Piękna Julia w roli Horpyny

Każda najdziwniejsza teoria ma szansę stać się newsem. Wystarczy, że nikt wcześniej na to nie wpadł albo trudno znaleźć autora. Do takich teorii należy pogląd opublikowany na portalu „Onet” za Serwisem BBC, że za zamknięciem gazu dla Ukrainy stoi Julia Tymoszenko. Chce wspólnie z Rosją wysadzić z fotela Juszczenkę!?

To dziwna teoria. Ja stawiam inną:

Rosja z Niemcami zawarła prosty układ – my wam gaz, a wy nam dawne demoludy. Gazociąg po dnie Bałtyku prosto do Niemiec zapewni Rosji możliwość manewrowania Ukrainą, Polską i kim tam jeszcze, czyli powrót po kilkunastu latach na opuszczone terytoria.

Czy polski wywiad nie sprawdzał takiego tropu? Na pewno sprawdzał. Ale czy z tego wynika c.d. budowy gazociągu ze strefy kaspijskiej przez Ukrainę albo chociaż Turcję, Bałkany w stronę państw wyszechradzkich? Nic o tym nie wiemy.

Niemcy równocześnie robią bardzo wiele, aby zapewnić sobie energię z wiatru i słońca. Już pokrywają 20 proc. swojego zapotrzebowania z tych źródeł, a zamierzają nawet połowę. Instalowanie baterii na domach w Niemczech idzie na potęgę od 10 lat. My stoimy w miejscu i nie potrafimy dotacji z UE przekuć na niezależność gospodarstw domowych od tradycyjnych źródeł.

Polscy naukowcy biją na alarm, ale minister Pawlak robi po swojemu. 

  

Zarzeczny – rosyjski agent wpływu

Wybaczcie Państwo, ale tak powierzchownego i miałkiego tekstu, jak artykuł Pawła Zarzecznego we „WPROST” o „kulisach” sporu nt. PZPN, dawno nigdzie nie czytałem!!!

Teza o „rzucie na kasę” wywiedziona została z okazjonalnej radiowej wypowiedzi p. Jakubiak i chętnie dowiedziałbym się (niekoniecznie znowu od Zarzecznego), kto i dla kogo miałby tego skoku dokonywać?!

Boniek jako kandydat ministra Drzewieckiego na prezesa PZPN? Skąd to wiadomo?

Awantura o PZPN jako sposób na ucieczkę od Euro 2012?

Dla żadnej tezy nie ma żadnego potwierdzenia, nie znajdzie się go nawet w maglu.

Co do Bońka, to ogólnie wiadomo, że dorabiał sobie (w irytującym stylu) w Polsacie jako komentator meczów Euro 2008. Czyli – idąc tokiem myślenia Zarzecznego i Jakubiak – o forsę z tych potencjalnych transmisji KTOŚ (kto, u Rywina?!) zabiega dla Polsatu.

Zarzeczny i WPROST sugerują, że to robota Drzewieckiego. Dowody, a przynajmniej jakieś poszlaki to gdzie są?

Jest mi obojętne jako widzowi transmisji piłkarskich, w jakiej oglądam je telewizji. Nie jest mi jednak obojętne, kto będzie szefem PZPN. Ten ktoś musi brać udział w spotkaniach oficjalnych i niech chociaż ma prezencję w połowie taką, jak ma Listkiewicz. Mówić nic nie musi, wsadzi sobie cygaro w zęby i będzie kimś!

Boniek i cały szereg jemu podobnych działaczy są bezustannie jacyś mocno wczorajsi. W polskim stylu towarzyskim. Nawet pić porządnie nie potrafią. A przecież można popijać cały dzień i się nie upić!

Boniek wypowiada się w mediach językiem całkowicie niezrozumiałym nawet na trybunach, gdzie zbierają się aktywiści klubów kibica. Używa knajackiej stylistyki i kilkunastu słów, z kowalskim wdziękiem udaje mu się unikać słów uznawanych za zakazane przy dzieciach. 

W tym stanie rzeczy nie powinien nawet trenować trampkarzy, a co dopiero kierować jakąś organizacją o znaczeniu międzynarodowym. ja np. Laty czy Szewińskiej nie toleruję za ich lewusowskie skłonności polityczne, ale to przynajmniej ludzie poważni.

Paszkwil Zarzecznego nie przysłuży się naprawie polskiej piłki. To tylko kij wetknięty naprędce w mrowisko. Mrowisko się rozlezie, a kij, jak to kij, zostanie.

Zarzeczny i inni powtarzają po sobie wzajemnie „błyskotliwą” tezę, że rząd szukał pretekstu do wycofania się z Euro 2012. Większego głupstwa ostatnio nie słyszałem!

Zobowiązania w sprawie Euro 2012 to jest już program rządowy obejmujący m.in. budowę (zbyt dużych, jak na potrzeby polskiej ligi) stadionów, a przy okazji dróg i autostrad, linii kolejowych, parkingów, hoteli etc., na które pójdzie sporo dotacji z UE. Wycofanie się z tych „zobowiązań” to rezygnacja z części unijnych funduszy na lata 2007-2013, bo umów z UE od nowa tak łatwo podpisać się nie da. Euro 2012 to taki polityczny bajer, w którego tle jest sprawdzian dla Ukrainy, czy nadaje się do współpracy z Zachodem, czy uda się ją oderwać od Rosjii.

Kto temu sprawdzianowi przeszkadza, ten jest rosyjskim agentem wpływu.

Scenariusz węglowy

W Polsce brakuje węgla. Brakuje go, bo nie został wydobyty spod ziemi. Nie ma chętnych do kopania, czy co?
Przyczyny mogą być też inne. Brak węgla przed zimą oznacza wzrost cen tego paliwa i krótkotrwały wzrost popytu. Zbyt małe wydobycie jest zatem opłacalne, bo i tak się sprzeda.
Już płyną podobno statki z tańszym węglem z Nowej Zelandii czy RPA. Zakładam, że pośród tych, którym nie opłacało się wydobywać go w polskich kopalniach, są też tacy, którzy sprowadzą tańszy węgiel z antypodów i dobrze na tym zarobią.
Spółki węglowe to państwowe firmy. I tego właśnie nie rozumiem.

KRUS i nowe wybory

PO zaczyna tracić cierpliwość do PSL. Aby przeprowadzić przyspieszone wybory, zaryzykować i rządzić samodzielnie, nie mogą czekać zbyt długo. Powodem rozpadu koalicji i ogłoszenia wyborów będzie brak zgody PSL na głęboką reformę ubezpieczeń emerytalnych dla rolników. Musi to być jednak ewidentna wina tej partii, bez obciążeń dla PO.
PO prowadzi grę na kilku frontach równocześnie. Eliminując PSL chciałaby przejąć radykalną część elektoratu PiS, które zbłaźniło się m.in. „romansami” z SLD. Idealne dla PO rozwiązanie to kilka słabych partii w opozycji, które nie mogą się ze sobą dogadać i taka przewaga, aby można było samodzielnie zmienić konstytucję, zmieniając praktycznie wszystko – począwszy od rządów prezydenckich. Wówczas można zaryzykować grę o prezydenturę dla PO.

Pieniądze z dopłat do KRUS, 15 mld złotych, potrzebne są na prywatyzację szpitali. Rządy silnej, prezydenckiej, ręki spodobają się nawet „dzieciom PRL”, które uważają, że za komuny chociaż było wiadomo, kto rządzi, a teraz są tylko kłótnie. Gdyby to wszystko się udało, socjalizmu byłoby trochę mniej.

Do blogerów i czytelników!

Witam Was i siebie w nowym miejscu. Wyprowadziłem się z końcem lipca 2008 z Prawicy.net – http://prawica.net/Kalwak , gdzie wyprodukowałem przez 3 lata ponad 150 tekstów różnego typu i objętości oraz około 4 000 komentarzy w dyskusjach z innymi gośćmi tego portalu. Ilości te świadczą, że było mi tam dobrze i chciało mi się pisać, kłócić się i czytać teksty innych. Robiłem to, jak zawsze, nałogowo. W pewnym momencie poczułem, że na PN spieram się również z takimi ludźmi, z którymi nie ma sensu rozmawiać, gdyż oni potrafią wyłącznie krzyczeć. Poczułem, że ten jad mógłby mnie trochę podtruć. Jeszcze raz dziękuję właścicielowi PN i Adminom, że tolerowali mnie dość długo i życzę im sukcesów.

Od paru dobrych lat nie żyję z pisania, ale lubię to robić, zatem skorzystałem z okazji, aby powalczyć o wolność i kulturę słowa we własnym blogu na Onecie. Może to będzie dla mnie lepsze? Brak politycznego czy ideowego szyldu, a w zamian zwykły, chłopski rozum, którego posiadanie podejrzewam u siebie od dawna. Może uda mi się „zaistnieć” i przyciągnąć na swoją prywatną stronę starych i nowych znajomych, z którymi łączą nas wartości i poglądy?

Postaram się tak długo, jak długo wystarczy mi samozaparcia.

Zapraszam!