Sylwy majowe 2018

 

*

Rząd z psychopatyczną satysfakcją znęca się psychicznie nad nieuleczalnie chorymi i ich rodzinami, które od trzech tygodni koczują na sejmowych marmurowych posadzkach, w nadziei, że ci narodowi katolicy i socjaliści przyznają im jakieś 500 zł dodatku na codzienne ciężkie życie. Gdybyśmy mieli w sejmie jakąś wrażliwą na ludzi, europejską opozycję, jej posłowie powinni, jak w 2016 roku w okresie świąt, koczować z tymi ludźmi na tych korytarzach, a nie rozjeżdżać się po spotkaniach przedwyborczych. Polska, która ich najbardziej potrzebuje, jest teraz zamknięta w sejmie.

*

Kwiecień 2018 przeszedł do historii jako miesiąc u nas wyjątkowy. Wszystkie trzy panie pozdawały ważne egzaminy. Weronika została doktorem psychologii UJ z wyróżnieniem, Wiktoria została badaczem architektury – egzamin państwowy z wyróżnieniem plus, Elżbieta zdała na sto procent egzaminy zawodowe z technik masażu. Też chciałbym się czymś ważnym wyróżnić, praca intelektualna ożywia i odmładza.

Siadaj i pisz książki, słyszę ciągle. Kolega Wiesław twierdzi, że mam pisać kryminały! Może romanse kryminalne, co? Miłość i śmierć – pestka namiętności. Takie historie musiałyby dziać się w sennym powiatowym miasteczku, w którym wszyscy się znają. Jakieś „Morderstwa w Midsomer” albo ten polski serial, który uśmiercił już pół Sandomierza. Zapewne wyszłyby mi z tego jakieś neo-Skiroławki? To jest jakiś pomysł. Przeprowadzić szeroko zakrojony społecznie eksperyment erotyczny i opisać go ze szczegółami. A potem, gdybym przeżył, część druga – kryminalna.

*

W kwietniu pochowaliśmy kotkę. Mamuśkę dwojga naszych domowych kotów – Rudej i Czarnego vel Czarnieckiego. Powinienem napisać: zakopaliśmy, ale to byłaby nieprawda. Kicia była domownikiem, jak my. Mieszkaliśmy razem w jednym domu. Wystarczyło, że wyjechaliśmy na kilka dni, zostawiając koty same i pod opieką dożywiającej je znajomej, aby jakiś furiat drogowy potrącił to żywe i bezbronne stworzenie. E. znalazła ją sztywną i zabłoconą w rowie. Wiemy, że koty żyjące na wolności, biegające całymi dniami po wsi, nie są bezpieczne.  Ale nie opiszę naszego żalu po Mamuśce i swojej złości. Staram się nie najechać nawet na dżdżownicę, ale raz po raz widzę na drogach kocie i psie trupy, rozjechane jeże i lisy. Husaria, Lisowczycy! Ludzi też rozjeżdżają.

Kicia przyszła trzy lata temu na nasz taras, miała najwyżej osiem miesięcy, jak stwierdził weterynarz. Okazało się, że z tydzień kręciła się pod tesko, wiejskim sklepikiem. Była zabiedzona, wychudzona, chora i brudna. Ktoś nam powiedział, że – w lutym! – wystawili ją na dwór ludzie, którzy pojechali do pracy w Irlandii. Świetny weterynarz postawił ją na nogi. Po kilku miesiącach, zadawszy się z trzema okolicznymi kocurami, powiła sześć kociąt, trzy pary z różnym umaszczeniem. Dwa zostały w domu. Teraz drżę o nie, kiedy długo nie wracają.

Ruda i Czarny wciąż obwąchują miejsca, w których Mamuśka zostawiła swój zapach. To niesamowite, jakie były smutne i zdezorientowane, że jej nie ma. Przeżyły tę stratę razem z nami. Rozumiała wszystko, co do niej mówiliśmy, a swoje dzieci przywoływała do porządku. Ruda i Czarny dają nam do zrozumienia, że cieszą się, że troszczymy się o nie jeszcze bardziej. Są u siebie i to im się podoba.

*

Mój pierwszy i ostatni pochód 1-majowy (1975 rok, przed maturą). Moja klasa nie miała zamiaru iść na pochód, nikt z nas na takie eventy nie chodził, z wyjątkiem dwóch członkiń ZMS, które przed maturą wstąpiły nawet do PZPR. Kilka dni przed 1 maja przyszedł do klasy dyrektor, czerwony padalec: „Słyszałem, że nie chcecie brać udziału w pochodzie pierwszomajowym? Przypominam, że za kilka dni matura„. I poszedł. Po naradzie w ścisłym gronie „konspiratorów” uznaliśmy, że trzeba iść na ten pochód, żeby nikt nie ucierpiał. Postanowiliśmy przypiąć sobie kotyliony ze studniówki i zrobić z tego zabawę. Przed trybuną honorową przeszliśmy z głowami odwróconymi w przeciwnym kierunku, z rękami w kieszeniach. Żadnych szturmówek, żadnych portretów Janka Krasickiego nie daliśmy sobie wcisnąć. Taka była nasza manifestacja, nasze nieposłuszeństwo.
Skąd dyro wiedział, że chcieliśmy nie pójść? Marek ma swoją teorię na ten temat, ja też mam. Obaj zostaliśmy wtedy mocno doświadczeni za „knucie i podburzanie” przez tego nadgorliwego dyrektora. Podczas matury.
Po 25 latach spotkaliśmy się z Markiem, wysokiej klasy specjalistą w niemieckim przemyśle metalowym, wspominając z dumą to niezwykłe w naszym życiu wydarzenie. Pozdrawiam całą moją klasę.

Zdjęcie użytkownika Obserwatorium Katastrof.

Sylwy kwietniowe 2018

Patryk Jaki zgodził się kandydować na prezydenta Warszawy, aby oczyścić ją z grzechu reprywatyzacji i wyzwolić od deweloperów. Deweloperzy, uciekajcie z Warszawy do Puszczy Kampinoskiej. Patryk nadchodzi!

Patryk chciał powiedzieć Powiśle, a wyszło mu Zaodrze. Chciał powiedzieć Siekierki, a wyszło mu Dobrzeń Wielki. Warszawiak pełną, wypasioną gębą! Kandydat Jaki, koniec końców, stał się własnym kontrkandydatem. Spisek! Spisek! Liczni wrogowie, uśpieni w nim samym, włamali mu się do sieci neuronowych i wrzucili mu fotkę mostu z Pragi, stolicy Czech do propagandowego spotu z obietnicami wyborczymi, których i tak nie miał zamiaru spełnić. Deweloperzy i rekiny prywatyzacji zmienili mu świadomość na zlecenie Tuska i HGW.

Gdyby jednak – co zdarzyć się może w tej Nibylandii – został prezydentem Warszawy, po zburzeniu wraz z M. Morawieckim Pałacu Kultury i Nauki przeniesie go do historycznej budowli przy ul. Nowogrodzkiej, gdzie bije źródło wszelkiej mądrości i pomyślności Jakich Misiewiczów.

W PRL unikałem W-wy jako obcego i brzydkiego miasta, w 1. dekadzie po 1989 jeździłem, gdy musiałem, w drugiej z przyjemnością, po 2010 stwierdziłem, że to ładne i wygodne miasto, w którym mógłbym nawet mieszkać. Hanna Gronkiewicz Waltz powinna nadal być tam szefem. Wielkim błędem PO jest, że jej już nie chce i ośmiela takich Jakich.

*

Jeszcze trochę i Polskę trzeba będzie podzielić terytorialnie z powodów religijno-historycznych, jak Ziemię Świętą. A potem mniejszość stanie się większością. Izrael znów walczy o przetrwanie.

*

Abp Hoser o sprawie #AlfieEvans: to bulwersujące, że o życiu dziecka zadecydował sąd. Teolog Hoser nie rozumie, że sąd nie zajmuje się orzekaniem o istnieniu Boga i jego wyrokach. Ale o życiu dziecka sąd orzekać może, gdyż dziecko istnieje.

*

PAD proponuje Polsce suwerenne autoograniczenie własnej suwerenności poprzez taki zapis w przyszłej konstytucji, jak ten: „Rzeczpospolita Polska przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego i europejskiego zgodnego z konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej„. Taki kalambur mógłby polskiej suwerenności zaszkodzić.
Szczególnie, gdyby w międzynarodowej przestrzeni prawnej pojawiły się unormowania korzystne dla polskich obywateli, ale nie zapisane w polskiej konstytucji. Dajmy na to: ONZ proponuje podział kosmosu na strefy wpływu państw, a my wiemy od Pana Twardowskiego, że na Księżycu jest działka wypełniona złotem i innymi rzadkimi pierwiastkami. A w konstytucji nic by na ten temat nie było. I co, mielibyśmy odpuścić sobie udział w podziale Księżyca?
Iluż znalazłoby się nagle purystów krzyczących, że takiego prawa międzynarodowego uznawać nie można, bo nie ma tego w konstytucji? Więc zgody być nie może! Weto!
Oczywiście, prezydentowi idzie bardziej o to, że – są takie opinie – socjalliberalny Zachód, a UE szczególnie, narzuca Polsce prawa obywatelskie i prawa człowieka, z którymi światopoglądowo jest Narodowi Polskiemu nie po drodze. Przed tym „narzucaniem” chciałby Polaków obronić już na gruncie zapisów konstytucyjnych.

Proponuje także, by województwa i powiaty wpisać trwale do konstytucji? Skutek prawdopodobny to m.in. konstytucyjne ograniczenie łączenia się jednostek samorządowych w większe struktury terytorialne – np. gdyby powiaty Pajęczno i Bełchatów chciały być razem, aby lepiej gospodarować obszarem wydobycia węgla brunatnego i całym tamtejszym środowiskiem naturalnym. Obecnie można razem, jak np. w przypadku powiatu czarnkowsko-trzcianeckiego, łączącego interesy dwóch podobnych terytoriów. Nie powinno się tego ograniczać, gdyby mieszkańcy tych jednostek uznali w jakimś referendum, że tak chcą i jest to dla nich dobre.

Może komuś z jakichś powodów potrzebna jest konstytucja ograniczająca demokrację bezpośrednią, zmniejszająca rolę referendum jako mechanizmu wyrażania opinii przez suwerena? I to w momencie, gdy przeciwnicy obecnej konstytucji wmawiają usilnie tzw. suwerenowi, że chcą wzmocnić rolę bezpośredniej opinii obywateli w ważnych sprawach, proponując m.in. przeprowadzenie referendum konstytucyjnego i innych referendów?! Dziwna ta wewnętrzna sprzeczność, ale PAD pokazuje konsekwentnie od początku, że jest trochę wewnętrznie pęknięty. Nie kryje tego, jest naturalnie szczery i nie potrafi nawet kłamać.

*

Znany prowokator Henryk Hoser krytykuje niepełnosprawnych od 2 tygodni protestujących na sejmowym korytarzu. „Wykonują strajk w niestosownym miejscu” (RMF FM). Nazwałem tę prowokację po imieniu. Moja śmiałość musiała kogoś przerazić. Ledwie zamieściłem na FB tego posta, natychmiast dostałem blokadę, w 20 sekund! Setny raz w ciągu roku. Nie wolno tykać Nietykalnych.

Napisałem: „właściwym miejscem do takiego protestu byłby kościół albo kaplica sejmowa. W końcu ten rząd jest organem wykonawczym Kościoła Katolickiego i realizuje jego program społeczny”.

Piszą ludzie ze zdziwieniem na portalach, że księży nie ma w sejmie, aby wesprzeć chorych w ich proteście. Zrozumcie ludzie, że w tej ludowo-socjalistycznej teokracji to sejm chodzi do księży, a nie oni do sejmu. Ludzie się mylą. Wciąż się mylą, coraz bardziej nie rozumieją, do czego doszło.

Wicemarszałek sejmu Terlecki natomiast drwiąco „lituje się” nad losem niepełnosprawnych na sejmowych posadzkach. On by swoim dzieciom tak nie narażał – zohydza ludowi walczące o byt matki. Jakby ich los poza sejmem był na co dzień w czymś lepszy. Ekskluzywizm odbiera rozum nawet agnostykom.

*

Wolna – od handlu – niedziela w PL (PRL Bis). Rzecz dzieje się na budowie:
Jasiu, skocz no po piwo!
Pan majster życzy sobie piwo z poczty, ze stacji benzynowej czy z kasy biletowej?
Byle szybko! I kilo śląskiej, bułeczki etc. Forsę, Jasiu, już ci kiedyś dawałem.
?! Lecę, panie majster…

Po drabinie, Jasiu, po drabinie, bo butelki potłuczesz!

*

Tadeusz Cymański w RMF: zdeprecjonowano moralnie i materialnie pozycję sejmu. Zdeprecjonowano – kto, konkretnie? Pan Cymański uprawia swoje parafialne kuglarstwo w stylu „co złego, to nie ja!„. Taki stand up podoba się starszym paniom z Radia Maryja.

*

Co robi Amerykanin, gdy w końcu znajdzie klucze? Wysyła sms z podziękowaniami do tego dra Alzheimera w Europie.

*

Becia i PiS wyruszyli na gminne eventy z mszą, pokropkiem i wyżerką. To jest ich prawdziwa Polska. Ich naturalne środowisko. Żerowisko. Tarlisko. Redyk.

Jeszcze ją tam sadzają obok księdza, ale i to się rychło skończy.

Następny, po Dunajcu, event plenerowy Beci to będzie spływ Dunajem do Budapesztu.

*

Prawdopodobnie ten rząd nie ma poczucia humoru? Niechby spróbował! Absurd nie wie, że jest absurdalny. https://wiadomosci.onet.pl/kraj/powstala-lodzka-zolta-alternatywa-smiech-wrogom-ojczyzny-nadkaczewnik-na-drabince-i/97byp13 …

*

Niezłomni, zdradzeni o świcie. Faszyści polscy wtrąceni do lochu przez polską policję – https://pbs.twimg.com/media/DbctXwDXcAABkg3.jpg:large …

*

 

Przerażające i groźne jest połączenie naturalnej głupoty z katolickim fanatyzmem! Ludzie umysłowo stabilni nie są po prostu zdolni do fanatyzmu.

 

*

Czy plucie na niedoj….e panny katoliczki w zaawansowanym wieku to grzech? To o Krysi Pawłowiczównie i jej podobnych ekstremalnych, piekielnych przypadkach. Właśnie splunąłem, bo słów już nie ma.

*
Wspinałem się tydzień temu na górę. Przysiadłem na pieńku w partii podszczytowej. Podchodziło niemłode małżeństwo i pan zagadał:
– Pan w fazie wchodzącej czy schodzącej?
– W medytacyjnej – odparłem grzecznie i tajemniczo.
– Co pan wymedytował?
– Aaaa, że z tą kondycją to ja nastolatek na romantyczne zdobywanie szczytów nie mam podstaw podrywać.
– Może pan próbować na intelekt – włączyła się pani.
– Można by, ale te, które nabierają się na intelekt, już wszystkie pozajmowane. Jedna taka, która poszła na intelekt, właśnie wjeżdża na tę górę kolejką gondolową.
– I co teraz?
– Wszystko się wyjaśniło, intelekt podpowiada mi, że trzeba wchodzić. Odwrotu nie ma.
Podpierając się bukowym kosturem doszedłem na sam szczyt. Schodzenie też nie było jakąś wielką przyjemnością. Ale warto było popatrzeć z góry na świat. Zdążyłem w sam raz na obiad.

*

Podczas pamiętnego spotkania Elzbiety II i Lecha Wałęsy brytyjska monarchia potwierdziła rację swojego istnienia nobilitując się w zestawieniu z ludem, który zwyciężył i stał się wolny. Równy wśród równych.

Motłochowi nie spodoba się to nigdy, bo to jest konstruktywne. Motłoch żywi się destrukcją i zawiścią. Niszczy to, czego nigdy by sam nie osiągnął.

https://pbs.twimg.com/media/DbSri96WsAA4aQB.jpg:large

*

PMM zapowiedział, że pieniądze na zaspokajanie potrzeb osób niepełnosprawnych i ich rodzin, protestujących kolejny raz w sejmie, weźmie z daniny od najbogatszych. Legendarny Robin Hood z Sherwood walczył przeciwko daninom nakładanym na poddanych przez chciwego arcybiskupa Yorku. Ściągał je szeryf z Nottingham, za co otrzymywał baty od Robina. Robin oddawał daniny pokrzywdzonym i dlatego jest pozytywnym bohaterem literackim. Wymierzał sprawiedliwość służalcom uzurpatora. Przemyśl to sobie, juniorze Morawiecki!

*

Solidarnościowiec Duda i jewo kamanda chcą, aby niedziela bez handlu rozpoczynała się o godz. 22 w sobotę i trwała do 5 rano w poniedziałek, czyli trwała 31 godzin. Osoby z tak zaawansowanymi zaburzeniami emocjonalnymi i zaburzeniami osobowości nie powinny mieć wpływu na stanowienie prawa. Nawet w Polsce.

*

Nieszczęsny marszałek Kuchciński chciałby Polskę „odgrzybić, odszczurzyć, zastosować środki chemiczne” – powiedział Suwerenowi w Janowie Podlaskim. Suwerenowi to się spodobało, Obywatelom nie za bardzo. Tłumaczy się, że użył przenośni.

Noooo, poeta! Marszałek metafor!

Sebyła „Pieśni szczurołapa”: „(…) Ja jestem szczurołapem, słodko gram na flecie,/ Chodzę, lunatyk nieba, po ogromnym świecie./ Nie strasz mnie, księże, niebem, sądem, ani burzą!/ Bo zagram ci na flecie kołysankę szczurzą (…)„.

*

W Świętokrzyskiem wdrożono pilotażowy program Emeryt+. Na początek posadę dostał były aborcjonista prof. Chazan (74 lata), jako konsultant ds. ginekologii i położnictwa. To jest, oczywiście, prowokacja, zaczepka. Chazan pokutuje i zarabia na zbawienie wieczne za publiczne pieniądze.

*

Po konflikcie z Izraelem i USA polska władza z przytupem obchodzi rocznicę powstania 1943 w żydowskim getcie w Warszawie. Ludobójstwo rządowe w Syrii pokazuje, że przykład Getta w Warszawie niczego ludzi nie nauczył. W takim kontekście cała ta celebra z okazji rocznicy powstania jest drwiną z ofiar przemocy tamtej i tej. W tym czasie Bliski Wschód płonie, ludzie giną nadal z tych samych powodów.

*

Co jest niezwykłego w tym, że prezydent Słupska jeździ w środę po Warszawie? Jacyś dziennikarze czynią mu z tego zarzut. Wiedzą nawet, o czym Biedroń plotkuje w Warszawie. Żyjemy w takim państwie, w którym burmistrz – aby coś załatwić dla swojego miasta – pół miesiąca spędza na ministerialnych korytarzach i musi płaszczyć się przed paniusiami w departamentach.

*

Na TT pojawiała się informacja, że Brat Jarosław i Ojciec Tadeusz spotkali się potajemnie (?) i mają teraz taki deal, że Ojciec poprze Brata, a ten mu zapewni kasę. Do tej pory takie newsy dotyczyły głównie Italii – Kozy Naszej i ‚Ndrànghetty. Polska sroce spod ogona nie wypadła.

*

Prawdziwa, suwerenna, niepodległa Polska może istnieć w Unii Europejskiej tylko pod okupacją Narodu! W narodowej UE.

*

Ziemkiewicz i Michalkiewicz na liście antysemitów ogłoszonej w Izraelu. Ziemniak czy Pan Stanisław – ludzie w swojej klasie wybitni – mogliby dać przykład Narodowi Polskiemu, jak rządzić światem bez zabijania i wypędzania tych Żydów. Niechby sobie obaj nawet byli tymi antysemitami, jak już tak to lubią i mają z tego utrzymanie.

*

Ministerstwo Rodziny chce płacić za szybciej poczęte drugie dziecko. Hodowla podatników od poczęcia do wcześniejszej emerytury. Reszta radochy po śmierci. Byle szybkiej. Jak w „Konopielce”: płodzić po zbiorach, rodzić na wiosnę, żeby baba była gotowa na żniwa do polowej roboty. Ech, Kaziuk – ty prorok jesteś!

*

PAD uruchamia referendum konstytucyjne. Podobałby mi się ustrój prezydencki – prezydent powołuje rząd pozaparlamentarny, 100 posłów ze 100 okręgów jednomandatowych, senat jako izba samorządowa z prawem weta do ustaw i uchwał sejmowych. To poparłbym nawet wtedy, gdyby PAD to sam wymyślił.

*

Dziennikarze „wPolityce” (czyt. „W Służbie Narodu”) są wzorcowi z definicji.

*

Sellin: „Wiedzieliśmy, że załatwiamy bardzo ważną dla państwa sprawę. Sąd polski w 1991 uznał, że ta kolekcja jest własnością prywatną”. Niesamowite, że rząd PiS respektuje wyroki reprywatyzacyjne postkomunistycznych sądów!!! Niektóre. Harry Potter uwierzył, że magia działa. Ale cudów nie ma.

Bez pomocy usłużnych fornali z parafialnego rządu Fundacja Czartoryskich nie dałaby rady wykonać takiego wałka stulecia – paserowi sprzedać „łasiczkę” w kraju, a pieniądze wywieźć z Polski. Kolekcji w Polsce nie dałoby się sprzedać. Państwowy paser to wiedział, więc ją „zreprywatyzował”. Wywiezienie obrazu (kolekcji) z Polski byłoby jednak tak niemożliwe, jak sprowadzenie wraku tupolewa spod Smoleńska. Paser państwowy za cudze pieniądze odkupił to, co kiedyś przemocą przejął. Potrafią robić rzeczy niemożliwe! Cuda na patyku, jak na wiejskim odpuście. Gliński z Selinem na pewno sprowadzą do Polski pół Ermitażu i kolekcję Wazów ze Szwecji. No, fachowcy, maładcy riebiata!

Kontrprzykłady do porównania z pazerną i przebiegłą Fundacją Czartoryskich: Zakłady Kórnickie Zamoyskich – http://fzk.pl/historia/  i Fundacja Ossolińskich – https://ossolineum.pl/index.php/aktualnosci/historia-znio/resustytacja-fundacji-znio/ … . Może minister Gliński odkupi Zamość od Ordynacji? Mimo to nadal uważam, że majątki ukradzione ludziom przez komunistyczną Polskę Ludową należy zwracać albo spłacać. Patrz: zwrot przez Austrię prawowitej właścicielce, Żydówce z USA, „Złotej damy” Klimta. Kto chce obejrzeć, niech jedzie do Nowego Jorku.

*

Po wyjeździe p. Timmermansa krajowa odsłona dialogu między polskimi władzami a Komisją Europejską w sprawie praworządności w Polsce stała się bardzo intensywna. Polska jazda, Lisowczycy – trzeba o tym Europie wciąż przypominać.

*

Przedsiębiorca piwny Jakubiak z Kiepskich’15: „Młodzież, która zrzesza się pod sztandarami falangi, jest bardziej ortodoksyjna w swoich przekonaniach, ale to nie znaczy, że jest to zła młodzież”. Od kiedy bezmyślność jest ortodoksyjna?

*

Rolnicy domagają się odszkodowań od państwa za świnie zaatakowane przez zarazę. Hodowle można ubezpieczać. Ja mam im za to płacić. Wolałbym wydawać kasę np. na książki.

*

Powstała krakowska mapa reprywatyzacji. Na liście znane nazwiska. Dlaczego autor wskazuje tylko osoby świeckie „związane” z prywatyzacją? Brakuje mi mapy związków wyznaniowych z przyległościami, których w Krakowie jest najwięcej.

PRL zabrała nieruchomości porzucone oraz obce klasowo i narodowo i weszła w rolę ich pasera. Przezwyciężanie tych historycznych błędów i wypaczeń oddano w ręce szturmowszczyków narodowych posła Jakiego. Murek do przeskoczenia robi się coraz wyższy!

*

Władysław Frasyniuk‏: „ONR w Sali BHP to zamach na najpiękniejsze karty historii Polski. Do Stoczni Gdańskiej wpuścił ich Jarosław Kaczyński. W Polsce nie ma miejsca na faszyzm. Kaczyńskiego pokonamy w wyborach, ONR zdelegalizujemy”. Po występach ONR trzeba będzie przeprowadzić egzorcyzm defaszyzacyjny Sali BHP w Stoczni Gdańskiej. Odkazić, odszczurzyć, odgrzybić…

Salę faszystom wynajęła „komercyjnie” Fundacja Solidarności. Niejaki Pe Duda nie rozumie, że to nazwa „Solidarność” promuje tę fundację obsługującą jego i jego kolesiów, a nie na odwrót. „S” nie nobilituje ONR, ONR użyto z premedytacją, aby poniżyć i zdewaluować NSZZ Solidarność. Udało się.

*

Polska Fundacja Narodowa to zdaniem jej szefów podmiot/firma prywatna? Za ile można coś takiego kupić? Otwieram licytację, oferuję 1,22 PLN. Ktoś da więcej?

*

No, identiko ten pomnik! Udał się Narodowi! – https://pbs.twimg.com/media/Dae8xMTXkAAqbsk.jpg; https://youtu.be/W0fhQlXsOBE.

*

Życzę sobie 10 kwietnia, aby w Warszawie 19 października został odsłonięty pomnik Obywatela Piotra Szczęsnego. Żaden monument. Coś nowoczesnego w formie i koniecznie z treścią jego przesłania. Uzyskanie wolności do głoszenia i okazywania nienawiści to największe osiągnięcie quasi-Polaków w tych czasach. Uciszyli Piotra z Niepołomic i to ich bardzo cieszy. Postawmy pomnik Obywatela Piotra Szczęsnego w rocznicę jego manifestu.

*

Czy gdyby nie było mgły, to też byłby ten wybuch tego skrzydła? Tak pytam tylko.

*

Tak się przyjrzałem, to z twarzy podobny jest. Rzeźbiarz i performer Paweł Althamer wyrzeźbił podobiznę b. prezydenta Lecha Kaczyńskiego w pniu brzozy; pracę umieścił przed Pałacem Prezydenckim obok przedmiotów upamiętniających ofiary katastrofy smoleńskiej. – Rzeźba ma służyć zadumie – powiedział artysta.

*

Szanowny Panie Zuckerberg! Wypisałem się z FB ok. 3 tygodnie temu. FB wielokrotnie proponował mi wykupienie reklamy mojego konta w czasie, gdy to konto było zablokowane przez FB. FB utracił kontrolę nad samym sobą. https://secure.avaaz.org/campaign/pl/facebook_open_letter_loc_eu/?copy

*

W Krzywaczce pod Krakowem buduje się osiedle dla katolików (Osiedle Fatimskie). Czy muzułmanin narodowości chińskiej, imigrant z Grenlandii z polskim obywatelstwem, jak ja, też mógłby tam zamieszkać? Uściślę pytanie: idzie tylko o pieniądze, czy może o coś więcej?

*

Poszła w lud plotka, że Nadczłowiek jest chory i leczy się na onkologii w Bydgoszczy. Grają na wywołanie współczucia w masach ludowych od czasu spadkowego sondażu. Nie pomogło, to teraz chodzą fejki o zamachu na Prezesa. Walka o tron. Szachermacher działa.

*

Tusk na pierwszym miejscu w ankiecie popularności polityków. Z powodu – bez wątpienia – fałszywych do cna wyników tej ankiety JacKurski gromadzi – na wszelki słuczaj – słoje wazeliny. I to w niedzielę wolną od handlu! A może jednak jako etatowy wróg Tuska i wyznawca JarKaczyńskiego upija się ukradkiem na smutno pod jakimś monopolowym Orlenem?

*

Stanowisko papieża w sprawie komunii osób rozwiedzionych w Kościele Katolickim to zagrożenie dla jego jedności, to herezja?! – twierdzą kościelni dostojnicy. I te ponad 100 tysięcy katolików z Polski napominających pisemnie Papieża Franciszka. No, wyczyn po prostu! K2 zimą zdobyte!

*

Podobnie, jak 10 lat temu, kłamstw, obłudy i bezczelności starcza im co najwyżej na pół kadencji rządzenia. I nagle zaczyna robić się nerwowo na pokładzie.

*

Kaczyński powtórzył w tv swoją tezę, że gdyby nie było rozdzielenia wizyt, to do katastrofy pod Smoleńskiem by nie doszło. Lech Kaczyński nie został zaproszony na obchody przez prezydenta Miedwiediewa. Poleciał tam, bo tak chciał. Oddzielnie. Pamiętamy. Jarosław nie rozumie, że obciąża tym rozdzieleniem wizyt swojego nieżyjącego brata? Zawsze winny będzie ktoś inny, niż on sam. Tusk albo Lech.

*

Obecna konstytucja nie jest groźna dla Polaków, groźni są ci, którzy ją obalili, i chcą zrobić własną.

*

Moi sąsiedzi przylecieli z Afryki. Nie było ich od połowy sierpnia. Imigranci, bo trochę czarni, czy ziomale, bo częściowo biali? Urządzają się w gnieździe.

*

Czy można stracić coś, czego się nie uzyskało? Tak mówią politycy PiS o niepobranym VAT od oszustów podatkowych – państwo go „utraciło”. Przedziwna i pokrętna ta polszczyzna i logika propagandy.

*

Dłużej klasztora, niż przeora. Jasna Góra okupowana przez Narut. Tymczasowo. https://wiadomosci.onet.pl/kraj/przeor-w-sprawie-pielgrzymki-narodowcow-jasna-gora-jest-dla-wszystkich-pielgrzymow/c439emt

*

Nie widzę możliwości współpracy z religijnym fundamentalistą” – napisał Tomasz Cimoszewicz na FB odnosząc się do kandydatury Ujazdowskiego. Co ma religijność wspólnego z samorządem lokalnym, panie polityku Cimoszewicz???!!! Proszę jeszcze pouczyć się trochę od ojca.

*

Obecna władza kradnie? Proszę natychmiast zawiadomić prokuraturę!

*

Łowcy nagród z rządu i spółek SP buntują się, że prezes kazał im oddać kasę Caritasowi. Jeżeli nie oddadzą, niech ich prezes PiS jako pracodawca zaskarży do sądu, że powinni oddać, bo źle pracowali. Taki głupi jest ten Kaczyński, że aż ludzie mądrzeją!

*

Podczas kampanii wyborczej w 2015 Jarosław Kaczyński powiedział, że niech nikt nie oczekuje od PiS postawy kapitulanckiej. Ja to zapamiętałem tak, jak bity słoń pamięta bijącego. No, to mi się zaraz przypomniało, jak PiS odpuścił sobie tę degradację Jaruzela.

*

Szary poseł zapowiedział, że obniży wynagrodzenia samorządowcom. Tyran mści się na poddanych, jak potrafi. Za te pozdejmowane tabliczki z nazwiskiem brata, za wygrywane przez Obywateli wybory uzupełniające na Podlasiu i Podkarpaciu – zabierze im kasę. Wtedy – jak sądzi – poprą PiS, które za poparcie przecież płaci. Da się przekupić wszystkich? To chyba niemożliwe? Przekupić i zastraszyć? To już udawało się za okupacji hitlerowskiej, ale nie wszyscy się poddali.

Prezes trafia w plebejski gust i znów zwycięża. Dla suwerena nie jest ważne, komu Prezes chce zabrać pieniądze, ale że chce zabrać. IM. Bogatszym znaczy. A tym wszystkim wykształciuchom darmozjadom na posadach szczególnie.

Gomułkowska równość w biedzie. Żądać obniżania i zrównywania zarobków w Polsce, kraju o jednym z najniższych poziomie zarobków w UE, to podwójna, potrójna perwersja. https://wynagrodzenia.pl/artykul/wynagrodzenia-w-polsce-na-tle-unii-europejskiej-w-latach-1990-2013 …

*

Niby Szyszki już nie ma, ale rzeź trwa: „Decyzja zapadła” – szpaler przydrożnych drzew na trasie Stróża-Mikoszewo czeka wycinka. Usuniętych zostanie 500 jesionów, klonów i lip. Całkowicie wycięty zostanie szpaler drzew rosnących wzdłuż drogi powiatowej Stróża – Mikoszewo. – To kwestia zapewnienia bezpieczeństwa kierowcom – mówi Andrzej Suszek, dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w Nowym Dworze Gdańskim. Czytaj więcej: http://www.dziennikbaltycki.pl/strefa-agro/wiadomosci/a/na-zulawach-bedzie-wycinka-pol-tysiaca-drzew-znikna-drzewa-przy-drodze-stroza-mikoszewo,13062468/?utm_source=social-media-facebook&utm_medium=przycisk-gora

Podczas podróży do Krakowa widzieliśmy wycinki najgrubszych drzew na całej trasie, przez 5 województw. Tnie się drzewa, bo nie ma pieniędzy na drogi. To na co są pieniądze?

Można by montować bariery i nie wycinać drzew, ale policja za wypadki śmiertelne obwinia drzewa, a nie piratów drogowych. Z 15 lat temu zastępca komendanta głównego policji przed kamerami zapowiadał, że trzeba wyciąć drzewa, to drogi będą bezpieczne. I robiom, co chcóm! Łóne, te ludzie, zrobióm te bariyrki z tych wyciyntych dżew.

*

Stachanowcy są zmęczeni? W 2017 po raz pierwszy od 2011 roku, liczba stron aktów prawnych, które weszły w życie w danym roku, spadła w porównaniu do roku poprzedniego. W 2016 roku nowe prawo zajmowało niemal 32 tysiące stron. To wynik tego pędu reformatorskiego rewolucjonistów z PiS, tych nocnych głosowań.

*

Petru lubię nie mniej od Ujazdowskiego. Czasami jednak ponosi go krasomówstwo: „Paradoksalnie, K. Ujazdowski jest bardziej konserwatywny niż była kandydatka PiSu (…) Różecka na stanowisko prezydenta Wrocławia. Ruch Schetyny to błąd strategiczny opozycji. Większość wyborców nie będzie w stanie poprzeć Ujazdowskiego”.

PiS, panie pośle Petru, nie był i nie jest konserwatywny! To socjaliści, anarchiści. Nie wiadomo nawet, czy ta pani chodzi do kościoła. A Ujazdowski na sicher modli się codziennie rano i wieczorem!!! Schetynie nie idzie o poparcie KMU przez wyborców, lecz przez lokalnego biskupa. Wtedy wyborcy poprą Ujazdowskiego jako porządnego katolika, chociaż nie z PiS-u.

*

Prokurator, który ma wyjaśnić sprawę rzekomej pożyczki Kornela Morawieckiego, spłaca kredyt hipoteczny w byłym banku Mateusza Morawieckiego. Kanadyjski ksiądz, który oskarża K. Morawieckiego o brak spłaty prywatnej pożyczki, wnioskuje do prokuratury o zmianę śledczego. Hi, hi, hi! Opera mydlana, a nie państwo.

*

Nie można w całości jakiejkolwiek grupy ludzi osądzić i jednakowo potraktować; decyzja prezydenta Andrzeja Dudy o zawetowaniu ustawy degradacyjnej była „bardzo dobra” – oceniła doradczyni prezydenta Zofia Romaszewska.

Ależ można. Np. takie wypowiedzi: „- Nie wycierajcie swoich zdradzieckich mord nazwiskiem mojego świętej pamięci brata.” czy „gorszy sort” itp. można by zaliczyć do kategorii zbiorowych osądów. Bez trybu. Ja tak osądzam.

*

Poseł Horała z PiS na temat tajnych nagród dla ministrów itp.: „Co to by dało, jakby PiS i Beata Szydło nie wzięli tych nagród? Emeryci by dostali 1 grosz podwyżki?„. Nie ma takiego zdania, przed wypowiedzeniem którego wybitny umysł Pana Posła Horały powstrzymałby jego szlachetne usta. On ciężko zapracował na najwyższe nagrody.

*

Szeregowy poseł Gamoń przystąpił do ofensywy przed wyborami samorządowymi, tzn. ruszył w Polskę. Uważaj, suwerenie, na czarne, szybkie samochody w różnych Pcimiach!!! To jest typ pojazdu „Spieprzaj, dziadu!”, chroniony przez prokuraturę. Zejdź mu z drogi.

*

Kaczyński w Budapeszcie brał udział w uroczystości odsłonięcia pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej. Biedni ci Węgrzy.

*

Sąd oddalił prywatny pozew wobec Kaczyńskiego za wypowiedź o „gorszym sorcie”. Nic nie szkodzi, Kaczyński już został osądzony przez Polaków. Tzn. wyszydzony.

*

Coś optymistycznego – Metallica śpiewająca w Pradze „Jożina z bażin” (Józika z bagien): https://youtu.be/4CxCprIjpiA

*

KMUjazdowski wciąż łudzi się, że w Polsce jest zapotrzebowanie na idealistów z bagażem pluralistycznego humanizmu. Życzę mu powodzenia za odwagę, która była mu potrzebna do ucieczki z PiS z uzasadnieniem zachowania kręgosłupa moralnego. K. M. Ujazdowski zaprzecza tezie, że z PiS nie ma dokąd uciec.

Ja cenię Ujazdowskiego za łagodność, więc trochę przesadzam z oceną jego osoby i postawy. Pierwszy członek Gabinetu Cieni PO został właśnie ujawniony. Kto ma być następny?

Czy KMU zostanie prezydentem Wrocławia? Wrockowi wsadzono już pisowskiego dyrektora do Teatru Polskiego, a ten położył jeden z najlepszych teatrów w Polsce w tydzień. Wrocławianie nie pozwolą psuć nic więcej nikomu. Tego można być pewnym.

*

W PiS jak w rodzinie patologicznej: jeżeli biją, poniewierają, to znaczy, że im na swoich posłach i działaczach zależy. I przecież żaden z nich nie ma dokąd uciec. Telefony ze skargami na niebieską linię do Torunia przełączane są on line na Nowogrodzką. Weta Dudy mają pokazać, że PiS ma swoją moralność i własne zdanie, że myśli. Poza tym: morda w kubeł, żreć i nie szczekać. Karbowymi są pezetpeerowskie zombies typu Piotrowicza.

*

Dobra wiadomość: saudyjski następca tronu stwierdził, że Izraelczycy mają prawo do własnego państwa. Postuluje też układ pokojowy dla Bliskiego Wschodu.

*

Posłanka Pawłowiczówna skrytykowała emerytów i tych wszystkich, którzy nie uczyli się i obijali, a teraz stawiają żądania finansowe. Ultrakatolicki ekskluzywizm. Powszechna w tym środowisku pogarda dla „maluczkich”.

*

Weto PAD-a do ustawy degradacyjnej to po prostu obłaskawianie elektoratu pezetpeerowskiego (d. SLD), który stanowi co najmniej połowę rynku poparcia dla PiS? To są ci sami ludzie, którzy popierali wprowadzenie stanu wojennego („Wreszcie ktoś zrobił porządek„).

Chcieliśmy już dawno rozprawić się z tymi generałami i esbekami, ale lewica nam nie pozwoliła” – mówi koalicja Kościół Katolicki-PiS do swoich poddanych, którym w tym czasie powyrastały poniżej pleców pozłacane skrzydła ze styropianu. Jutro i tak zapomną, co i kto im nakłamał.

*

Prawda wiary – klasyczny oksymoron.

*

Kiepscy’15 przyłączyli się do pisowskiego zamachu na konstytucję. Postrzegają państwo zza płota. Państwo jest im niepotrzebne, wystarcza im płot. I burek, który obszczekuje obcych narodowo i intelektualnie.

*

Plemię stawia sobie szałasy z marmuru za pieniądze podbitego ludu – http://bi.gazeta.pl/im/54/f6/15/z23031636V,Prace-przy-budowie-pomnika-ofiar-tragedii-smolensk.jpg

*

Kaczyński o PiS: „Aby słuchać i służyć, trzeba mieć polski, wyrosły z chrześcijaństwa system wartości, zrośnięty z zasadą: miłuj bliźniego, jak siebie (…)”. Czytaj: Swój do swojego po swoje, w imię Boże!

*

PAD o sobie: „Kiedy ja zjeżdżam na nartach, to ja muszę myśleć o jeździe na nartach„. Myśleć? PAD przesadził z tą samooceną.

*

Rocznica przyjęcia Konstytucji RP z 1997 roku, dwudziesta pierwsza. PiS pokazało, że do rządzenia państwem nie potrzebuje konstytucji. Zawiesiło ją w wychodku za księżą stodołą. Wystarcza im Dekalog. Używają go jako oręża przeciwko obywatelom i opozycji, czyli wrogom. Sami stosować go nie mają zamiaru. Mają swój faszystowski kodeks plemienny.

*

Gdybym był przedsiębiorcą, wolałbym jednak rozdzielność majątkowo-księgową ze Skarbem Państwa i budżetem państwa. A PMM widzi to inaczej – lubi mieć pełny wgląd w prywatne rachunki i to on line. O własnych i żony opowiadać nie lubi.

*

Nie ma wątpliwości, że proboszcz z Kaczorowa drastycznie przekroczył swoje uprawnienia. Kościół należy do lokalnej społeczności, która po czymś takim powinna zakazać proboszczowi wstępu do świątyni. To jest naruszanie fundamentów polskiej kultury ludowej, w której mundurowi, a strażacy jako pierwsi spośród tych, którzy bronią bezpieczeństwa i dobytku sąsiadów, przy Grobie Pańskim symbolizują tradycje rycerskości. Pan proboszcz sądzi, że panuje nad swoim stadkiem jako lokalny monarcha. Pozwala mu na to polski pokorny ludek, którym kler pomiata jak niewolnikami.

W tle jarzy się ogólnopolski konflikt OSP z PiS w sprawie odmowy obchodów niepodległości na Placu Piłsudskiego w Warszawie.

*

Informacje o poważnej chorobie prezesa PiS (klinika w Bydgoszczy) pojawiły się w momencie, gdy PiS zaczął tracić poparcie w sondażach. Teraz nikt w żadną chorobę prezesa już nie uwierzy, sądząc że pisowscy propagandyści chcą wywołać wzrost poparcia za pomocą odruchów współczucia.

*

W fazie embrionalnej każdy z ludzi wyglądał jak przyszły człowiek, ale po urodzeniu został ochrzczony itd. I sprawy, jeśli chodzi o kryteria człowieczeństwa, mocno nam się pokomplikowały.

Sylwy marcowe 2018

Profesor Michał Głowiński zauważył, jak zwykle przytomnie i celnie, że dzisiejszy polski antysemityzm zawiera się w zdaniu: „Ja nie jestem antysemitą, ale dlaczego ci Żydzi rządzą światem?„.

To nie jest zdanie i postawa świadomie antysemicka. To jest narracja słabych, bezradnych ludzi, którzy nie potrafią „rządzić światem”. Ich nienawiść pochodzi ze słabości i strachu. Jest wieczna, jak kościół katolicki. Profesorowi, Żydowi pokazywać to wprost nie wypada, ale ja mogę. Na takie pytania rozmaitych „tutejszych myślicieli”  zawsze odpowiadam propozycją: zrób coś, żeby rządzić światem, ale bez zabijania albo wypędzania Żydów.

*

Kiedy ktoś, jak jakiś Jaki, obnosi się ze swoim przekonaniem, że „pracuje dla Polski” i to usprawiedliwia – jego zdaniem – każdą niegodziwość i każdy błąd, to ma to dla mnie zapach i smak przetrawionego pożywienia. Religijnymi i narodowo-patriotycznymi motywacjami zasłaniają się ludzie, których przyzwoity człowiek szczułby psem, bo wyjedzą karmę kotu z jego miski. Nachalni katoliccy mediokrążcy i władzokrążcy przesunęli granice ich moralnego piekła na progi polskich domów.

*

Pani Kaja Godek urzekła mnie swoim poświęceniem dla narodowych układów wtryskowych, produkowanych w zapewne ściśle tajnym zakładzie produkcyjnym w Warszawie. Jako inżynierka wysokich ciśnień i Matka Polka w jednym poświęca się za marne 4600 w radzie nadzorczej w zbrojeniówce. To za mała nagroda za tyle poświęceń i upokorzeń dla Życia!!!??? Zasługuje co najmniej na posadę ławniczki na Sądzie Ostatecznym, a nie jakaś marna rada nadzorcza w tej technologicznie zapyziałej Polsce.

*

Rząd obecny chce promować Niepodległą Polskę, wysyłając w rejs dookoła świata nowiutki francuski jacht z Kusznierewiczem i załogą. „Dar Młodzieży” (rocznik 1929/1983) po kapitalnym remoncie nie nada się, bo to komunistyczna jednostka pływająca, znana już zbyt dobrze we wszystkich portach świata.

Promocja 100. rocznicy odzyskania niepodległości i godności prawdziwych Polaków, skierowana do mórz i oceanów. Szczególnie do żarłocznego planktonu unoszonego przez fale.

*

Porównywanie przez panie z Czarnych Marszów zakazu aborcji do odbierania wolności to jak porównywanie kota z ptakiem. Aborcja to działanie ściśle medyczne, etycznie neutralne. Odbieranie wolności to przestępstwo etyczne. Działania medyczne są zawsze OK, kiedy już do nich dochodzi. Nikt nie pozbywa się zdrowej nogi dla jakiegoś widzimisię, to może być tylko wynik błędu. No, może pełny wariat kazałby sobie powyrywać zdrowe zęby? Ale zdrowy na umyśle dentysta mógłby odmówić.

*

Polacy w większości nie popierają degradacji Jaruzelskiego – tak wyszło w jakiejś ankiecie. Zapytać warto Polaków, czy ich zdaniem należałoby pozbawiać obywatelstwa działaczy PiS jeszcze za życia czy dopiero po śmierci. Na jedno wychodzi?

*

Do jakiego gatunku stworzeń żyjących na Ziemi zalicza się ta grupa obywateli polskich, która popiera zdanie byłej Beci w sprawie nagród dla ministrów, że należały im się za ciężką pracę? Gatunek endemiczny, charakterystyczny dla polskiej głuszy.

*

ŁAPCZLIWIE!!! – takie słówko pojawiło się w tytule jakiejś publikacji w Onecie. Koniec języka jest końcem świata, budowniczowie Wieży Babel osiągnęliby sukces, gdyby w drodze od cegielni na dole do murarzy na górze słowo „cegła” nie zmieniało kilkakrotnie znaczenia.

Tak wygląda nowoczesne Piekło Jana Algorytma, któremu w Onecie każą pisać po polsku: „(…) księcia Karola, łapczliwie spoglądającego na królewski tron…”.

*

Pochwała dla zlaicyzowanych Poznaniaków za symboliczne odgrodzenie tamtejszych kościołów taśmami budowlanymi od społeczeństwa, nocą poprzedzającą marsze kobiet! Poznańskie taśmy prawdy to częściowo także zasługa prezydenta Jaśkowiaka i jego twardej i rzeczowej postawy wobec kurii. Obywatele nie są sami. Czarny Piątek to wielki piątek wolnych ludzi.

*

Zagadką jest dla mnie, kto obecnie inwestuje w polskiego Breivika, że tak często udziela się w antyrządowych telewizjach i gdzie się da. Może SLD? Takie pomysły, jak ten z kandydatką Ogórek, bardzo do nich pasują. Ale to by oznaczało, że robi się deal SLD-PiS. Dwie armie katolickich i marksistowskich zarazem populistów w jednym byłyby bardzo groźne dla polskiej wolności.

*

Tenże Szefernaker uważa, że „potrzebne są w Polsce regulacje prawne dotyczące korzystania z mediów społecznościowych i dające pewne uprawnienia obywatelom„. Jego zdaniem, wiele osób nie ma praw do ochrony swojego wizerunku i danych osobowych.

Jak mówi, że chce coś dać, to oznacza, że chce zabrać. Obywatele uprawnienia do korzystania z mediów społecznościowych mają na podstawie faktu, że one istnieją. Po co im jakiś państwowy pośrednik i nadzorca?

*

Dobra Zmiana to Zimna Wojna z obywatelami, którzy wciąż w liczbie ok. 70 proc. oceniają pozytywnie obecność Polski w UE.

*

W mediach nieśmiałe przypuszczenia, że został Prezydentem RP w wyniku nielegalnych manipulacji socjotechnicznych firmy Cambridge Analytica, tej samej, która za rosyjskie pieniądze wspierała Brexit i Trumpa. Dlaczego ja wiem o tych manipulacjach od czasu kampanii Dudy? Nie wiedziałem tylko, że to robiła ta firma. Ktoś robił. Szefernaker sam przechwalał się swoimi sukcesami w promowaniu Dudy w necie. Został za to nagrodzony posadą wiceministra.

Manipulacje były, lecz czy nielegalne? Wybory w demokracjach to od dawna forma , ze wszystkimi socjotechnikami, jakich używa się w tej branży. działała nielegalnie, używając algorytmu bez zgody jego autora, przesłuchania w toku. Trolling w polskich wyborach był co najwyżej nieetyczny. W tym czasie sztab Komorowskiego nie trollował, pomijał sieć w ogóle. Heroizm godny historycznych porażek i legendarnych szarż z szablami na czołgi. A przecież PO mogłaby wystawić Sikorskiego, żeby wygrał. Gdyby przegrał z Dudą, w co wątpię, Schetyna miałby realny powód, aby go całkiem zmarginalizować. Teraz będzie musiał oddać mu partię bez jednego strzału.

*

Wczoraj (19 marca) w końcu zlikwidowałem swoje konto na FB. Cenzurowano mi teksty za PRL i od roku na FB. Żadna strata.

*

Program 500+ zniechęcił do pracy 103 tys. kobiet. Emancypacja wsteczna czy po prostu państwowa hodowla ludzi? A przecież jeżeli te wściekłe emancypantki, które paradują po miastach na czarno, nie mają potomstwa i nie chcą go mieć, to wyginą w ciągu jednego pokolenia. Pozostaną wyłącznie okazy hodowlane.

*

Kiepscy’15 wysunęli „swoich” kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa, przyłączając się do pisowskiego zamachu na konstytucję. Postrzegają państwo zza płota. Państwo jest im niepotrzebne, wystarcza im płot. I burek, który obszczekuje obcych narodowo i intelektualnie.

*

Ksiądz prof. Edward Staniek z Krakowa walnął w kazaniu, że będzie modlił się o mądrość dla Franciszka, a jak to nie zadziała, to o… „szybkie jego odejście do Domu Ojca”. Ksiądz podburzał wiernych przeciwko Papieżowi. Co za odwaga! Mógł napisać list do Franciszka, a potem opowiedzieć parafianom, co zrobił i dlaczego. I czy papież mu coś odpisał.

*

Płód został przez posłów w projekcie całkowitego zakazu aborcji potraktowany jako ciało obce w organizmie kobiety. Zdaniem katolików polskich płód należy do Boga lub nim jest. Tzw. Życie opisywane jest jako forma istnienia Boga. Czy to nie jest herezja? Tzw. obrońcy Życia, używając swojego specyficznego języka, de facto podkładają sobie minę pod własną argumentację o boskim charakterze poczęcia owego abstrakcyjnego Życia. W takim przypadku kobieta mogłaby domagać się od lekarza usunięcia ciała obcego, które może być dla niej groźne, bo pasożytuje na jej organizmie.

*

Po stworzeniu pozorów poważnego i partnerskiego traktowania Merkel może już swobodnie lekceważyć polskie władze i robić swoje. Oni teraz będą miesiącami upajać swoich zwolenników sukcesem w Europie.

W odpowiedzi na to, że Angela Merkel na trzeci dzień od ponownego objęcia urzędu kanclerza Niemiec wybrała się do Warszawy, prowokatorka Pawłowiczówna wykrzykiwała do dziennikarzy „Achtung! Achtung!”.  Od posłanki Pawłowiczówny za jej „Achtung! Achtung!” przeprosin oczekiwać nie można, bo to chora osoba. Ale prezes jej partii oraz marszałek sejmu mogliby A. Merkel i Niemców przeprosić za takie wybryki podyktowane nienawiścią do obcych.

Pani Merkel musi być zadowolona, bo PAD i PMM są bardzo zadowoleni z wizyty p. Merkel. I nie nasłali na nią jakiejś ABW za niezałatwione reparacje wojenne od Niemiec.

*

Prezes PiS przyjął karę komisji etyki poselskiej za „mordy zdradzieckie”. Czyli potwierdził, że tak myśli o tych, których próbował obrazić.

*

Polscy narodowcy w odwecie za oskarżanie ich o faszystowskie ciągoty chcą zdelegalizować Partię Razem za głoszenie marksizmu. Jest znacznie gorzej: Razem prawdopodobnie nie wierzy w Boga!!!

Zagłosowałbym na Razem. Kościół przepędzą, a gospodarki nie zepsują, bo się na tym nie znają.

*

Politycy rozmaici podkreślają, jakim to mocarstwem jest Rosja. Jako mocarstwu przyznają Rosji naturalne uprawnienie mocarza do prezentowania muskułów. Zarazem nie chcą uznawać, że rosyjska forma państwowości wytworzyła własny model tego czegoś, co na Zachodzie opisywane jest jako demokracja. Zżymają się na tę rosyjską wersję ludowładztwa w tym samym czasie, kiedy wiadomo, że demokracją zachodnią i wyborami prezydentów sterują hakerzy zatrudniani przez polityków, używający do sterowania wyborami sprytnych algorytmów. Putin używa algorytmu strachu. Trump sterował umysłami poprzez sieć internetową. PAD zatrudniał Szachermacherów, aby promować moherowe poglądy itp. Wszędzie iluzjoniści wychodzą na swoje.

*

Tzw. Biała Księga opisuje, co katolicki rząd PiS zrobił, żeby katolicka Polska nie pasowała do reszty świata. Zwolennicy PiS nie pasują do nikogo i nie chcą się dopasować. Im jest dobrze we własnych opłotkach z kapliczką na dróg rozstaju.

*

Używam od miesięcy zapisu „Narut” w odniesieniu do zwolenników obecnego katolickiego rządu w Polsce. To, że raz po raz ktoś – w dobrej czy złej wierze – zwraca mi uwagę na błędną pisownię, utwierdza mnie w przekonaniu, że publika jest ślepa i głucha, a rozumienie metafor spadło do poziomu dowcipów o babie u lekarza. Co nie znaczy, że pisać nie trzeba.

W związku z ustawą o karach za tzw. kłamstwo oświęcimskie pojawia się coraz więcej poważnych i popularnych tekstów z pytaniami o znaczenie i zakres pojęcia >naród<. Mój punkt widzenia na tę sprawę potwierdza tekst Adama Chmielewskiego w „Odrze” nr 3/2018:

chmielewski

W AKTUALNYM NUMERZE

*

Wszyscy roztkliwiają się dziś nad wielką stratą, śmiercią genialnego astrofizyka S. Hawkinga. Do historii przeszedł dzięki „Krótkiej historii czasu”, którą czytał każdy, kto lubi też czytać o UFO i w ogóle o tym, nad czym wciąż mozolą się autorzy SF oraz popularyzatorzy nauki. Skoro Hawking i jego koledzy fizycy tak są wysoko cenieni, może warto by było po 100 latach od odkryć Einsteina, które pobudziły do poszukiwań i gier wyobraźni liczne zastępy badaczy (np. hobbystę Kałużę z Królewca), dyskusje o UFO zastępować już lub uzupełniać wiedzą i śmiałymi dociekaniami Hawkinga i innych fizyków? Na przykład teoriami na temat istnienia superstrun i przestrzeni wielowymiarowych, powiązanych z oddziaływaniami grawitacyjnymi.

Opiszmy to może w podręcznikach do fizyki dla podstawówki w ten sposób, że UFO to nie są Obcy, lecz sąsiedzi, którzy technologicznie są bardziej zaawansowani. Różnica na skali czasu mogłaby być podobna, jak zaawansowanie technologiczne syberyjskich Nieńców w relacji do Nowojorczyków. Gdyby ktoś znał literaturę ustną tych pasterzy reniferów i rozpoznawał magiczne sensy ich opowieści np. o kontaktach z sekretarzem obwodu położonego gdzieś na krańcach Syberii, który amfibią przywiózł im urnę wyborczą, aby zagłosowali na Putina, rozumiałby, co mam na myśli?

Pamiętam po prostu swoje skojarzenia po lekturze książek Hawkinga czy Kaku i ciche swoje podejrzenie, że ich zdaniem czas nie istnieje jako wymiar wpływający na wszystkie aspekty Kosmosu. Jeżeli istnieje, ośmielam się szeptem komentować.

Nieńcy żyją w innej czasoprzestrzeni i Nowojorczycy też w jakiejś innej. A nad tym wszystkim dominuje grawitacja, którą Hawking zrozumiał zapewne najlepiej ze współczesnych. To, do czego doszedł, na pewno nie podoba się teologom. To będzie najważniejsza przeszkoda ku temu, aby jego teorie przedostawały się do podręczników szkolnych. (+14.03.2018)

*

Zwariowaliśmy jako społeczeństwo, jeżeli tolerujemy kogoś takiego, jak PAD w roli prezydenta. Gdzieś w Kamiennej Górze, do jakichś przypadkowych słuchaczy powiedział, że Polska w UE to podobnie, jak Polska pod zaborami. On z tym nauczaniem o powstawaniu z kolan objeżdża Polskę już od 3 lat. Reprezentuje jakąś sektę czy korporację, dla których zbiorowe opętanie jest spoiwem konstrukcyjnym. W systemach anarchicznych rządzonych przez mafijne formy korporacyjne zwykle to mafia tworzy własną partię, aby przejmować najważniejsze instytucje państwa. Może być też tak, że słaba partia sprzedaje się mafii za duże pieniądze i zdobywa dla niej władzę. Różnica żadna. Wydaje się, że mafie obawiają się unijnej kontroli i regulacji i tam ich władza nie sięga. Lepiej więc UE osłabiać i marginalizować jej wpływy w państwach, które przechodzą pod kontrolę tajnych korporacji, aby mieć je wyłącznie dla siebie.  Taką organizacją, która podporządkowała sobie państwo polskie jest – według moich obserwacji – wyłącznie Kościół Katolicki.

*

PAD nie odbierając telefonu z USA został groteskowo „uwikłany” w zwolnienie Rexa Tillersona, kogoś w rodzaju premiera rządu USA. Niesłusznie. Skoro to CIA i jej szef Pompeo doprowadzili do zmiękczenia Kima z Korei, to nie mogli pozwolić, żeby negocjacje z Koreą prowadził jakiś nafciarz. PAD chciałby być uwikłany w cokolwiek.

*

Małżonka Morawieckiego Juniora ledwie 2 tygodnie po zarejestrowaniu swojej działalności gospodarczej otrzymała kilkumilionowy kredyt z zagranicznego dużego banku, w którym jej mąż, późniejszy polski premier, był prezesem. Różne newsweeki podnoszą też larum, że ów Morawiecki przekazał swojej żonie część swojego majątku i nie pochwalił się nim w oświadczeniu majątkowym. Mnie dziwi, że nie przekazał jej wszystkiego, co posiada, idąc do rządu, który programowo uznaje zamożność za grzech, a nawet za dowód na przestępstwo.

Co do żony Morawieckiego, to przecież kobieta po zarejestrowaniu działalności musiała kupić te wszystkie dziurkacze i faksy, biurko i krzesło, jakiś regał na segregatory i długopis, a nawet telefon komórkowy. Musiała wziąć na to jakiś kredyt, a bank na pewno potrzebował zabezpieczenia kredytu na nieruchomościach. Kasy w domu nie było, bo mąż po przejściu z banku na rządową posadę nie mógł związać końców. Takie są koszty poświęcania się Ludzi Niezłomnych dla Narodu i Państwa.

*

Czy dzieje się właśnie Polski Marzec’2018? Powinien.

Z Marca’68 najwyraźniej pamiętam siostrę i jej kolegów paradujących na przekór władzy w czapkach studenckich. Aktyw robotniczy z drewnianymi pałami w ormowskich łapach wyłapywał tymi łapami takie i takich w tych czapkach i lał ich bez opamiętania, nie wiedząc za co. Mścili się za swoje krzywdy na młodej inteligencji, która słuchała przedwojennych profesorów i nie miała zamiaru iść naprzód z Partią i Narodem. W tej kolejności ustawiały te wartości „Trybuna Ludu”, „Żołnierz Wolności” i ich odmiany i mutacje. Teraz Naród jest ustawiany przez Partię na czele Dobrej Zmiany.

O szczegółach i tle politycznym Marca kilka lat później opowiadał nam (mnie i Heniowi, koledze z klasy, późniejszym adwokatem) Janek Imach, rówieśnik mojej siostry. W ’68 usunęli go jako „komandosa” z historii na UW, trafił do więzienia, potem do psychuszki. Wrócił opuchnięty do rodzinnego domu po 3-4 latach z zakazem studiowania i zrujnowanym zdrowiem. Już nie pozwolono mu wrócić na jakiekolwiek studia, choć latami pisał do władz i czekał na odpowiedzi, jak jakiś gminny Józef K. Czytał, czytałem, dyskutowaliśmy. W końcu zmarł dużo przed czasem. Po Marcu Imachowie mogliby wyjechać, ale zostali. Szanowaliśmy ich i lubili. Niestety, nie wszyscy.

Po Marcu’68 władza zakazała noszenia czapek studenckich. Już nie wróciły. Po 1990 próbowali je przywracać członkowie prawicowych neo-korporacji na UJ. Może dlatego, że to oni próbowali, nie chciały przyjąć się na nowo.

*

Prezydent i premier, zaplątani w niezłomną wersję historii narodowej, nie potrafią przyjąć do wiadomości, że przez narodowe – różowe i czarno-białe jednocześnie –  okulary IPN nie można wytworzyć z prochów i mgieł przeszłości Polaka lepszego od Polaka dzisiejszego. Lepsze już ich zdaniem było. Chociaż to nieprawda. Liczą na to, że lud polski głupi jest, ciemny i potulny i wszystko przyjmie, co władza nakaże. Naiwniactwo.

*

Nieznani sprawcy zdewastowali nagrobki na cmentarzu w Evesham w hrabstwie Worcestershire w Wielkiej Brytanii. Zniszczone zostały m.in. groby polskich bohaterów wojennych, którzy u boku Brytyjczyków walczyli przeciwko hitlerowskiej armii. Niech ktoś sprawdzi, czy przy okazji nie potruli tych bohaterów jakąś nieznaną substancją. Ten typ nieznanych sprawców używa nieznanych substancji.

*

Premierowi wszystko się ze sobą plącze, jak AK z NSZ.

Premier zasugerował usprawiedliwiająco na UW, że to Izrael spowodował polski antysemityzm w ’68, wywołując wojnę 1967 roku. Atak PRL na Żydów nastąpił pod wpływem i naciskiem ZSRR.

Czy w którymś z krajów satelickich ZSRR i w samym ZSRR wydarzyło się coś podobnego? Nie.
Krucha teza jak na dyplomowanego historyka. Polscy Żydzi nie napadli wtedy na Egipt.
Po 1935 roku władze IIRP szły krok w krok z hitlerowskimi Niemcami w kwestii wykluczenia Żydów ze społeczeństwa. Rok 1968 to była powtórka takiej samej akcji.

Takie było zapotrzebowanie społeczne czy taka propaganda narodowców w PZPR? Propaganda odpowiadająca na zapotrzebowanie społeczne? Na jedno wychodzi.

Głoszącej internacjonalistyczne hasła partii komunistycznej przewodzili nacjonaliści, karmiący prosty lud ksenofobią i zawiścią. Partyjna inteligencja zwalczała inteligencję niepartyjną, sanacyjną i katolicką.
W 12 lat później prosty lud wywoził na taczkach tych komunistów, którzy wykorzystali go do swoich porachunków w ’68.

*

Okazuje się, że najmłodsze pokolenie twórców próbuje przezwyciężyć ograniczenia wynikające z narodowej mitologii i twórczo je wykorzystać. Powstaje cykl filmów „Legendy polskie”, w tym dwa świetne kawałki o Panu Twardowskim – na razie zgrabna kpina, ale kierunek jest rozwojowy: https://youtu.be/M-skpeuYmfE. Dziękuję pani z jednej z grup na FB za wskazanie tych filmów.

Piekło ma w Polsce czarny pijar – https://youtu.be/uKbuFYd468w. A to takie fantastyczne miejsce.

*

Świadek koronny – major Ludowego Wojska Polskiego uzasadniający w polskim sejmie ustawę odbierającą stopnie oficerom Ludowego Wojska Polskiego.

*

To uczciwie zarobione pieniądze, nie oddamy ich – podkreślają W. Waszczykowski z PiS oraz M. Kijowski d. KOD.

Kijowskiego za taką samoocenę jego uczciwości ściga prokuratura i chce wsadzić do pierdla.
Waszczykowskiego nikt ścigać nie będzie. Może kiedyś stanie przed Trybunałem Stanu?

*
Dziadkowie z AK wychodzą z szaf. Właśnie wyszedł dziadek Miśka Kamińskiego. Jeszcze 10 lat temu, jako egzekutor wyroków śmierci na antysemickich patriotach, mógłby być dla posła powodem do wstydu. Bandyta ze służb, który likwidował swoich. Wtedy kiełkowało i rosło na potęgę bohaterstwo Wyklętych, a AK była spychana w niebyt najnowszej historii Wielkiej Polski. Aktualnie wektor sił propagandowych odwraca się i Misiek to wie (to PiS-owi wróży źle). NSZ i inni Niezłomni Wyklęci znów będą zdrajcami i bandytami i powrócą z parad i marszów na stadionowe żylety, gdzie ich zrewitalizowali księża kapelani, aż wszyscy o nich niezłomnie zapomną.
Misiek, opowiadając o swoim dziadku, zrobił AK niedźwiedzią przysługę: akowiec z pezetpeeru stanie się memem symbolizującym wszystkich akowców. To wyznanie to woda na młyn rewizjonisty historii Kaczyńskiego, który chętnie przemilczał działalność swojego ojca i próbował uczynić z matki bohaterkę powstańczej Warszawy.
*

Przy weekendowym długim śniadaniu, łączonym ze śniadaniem drugim i kawą, gdy rozmowa zeszła na polskie aktualności i jak sobie z nimi radzić, przypomniała mi się opowieść o Panu Twardowskim, Belzebubie i Kogucie. Mickiewiczowskiej wersji, z Panią Twardowską w tle, przy paniach nie odważyłbym się przypominać, nie nada, odruchowy feminizm potrafi bowiem położyć każdy żart i każdy flirt. Nie wspomniałem więc o tym największym Polaku w dziejach, który jako jedyny doleciał na Księżyc i tam mieszka z tym Kogutem. Albo w tym Kogucie? Być może Kogut jest zwykłym pojazdem kosmicznym, którego opowiadacze zanimizowali, bo przecież żadna kupa żelastwa nigdzie sama nie poleci, jeżeli ktoś nią z rozmachem nie rzuci? Pewnie dlatego pojawiały się wersje, że Diabeł upuścił Twardowskiego i ten spadł prosto na Księżyc. Ta wersja, niestety, pomniejsza wyjątkowość naszego Sarmaty, więc ją sobie odpuszczę. Poza tym zawiera sugestię, że Kogut i Diabeł to jedno, bo latają sobie swobodnie w przestworzach. Drobiazgowe śledztwo mogłoby wiele rozjaśnić.

Przyjrzyjmy się temu Kogutowi. Kogut w historii Pana Twardowskiego zajmuje pozycję doniosłą i kluczową. Bez niego Twardowski tkwiłby w polskim piekle. Skąd Kogut? – pytanie niewątpliwie hermeneutyczne [patrz: Unde malum? Leibniza]. Szlachcic Twardowski dysponował tym dobrem, jak chciał. Miał je, a inni takiej możliwości nie mieli, więc pionierski lot na Księżyc był poza ich zasięgiem. Za Daenikenem, którego w dzieciństwie czytałem w podobny sposób, jak baśń o Twardowskim, poszedłbym w hipotezy, że Twardowski jest prototypem Istoty Pozaziemskiej – założyciela ludu polskiego, protoplastą Polaków jako narodu wybranego, a nawet protoplastą wszystkich ludzi. Nic mi nie wiadomo, żeby na Księżycu lądowali kiedykolwiek jacyś przodkowie Czechów, Węgrów, Słowaków, Ukraińców, a nawet Niemców. Stąd jego szlachecki strój i legendarne przekonanie o nadzwyczajnych zdolnościach, prezentowanych przy nalewkach w karczmie „Rzym” (na pewno arendowanej przez satanicznego Żyda).

Teolog upierałby się, że Twardowski został wyposażony w to doskonale latające rozwiązanie techniczne przez samego Stwórcę, aby Człowiek miał ostateczny argument przeciwko Szatanowi. Argumentem jest dawanie nóg za pas. Gdy nieskuteczne okażą się fortele i modlitwa.

Zastanawia mnie też to przesłanie z opowieści o Twardowskim, że władza Szatana nie sięga do Księżyca, a na Ziemi jest tak wszechmocny, jak sam Pan Bóg, więc może Twardowskiemu uczynić coś złego. Przez swą piekielną chytrość i energię bywa szybszy od Pana. Domyślamy się, że Pana otaczający go nadmiar Dobra i namiętne słuchanie chórów anielskich najwyraźniej rozleniwiają i Szatan sobie hula po bożym świecie.

Szatańska moc nie ima się jednak Koguta. Tę istotną przewagę Koguta nad poczciwym Belzebubem (patrz np.: Jan Dřda) sprytny teolog uzasadniłby z pewnością tym, że Karmazyn ów pochodzi od Boga. Czyli od Istoty Pozaziemskiej. Sam więc jest istotą lub machiną (ex Deus) pozaziemską. Karmazyn zaś to sarmacki synonim polskiego szlachcica. Czyli wszystko się ze sobą jakoś w tej tradycji szczęśliwie splata. Z tymi teologicznymi rozważaniami nie splatają się jedynie opowieści typu Chłop i Diabeł, w których Chłopu, a szczególnie polskiemu, zawsze udaje się Diabła wyprowadzić w pole, oszwabić albo utopić w bezdennym stawie na pobliskich łąkach, do którego wciąga potem nieostrożnych śmiałków. Szczególnie urodziwe i rozpustne panny, które chodzą się kąpać przy księżycu, gdy spod tafli wypływa czasem korzeń inkuba.

Tą drogą dochodzimy do innego polskiego mitu. Jakby nie patrzeć, symbolizujący szlachecką wolność i polską spontaniczność Mistrz Twardowski, królewski i krakowski alchemik, znający wszelkie tajemnice uczony, uciekł tym Kogutem na wygnanie i prowadzi tam życie samotnika. Wygnanie Twardowskiego z Ziemi trzeba utożsamić symbolicznie z wygnaniem Ludzi z Raju. On poświęcił się za nas wszystkich. Belzebub czyha na niego, więc pozostałych Polaków zostawia w spokoju. Bohaterski spryt Polaka Twardowskiego został wprawdzie doceniony, ale Diabła przechytrzyć do końca nie potrafił. Utracił „Rzym” z tamtejszą dobrą kompanią i nikt już jego sztuczek półdiabelskich oglądał nie będzie. Bój się więc Diabła, zwykły Polaku, bo i ciebie może dopaść, skoro tak zaszkodził temu niezwykłemu Twardowskiemu.

Jako przeciwieństwo polskiego szlachciury fruwającego na kogucie pojawił mi się republikański i oświecony burgundczyk Colas Breugnion. Bohater Rollanda jest spokojny, pewny swego i zadowolony z losu, którym steruje stosownie do własnych potrzeb i możliwości. Jak przypuszczam, hoduje kozy, a na pewno także kury i ichnie Kapłony (znane od dawna na polskich szlacheckich stołach!), które po upieczeniu jada się palcami, bez noża i widelca. Bohater Rollanda nie lata na kogutach, a my, Polacy, potrafimy nawet na drzwiach od stodoły. Czujemy się tym wyróżnieni, jak Pan Twardowski.

Pouczająca moralnie jest ta opowieść o Wielkim Polaku, który jako pierwszy w całym Wszechświecie wspina się zimą na jakieś Nangha Parbat, a nawet wyżej. Ki diabeł?! – ośmielę się zapytać. Tym bardziej, gdy w końcu tę wspinaczkę narodową bohaterski Polak odpuszcza sobie z powodu złej pogody. Po coś lazł tam, skąd inni uciekli?

Czy Polak tym różni się od innych, że nie potrafi być wielkim człowiekiem dzięki stoickiej prostocie? Mógłby udowodnić swoją niezwykłość, gdyby po pracy, którą lubi i robi najlepiej jak potrafi, odpoczął i zabawił się w dobrej kompanii przy kufelku i pieczonym kogucie w karczmie „Rzym”. W takich warunkach to i Diabeł chętnie posiedziałby i posłuchał, co ludzie mają o nim do powiedzenia. Kto Polakom zabrania takiej prozy życia, jakie mity i baśnie opowiadane od kołyski mącą Polakowi rozum?

*

Ile będzie kosztować polskich obywateli kompromitacja wszystkich „polityków” PiS, jeżeli kompromitacja Macierewicza to 15 mln plus budżet MON? Prezes mógłby wykańczać swoich kolegów trochę taniej.

*

Piseł Mularczyk odgraża się, że pojedzie do Bundestagu, aby domagać się od Niemiec odszkodowań wojennych. Może ten piseł podliczy także, ile kosztowały Polskę grabieże i zniszczenia ze strony okupanta sowieckiego, który zajął terytorium uzyskane przez Polskę od Niemiec. PiS chce brać reparacje wojenne zamiast Izraela? Bo przecież Izrael wtedy nie istniał, a Żydzi zamordowani w ramach holocaustu byli głównie obywatelami polskimi. Co tam, oni Prawdziwymi Polakami byli! Taka logika w tym jest, jakby kto Mularczyka pytał.

*

Jakaś niezrozumiała polska niezłomność w kwestii zaglądania pod cudzą kołdrę. – Ale po co pod tę samą kołdrę zagląda PE?

*

Gowin – nowa waluta inflacyjna. Polska odmiana bitcoina.

*

Polscy politycy wybrali się do Izraela. Rzeczniczka rządu powiedziała, że będą tam rozmawiać o kulturze i tradycji obydwu narodów. Będą dyskutować o Nowym Testamencie czy o Torze?

*

Polski obłęd jest nieuleczalny. Z niewiadomego powodu nacjonalistyczna Polska AD’2018 (tzw. IV RP) realizuje i propaguje – w tym na ulicach pod osłoną policji – przegraną 70 lat temu ideologię faszystowskich straceńców z ONR-ABC itp. Stronnictwa narodowe odrzuciły w czasie wojny realia polityczne uznawane przez rząd w Londynie, nie miały jednak sensownej propozycji politycznej na to, co ma być po wojnie. Nie miały także możliwości samodzielnego i skutecznego działania zbrojnego i politycznego. Pomimo to NSZ zbrojne walczyły z komunistami, w tym z Polakami. To środowisko jednocześnie ustawicznie krytykuje AK za doprowadzenie do wybuchu Powstania Warszawskiego jako kroku samobójczego. Walka z ZSRR po II wojnie była również zbiorowym samobójstwem.

PZPR w czasach PRL wtłaczała do polskich głów ideologię przyjaźni z ZSRR i bohaterstwa Berlingów i Świerczewskich oraz partyzantów z AL i BCh. AK i NSZ robiły propagandzie za wrogów ludu i amerykańskich imperialistów. Za sprzeciwianie się kłamstwom historycznym PZPR karała i prześladowała. To można było zrozumieć, skoro Polska była krajem okupowanym przez ZSRR. Mało kto przejmował się tą propagandą, ale niektórzy uwierzyli w przymusową wersję historii.

Obecna ekipa wprowadza swoją wersję historii Polski, odchylając wahadło propagandy w przeciwną stronę. Po co im to, skoro Polska nie jest już pod żadną obcą okupacją?

*

O polityce godnościowej i polityce historycznej Polski opowiada sobie już cały świat. Utracona praworządność i państwowy terroryzm to synonimy Polski w UE. Chciałbym wiedzieć, co wynegocjował polski rząd w sprawie rekompensat dla polskich producentów silników diesla, ponoszących straty z powodu polityki środowiskowej UE. Na pewno nie mieli czasu na takie drobiazgi, jak sytuacja kraju, który produkuje najwięcej diesli w Europie.

*

Antidotum na stosowanie przemocy jest stosowanie prawa. Radni PiS, SLD i Bezpartyjni Radom (w większości b. radni PO) odrzucili większością głosów zaproponowany przez prezydenta Witkowskiego projekt budżetu. Witkowski zapowiedział, że skieruje wniosek do RIO o uchylenie uchwały w części dotyczącej planu wydatków (twierdząc, że one zaniżone). I tak też zrobił, a RIO przychyliła się do jego wniosku.

*

Dorobkiem Dobrej Zmiany w zakresie języka polskiego jest rozdzielenie znaczeń pojęć ‚naród’ i ‚obywatele’. Wskazanie i uwypuklenie różnic. Zaklęcia ministra Sellina, aby te pojęcia ponownie ujednolicić, nie będą działać. Harry Potter nie pomoże.

*

PMM został wyróżniony przez „Wprost” jako Człowiek Roku. „Wprost” od lat ma najlepszy narodowy gust. Na początku lutego Morawiecki został także „Człowiekiem Roku” 2017 klubów „Gazety Polskiej”, a za rok 2016 taki tytuł przyznał mu tygodnik „Gazeta Polska”.

*

Według informacji radia RMF FM kierowca prezydenckiej limuzyny, który najechał rządową beemką na tzw. separator na Starowiślnej w Krakowie, przyznał się do winy. Winy za co? To ciekawe! Prokurator nam powie. Ten sam, który nie godzi się na umorzenie śledztwa w sprawie stłuczki Beci?

*

Ulicę Kaczyńskiego w Gdańsku dla odróżnienia od normalnych ulic oznakowano kolorem czerwonym. To nie mogło spodobać się Gdańszczanom.

ulica_Kaczynskiego

*

KGHM, flagowa firma służb specjalnych, musi „zamrozić” miliardy wydane na zakup firmy wydobywającej rudy miedzi w Kanadzie. Kto i za ile wpuścił KGHM w Quadrę? Indianie stanowczo protestują przeciwko inwestycji – w jeziorze sąsiadującym z terenem planowanej odkrywki mieszkają duchy ich przodków. My muzułmanów też nie wpuszczamy. Indianie nie gorsi. Prawo jest dla każdego, nie ma świętych krów – jak mawiają sprawiedliwi z PiS.

*

Karą honorową dla wojskowego jest degradacja. A więc za pozbawieniem „autorów” stanu wojennego stopni generalskich stoją twarde racje. Nieetyczne byłoby stosowanie takiej kary wobec osób nieżyjących. A Hermaszewski? On wie, co zrobić.

*

Macierewicz bez przeprowadzenia badań lekarskich będzie mógł mówić, że ci jego koledzy z PiS to wariaci.

*

Pan Karczewski jest senatorem niezależnym i jako taki stawia ultimata w kwestii Prawdy Jednej i Jedynej. – wiadomosci.onet.pl/kraj/ultimatum…

*

Ci smutni ludzie są tam na wojnie. https://twitter.com/300polityka/status/969188260449849344

Sylwy lutowe 2018

Absurdalność klipu fundacji Ruderman Family jest odpowiedzią na absurdalność wypowiedzi polskiego premiera. Absurd zwalczany absurdem. Naprawdę nikt już nie odczytuje ironii w prostych tekstach?!

*

Narodowe Siły Zbrojne, przemianowane przez kościół i PiS na Żołnierzy Niezłomnych i Wyklętych, prócz legendy antykomunistycznej mają także legendę antyżydowską, antyukraińską, antybiałoruską i antypolską. Podobnie, jak UPA-OUN, NSZ-ONR usprawiedliwiani są przez państwową propagandę tym, że walczyli o wolną Polskę (przeciwko wolnej Ukrainie, Białorusi, Litwie oraz londyńskiej Polsce). Mordy na Polakach i Żydach z AL oraz współpraca z Gestapo, w tym donoszenie na AK-owców, przez dzisiejszych politycznych historyków z IPN i inne Żaryny tłumaczone są jako odruchy pragmatyczne, w obronie własnej. NSZ da się proporcjonalnie porównywać wyłącznie z UPA. Skala nacjonalistycznych zbrodni NSZ i ich współpraca z Niemcami byłyby większe, gdyby nie przeciwdziałanie polityczne i wojskowe AK. Działania NSZ były kłopotem dla polskiego zbrojnego podziemia w czasie wojny, bowiem zniechęcały ludność do „leśnych” w ogóle i zachęcały ją do popierania sowieckiej partyzantki, która obiecywała zmiany polityczne (reforma rolna). Stalin musiał wykorzystywać ten argument w swoich propozycjach wobec Polski składanych aliantom. Armii Krajowej zarzucić nic nie mógł.

Od Ukrainy polscy nieopierzeni parafialni Herostratesi oczekują nieuznawania banderowców za bohaterów narodowych, bo byli sprawcami ludobójstwa na Polakach. Ukraińscy politycy nie mówią głośno o tym, kogo Polacy mają czcić jako bohaterów i stawiać im pomniki, nie zakazują pamiętania o Brygadzie Świętokrzyskiej. W Niemczech nie stawia się pomników i nie czci watażków z Werwolfu. Nic o tym nie wiadomo, a przecież analogicznie do Polski i Ukrainy mogliby im stawiać pomniki.

*

Władze Polski powinny powiedzieć światu, z którym walczą o wyimaginowane powstawanie z kolan i o godność narodu polskiego, jak rozumieją pojęcie >naród polski

Za miesiąc będzie 50. rocznica Marca’68, antysemickiej akcji rodzimych komunistów, którzy musieli znaleźć jakiegoś winnego dla swojej bezradności. Znaleźli tzw. syjonistów. Jak tę polską hańbę zamierza upamiętnić polski rząd? Nie słychać, aby coś zamierzał.

O polskiej historii nie powinien wypowiadać się już publicznie Mateusz Morawiecki, historyk, ekonomista, bankier i premier. Niech Kaczyński każe coś powiedzieć Beci. Tak powie, żeby nie powiedzieć nic. Będzie smutno i ponuro, ale każdy to przemilczy, bo wiadomo o co chodzi.

*

Panie z ruchów kobiecych i feministki postulują, aby decyzję o aborcji swojego potomstwa podejmowała kobieta w ciąży. Uważam, że nie można oczekiwać, wymagać i przymuszać, aby kobiety obciążały swoje matczyne sumienia odpowiedzialnością moralną za postanowienie o aborcji.

Powinno o tym decydować konsylium lekarskie. Wyłącznie!

Gdyby jednak kobieta wybrała urodzenie dziecka z deformacjami rozwojowymi, niezdolnego do samodzielnego życia, o czym została poinformowana przez lekarzy, odpowiedzialność moralna, prawna i materialna niech spadnie wyłącznie na nią.

*

Pani Z. Romaszewska uznała ustawę o IPN za idiotyczną. Na miejscu duetu prawodawców Jaki-Świrski pozwałbym ją do sądu, że ona ich poniżyła, sugerując idiotyzm. To także obraza dla kilkuset posłów i senatorów PiS oraz prezydenta RP, u którego p. Romaszewska aktualnie zarabia! Jak tak można! Co z tego, że pani R. jest żoną byłego opozycjonisty?! Wszyscy w Polsce są równi wobec prawa, nie ma „świętych krów”!

*

Pewien przedsiębiorca postanowił, że nagrodę roczną za pracę po 24 h/dobę wypłaci sobie z kwoty przeznaczonej dla budżetu państwa. Padło na VAT. PMM uznał, że to były pieniądze na nagrody dla ministrów. I jest konflikt interesów, niestety.

*

Czterej 60-letni panowie w luźnej pogawędce przy kawce i torciku, zgodnie i z aprobatą dla aresztowania Frasyniuka, uznali, że władza po stanie wojennym obchodziła się z Frasyniukami łagodniej, niż ta obecna, ale nic w tym złego. Wszyscy byli kiedyś w PZPR, a właściwie są nadal, chociaż PZPR podobno nie ma.

*

Panowie Kukiz, Macierewicz… – co myślicie o powszechnym dostępie do broni w Polsce i szkoleniu strzeleckim młodzieży? Patriotyczne strzelnice w każdym mieście powstają z kolan?

*

Frasyniuka doprowadzili policjanci do prokuratora, który powiedział mu, że „naruszył cielesność” funkcjonariuszy, którzy swego czasu ciągnęli go i szarpali podczas manifestacji w Warszawie. Co teraz będzie!? Rany boskie!

Tow. Jarosław o tyle łaskawszy jest od tow. Wiesława, że np. takiego Stefana Kisielewskiego nieznani sprawcy od razu pobili, bez prowadzania do prokuratury. Mamy oto 50. rocznicę Marca’68 w polskim stylu. Sorry, w polskim stylisku – od wideł do gnoju.

*

Takie prowokacje, jak przyznanie sędzi Przyłębskiej tytułu Człowieka Wolności, służą znieczuleniu społeczeństwa na wszelkie wcześniejsze i następne prowokacje. Następuje w ten sposób negacja wszelkich reguł i zasad, a w konsekwencji zobojętnienie na stosowanie przemocy w codziennym życiu. Suweren w roli gęsi przełykającej kluski. Ma być zadowolony z tego, że dostaje regularnie kluski i ma przybierać na wadze. Dostaje 500+ i ma rodzić dzieci, a następnie karmić je kluskami. I nie gęgać.

*

CBOS podaje, że dekomunizację nazw ulic popiera 43 proc. respondentów, a 44 proc. jest przeciw. 23 lutego 1945 r. wojska I Frontu Białoruskiego przepędziły z Poznania wojska niemieckie, po długim boju i kilkutysięcznych stratach po obu stronach. Walki polskich żołnierzy i ludności cywilnej zostały upamiętnione na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie napisem na jednej z tablic po 1990 r. „CYTADELA POZNAŃSKA 21 – 23 II 1945″. Wcześniej jedną z ulic w Poznaniu nazwano właśnie: 23 lutego 1945, d. Pocztowa.

Ta nazwa została uznana za wymagającą dekomunizacji.

Biorąc pod uwagę ww. datę i okoliczności należałoby raczej mówić, że 23 lutego 1945 nastąpiła defaszyzacja, dehitleryzacja Poznania, czyli pod tą datą nie kryje się cokolwiek, co miałoby coś wspólnego z komunizmem.

Co w takim razie jest dekomunizowane poprzez zmianę takiej nazwy ulicy na jakąś inną?

Ja tego nie pojmuję, ale domyślam się, że tego dnia rozpoczął się w Poznaniu komunizm i sowiecka okupacja. Data jest więc z jednej strony dobra, ale z drugiej strony niedobra i jako taka nie nadaje się do nazywania ulic. Nie będąc z Poznania, mam ze zrozumieniem tych niuansów jeszcze większy kłopot.

Ale – podążając takim tropem – człowiek spostrzegawczy zauważy, że w PRL czczono w podobny sposób, jak to drugie odniemczenie Poznania w 1945, powstanie wielkopolskie, które odniemczyło Poznań po raz pierwszy w 1918. Upamiętnia to od 1919 roku ulica 27 grudnia 1918 roku, d. Berlinerstrasse. Wychodzi na to, że data jednego odniemczenia Poznania jest lepsza od daty drugiego odniemczenia. W obydwu przypadkach brała w nim udział miejscowa ludność. Poza tym w czasach PRL (2 czerwca 1981) upamiętniono wydarzenia poznańskie z 1956 roku nadaniem nazwy 28 czerwca 1956 fragmentowi ul. Dzierżyńskiego na Wildzie. Co to było? Pierwsza dekomunizacja czy połowiczna?

Co popierają te 43 procenty pytanych przez CBOS?

*

Czekam na inspektora PINB-u, który wejdzie na plac budowy w Warszawie i nakaże w imieniu Rzeczypospolitej rządowi Rzeczypospolitej zaprzestanie budowy pomnika smoleńskiego przed Grobem Nieznanego Żołnierza, gdyż on, inspektor nadzoru budowlanego, nie zgadza się na naruszanie prawa budowlanego. Są jeszcze sądy w Berlinie, rzekł królowi Prus pewien młynarz z Poczdamu, gdy król chciał zająć jego własność i zbudować tam coś dla siebie. Takie rzeczy tylko w Polsce!

*

Ersatz macht frei. W „Odrze” nr 1 jeden z autorów, socjolog z Poznania, nie zrozumiał, o co idzie w tzw. #metoo, i dał upust swoim osobistym impresjom. Groch wymieszał z kapustą, ta mieszanka tylko wygląda na mięsisty bigos.

O ile można zrozumieć (co nie znaczy, że akceptować i nie zmieniać) podatność narodowych przeciętniaków, tzw. zjadaczy kartofli (p. J. Kornhauser), na leniwe i bezmyślne przyjmowanie reguł faszystowskich (generalizacji, stereotypów) w codziennym życiu, to od uniwersyteckich socjologów można wymagać namysłu, krytycyzmu i precyzji.

W eseju Tomasza Kozłowskiego znalazła się naukowa próba wytłumaczenia męskiej skłonności do przemocy seksualnej w naszych czasach. Autor domyśla się, że taka skłonność do szybkiego brania sprawy w swoje ręce wynikać by mogła z uwarunkowań procesów ewolucyjnych. Sprawdzało się to w odległej przeszłości, to weszło chłopom w nawyk, że biorą sobie babę, bo im się spodobała i nie ucieka. Pierwotne odruchy pozostały, pomimo że od czasów prehistorycznych człowiek (a więc i mężczyzna jako gatunek, zapewne nieco odmienny) przebył długą drogę ku kulturze wyższej, najwyższej w globalnej skali, jak chcielibyśmy tę zachodnią cywilizację widzieć. Tak to tłumaczy T. Kozłowski (sobie i własnym wątpliwościom, samoocenie wytrawnego znawcy przedmiotu), badacz rozwiniętego społeczeństwa konsumpcyjnego w tekście „Wokół #metoo, czyli lans na smutno” w ekskluzywnej „Odrze”.

Ku mojemu zaskoczeniu pisze o tych spowiedziach molestowanych gwiazd popkultury jako o „schizofrenii kultury Zachodu”, porównując je do np. japońskich zwyczajów męskich obcowania z gumowymi lalkami, co zakrawa na zdradę prawdziwych kobiet. Groch z kapustą, jako się rzekło.

Bo przecież zarówno te upodobania japońskie do gumowych lalek zastępujących żywe kobiety, jak i te wyznania molestowanych seksualnie kobiet, a niekiedy i jawnie gwałconych, można by przy odrobinie dobrej woli uznać za dowód panującej na tym zgniłym Zachodzie wolności, ludzkich swobód, a nie za przejawy kulturowej i obyczajowej schizofrenii społeczeństw bogatych i sytych. Sytych i znudzonych do tego stopnia, że muszą zabawiać się swoją obłudną „schizofrenią Zachodu”. Obłudy, jak widujemy i czytamy na co dzień, nie brakuje nawet na moralnie czystym Wschodzie, gdzie molestowanie wciąż nie może doczekać się uznania za wykroczenie silniejszego przeciwko słabszemu. Nawet przez studentów socjologii, których na tę okoliczność przepytywał T. Kozłowski, wykładowca akademicki.

Nie znajduje uznania pogląd, że jeżeli swoich praw do równego traktowania domagają się najbardziej te wściekłe feministki, to trzeba by ich równe prawa do niemolestowania po prostu uznać i stosować. Nawet jeżeli prawdziwe, mężne panie wymownie milczą, to dlaczego by mieć za złe tym feministkom, że takie z siebie robią niedotykalskie? Zapewne uwrażliwione są na każde nierówne traktowanie, a najbardziej to z pozycji siły, na nadużywanie przewagi w każdej postaci. Mają prawo do takiej nadwrażliwości, więc prezentują ją i jest w tym odwaga dawnych sufrażystek. Zażartowałem sobie, bo też mi wolno, że przepraszam wszystkie panie, których nie ośmieliłem się swego czasu molestować, pomimo że wypadałoby chociaż spróbować, okazując im tę odrobinę zainteresowania i wdzięczności (zgodnie z formułą podaną przez T. Kozłowskiego jako zwyczaj i konsekwencja ewolucji gatunku). Najwidoczniej udało mi się spotykać takie panie, które mężczyznom poświęcały co najmniej tyle uwagi i uczucia, co kotom, psom, wężom i żółwiom.

Smutny tekst w beznadziejnej sprawie przydarzył się mojej ukochanej „Odrze”. T. Kozłowski drwi sobie z tych społecznościowych protestów, nazywając je lamentem wznoszonym pod niebiosa. Uznaję ten „lament” za dobry krok w stronę kultury respektującej wolność i równość, od której odrywa się lawina obyczajowej obłudy i stacza się po równi pochyłej. Zapewne subtelność relacji damsko-męskich i sztuka flirtowania na tym nie ucierpi, czego tak obawiają się miłe i frywolne Francuzki.

*

Dla Polaków z piętnem narodowym Niemcy to faszyści. Jawni i ukryci, jak ta „ukryta opcja niemiecka”, którą prezes Kaczyński widzi w Ślązakach i w Śląsku w ogóle, domagającym się coraz mocniej autonomii regionalnej. Kaczyński wykonuje prosty zabieg przypisywania innym własnych win, grzechów i słabości. Np. opozycji przypisuje kłamstwo i przemoc, gdy ta dowodzi, że PiS prowadzi Polskę do jawnego faszyzmu. Gdybyśmy zastosowali kryteria, jakimi opisał faszyzm państwowy Umberto Eco, obecna Polska spełniłaby wszystkie. Porównajmy Polskę z roku 2018 z tym modelem, jaki naszkicował włoski erudyta: kult tradycji; odrzucenie modernizmu; działanie dla działania; uznawanie cudzej niezgody za zdradę; obawa przed odmiennościami; indywidualna lub społeczna frustracja; obsesja spisku; uznawanie wrogów jednocześnie za bardzo silnych i bardzo słabych; uznawanie pacyfizmu za zły, a życia za ciągłą walkę; pogarda dla słabszych; wychowywanie każdego obywatela na bohatera i żądanie bohaterstwa; machismo; populizm jakościowy; posługiwanie się nowomową w propagandzie i oświacie.

*

Skoro o niemieckich ministrach i polskich interesach mowa: przyjazne nastawienie ministra Gabriela (np. jego przystanek w Warszawie w drodze z pierwszą wizytą do Moskwy) już było. Teraz może być ktoś ze stajni narowistego M. Schulza. Wynegocjowane po długich tygodniach porozumienie CDU, CSU z SPD musi jeszcze przejść przez maszynkę partyjnego referendum socjaldemokratów, aby Niemcy miały nowy rząd. Pozazdrościć. Gdzieżby jakiejś narodowej partii polskiej w rodzaju PiS przyszło do głowy pytać o zgodę własnych działaczy! Wódz obiecał, że Macierewicz ministrem nie będzie, to Macierewicz ministrem został. Wódz stwierdził, że Macierewicz jest najlepszym z ministrów, to Macierewicz ministrem być przestał.

*

Nieuctwo premiera-historyka i jego rządu czy tylko kłamstwa? Eksperymentalny minister spraw zagranicznych Polski stanął nagle osłupiały wobec reakcji świata na – pozornie drobną – zmianę w ustawie o IPN. Zmianę, jak wielu uważa, zbędną, bo oznaczającą tworzenie martwego prawa, takiego, którego stosowanie możliwe będzie co najwyżej wobec własnych obywateli. A im nigdy do głowy ani na język nie przyszłoby nazywanie niemieckich obozów koncentracyjnych obozami polskimi. Każdy trzeźwy na umyśle człowiek rozumie, że gdy ktoś użył gdzieś na świecie pojęcia „polskie obozy śmierci”, to nie oskarżał w ten sposób Polski za zbrodnie ludobójstwa i holokaust, lecz miał na myśli wyłącznie lokalizację tych miejsc w Polsce, na jej ówczesnym i obecnym terytorium. Oświęcim nie był jedynym takim obozem w III Rzeszy i na terenach przez nią podbitych, ale jest miejscem symbolicznym. Jest w Polsce. Gdybym powiedział np., że w zeszłym roku byłem w czeskim obozie koncentracyjnym w Terezinie, to rząd czeski zamknąłby mnie za to do ciupy po przekroczeniu czeskiej granicy, zakazałby mi wjazdu do Czech po wsze czasy? Nie sądzę. Mam do Czechów szacunek za ich stateczność. Swoje od Niemców wycierpieli, również tamtejsi Żydzi. Rosjanom stawiali się mocniej od Polaków, należy im się za to uznanie. Ale napaści na Polskę w czasie, gdy walczyliśmy z Rosjanami i Ukraińcami o kresy wschodnie oraz z Niemcami o kresy zachodnie, zapomnieć im nie mam zamiaru, jak również pretensji do portu w Koźlu czy do Kotliny Kłodzkiej. Udział mojego ojca w odbijaniu Zaolzia nie przynosi mojej rodzinie wstydu, jest całkowicie zrozumiały, pomimo że w tle pobrzmiewają faszystowskie ciągoty ówczesnego polskiego rządu oraz ścisła współpraca z Hitlerem. Polskę nadal obciążają skutki antyżydowskiej ustawy z marca 1938 o pozbawianiu obywatelstwa i majątków i towarzysząca jej państwowa i narodowa przemoc wobec polskich Żydów. Jakby ówczesny rząd nie rozumiał, co od kilku lat dzieje się za zachodnią granicą Polski! Niebywale selektywna jest polska narodowa pamięć. Kultywuje ją Morawiecki Jr w roli premiera RP, chwaląc państwo polskie jako oferujące Żydom przywileje od Władysława Hermana począwszy. Wyjątkowe przywileje! Nieuctwo premiera-historyka czy kłamstwa, zapytam raz jeszcze?

Wobec tych przygan płynących ze świata polski minister dyplomacji stanął niemy jak łabędź w parku narodowym i dopiero potrzeba było niemieckiego ministra Sigmara Gabriela, aby wyjaśnił temu światu, że ludobójstwa w czasie II wojny dokonali Niemcy, a nie Polacy. Tym sposobem okazało się, że Polska ma swojego ministra dyplomacji w Berlinie, w rządzie Anieli Merkel, uznawanej przez polski rząd za wroga narodu polskiego. Już jako szefowa nowego niemieckiego rządu A. Merkel przypomniała ponownie o niemieckiej odpowiedzialności i winie za obozy i ludobójstwo, wykluczając z tej odpowiedzialności wszystkich innych, w tym Polaków.

Ten świat nigdy, zresztą, nie uważał, że holokaust to była polska robota, ale polski rząd uważa, że ten świat tak właśnie myśli, a w szczególności żydowski świat. Dlaczego tak uważa polski rząd? Bo ten rząd wychodzi od założenia, że „nie będzie Niemiec (Europejczyk, Amerykanin, Żyd, Czech, Francuz etc.) pluł Polakowi do zupy” i wtrącał się do pisania narodowych ustaw broniących dobrego imienia Polski.

Mam nadzieję, że obroną mojego dobrego imienia ten rząd pozwoli mi zajmować się osobiście. Niech nie robią tego za mnie. Zresztą, ja takiej potrzeby nie odczuwam. Również wtedy, gdy nasz szczęśliwy kraj na jakiś czas opuszczam, aby polskie, rosyjskie, żydowskie, angielskie dowcipy opowiadać nieudolnie w jakimś obcym mi języku przy bawarskim doppelbocku albo alzackim rieslingu. Kiedy opowiadam je po polsku w Polsce, coraz częściej jestem nierozumiany. Moja wina. Mówię obcym polskim.

*

Odnarodowienie Polski po trwającej obecnie akcji jej unarodowienia będzie musiało trwać zapewne długo. Nieszczęsna zimowa wyprawa na szczyt K2 jest narodowa, bo finansowana jest m.in. przez Orlen, należący do wszystkich obywateli. Co z tego, że jest międzynarodowa (Francuzka, Ukrainiec)? Orlen jest narodowy częściowo, kto to wie, do kogo należą akcje krążące w obiegu wolnorynkowym, ale już wprowadzając nową nazwę i logo podkreślano jego narodowe pochodzenie, od jakże neutralnego CPN (Centrali Produktów Naftowych). Tenże Orlen lada chwila przeistoczy się w narodowy supermarket, czynny także w te niedziele, które narodowe siły polityczne ustanowiły dniami zakazu handlu dla międzynarodowych i krajowych firm handlowych. Narodowy koncern Polska Grupa Zbrojeniowa jest wprawdzie pod kreską, ale zapewnia narodowi pracę i poczucie dumy z posiadania czegoś własnego. Niewiele waży to, że na jedną z 60 firm należących do PGZ przypada raptem ok. 80 mln przychodów, czyli niekiedy mniej, niż przychody większego supermarketu. A i tak większość tych przychodów finansowana jest z tego, co obywatele wpłacają do budżetu tegoż narodowego państwa. Taki system gospodarczy znamy z PRL, krach tego systemu Polacy odczuwają wciąż po upływie 30 lat. Także w postaci nawrotów do unarodowiania wszystkiego, co słabe i wstydliwe. Jeżeli telewizja jest narodowa, to błędem jest, że koleje są państwowe, a nawet regionalne. Państwowe z nazwy są narodowe lasy, a narodowe na wskroś szkoły są nawet publiczne, wyznaniowe i prywatne. Jakiż brak szacunku dla narodowych dóbr odciska się w tych zmanipulowanych, okrągłostołowych nazwach! To nie do pomyślenia, że rząd na to pozwala.

Sylwy styczniowe 2018

Koncert noworoczny Filharmoników Wiedeńskich (niestety, tylko w tv), a następnie skoki w Ga-Pa.
Rok 2018 można zacząć pozytywnie!

*

Polski rząd Kaczyńskiego wspólnie z Węgrami i Anglią zamierza realizować NATO-bis – pomysł Wałęsy z roku 1992. I EWG-bis. Powiedzą, że to zawsze był ich pomysł, starszy od NATO.

*

Stoch nie skacze przeciwko Niemcom, ale dla siebie. Stoch nikomu „nosa nie utarł”, jak myślą Prawdziwi Patrioci. Wygrał po prostu. Wygrał Stoch, a nie NARUT!!!

*

Kulsony, wyłapywać prostaków w ciemnych uliczkach i pałować, aż zrozumieją. Ksionc nie ksionc.

*

Koniec końców przyjdzie gawędzić samemu ze sobą.

*

Polski polityk roku 2017? Donald Tusk (27:1), Adam Bodnar, Robert Biedroń. Połowa Polaków: nie ma takiego.

*

Do koalicji ‚exit’ Anglia-Polska-Węgry dołączy Rumunia (i Naddniestrze). Międzymorze stanie się faktem. Balaton jako morze nr 4. Płytko, muliście.

*

FB jest niematerialną materializacją mitu o Narcyzie.

*

Prymas Wojciech Polak: Ci, którzy podsycają strach przed migrantami, sieją przemoc

wyborcza.pl. Polak udaje Greka. PiS jest ramieniem wykonawczym polityki KK w Polsce. Być może prymas tego nie wie, ale gdyby nawet, to co to za prymas, który nie wskazuje palcem, kto sprzeciwia się papieżowi?

*

PiS chce przywrócenia kary śmierci. „Dość tego” wiadomosci.onet.pl. Jeżeli tak, to implikuje to zgodę PiS na aborcję. Co to za różnica, czy w sprawie uśmiercenia istoty ludzkiej orzeka sąd czy konsylium lekarskie?

*

Pół biedy, gdy Polacy słowo „Konstytucja” piszą sprayami na drzwiach biur poselskich, a nie wypalają gorącym żelazem na czołach.

*

PO sądzi, że poświęcając Hannę Gronkiewicz-Waltz uratuje partię. Do partii, która nie broni się przed atakami wrogów, nikt zapisywał się nie będzie, ani jej popierał.

*

Pierwszym protektorem diskopolo (tzw. muzyki chodnikowej) po upadku PRL były SLD i „podziemna” SB. Teraz ten kult prymitywizmu wspiera PiS. I też przelicza go na pieniądze.

*

Budżet państwa wg Morawieckiego: mąż rano „pożyczył” stówę od żony. Po południu jej „oddał”. Skąd wziął, jeżeli wydał? Pożyczył od szwagra?

*

Polski ciemniak zostawił dwa psy uwiązane na łańcuchach i pojechał na 2 tygodnie do Niemiec. Petardowcy nie są od niego lepsi.

*

Tanie Państwo już było. Weszło w fazę Państwa Fikcji.

*

Polską kurę stworzył Pambuk, a nie Ewolucja!

*

Dlaczego kłamią? Ludzie z marginesu też chcą przejść do historii. Nawet do dziejów nikczemności.

*

Nowa klasyfikacja rasowa Płaszczaka wg kolorów skóry (po śląsku): leko bioły, bioły, blank bioły, Hanys.

W tłumaczeniu ze śląskiego na polski stopniowanie klas białości: trochę (prawie) biały, biały, całkiem biały, Polak (Janek, ziomal).

Co myślał Płaszczak o kolorze skóry 14-letniej Turczynki bitej w Warszawie? Kolor biały ciemny. Tzw. ciemniak.

*

Rząd rządzi Polską za pomocą ideologii antyelitarnej, populistycznej, która degraduje społecznie warstwy lepiej wykształcone, posiadające wiedzę specjalistyczną, bez których państwo nie może normalnie funkcjonować. Oznaką tego dążenia do degradacji są ataki na sędziów, lekarzy, dziennikarzy, artystów etc.

*

PO wiedziała, że poziom rozwoju Polski (poniżej 75% średniej unijnej) nie daje podstaw do świadczeń socjalnych na poziomie np. Francji. PiS uważa, że jest komu zabierać i można rozdawać. Uznanie błędnego myślenia elektoratu za szansę na zdobycie władzy to nie jest żaden sukces.

*

W trakcie kampanii prezydenckiej A. Dudy: przesunięcie się dyskusji wyborczej do mediów społecznościowych. Nad tą częścią rynku pracowało ok. 100 dobrze przygotowanych osób, które tworzyły tematy dyskusji, fake newsy, grupy społecznościowe itp., aby zwrócić uwagę na Dudę jako na kandydata nowego typu – obytego z nowoczesnością. Równocześnie w necie szła kampania momentami zniesławiająca Komorowskiego, w każdym razie wszystkie chwyty były dozwolone. Uzyskano w ten sposób kilkuprocentową przewagę Dudy nad Komorowskim. Ten sam model kształtowania świadomości został zastosowany w kampanii PiS do parlamentu. Plus autobusy z Beciami, tv i inne media. Miastko z badań dra Gduli nie jest aż tak skomplikowane i wieloznaczne. Z Miastkiem można zrobić, co się chce. Potrzebne są dwie rzeczy: czas i pieniądze. I fejki.

PO przegrała, bo myślała, że nie może nie wygrać. W gruncie rzeczy PO przegrała, bo nie miała klasycznego lidera, ideologa. Największym błędem PO podczas kampanii było tłumaczenie się z błędów ich rządu. I przemilczanie ataków ze strony PSL i SLD, które były w koalicji. Wygrywa ten, kto błędów nie popełnia lub wskaże, kto je popełniał.

I trzeba „docenić” wpływ miesięcznic (czyt. masturbacji) smoleńskich na rozchwianie rynku. „A jeżeli to prawda, to co?” – o takie wątpliwości chodziło promotorom Zagłady.

*

„Polska będzie katolicka albo wcale jej nie będzie” – do tego poglądu ks. P. Skargi, F. Konecznego, Prymasa S. Wyszyńskiego* nawiązuje obecny rząd w swojej polityce europejskiej. Od spełnienia takiego postulatu warunkuje obecność Polski w rodzinie państw europejskich. PiS, jako organ wykonawczy Rydzyk Maryi i Kościoła Katolickiego, realizuje w ten sposób potrzeby tej części katolików, którym jakakolwiek forma państwowości polskiej była i jest całkowicie obojętna, bowiem do szczęścia potrzebny jest im rodzinny zaścianek z figurą na rozstajach. I kieliszek chleba zakąszany dziczyzną z polowania lub kłusownictwa – najwyższy, arystokratyczny luksus na sowiecką modłę. (* Prymas Wyszyński nie używał tego bon motu wyłącznie z pobudek ideologicznych. Ratował suwerenność Polski sowietyzowanej przez ZSRR i PZPR.)

Polska będzie kibolska i katolska albo jej wcale nie będzie. Tak ludzie mówią!

*

Propaganda wmawia Polakom, że Morawiecki to ktoś nowy. A przecież on w tym rządzie jest już 2 lata! Co wnosi nowego? Krawat.

*

Osądzajmy, czy policja pracuje dobrze czy źle. Wszyscy hitlerowcy sądzeni w procesach norymberskich – zauważam dla przypomnienia – twierdzili, że oni nie chcieli popełniać przestępstw, a tylko wykonywali rozkazy przełożonych. Rola policji polega na tym, że jej zadaniem nie jest ślepe słuchanie rozkazów funkcjonariuszy Państwa, lecz ochrona Obywateli. W policji nie ma miejsca dla ślepych, głuchych i bezmyślnych Kulsonów. Polis to społeczność, a policja to jej strażnicy.

*

Morawiecki po raz pierwszy w Brukseli: Panowie, naszą kolację rozpocznijmy od modlitwy. Ja was teraz zrechrystianizuję.

Czy Morawiecki (czyt. Kaczyński) kupi sobie w Brukseli łagodność UE, płacąc zgodą na #NordStream2? W cenie zwrot wraku tupolewa.

*

Rząd PiS tak zapalił się do rekonstrukcji historycznych, że z rozpędu niezłomnie zrekonstrował sam siebie.

*

Sebastiany, Patryki, Dżesiki – imiona królów zgodnych z polityką historyczną przeznaczoną dla Seweryna.

*

Wszyscy chcieliby odwołania Macierewicza, Szyszki, Radziwiłła. A dlaczego nie Ziobro?

Jeżeli zarzuty wobec Polski dotyczą stosowania bezprawia i destrukcji sądownictwa (autor i wykonawca to Ziobro), to o czym Morawiecki chce rozmawiać w Brukseli? O tym, że przesunął Błaszczaka ignorującego zagrożenie bezprawiem uprawianym przez policję do zarządzania wojskiem, a Brudzińskiemu dał w ręce policję? Bądźmy przynajmniej odrobinę spostrzegawczy! Jeżeli media nie wskazywały Ziobry na liście do zmiany, to publiczność sama nie wie, co ma myśleć o tej zmianie – na to zwracam uwagę. W istocie pokazuję, że publiczność jest usypiana tworzeniem pozorów, że usuwane są jakieś nieprawidłowości. Nie są usuwane.

*

Płaszczak jako minister obrony jest wyłącznie idiotą, poprzednik był dodatkowo szaleńcem. Taka zamiana to zmiana jakościowa w armii. #szwejk

*

Dyżurnemu hejterowi z PiS: Ciemnotę o zerwaniu kontraktu gazowego z Norwegią przez Tuska to ty sobie możesz wciskać moherowym dziadom, którzy onanizują się legitymacjami PZPR i ORMO –
Komunikat PGNiG z 2 grudnia 2003 o rozmowach z norweskim Statoil: „Wobec braku możliwości realizacji sprzedaży gazu na rynki skandynawskie, które miały wynosić ok. 3 mld m3 rocznie oraz braku możliwości ulokowania na rynku polskim dodatkowej ilości ok. 5 mld m3 gazu ziemnego rocznie, nie zostały spełnione podstawowe założenia ekonomiczne przedsięwzięcia. Dlatego też strony uznały, że brak jest przesłanek do realizacji umowy z dnia 03.09.2001r”.

*

Zauważmy najpierw, że „Tak” Kaczyńskiego i 57 posłów PiS za projektem obywatelskim w sprawie liberalizacji obecnej ustawy zakazującej aborcji na życzenie, to bezczelne błazeństwo, drwina z błazeńskiego sejmu. Zauważmy również, że Kościół Katolicki po raz kolejny bezceremonialnie wykorzystuje polski Parlament do swoich wojen światopoglądowych, czyniąc z niego pole bitwy pomiędzy Polakami. Posłowie PiS to polityczna armia KK.

Kaczyński po swojemu rozegrał zdezorientowaną i rozczłonkowaną światopoglądowo opozycję, kolejny raz rechotliwie pokazując, że komisje sejmowe są niezdolne do zmiany projektów popieranych i zgłaszanych przez PiS.

Zgłoszenie projektu obywatelskiego było w istocie aktem rozpaczy środowisk, które sprzeciwiają się jawnemu przesuwaniu Polski na pozycję Klechistanu, z jakiej – wydawałoby się – zdołała się wyemancypować po przystąpieniu do rodziny europejskiej. Rozpaczy ludzi zepchniętych do defensywy, którzy znikąd nie mogą uzyskać wsparcia, nawet ze strony opozycji. Pośród posłów PO i .N jest bowiem bardzo wielu takich, którzy słuchają się i boją się swoich lokalnych biskupów. Gdyby poparli aborcję czy in vitro, z ambon poszedłby zawoalowany rozkaz, aby na nich nie głosować. Woleli uchylić się od głosowania lub głosować przeciw, aby ocalić jakiś cień szansy na ponowny wybór. Takich posłów wybraliśmy, innych nie ma.

Na amorficzność światopoglądową zwrócił przytomnie uwagę były prezydent Bronisław Komorowski (w „Kropce nad i” we czwartek 11 stycznia), przypominając po prostu, że partie centrowe, jak PO i .N, nie powstały w odniesieniu do wartości światopoglądowych i nie łączy ich jakaś wspólna nić relacji do religii. To trafna i kluczowa uwaga.

Wielu posłów opozycji uznaje wręcz, że ich postawy wobec religii i kościoła nie mogą być przedmiotem ingerencji jakiejkolwiek ideologii politycznej wynikającej z partyjnych programów. Partie, które reprezentują, nie powinny interesować się tym, w co kto wierzy. Jeżeli do partii należą, to po to, by zajmować się tym, co w państwie powinno być wyłączone spod presji światopoglądu religijnego, a nawet filozoficznego, ideologicznego w odniesieniu do historii politycznej. Pragmatyzm jest postawą najsilniej deklarowaną przez te partie centrowe. Komorowski przypomniał, że centrowość oznacza bardzo szerokie spektrum poglądów i postaw.

Mimo to, trzeba jednak podkreślić, że – nawet wiedząc, że PiS przegłosuje swoją wersję ustawy o całkowitym zakazie aborcji – koniunkturaliści sprowadzają politykę i życie codzienne na etyczne manowce, na których przyzwoitość i kręgosłup ideowy nie występują lub szybko umierają. W takim przypadku pozostaje już tylko modlitwa o przetrwanie do jakiegoś biskupa lub zdrada ideałów, czyli hańba. Ostatecznie – stosowanie takich krętactw i przemocy, jak przeciwnik polityczny, którego krytykuje się z nadzwyczajną łagodnością.

Co pozostanie z opozycji po tej hańbiącej burzy? Już prawie nic. Państwo, w którym ludność została podbita przez kler. Z takiego państwa można tylko drwić i omijać je szerokim łukiem. Albo mu się poddać i zostać jego niewolnikiem. Takiego wyboru dokonali ci posłowie, których umieszcza się już na „ścianie hańby”.

*

PiS chce przyjąć posłów wyrzuconych z PO za głosowanie przeciwko projektowi obywatelskiemu. Przyjmuje każdego usuniętego. Utylizacja czy recykling odpadów.

*

Człowieczeństwo ma wymiar biologiczny i wymiar prawny (kodeksowy). W sensie biologicznym człowiek to istota żywa, jak inne istoty żywe. Nie mam osobiście zdolności do uśmiercania istot żywych, gdyż mam świadomość piękna i dobra ich istnienia.
Wymiar prawny człowieczeństwa wynika z umowy społecznej, która od tysiącleci określa, co jest dobre, a co złe. To zawsze jest związane z zawieraniem kompromisów. Jako pacyfista odrzucam przemoc w każdej postaci. Wolę się dogadywać.
Zakładam, że człowiek sam decyduje o tym, czy zabija – ma wolną wolę. Równocześnie zakładam, że nie ma czegoś takiego, jak grzech, czy potępienie wieczne, piekło itp. Istnienie kary za grzechy po śmierci wmawia ludziom religia. Tego ludzie mają bać się najbardziej. Bzdura!
Ludzie mają wiedzieć, że za świadome i dokonane z premedytacją uśmiercenie istoty żywej grozi im kara określona w kodeksie. Obecne polskie prawo zabrania usuwania niechcianej ciąży i ustala kary za takie przestępstwa, nie dopuszcza swobody w tym zakresie. Uważam to za właściwe.
Jeżeli katolicy w Polsce uważają, że ludzie wierzący nie przestrzegają nakazów i zakazów religijnych zapisanych w ich religii lub nie rozumieją, czego się od nich oczekuje, to niech sobie kościół jakoś z tym radzi. Gdy popełnią przestępstwo, poradzi sobie z nimi państwo, wymiar sprawiedliwości. Zmiana prawa pod potrzeby jakiejś religii to bardzo poważne nadużycie. To niemoralne! A tego właśnie żąda Kościół.

*

Pośród posłów PO i .N jest bardzo wielu takich, którzy słuchają się i boją się swoich lokalnych biskupów. Gdyby poparli aborcję czy in vitro, z ambon poszedłby zawoalowany rozkaz, aby na nich nie głosować.
Woleli więc uchylić się od głosowania za obywatelskim projektem liberalizacji ustawy zakazującej aborcji lub głosować przeciw, aby ocalić jakiś cień szansy na ponowny wybór.
Takich posłów wybraliśmy, innych nie ma.

*

Frasyniuk nie ma już zaufania do leniwych Polaków. Nawet na manifestacje nie chodzą. Władek, zrób coś! – jęczą sprzed ekranów tv.

*

Kościół wykorzystuje Sejm do wojny ideologicznej. Wywołuje wojnę domową Polaków z Polakami. Przegra! Obecny rząd realizuje cele polityczne fanatycznego kościoła i jego fanatycznych wiernych.

*

Masturbacja smoleńska – nowa jednostka chorobowa. Sodomia to przy niej mniej, niż katar.

*

Bomba termobaryczna „Seicento” zajechała tupolewowi drogę i dlatego uderzył w drzewo i się rozwalił.

*

Kurski jest najlepszym w Polsce specjalistą od spadku oglądalności telewizji. Gdzie on się tego nauczył?

*

Żeby nie było, że nabieram się na mądrości ludowe, kupiłem totka na dzisiejszą kumulację –
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=491553407904971&set=a.178791902514458.1073741829.100011509478765&type=3

*

Lepszy sort to są teraz jednorazówki, downsizing. To jest nienaprawialne. Gorszy sort to je ono!

*

Czarzasty krytykując opozycję powiedział o profesjonalizmie SLD i PSL. Cóż, partie tak profesjonalne mają zaledwie kilkuprocentowe poparcie. Dlaczego? – zapytałbym Czarzastego. PSL pozwolił zabrać sobie głosy na wsi. Komu? Proboszczom od Rydzyka Maryi. Superprofesjonalizm, szczególnie gdy rosną dopłaty hektarowe z UE. To są historyczne formacje, których liderzy swój ogonek chwalili w TVN24.

*

PiS nie potrzebował większości konstytucyjnej, aby obalić konstytucję. To jest zasadnicza kwestia, a nie liczba jego posłów w sejmie.

*

Z pochodniami i modlitwą o śmierć sąsiada zmierza Seweryn Polak na Jasną Górę za swoimi przewodnikami duchowymi. Pasterze ci z ludu polskiego, ciemnego i zawistnego.

*

Co zrobimy, my Obywatele, jeżeli Frasyniuk dostanie wyrok (areszt, grzywnę?) z powodu niestawienia się na wezwanie prokuratury? Nie pytam o Frasyniuka, lecz o Ciebie, Panie Obywatelu? Obywatel Pan Frasyniuk już poinformował publicznie Pana Prokuratora, dlaczego nie zamierza stawiać się na to wezwanie. Po prostu Pan Prokurator pomylił Pana Frasyniuka z kimś innym.

*

Taki rząd bez polactwa-buractwa nie miałby kim rządzić.

*

PO zbiera owoce swojej metody doboru i promocji kadr. Nauczycielka, urzędnik, żona policjanta, córka leśniczego, syn księdza – byle był zależny od budżetówki, to będzie głosował i chodził na zebrania. Przypadkiem trafiło na partyjkę, która te same metody stosuje dokładniej i hojniej nagradza. I jest dupa zimna.

*

Plac Zwycięstwa Polski w miejsce Placu zwycięstwa – https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/26230480_1963693543878796_144881300006970997_n.jpg?oh=9f5e9c618b467f2c360e784dc9e0c987&oe=5B1B69F1.

*

A ten Konrad Wallenrod był ministrem obrony w rządzie PiS. Czy jakoś tak się nazywał? I wypieprzyli go, bo sprzedał te francuskie helikoptery Arabom za złotówkę, bo one wszystkie były zepsute. I chciał wprowadzić drony podwodne, ale mu nie pozwolili ci z opozycji. Tak słyszałem… gdzieś albo czytałem… Zresztą, to nieistotne!

*

Nad lotniskiem była wtedy mgła. Gdyby nie było lądowania we mgle, to gdzie nastąpiłby ten urojony wybuch (zamach)?

*

Dlaczego Zieloni uważają, że są Czerwoni? Mowa o akceptacji Zielonych nt. przystąpienia do Porozumienia Lewicy. Lewica to historycznie Czerwoni. W programie Partii Zieloni nie ma lewicowych deklaracji politycznych. To nie jest kwestia podobieństw w 5, 10 czy 50 procentach do jakiegoś historycznego nurtu politycznego, lecz deklaracji politycznej, w tym gestów. Dla mnie nazwa Porozumienie Lewicy to siatka na owady, w którą łapie się je, aby je zasuszyć i włożyć do gablotki. Natomiast Zieloni to raczej kategoria: nowe ruchy społeczne. Jako konserwatywny liberał jestem gotów je wspierać, ale zabetonowane schrony ideologiczne odrzucam, gdyż są sprawdzone jako nieefektywne. Wyborcy (i dziennikarze) w codziennym obrocie informacjami posługują się etykietami. Jeżeli naczalstwo Zielonych samo przykleja sobie czerwoną etykietkę, to Zieloni pozostaną Czerwoni.

Dziwi mnie, że polscy Zieloni nie tworzą silnego bloku wszystkich odmian ekologów, jacy chodzą po polskiej ziemi!!! To jest co najmniej połowa ludzi, a na pewno ci z obszarów smogowych, którzy sami nie trują. Jak wskazują dane z ostatniego raportu Głównej Inspekcji Ochrony Środowiska, określone prawem normy dla stężenia pyłu zawieszonego PM10 przekroczone są na 90% powierzchni Polski. Czyli alarm smogowy jest co najwyżej oznaczony na czerwono.

*

https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-0/s235x165/26908090_494627980930847_8471645185191644027_n.jpg?oh=474e2cd672ebcd8ba83d40abd844eee7&oe=5B1E0AE5

Lewicowość traci odniesienia do rzeczywistości wraz z rozwojem cywilizacyjnym (co wyczuł Marks, że tak będzie). Socjal traci konotacje lewicowe, stał się częścią systemową państwa liberalnego, ale wciąż kapitalistycznego. Ideologią wojującą o lepszy świat jest obecnie ekologizm, ruchy Zielonych, ruchy miejskie. Marksizujący politolodzy uniwersyteccy chcieliby je powrzucać do lewicowego wora, ale ich korzenie się tam nie mieszczą. Uzupełnienie: ich korzenie to indywidualizm i kontrkultura.

*

Keith Mines, amerykański dyplomata i ekspert od wojen domowych, wymienia pięć warunków, które sprzyjają ich wybuchowi (wg Macieja Józefowicza):
– trwała polaryzacja społeczna bez sposobu jej załagodzenia,
– podzielone media i rozdzielne obiegi informacji,
– osłabione instytucje państwowe, zwłaszcza parlament i sądy,
– zdrada lub nieodpowiedzialność przywódców politycznych,
– legitymizacja przemocy jako metody dyskursu politycznego lub rozwiązywania sporów.

No, Polska.

*

Rekonstrukcja rządu to była rewitalizacja nieboszczyka, który nie miał już czym straszyć żywych.

*

Demokracja.PL – taka nazwa dla jednej w całej Polsce, wspólnej listy w wyborach samorządowych i parlamentarnych. Miejsca na liście wyłącznie poprzez losowanie, po jednym dla każdego, kto przystąpi do komitetu wyborczego.

*

Fantazja i oportunizm rozrywają się wzajemnie na strzępy jako wektory sił o przeciwnym kierunku. Równowaga dynamiczna niezłomnego ułana polskiego.

*

Martwa mysz przed domem. Pewnie padła ze strachu, gdy dowiedziała się, że w domu śpią trzy duże koty?

*

Przeczytawszy tekst pisarza obyczajowego Witkowskiego o rodowodach warszawskiej lewicy, utwierdzam się we własnym przekonaniu nt. Razem, iż nie są groźni dla nikogo z powodu swoich nacechowań ideologicznych, a nawet skrajności, bowiem nie posiadają zdolności do samodzielnego zagospodarowania elektoratu na poziomie większościowym. Na razie muszą działać z kimś, by istnieć. Natomiast mogą być przydatni (dla równowagi), gdyż są dość inteligentni i wykształceni oraz nie stoją po pas w historycznej gnojówce, która uniemożliwia swobodę ruchów dawnej lewicy, z SLD i UP na czele.
Te barwne epizody towarzyskie, te legendy miejskie, o jakich Witkowski wspomina, mają znaczenie przy kawiarnianym stoliku w jakiejś KP (Krytyka Polityczna), a za 40 lat będą treścią zgorzkniałych pamiętników w kieszonkowych nakładach. Nie warto sobie tym głowy zawracać. Nie warto sobie również zawracać głowy jakimś SLD, skoro tak nowe formacje, jak PO, szybko tracą na wartości.
Chętnie przeczytałbym, że jakieś wielowątkowe porozumienie wyznaczyło sobie co najmniej ze trzy szybkie sprawy do załatwienia i od jutra zaczynają je realizować bez dyskutowania o tym, co ich dzieli w ich stosunku do przeszłości. Np. wejście Polski do strefy euro, usunięcie KK z instytucji publicznych, czysta energia (kolejność przypadkowa). Czy to jest lewicowe, eseldowskie, UPowskie, PPSowskie czy jakieś frakcyjne – to mi zasadniczo zwisa i powiewa jako Obywatelu.

*

TVN pokazał niebezpiecznych pałkarzy z Wodzisławia, którzy obchodzili urodziny Hitlera poprzebierani w mundury SS. Trzeba by ich jakoś oznakować. Powypalać swastyki na czołach albo jakoś tak? Pozbawić obywatelstwa, skazać na banicję? Ale trzeba zacząć od prowodyrów, którzy bandziorom i zadymiarzom zapewniają osłonę i bezpieczeństwo ze strony policji, prokuratury, służb specjalnych, wywiadowczych, sądów i innych instytucji.
Domagam się raportu wykonanego przez niezależnych ekspertów o tym, w jakim stopniu organizacje faszystowskie i nacjonalistyczne przejęły do tej pory władzę w Polsce; w szkołach, kościele, instytucjach publicznych, środkach przekazu itd.

Faszyści mają Polskę. Mają władzę, policję, prokuraturę, wojsko, donosicieli, posłów, radnych, sędziów, media, stowarzyszenia.

Dziennikarze TVN potwierdzili: Kaczyński ma rację, gdy mówi o „ukrytej opcji niemieckiej” na Śląsku. Ukryta na leśnej polanie.

*

FB, który założył mi kolejną blokadę do 28 stycznia, informuje mnie, że moi znajomi nie mają ze mną kontaktu i mam coś napisać. Piszę. Nawet w takim domu wariatów.

*

Kościół zwalcza satanizm i halloween, zabawę dzieciaków. I w tym samym czasie wspiera faszyzm i nacjonalizm, robiąc z idiotów patriotów.

*

Emigracja polska odrzuca unijną, demokratyczną czy kapitalistyczną ideologię, bowiem po wyjeździe do pracy na Zachód czuje się tam odrzucona bardziej niż w kraju. Awans społeczny trwa zbyt długo lub nie spełnia się wcale. Głosują więc przeciwko zmianom w Polsce, które wymagałyby wysiłku i poświęceń, ale w niej nie chcą mieszkać.

*

Na podstawie mojej struktury genetycznej uznałbyś mnie za jaszczurkę?

*

Panna Pawłowiczówna raczej nie musi obawiać się napaści ze strony tych „niewiernych”, o których tak intensywnie myśli. Jeszcze sztywniejszy system religijny – tak, to mogłoby Pannę P. rozanielić niebosko!

*

Ktoś zrozumie roboty? FB proponuje mi reklamę postu o tym, że FB zablokował mi korzystanie z FB!
Oni chcą, żebym ja im za to zapłacił! To ma swoją nazwę: REKIET. Perpetuum mobile na korbkę. (22.01.2018)

*

Protoplastą tej władzy był przewudniczuncy rady mojej gminy. Dziennikarce PR1 rzekł: „U nos rada stanowi prawo!”. Samorządowiec!

*

Kukiz nigdy nie przeprosi za zrobienie Winnickiego posłem. Uważa to za swoje osiągnięcie polityczne. Demokrata!

*

Te pijane stwory, które w Mielcu rozjechały rodzinę idącą chodnikiem, są etycznie dużo niżej od zwierząt, które hodują i zjadają. A biologicznie to różnica jakiegoś jednego genu.

*

Cenckiewicz odkrywa historię: Mazowiecki uraził Kaczorowskiego, bo się z nim nie spotkał. Z Królem Polski też nie. Jeszcze gorzej!

*

W radiu, jak w czasach PRL, informują o poborze do wojska. Rok 1980. Miałem kat. A. Wezwano mnie do studium wojskowego z książeczką. Odebrałem z wpisem, że jestem skierowany do odbycia s.w. w jednostce Bemowo Piskie. Po godzinie przybiegł do akademika porucznik i kazał dać książeczkę z powrotem i przyjść następnego dnia po odbiór. Odebrałem z wpisem: „Wpis pomyłkowy. Przeniesiony do rezerwy bez odbycia służby wojskowej, art. 19”. Do dziś nie wiem, co to za artykuł, ale to był dobry numer.

*

Jarosław Kaczyński pali kukłę Wałesy (1993 rok) youtube.com. Od tego zaczęła się „duma i nowoczesność, prawda i sprawiedliwość, tradycja i polskość”.

*

Oczekiwania można mieć wyłącznie wyśrubowane.

*

Pani Marcelina Zawisza z Partii Razem wspomniała dziś w Polsacie o 5 pilnych ustawach, które ta partia zechce wprowadzić, gdy wejdzie do parlamentu. W tym 35-godzinny tydzień pracy. Ten cukierek, który będzie wart średnio 180,00 zł tygodniowo, a więc ok. 800,00 zł miesięcznie, to kto nam kupi? Bo kto nam go zechce dać, to już wiemy.
Kupi nam go sejm za pieniądze polskich przedsiębiorców, którzy po 30 latach od reformy Wilczka wciąż nie mogą zebrać kapitału na skuteczne konkurowanie z firmami z Europy Pierwszej Prędkości. Dlaczego go zebrać nie mogą? Są gorsi, czy za dużo pracują? Pani Zawisza uważa, że przepracowują się nadmiernie i powinni więcej czasu spędzać z rodziną i znajomymi. Co na to Zieloni?

*

A dlaczego od roku 2012 odmawia się rejestracji Polskiego Kościoła Latającego Potwora Spaghetti? – https://klps.pl/

*

Ech, pisząc bez patosu, idę na tytonika!

*

Poznań do koni szczęścia jakoś nie ma. Np. taki Tarpan.

*

Sędzia w Bawarii, o której wciąż twierdzi się, że jest katolicka, sądzi muzułmanina, który groził innemu muzułmaninowi śmiercią za to, że przeszedł na chrześcijaństwo. Sędzia usunął krzyż z sali sądowej, za co jest krytykowany przez polityków i prasę.
Co do meritum, jakim jest proces sądowy, zgadzam się z sędzią. Na sali sądowej nie może być żadnej presji prócz presji prawa. Tradycja ukształtowała prawo i to powinno wystarczyć. Symbole religijne nie mogą wywierać dodatkowej presji na nikogo.
Racjonalizm sędziego podnosi wartość wyroku, a każda okoliczność, która sugerowałaby jakieś dodatkowe kulturowe intencje (tradycja), zmienia jego znaczenie. Szczególnie, gdy podsądny w obronie własnej mógłby wykorzystać ten aspekt sprawy. W tym przypadku sędzia mógł się tego spodziewać.
Nie mógł pozwolić na to, aby spór sądowy został wplątany w kontekst religijny. Zarzut dotyczył grożenia śmiercią. Nieważne, że groźba wynikała z przyczyn religijnych. Była groźbą karalną z mocy prawa, a nie z mocy różnic światopoglądowych. To właśnie sędzia musi wykazać oskarżonemu.
Stajesz przed sądem nie dlatego, że w coś wierzysz, lecz dlatego, że nie uszanowałeś drugiego człowieka i jego praw. Idzie o niewykorzystywanie pretekstów i niestwarzanie pretekstów.

Taki mój punkt widzenia nie spodobał się pani, która próbowała mnie obrazić, wątpiąc w mój rozum. Odpowiedziałem: Taka interpretacja to typowe dla Pani formacji umysłowej odwracanie pojęcia występku. Pani uważa, że groźba z tłem religijnym czy rasowym ma większą moc spełnienia się, bo człowiek religijny jest po prostu fanatyczny i jego emocje prędzej popchną go do czynu, niż kogoś, kto fanatyczny nie jest. Pyszności argumentacja!!!
Tymczasem trzeba przyjąć, że każda groźba może być spełniona i właśnie ten stan rzeczy opisuje przepis prawa. Prawo zakłada, że każdy dorosły człowiek jest zdrowy na umyśle i nie będzie komuś groził śmiercią czy pobiciem, bowiem to jest zabronione i grozi za to kara. Gdy okazuje się, że ten ktoś mimo to zastosował groźbę karalną, sąd ocenia stan faktyczny i podejmuje decyzję, czy powinien zastosować dany przepis i w jakim zakresie.
Np. groźba typu „Zatłukę cię katoliku jebany!”, wykrzyczana przez niedołężną bezbożną staruszkę do młodego i potężnego osiłka w koszulce z napisem „My chcemy Boga!”, jest z natury rzeczy jedynie chwytem retorycznym wykraczającym poza normę społeczną, jest groźbą, której ta staruszka nie mogłaby spełnić w bezpośredniej konfrontacji z tym osiłkiem. Tak więc zdrowy na umyśle sędzia każe staruszce przeprosić pokrzywdzonego i zapłacić grzywnę na PCK. Przeproszenie dotyczyć będzie szykan z powodów religijnych, a nie tego, że ona go nastraszyła, że zatłucze go na śmierć parasolką, i on popadł w długotrwałe stany lękowe.
Proszę sobie nie robić wody z mózgu z powodu samozaślepiania się jakąś ideologią, bo może Pani z tego nigdy nie wyjść i nie odzyska Pani zdrowia.

*

W odwecie za żądania delegalizacji ONR tenże zażąda likwidacji wszystkich Obywateli RP. Jojo zlikwiduje obywateli jedną ręką. Jednym pociągnięciem.

*

Anonimowy bezdomny, który Rydzykowi Maryi podarował jakieś wypasione bryki, mieszka na stumetrowym jachcie bez adresu. W raju, jak w komunizmie, wszyscy mają stumetrowe jachty, a raj adresu nie ma lub się go ukrywa, bo nie miałby kto pracować na te bryki i jachty.

*

Kochanieńka, ja tam na niczym się nie znam, ale jak ktoś jest pierdolnięty na jakimś punkcie, to ja to widzę z daleka.

*

Łagodność wobec agresora jest objawem defensywności postaw. Katolickie bandziory zepchnęły bejsbolami, racami, paleniem opon, transparentami, marszami etc. normalnych ludzi na pozycje obronne i nadal napierają na okopy. Biedroń swoją grzecznością (miękką agresywnością) wiele nie zdziała. W każdym razie nie od razu.

*

Mikołaj z opaską ONR w białostockiej świetlicy Caritasu – newsweek.pl. Ci pałkarze z ONR to są ludzie z niezgłębionym poczuciem humoru! Wymyślić św. Mikołaja z opaską ONR na ramieniu, to trzeba mieć tęgi łeb!
A ten Caritas to nie powinien być przy okazji zdelegalizowany? Przecież statut tej organizacji nie przewiduje działań propagandowych o charakterze politycznym i narodowościowym!

*

He, he – Adrian popamięta ciosy od dziennikarzy z USA, którym zarzucił w Davos, że są niedoinformowani. Jemu to wisi, jest tylko robotem.

*

Słupsk będzie miał swoje miesięcznice? Słuchaczki Radia Maryja z różańcami – wiadomosci.gazeta.pl. Będą pikietować antychrysta Biedronia, bo potwierdził w tv, że może zechce zostać prezydentem Polski. Postawiłbym na Adama Bodnara, ale Robert Biedroń ma większe szanse na zwycięstwo.

Patrioto-wnuczku,
zamieszkały w Słupsku,
zabierz babci mohair beret
i nakop po dupsku.

*

Cały świat przeciwko Polsce! Zrób coś z tym Dżezu! W końcu nie po to zrobiliśmy cię Królem Polski, żebyś na to pozwalał!

*

Propaganda kłamstwa wymyka się Kaczyńskiemu z rąk – tak to wygląda w internecie 28 stycznia. Fake no more!

*

Nic nie musisz, Beato. Czy ci nie żal? Wracaj do hal!

*

#ObserwatoriumKatastrof nie ekscytuje się i nie jest też obojętne wobec przebiegu wyprawy polskich himalaistów na szczyt K-2. Jednakowoż uważa, że nie każdy może i musi być we wszystkim najlepszy i najpierwszy. Dla przykładu: to niczego Polakom nie ujmuje, że nie byli pierwsi na Księżycu. Ważne, że ktoś z nas, ludzi, tam doleciał. Co mi z tego przyjdzie, że cały świat będzie wiedział, że Kopernik był Polakiem? Pora więc na obejrzenie, jak radzą sobie polscy skoczkowie w Zakopanem.

*

Zamki Polski – Mapa woj. dolnośląskiego – Zamki Polskie – zamki.res.pl. Polacy wspaniale okradli i zniszczyli na zachodzie Polski to, co otrzymali w zamian za to, co zabrano im, okradziono i zniszczono na wschodzie Polski! – https://zamki.res.pl/woj-dolnos.php

*

Poznań endecki. I drobnomieszczański. Co na jedno wychodzi.

*

29 stycznia – Koniec tego rządu jest bliski. Obalą go sami zainteresowani. Zapędzili się w nieświadomym narcyzmie swoim. W strukturach mózgowych tych gostków brakuje ośrodków samokontroli i hamowania.

*

Polska przechodzi do historii jedną ustawą. IPN zastąpi Centrum Wiesenthala i opisze od nowa II Wojnę. Jaki dumny Narut!

*

Plagiator SF i satyryk bez poczucia humoru. Artyści rządowi ‚2018 – Ziemniak i Wolak. Takich ten rząd ma antysemitów. Jakich takich:

Jaki – z chłopa ‚krul’!?
Sto odgrywa ról!
Boi się go srul.
Czego nie ma, da.
Srala lala la…

*

NARUT POLZKI – cały sens ukryty w błędach.

*

30 stycznia – Powracam wolny na fejsbuka łono, byle mnie za wolność znów nie upieprzono…

*

Aaaaaaktualne! Po podpisaniu wolnych niedziel przez prezydenta podnajmę zakrystie na niedziele! Cały kraj. Oferty na: #ObserwatoriumKatastrof

*

Rząd i parlament PLIV nie ulegną presji rozsądku i przyzwoitości w sprawie zmiany ustawy o IPN.

*

31 stycznia – I wypieprzono na 30 dni bez wyjaśnień. Dyskusje Społeczno-Polityczne. Standardy społecznościowe. Globalna wioska!

Nowa PiSownia i semantyka polska

Zapraszam wszystkich do tworzenia „Nowego słownika języka polskiego”. Podejmuję się jego redagowania, t.j. porządkowania alfabetycznego haseł oraz redakcji technicznej, adiustacji i korekty.
Każdy, kto zechce, może doPiSywać swoje hasło do tego słownika. Propozycje zbieram tutaj: https://www.facebook.com/obserwatorium.katastrof/. Aktualizacje postaram się publikować codziennie wieczorem pod tym linkiem na FB.

A

Anarchista – prof. Andrzej Rzepliński prezes Trybunału Konstytucyjnego, prawnik; kierował grupą przestępczą, która doprowadziła do zniszczenia Konstytucji RP; opr. Obs. Kat.

Antoni – na pocz. XXI w. popularne imię męskie. Podobnie, jak Adolf w Niemczech straciło na popularności, rz. używ.; opr. Obs. Kat.

B

Bejsbol – 1. palant, polska uproszczona wersja gry zespołowej popularnej w USA; 2. atrybut Prawdziwego Patrioty; opr. Obs. Kat.

D

Duda – instrument ludowy, worek skórzany z piszczałkami, który wydaje dźwięki po nadęciu i naciśnięciu; opr. Obs. Kat.

Dyplomatołek – znane powiedzenie W. Bartoszewskiego, pasujące jak ulał do aktualnego ministra spraw zagranicznych, Witolda Waszczykowskiego. Studiował, ale coś poszło nie tak; opr. Leszek Chlasta

K

Komisja Wenecka – nic nie znaczący organ obcy, nieprawnie wtrącający się do praworządnego państwa; opr. Urszula Gawryś.

O

Opozycja – grupa wrogów Polski w trakcie, przed lub po śledztwie, przed lub po wyroku, przeznaczona do deportacji z przyczyn religijnych; opr. Obs. Kat.

P

Piseł – wybrany wolą suwerena pseudoprzedstawiciel tegoż, rodzaj ż. pisłanka, wyj. Pawłowiczówna: jednak piseł; opr. Wojciech Maciejewski.

Przedsiębiorca – szkodnik, kułak, chomik (osoba, która celowo nie inwestuje w rozwój gospodarki narodowej, aby nie płacić podatków na Dobrą Zmianę, utrącić Plan Morawieckiego i szkodzić Polsce); opr. Obs. Kat.

T

Trybunał Konstytucyjny – stowarzyszenie kolesiów odbywające kolacyjki; opr. Urszula Gawryś.

Nie ma mózgojebów za darmo?

https://www.facebook.com/obserwatorium.katastrof/photos/a.1682155418699278.1073741828.1672714832976670/1929774477270703/?type=3

Niestety – za wszystko przychodzi nam zapłacić. Tak sobie wzdycham, odwołując się do znanego powiedzonka przypisywanego Miltonowi Friedmanowi (myślę, że to bardziej mądrość biblijna).

Miałem ostatnio pouczającą okazję współpracować z dwoma panami „przejściowo nieaktywnymi zawodowo” i w wieku wciąż przedemerytalnym, na którego nadejście cierpliwie oczekują, odwiedzając różne płacące – z dobra wspólnego – instytucje oraz wspomagając rodaków w nagłej potrzebie. Np. likwidując szkody po wichurach, jakie tędy przechodziły.
Obaj panowie pochodzili z niedalekiego obszaru popegerowskiego, który wciąż bywa rezerwuarem wolnej pracy wolnych ludzi. Dużo filozofowaliśmy przy papierosku, więc swoje wiem. Zresztą, nie od dziś.

Moje socjal-liberalne filozofowanie na temat pochodzenia bogactwa Narodu (patrz: Adam Smith) wytrzymał do końca tylko jeden z nich. Drugi wolał oddawać się od rana smakowaniu mózgojebów, co go szybko doprowadziło do totalnej dyskwalifikacji.
Kasę na ten specyfik wyłudzał od tego pierwszego, któremu płaciłem posłusznie ja. Czymś musiał go trzymać w szachu, być może jakąś trudną do podważenia ideą powszechnego dobrobytu i ewangelicznej Caritas, której mi nie było dane poznać. Jako notorycznemu frajerowi, który płacił normalną stawkę za jawną fuszerkę i niską wydajność, takich idei się przecież nie ujawnia.

Spodziewając się z góry pewnych trudności ze znalezieniem chętnych do pomocy na przetrzebionym do cna polskim rynku pracy, początkowo próbowałem zatrudnić jakichś Ukraińców. Okazało się jednak, że oni w Polsce pracują od świątku do piątku i na weekendowe fuchy nie mają czasu. Lub po prostu idą w weekend hromadą na piwo. Hromadą, bo Narut w Polszcze ma ucho wyczulone na haziajskie narzecza i do zaczepki skory.

Dzięki temu utrwaliłem sobie wiedzę na temat łańcucha pokarmowego, o którym uczyłem się pilnie na biologii w podstawówce. I przypomniałem o piramidzie Maslova, na którą kiedyś patrzyłem z pewnym oka przymrużeniem, ale już więcej nie będę –

Zdjęcie użytkownika Obserwatorium Katastrof.

Monotonia trzęsień ziemi

Polityka polska jest monotonna, jak huragany i trzęsienia ziemi na Karaibach. Przerażające, ale żyć z tym trzeba.

Niejaki Jaki, bolszewik, który zdobył dyplom politologa i mandat posła, a nie rozumie, że jest wzorcowym bolszewickim rewolucjonistą w stylu opisywanym m.in. przez Igora Neverlyego w „Zostało z uczty bogów”, nie wstydzi się, że rekonstruuje samym sobą rewolucję proletariacką w Rosji. Taka rekonstrukcja historyczna powinna mu być wstrętna, czego tłumaczyć nikomu, poza Jakim, przecież nie potrzeba.

Tenże wypowiedział się w telewizji, że komisja sejmowa badająca reprywatyzacje warszawskich kamienic, aby udupić pokazowo Hannę Gronkiewicz-Waltz i utopić ostatecznie Platformę Obywatelską w jej własnej krwi, której kazano mu przewodzić, i obstaje przy tym jak PO przy konstytucji, że ta komisja jest instytucją. Jego zdaniem to pierwsza w III RP instytucja, która skutecznie przeciwstawiła się złodziejstwu i broni ludzi przed okradaniem ich z ich majątku, a lokatorów przed eksmisjami. Ani ta komisja nie pierwsza, ani też nie instytucja.

Instytucjami w kwestii reprywatyzacji są w Polsce sądy, które mają do dyspozycji co najmniej dwa kodeksy: Kodeks Cywilny oraz Kodeks Postępowania Administracyjnego. Postanowienia komisji sejmowej ważą razem tyle, co powietrze wydychane przez posła Jakiego.

Pogląd Jakiego działa jednakowoż jak grypa hiszpanka: rozchodzi się poprzez eter. Zaraził się nim także poseł Schetyna (i inni posłowie różnych partii opozycyjnych), który uważa, że chociaż komisja dowodzona przez Jakiego dziala nielegalnie, to prezydent Warszawy powinna się przed nią honorowo stawić. „Dla honoru organizacji”, że posłużę się tytułem opowieści Sergiusza Piaseckiego. HGW z powodu tej nielegalności, która jest dla niej wadą istotniejszą, aniżeli dla Schetyny, stawić się przed Jakim nie ma zamiaru, aby nie poddawać się dobrowolnie mechanizmowi linczu, i to jej partyjni koledzy mają jej za złe.

Zapewne i HGW ma im to za złe. Dlatego wiewiórki w parku, wiedzące zazwyczaj wszystko, powiadają, że miejsce HGW jako przewodniczącej PO mogłaby zająć za kilka miesięcy znana Myszka Agresorka Kamila Gasiuk-Pihowicz, tymczasem wciąż posłanka partii Nowoczesna.

Jeżeli, jak powiadają wiewiórki (szkolone kiedyś do zbierania informacji przez J. Urbana), tenże Jaki ma kandydować na prezydenta Warszawy, PO potrzebuje odpowiedniej kandydatki, która mogłaby z nim przegrać. Nie wystawi HGW, bo mogłaby wygrać i byłby kłopot. PO musiałaby zostać partią liberalną, która szanuje prawo i własność prywatną. A od czasu, gdy poznikali tacy założyciele PO, jak ś.p. Maciej Płażyński, Andrzej Olechowski i Donald Tusk , partia ta liberalizmu bardzo się obawia, obawiając się przy okazji każdego, jaki by nie był, i wszystkiego, co nie podoba się biskupom i parafianom, którym oddała władzę.

Gdyby to postępowanie PO było jakąś nowością, należałoby bić na alarm. Lecz nie jest. To jest raczej taki huragan wsteczny, który wyrywa z korzeniami drzewa, które sam porozsiewał. Można być pewnym, że jeżeli PO przegra Warszawę, to przegra wszystko w wyborach samorządowych. Jeżeli nie chcą wystawiać HGW, to mogliby wystawić każdego prezydenta dużego miasta od Łodzi po Poznań przez Gdańsk i Wrocław. Tego też nie zrobią, bo Schetyna nie lubi mocniejszych od siebie, a słabszych wielu w PO nie znajdzie. Dlatego ta Myszka Agresorka.