Sylwy sierpniowe 2018

Agata Dulska do męża:
– Adrianku, ty się przepracowujesz. Zrób sobie przerwę, bo mi się zamęczysz oglądaniem tego hejtu w necie. Wiesz, że nikt cię nie lubi… Może coś podpisz albo pospaceruj wkoło stołu?

*

Jeżeli ok. 75 procent Polaków uznaje obecność Polski w UE za pozytywną, to być może zagrożenie usunięciem/zawieszeniem Polski ze struktur europejskich, spowodowane działaniami PiS, zmobilizuje ich do odsunięcia PiS od władzy w zbliżających się wyborach? To byłoby logiczne.

*

Opinia w sprawie zawieszenia polskiej KRS to faktyczny początek usuwania Polski z UE. Nie nadajemy się jako państwo do tego porozumienia.

*

Jak sądzę, biskup Depo. który z Czarnej Góry ogłosił ubi et orbi, że Ewangelia musi być w Polsce przed Konstytucją,  jest polskim obywatelem. Nie można przemilczać, że ten funkcjonariusz Kościoła Katolickiego naruszył polskie prawo (konkordat), które uniemożliwia mu podważanie polskiego systemu prawnego. Jego obowiązkiem jest milczeć w sprawach publicznych. Mamy jakiegoś prokuratora od naruszania konkordatu? Mamy jakąś opozycję stojącą na gruncie Konstytucji? Nie widać, nie słychać. Ewangelia została przyjęta.

*

Piłkarze z polskiej ligi w eliminacjach LE biegali po boiskach, jakby czegoś szukali w trawie. Dyjament jakiś drogocenny zgubili?

*

Budujmy baseny, uczmy dzieci pływać i korzystać z kąpieli na plażach. Dwie lekcje religii mniej, dwie lekcje pływania więcej. Dzieci toną tego lata na potęgę. Dorośli też.

*

Faszystowski rząd Polski z okazji święta wojska bije po oczach skojarzeniami. Estetyką przemocy i wampiryzmem politycznym (#„Wolnośćwekrwi”) . A komu się taka estetyka nie podoba, jest wyłapywany i zakuwany w kajdanki. view-source:https://twitter.com/julia3302/status/1029826116859715594. Inscenizowanie symboliki II wojny w rocznicę Bitwy Warszawskiej 1920, a poza tym powoływanie się przy okazji na 100 lat odzyskania niepodległości, dowodzi jedynie, że pisowska propaganda ma oddziaływać na bezmózgie dżdżownice narodowe. I, qrwa, działa! Użyźniają glebę narodową.

*

Andrzej Kałwak, dwudziestolatek, najstarszy brat mojego ojca, zginął w 1920 na przedpolach Warszawy. Jego mundur galowy w czasie II wojny babcia wolała spalić. Trzymanie takich pamiątek w szafie było bardzo ryzykowne. Obecnie w polskim rządzie i parlamencie są ludzie, którym w PRL było nie w smak umieszczenie przy pomniku poległych w Rudnikach tablicy z nazwiskami bohaterów wojny polsko-sowieckiej i I wojny światowej. W tym nazwiska wujka Andrzeja, bohatera mitu rodzinnego Kałwaków. Mogło to nastąpić dopiero po 1989 roku. Każdy, kto chwali czasy PRL, jest moim osobistym wrogiem, bo pomniejsza wartość mojego rodzinnego mitu, w tym AK-owską aktywność mojego ojca i jego powojenne problemy z komunistami, jak również moje potyczki z SB w stanie wojennym.

*

W ramach wskrzeszania PRL zadaniem Orlenu jest wskrzeszenie CPN – . Ta „marka” istnieje w wielu gminach w Polsce z napisami typu „CePeEn”, nigdy w takich miejscach nie tankuję.

*

Tym razem zagłosowałbym na Razem. Taki ateistyczny PiS. Kościół przepędzą, a gospodarki nie zepsują, bo się na tym nie znają.

 

 

Gdybym chciał wygrać wybory, nazwałbym partię . 🙂 Według najnowszych badań, ponad połowa Polaków lubi disco polo i tego słucha. Takie są skutki braku wychowania muzycznego w polskich szkołach.

*

Padre Taddeo postraszył kwitami z razwiedki i, proszę, Antoni Macierewicz znów w grze. Będzie robił audyt Wojska Polskiego. Hit tego stulecia jak na razie! Ktoś musi przecież wiedzieć, na czym stoi, czy raczej polega, polska armia. Najwyższą formą zaufania jest kontrola, jak podobno mawiał Dzierżyński, wzorzec osobowy Mac’a. Audytor Macierewicz bez przeprowadzenia badań lekarskich będzie mógł napisać w raporcie, że ci jego koledzy z PiS to wariaci. Szczególnie ci z MON. Napisze to od razu po rosyjsku?

*

Polsce do PRL brakuje tylko zamkniętej granicy zachodniej. Reszta została już przywrócona w nadmiarze. No, jeszcze te media trzeba spolonizować!

*

Naprawdę, jakiś poseł PiS zaproponował zwiększenie tego zasiłku! Stanął, jak ch.j na weselu, i gadał, co mu kazali. Jako że zwiększenie zasiłku z 500+ do 1000+ (z powodu spadku wartości zasiłku 500+ wywołanego . inflacją) spowoduje przyspieszenie inflacji, należałoby zwiększyć go od razu do 2000+.

*

Śliczne, wesołe, szczupłe blondynki pobiegły najszybciej 4×400 m w Berlinie. Medale na ME w lekkoatletyce podwyższyły temperaturę gorącego lata 2018. Na wszelki wypadek: te medale ME w lekkoatletyce zdobyli sportowcy z Polski, a nie Polska. To są indywidualne wyniki ludzi, którzy lubią być najlepsi w tym, co robią.  https://t.co/LRI8yFJxni

*

Pazerność polskich rolników wyjaśnia, dlaczego PiS wszedł kiedyś w koalicję z Samooborą. Swój ciągnie do swego. Tacy ludzie, jak mędrcy na trachtorach za milion, chwalą PiS, bo dał 500+ i da odszkodowania za suszę. Kiedy coś im w Polsce nie pasowało, twierdzili że „Hitlera tu, panie, trzeba„. Więc przyszedł Jarek i porządek im zrobił z tymi miastowymi, z tą, panie, elitą. Wieś i prowincja już się sprzedała.

*

Termin wyborów znany, zaczyna się patriotyczny marketing. Religijnymi i narod-patriot motywacjami zasłonią się ludzie, których przyzwoity człowiek szczułby psem, bo wyjedliby karmę kotu. Nachalni katoliccy mediokrążcy przesuną granice ich moralnego piekła na progi polskich domów.

*

PAD poinformował, że zastanawia się nad odrzuceniem ustawy PiS o ordynacji w wyborach do PE: Jeżeli oni powiedzieli, że ja miałem za dużo pytań do referendum, to ja im powiem, że oni chcą mieć za dużo okręgów w tych wyborach. Ktoś jeszcze wierzy w taką propagandę? Wątpię.

*

Miesięcznice konstytucyjne? To dobry pomysł prof. Matczaka. Bardzo dobry. Ale skąd organizatorzy wezmą kulsonów do ochrony i barierki, podeścik? #Matczak

*

Kto na pewno nie obejrzy filmu „Kler” Smarzowskiego? Ci sami, którzy oglądali „Smoleńsk”, ale nie oglądali „Wołynia”. Może być dla nich za trudny, nieśmieszny, wulgarny.

*

Jeżeli ktoś chce władzy, niech zapisze się do PiS. Jeżeli ktoś chce wolności, niech nie szuka jej w kościołach i partiach politycznych.

*

Lata 1945-1956 w Polsce: „Jeżeli zechcemy, to dziś zrobimy rewizję u wszystkich członków Sądu Najwyższego, a jutro oni tu będą siedzieć na stołku i przyznają się do wszystkiego, co my zechcemy”. http://www.wspia.eu/file/20279/86-WOJCIECHOWSKA+ALEKSANDRA.pdf …

*

W katolickiej Polsce nie przyjęło się chrześcijaństwo. Demokracja też nie chce się dać zaszczepić. Polska odrzuca przeszczepy. Woli zdechnąć na marskość wątroby, niż pić reńskie wino.

*

Gdyby ktoś nie wiedział, jak może wyglądać wojna domowa, niech otrzeźwieje i rozejrzy się wokół siebie. W swoim najbliższym otoczeniu. Podoba się?

*

Prawdopodobnie uczciwość i religijność nie mają ze sobą żadnego związku.

*

Zamów, zalóż, paraduj – bądź najmodniejszy w sezonie! https://allegro.pl/listing?string=koszulka%20konstytucja&order=m&bmatch=baseline-var-fas-1-1-0725

*

Polska kupuje w Rosji węgiel i ropę, kupuje coraz więcej. Czymś trzeba zapłacić za święty wrak.

*

Ależ urządzili tego niezłomnego Herberta! Wieszcz narodowej prawicy w koszulce podarowanej przez KOD! Chyba z rozpaczy i niepewności pomnik się upije?

*

Moja Boy-owa mantra: mówią mądrzy ludzie, że Polska została skolonizowana przez Kościół Katolicki, ale wywołuje to taki sam skutek, jak rzucanie grochem o ścianę. PiS to zaledwie aparat wykonawczy KK. Hierarchicznie to kulsony na służbie u katabasów. Krawężniki od pilnowania barierek antyterrorystycznych.

*

W bolszewii wmawiało się prostakom, że arystokracją jest lud – robotnicy, chłopi i inteligencja pracująca. Mucha robiący u Adriana za ministra optuje za sądami ludowymi, czyli prawdziwie arystokratycznymi. Po to, aby suweren spijał śmietankę ustami swoich wybrańców, np. owego Muchy.

*

Po obejrzeniu kolejnego występu ministra Wójcika uważam, że jest bardzo prawdopodobne, że on mówi to, co myśli.

*

Kościół jest stowarzyszeniem osób niepełnosprawnych umysłowo.

*

Zbrodnia nie nadaje się do opisywania językiem subtelnej ironii.

*

Rozrzuciłbym gdzieś jakieś ulotki, ale postawią mi zarzut, że prowadzę działalność wydawniczą bez pozwolenia i że nie zapłaciłem VAT. Z pięć lat z zawieszką na dziesięć murowane. Wydrukuję więc ulotkę, zostawię w toalecie, to może ktoś przeczyta.

*

Good bye, Lenin” – Niemcy ten problem załatwili jednym filmem. Tengiz Abuładze chciał ukatrupić sowieckiego zombie w „Pokucie”. Jemu pierwszemu nie wyszło. W Polsce Kutz nakręcił „Zawróconego” (1994), ale kto by się w tym wszystkim połapał w czasach, gdy bogacił się (czyt. „kradł”), kto żyw?! Kaczyński uważa, że on ten PRL i stan wojenny zrobiłby dużo lepiej. Próbuje więc pokazać, jak to się robi. Kutz był prorokiem już 24 lata temu. Ostrzegał przed zawróconymi.

*

Bardzo proszę o wskazanie chociażby jednego przypadku, kiedy Kaczyńscy mówili prawdę. O sobie, o czymkolwiek.

*

Kilka tygodni temu liczyłem na to, że do KRS wpłynie z 5 tysięcy zgłoszeń na sędziów SN. Zawiodłem się, niestety, na polskich sędziach.

*

Powiatowy komendant straży pożarnej ze Wschowy, występujący także jako ochotnicza rezerwa kadrowa rewolucji retro-bolszewickiej, jednym ruchem – odmawiając lania wodą uczestników festiwalu Owsiaka – unicestwił to, na co zapracowali polscy strażacy w Szwecji. A przecież na utrzymanie strażaków, budynki i sprzęt płacą ci ludzie, którzy czekali na prysznic pod sceną. Straż była potrzebna ludziom, a nie festiwalowi, ludziom ma służyć ta Służba. WOŚP nie otrzymuje dotacji od państwa, a jakiś kościelny Caritas nawet od posłów i ministrów.

*

Dopiero manipulacje PiS przy wyborach do PE zwróciły uwagę na ich ważną rolę dla Polski. Także dla sytuacji wewnętrznej. Wybór europosłów staje się nagle istotny; liczy się, kto będzie reprezentował Polskę w Brukseli.

*

Lokomotywa rozwoju mocno się obecnemu rządowi opóźnia. To jest opóźnienie wynikające z pośpiechu. Nie nadążają za samymi sobą.

*

Policja nie musiałaby terroryzować, zastraszać obywateli. Ale co wtedy?

*

Olga Jackowska, Tomasz Stańko – pamiętajmy jednak, że oboje zmarli artyści skrzywiliby się znacząco na jakiekolwiek sugestie o ich związkach z religią panującą.

*

20 lat temu, 1 sierpnia, g. 17.00, Warszawa, skrzyżowanie na Pradze. Wszystkie samochody stoją, kierowcy trąbią ku czci Powstańców. Jakiś felek próbował przejechać. Tych taksówkarzy, którzy do niego doskoczyli, nie zapomni do końca życia. Bardzo to było wzruszające!

Te dymy, te race, pochodnie w rocznicę Powstania Warszawskiego wydają mi się nieodpowiednie. Sprzeczne estetycznie, wewnętrznie sprzeczne z pamięcią, która potrzebuje spokoju i namysłu. Może kiedyś, kiedy przestaną kojarzyć się wyłącznie z zadymami kiboli i narodowców? Grozy mamy dość na co dzień.

*

Może PiS od razu reaktywuje ORMO. Po co robić takie wywijasy z jakimiś sygnalistami rolnymi? Jakąś inspekcję parafialno-chłopsko-kibolską, żeby pilnowała cen i pośredników. Premier ustali cenę minimalną natki pietruszki i będzie, jak w raju.

*

Radka Sikorskiego zmarnowało dla Polski jego środowisko polityczne, urządzając mu prawybory prezydenckie z P. Komorowskim. Może nawet sam Tusk?

Sylwy lipcowe 2018

Raz po raz ktoś odważnie i odkrywczo wypowiada się, że Polska nie ma prezydenta. Jeśli wolno mi coś zauważyć, to nie ma także premiera.

*

Suski sądzi, że jego tok rozumowania jest logiczny, więc ludzie inteligentni powinni go rozumieć, bo przecież on siebie rozumie. Jest w tym swoim rozumowaniu bliźniaczo podobny do swojego prezesa.

*

Przejmujcie polskie urzędy, szkoły, sądy, instytucje, fabryki – zanim zrobią to komuniści. Taki był sens rozkazu o rozformowaniu AK. Oficerowie AK przejmowali nawet kontrolę nad UB w powiatach. Sędziowie polscy bierzcie sądy, zanim zrobią to bolszewicy z PiS.

*

Banksy dostałby w Polsce dożywocie za każdy swój rysunek na murze. Za kimś, kto ubrał pomnik Lecha Kaczyńskiego w koszulkę z napisem KonsTYtucJA, ugania się polska policja, prokuratura, służby specjalne, rząd i rządowa telewizja. Zostanie zlinczowany za obrazę godności pomnika?

*

Longplay „Twet 1974” – Stańko: https://youtu.be/gYJi68hYaBs.

*

Oglądając tiwi zauważyłem, że liderzy lewicy katolickiej są trochę zaniedbani intelektualnie, co skutkuje u nich także zachwianiem kanonów estetycznych. A może mam jakieś złe ustawienia? Np. mój telewizor wyłącza się sam, gdy pokazywany jest Karczewski.

*

Wolałbym anarchię hipisowską od anarchii pisowskiej.

*

Czarzasty (SLD) przypomniał i wypomniał Karskiemu (PiS), że obaj byli w dawnych czasach w młodzieżówce PZPR. Ten odwieczny frakcyjny spór liberałów z bolszewikami niechby się i toczył. Jest wolność. Ale niechże oni to robią bez używania do tego naszego państwa!

*

Spodziewam się, iż nikt nie ma wątpliwości, że każdy, kto obecnej władzy nie lubi i nie chwali, ma lub będzie miał swoją kartotekę. Sygnaliści społeczni i płatni trwają na posterunkach.

*

  1. rocznica niepodległości. Wiele z tego, co planowaliśmy zrobić w latach 1918-1939, zrobiliśmy dopiero po 1989 roku. Np. budowa autostrad, metro w Warszawie. W PRL zmieniano świadomość, a nie rzeczywistość. Jak dziś.

*

Rządzenie państwem, które polega wyłącznie na robieniu w konia i dowalaniu Platformie Obywatelskiej ustawami, karami dla posłów itp. Symboliczny rechot Asta, uśmieszki Karczewskiego, Horały itd. Rozkoszne! Wsobny rechot posła Asta po głosowaniu ustawy o SN w senacie uwidocznił przed kamerami, z jak głęboko ulokowanych uwarunkowań wyprowadzone są koncepcje polityczne PiS. To samo będzie w Parlamencie Europejskim po zmianie ordynacji do PE. Rząd i PiS w sejmie i senacie od 2,5 roku czerpią satysfakcję z przechytrzania PO. Nic poza tym ich nie interesuje. „Zobaczcie, jak ich zrobiliśmy w konia!” – codziennie to samo. Nudne i nieproduktywne. Jak to powiedział Jarosław? Kontrfaktyczne. Właśnie.

*

Wszystkie ustawy, jakie PAD podpisuje, są z natury faktów zgodne z konstytucją, skoro Polska nie ma konstytucji.

*

Andrzej Celiński nie będzie kandydatem SLD w stolicy, bo wkurzył się na jakiegoś hejtera. Ależ ta Ordynacka delikatna i zasadnicza!!! Łagodnością nie wygra się z terrorystami z PiS.

*

Wywoływanie nastrojów społecznych grożących wybuchem zamieszek i prowokujących zamieszki jest poniżające dla urzędów ministra policji i szefa prokuratury (np. gaz łzawiący na demonstracji pod siedzibą prezydenta RP). To brak szacunku dla państwa i obywateli. O krok od terroryzmu. Już wiadomo, że rząd chciałby wprowadzić stan wyjątkowy i szuka pretekstu.

*

Nikt mi tak w ostatnim czasie nie zaimponował i nie wzruszył, jak Elin Ersson, szwedzka studentka, wstrzymująca start samolotu, aby ratować deportowanego Afgańczyka. Rozum i odwaga rzadko występują razem. Takiej młodzieży mógłbym oddać władzę nad tym światem.

*

Do prawników: czy polskie prawo określa granicę (i zakres odpowiedzialności), po przekroczeniu której organizacja polityczna, społeczna działająca w zmowie przeciwko obywatelom, staje się grupą przestępczą?

*

W wyborach prezydenckich PiS i KK zainwestowali w takiego kandydata, który nie będzie chciał być prezydentem. W wyborach parlamentarnych inwestowali w takich kandydatów, którym jest obojętne, czy są posłami czy nie są. O senacie wstyd mówić. O tym Karczyńskim w szczególności.

*

PiS spłodził PAD-a, kozła ofiarnego, który odpowie za dewaluację konstytucji. PAD nadal ma przetarte portki na kolanach od klękania przed Wolą Partii. Konsultacje referendalne mogą być użyte jako wytłumaczenie dla Trybunału Stanu, że konstytucja była zła. PAD zamierzał ją poprawić i dlatego jej nie respektował. Infantylne.

*

PiS ma drobny kłopot. Gdyby przyszło mu dać raka, nie może już zwalić winy na Samooborę i LPR. Zawsze można przelać winy na konto Tuska, ale to konto może być przepełnione.

*

Ulubiony gatunek w mediach to political fiction. Tworzenie faktów z pozorów. Ubijanie piany z wody destylowanej.

Wartość wielu piłkarzy, pieśniarek i pieśniarzy, aktorów, celebrytów zdaniem redaktorów mediów polegać ma na tym, że są katolikami i się tego nie wstydzą. Bohaterstwo! Sensacja – O, piłkarz i katolik!

*

Wrzuć trochę luzu. Nie traktuj wszystkiego dosłownie. Język opisujący rzeczywistość składa się z symboli i metafor.

*

Za tego posta dostałem 25 lipca miesiąc karceru od FB. Nawet przecinka nie pozwolą mi wstawić. Cóż za brak poczucia humoru, rozeznania, inteligencji u tego Seweryna (czyt. suwerena)!

Post: „Polskę zamieszkuje mieszanka etniczna: Narut, echte Polacy, Suweren, mohery, katole, bejsbole, Janusche i Dżesiki. I Polacy”. Ich zdaniem to jest „mowa nienawiści”. Cenzorzy z FB wrażliwi są jak katecheci.

*

Komu szkodzi Karta Praw Podstawowych? Tobie? Mnie? Albo Powszechna Deklaracja Praw Człowieka. Jeżeli nie Tobie i nie mnie, to komu to w Polsce tak przeszkadza, że niszczą Konstytucję, która je gwarantuje, zwalczają Rzecznika Praw Obywatelskich, degradują sądy, które je stosują? Kim są ci szaleńcy? Odpowiedź jest prosta: anarchiści.

*

Kulsonom – z okazji ich święta przyznałem zbiorowo tę odznakę: https://www.facebook.com/obserwatorium.katastrof/photos/a.1682155418699278.1073741828.1672714832976670/2075239172724232/?type=3

*

PiS zgodziłby się na to referendum, gdyby Adrian zaproponował wpisanie PiS do konstytucji.

Zamiast tego referendum trzeba przeprowadzić plebiscyt o podziale terytorium Polski na należące do UE oraz do PiS i KK?

*

Rodzice Andrzeja Dudy to senatorskie głowy. Tak ustawić niedorozwinięte dziecko w kraju, w którym niepełnosprawne dzieci i ich rodzice są prześladowani – godne podziwu! Modlili się i wymodlili, a są tacy, którzy mówią, że Boga nie ma.

*

Polacy nie są skoszarowani we własnym kraju. Ten czy ów policjant nie ma prawa wydawać im poleceń ani rozkazów, gdy idą, stoją, siedzą, leżą. Sytuacje, w których policja ma prawo reagować wymuszająco na zachowanie ludzi, są ściśle określone. Poza tym policja ma służyć ludziom. Nie ma nawet o czym dyskutować z tymi jełopami.

*

Kulsony zgłaszają się masowo do służby pod sejmem i SN, bo chcą mieć zdjęcia zrobione przez Chrisa Niedenthala. Koneserzy sztuki w mundurach na ulicach Warszawy!

„W związku ze zgromadzeniem pod Sejmem zatrzymano najbardziej agresywnych protestujących.” – rzecznik stołecznej policji kom. Sylwester Marczak. Mógłby ten Marczak jakoś opisać te przejawy agresji? Co, nazywali policjantów Kulsonami? Kobiety tupały na nich kończynami dolnymi obutymi w czerwone szpilki? Straszyły ich pękami białych róż? Poseł Szczerba, który „ujawnił” w mediach nazwisko agresywnego policjanta, jako osoba publiczna jest pokazywany w mediach nieustannie. Policjanci, funkcjonariusze publiczni, nie powinni być pokrzywdzeni – też trzeba ich pokazywać.

*

Katoliczki krzywią się z niesmakiem na podziw dla piękna kobiecego ciała, bo to grzech. „Lewaczki” każą o tym milczeć, bo to seksizm. Plaża. Nudyzm. Plaża umysłowa i nudności moralne. Womitacja – jednym słowem.

*

Anguis Boa Velnikkus – ziemno-wodny. U mnie na trawniku też zostawił skórę. Uciekał w krzaki przed moimi kotami. Cała Polska szuka boa.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

*

Kiedy wymyślono Ujazdowskiego jako kandydata na prezydenta Wrocławia, skomentowałem, że Schetynie zależy na uzyskaniu poparcia z ambon i dlatego stawia na poczciwego katolickiego konserwatystę. Spodoba się biskupom, kombinował. I przekombinował.
Dowiedział się w końcu, że nawet Ujazdowski mu tego nie zapewni. Ujazdowskiego być może zapytano Na Piasku, czy będzie finansował zabiegi in vitro. Nie przeszedł przez taki test, to Grześ z niego zrezygnował.
Schetyna myli się wprawdzie co do wartości wyborczej ambon, ale tego nie wie. Jest myślami wciąż w latach 90. XX w. Nie może uwierzyć, że KK jest w Polsce obciążeniem dla partii politycznych.
Poza tym kościół ma już swoje partie u władzy. Jeżeli ktoś chce władzy, niech zapisze się do PiS.
Jeżeli ktoś chce wolności, niech nie szuka jej w kościołach i partiach politycznych.

*

Lata 1945-1956 w Polsce: „Jeżeli zechcemy, to dziś zrobimy rewizję u wszystkich członków Sądu Najwyższego, a jutro oni tu będą siedzieć na stołku i przyznają się do wszystkiego, co my zechcemy”. www.wspia.eu/file/20279/86-WOJCIECHOWSKA+ALEKSANDRA.pdf

*

Ludzie wciąż sądzą, że sądy należą do rządu. Jak szkoły, fabryki, telewizja i radio, puszcze, lasy, rzeki, wojsko, policja. Czyli, że rząd wszystkim rządzi. Tak myślą ludzie. W katolickiej Polsce nie przyjęło się chrześcijaństwo. Demokracja też nie chce się dać zaszczepić. Polska odrzuca przeszczepy. Woli zdechnąć.

*

Do Superstacji zadzwonił 22 lipca gostek z Polski, który – pochwalił się – w PRL był przeciw. Zaproponował pałowanie manifestantów spod sejmu. Usprawiedliwia go wyłącznie demencja. Pochodzenie plemienne i społeczne nie są usprawiedliwieniem.

*

Minister policji Bruździński boi się obywateli, więc ich atakuje. Działania tego człowieka na stanowisku ministra są niezborne, wewnętrznie sprzeczne. Wprawdzie to nie nowość, ale to jest bardzo irytujące.

Czy ktoś mógłby wytłumaczyć (np. policja albo minister policji), z jakiego powodu poseł Szczerba przekazując informację o pobiciu manifestującego obywatela przez tego policjanta „naraża życie policjanta i Jego rodziny”??? Czyżby ujawnienie personaliów funkcjonariusza miało skłaniać Polaków do jakichś aktów sprawiedliwości i odwetu? Tak minister policji i policja oceniają polskich obywateli? Jako groźnych bandziorów? Mocno przesadzili, Polska jest państwem, w którym sprawiedliwość wymierzana jest za pomocą prawa i instytucji strzegących prawa. Może policja ostatnio działa niezgodnie z tymi regułami, to prawda, ale to przejściowa sytuacja.
https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=596593757400935&id=100011509478765

*

Pisałem 12.03.2016, że: Skreślenie z europejskiego rozkładu jazdy – jako następstwo opinii Komisji Weneckiej o polskim rządzie – takiego rozklekotanego pociągu, jak jakaś Polska, to dla Brukseli, Londynu, Paryża, Rzymu, Berlina, a nawet Aten, żaden problem.
W przypadku USA takie okolice, jak jakaś Europa środkowo-wschodnia z Polską, Węgrami, Słowacją, mogą być tanią zapłatą za jakieś niewielkie ustępstwo Rosji wobec potrzeb i interesów amerykańskich.
I jednych, i drugich niewiele obejdą manifestacje i „majdany” w Polsce. Na to właśnie liczy Jarosław Kaczyński.
Jeżeli ktoś może pokierować polskimi sprawami w innym kierunku, niż wizja Chrystusa Narodów Międzymorza (ten obłęd tak się wyraża), to tylko my sami. http://kalwak.blox.pl/html/page/16.html

Idzie, skurwysyński szaleniec, w tym kierunku.

*

Polska to brzydki kraj. Teraz zapaprzą go dodatkowo brzydkimi pomnikami brzydkich ludzi.

*

Wojna domowa – co każdy może zrobić?
Niech każdy zacznie swój sprzeciw od odsunięcia z grona swoich znajomych każdego, kto chociażby jednym słowem lub gestem popiera obecną władzę, za coś ją chwali, dostrzega tzw. dobre strony. Brat, siostra, wujek, ciotka, kumpel, szef, ksiądz – każdemu należy się to samo.
Z pisowskim ciemniactwem nie należy chodzić na piwo, jeść śniadania przy jednym stole w pracy, robić interesów etc. Kiedy do ciebie podchodzą, aby nawiązać kontakt w najdrobniejszej nawet sprawie, odwracaj się do nich plecami. Możesz izolować od tego środowiska swoje dzieci, mogą bawić się z innymi dziećmi. Należy wobec tego pazernego ciemniactwa stosować ostracyzm, wykluczać ich z polskiego społeczeństwa poprzez izolację od najbliższego otoczenia.
Utrzymywanie kontaktów z ludźmi z tego środowiska jest takim samym rodzajem zdrady, jak była współpraca z okupantami podczas wojny. Oznacza utratę honoru i samowykluczenie ze społeczeństwa polskiego. W Polsce toczy się wojna domowa.
Izolowanie tych ludzi jest obecnie jedyną bronią, jaką mamy do dyspozycji. Wkrótce będą wybory, wtedy pokonamy ich przy urnach. I zastosujemy Kodeks Karny, nawet gdy go sobie pozmieniają nocą, robiąc pod siebie.

*

Ma być „plan dla wsi”. Rolnicy mają urodzaj np. malin i nie mogą ich zebrać i sprzedać. Na razie rząd zacznie od kontraktacji, jak za Bieruta i Gomułki. Tego właśnie chcą polscy farmerzy po wyjściu z ery pegeerów. Samoobora i Lepper wiecznie żywi, jak Lenin i Stalin.

*

Wywiad dość długi, ale Marek Jurek nie wyjaśnił w nim, jakich wartości kulturowych chciałby bronić, forsując odrzucenie konwencji antyprzemocowej. Nie mówi też, jakich formy przemocy nie należy odrzucać i dlaczego.
A przecież, jeżeli owo „gender”, które – jak twierdzi Jurek – konwencja wprowadza tylnymi drzwiami, jest podejrzewane o uznawanie np. prawa do aborcji, to nie oznacza to, że kogokolwiek do tej aborcji przymusza.
Prawo do myślenia nie musi być człowiekowi nadawane, myślenie jest odruchem prawidłowo funkcjonującego mózgu. Nie ma więc możliwości prawnego ograniczania lub narzucania myślenia.
Zakaz stosowania przemocy prawnej przez państwo wydaje się naturalny i pożyteczny w szczególności w tych sferach życia ludzi, od których nie są wprost uzależnione funkcje państwa.
Marek Jurek chciałby jednak, aby państwo – zespolone z religią, której jest żarliwym wyznawcą – było omnipotentne, aby prawa obywatelskie były w nim podporządkowane ideologii ustalanej przez tzw. suwerena i ograniczane. Tymczasem w zbiorze praw człowieka i obywatela to posiadanie państwa i prawo do odrzucania przemocy państwa są zasadami podstawowymi. Obłuda katolików sięga coraz głębiej w sferę języka i znaczenia pojęć.

Marek Jurek: PiS stoi tam, gdzie stała PO.

*

Gdyby ktoś nie wiedział, po co PiS-owi ta „reforma” sądownictwa – faksowe sądy okręgowe już działają. Orzekają prawą półkulą. Wieszanie wizerunków europosłów na szubienicach nikomu nie zaszkodzi, jako łagodne wyrażanie poglądów.

Będzie odwołanie. Prezydent Katowic nie zgadza się, że bezzasadnie rozwiązał marsz MW.

*

Łamanie konstytucji jest zgodne z Konstytucją RP. Przewidziano w niej z tego powodu Trybunał Stanu dla łamiących.

*

Jeżeli PiS tak intensywnie reklamuje te wina Tuska, to można spodziewać się, że je pije i ceni producenta i markę.

*

Nie nazywam siebie patriotą tylko dlatego, że karmię koty!!! Karmię koty. Moje koty, a nie polskie koty.

*

Prezydent Czech spał w czasie szczytu NATO? To zdjęcie obiegło świat. Są tacy miłośnicy trunków, którzy na rauszu myślą trzeźwiej, niż – wydawałoby się – wiecznie trzeźwi moraliści. Warto mieć na uwadze, że Czechy zamknęły rok 2017 nadwyżką budżetową. Prócz nich w UE udało się to tylko Niemcom. Pan Szczygieł jest wytrawnym bohemistą, więc mógłby docenić chociażby te czeskie wartości, które zostały sportretowane w postaci Szwejka. Lubię tych Szwejków za takie obrazki, jak ten. Nie nadymają się i nie użalają nad sobą.

*

Kiedy Polacy stracą cierpliwość dla Polski?

*

Protestujący 13 lipca w Wa-wie producenci rolni tłumaczą, że im będzie się opłacać dopiero, gdy Polska zamknie swoje granice.

*

Jeżeli powstanie Unia Trójmorza, to jej stolica będzie w Warszawie, w Budapeszcie czy w Wiedniu?

*

Wolę oglądać bramki na mundialu, niż bramki wokół namiotu wezyra w Warszawie z okazji jakiejś wymyślonej rocznicy polskiego parlamentaryzmu. Parlamentaryzm 550+. Szałasowy. Plemienny.

*

Odbyłem konferencję naukową z dziedziny ekonomii z profesjonalnym usługodawcą, czyli fachowcem z okolicy. Malarz pokojowy plus budowlanka. Jak w wierszu „Wizyta” Adama Ziemianina: „Pod dobrą datą majster nas odwiedził/(…) Lecz drętwa była jego mowa…”. Ależ on wysoko śpiewał, bulgotał jak jaki tenor z La Scali. Było o tym, jaki to on drogi jest. I jakie te czasy są trudne, bo ludzi do roboty brakuje. Ja nie wiedziałem, że aż tyle jest warta ta moja praca wokół domu po godzinach wykonywana prostymi narzędziami bez oprogramowania komputerowego, internetu, podyplomówek (łopata, grabki, widły, szpachelka, wałeczek, młoteczek, wkrętareczka etc.)!!! On mi to uświadomił. Może ja nie będę „chodził do pracy”, tylko zajmę się na co dzień robotami w domu i wokół domu? Szkoda czasu na zarabianie pieniędzy, jeżeli aż tyle można zyskać.

*

Feministki uskarżają się, że podczas transmisji z mundialu pokazuje się tylko ładne fanki. A przecież po boisku biegają sami faceci. To jest dopiero nierówność i dyskryminacja. To jest dopiero seksizm!

*

Kościół proponuje 100 dni bez alkoholu na 100. rocznicę Odzyskania Niepodległości. To jest antypaństwowa propaganda! Dywersja! Budżet państwa potrzebuje pieniędzy na 500+. No, chyba że w tym czasie nie wypłacać zasiłków 500+. Na jedno wyjdzie.

*

Tylko dwie zgłoszone kandydatury na sędziów Sądu Najwyższego. To notariusz i adwokat. Jeżeli prawnicy do tego stopnia nie garną się do tego niepewnego Sądu Najwyższego, bo rozumieją, że się tam nie nadają moralnie, to warto by może reaktywować coś w rodzaju Szkoły Prawniczej im. Duracza albo Jeleniogórskiej Szkoły Prawniczej? No, chyba że Szkoła Toruńska, jaką ukończył m.in. Misiewicz, w zupełności wystarczy? (W końcu zgłosiło się prawie dwustu.)

*

Czy Trump sprzeciwiłby się podziałowi Ukrainy między Rosję i Polskę? W ogóle go to nie obchodzi, więc Putin robi w tej sprawie, co mu się podoba.

*

Bądźmy bardziej wyrozumiali – żeby zlikwidować w Polsce komunizm, PiS musi go najpierw przywrócić.

*

Bitwy uliczne „nazioli” z „kodziarzami” i inne wydarzenia pod Jasną Górą w Częstochowie (Ciemną Górą?) potwierdzają, że w Polsce toczy się wojna religijna. Katolicy przeciwko wszystkim.

*

Ten orzeł na koszulce Pani Prezydentowej PL ma koronę z krzyżem – narusza godło Polski. I to czarne tło ma faszystowskie odniesienia. Czarne tło jednoznacznie odnosi się do kontekstu narodowo-faszystowskiego. Tak ma wyglądać nowe godło Polski, nad którym pracują pisowscy heraldycy.
https://cimg.dorzeczy.pl/_thumb/c3/78/67dead9cbf18924beb56747f5c6d.jpeg

*

Na buddyzm się nie przechodzi. Buddyzm się praktykuje. Polacy piszą na FB, że zrazili się do kościoła katolickiego i chyba „przejdą” na buddyzm. Jak Amerykanie w czasach kontrkultury, 60 lat temu z okładem.

*

Staniszkis: Żałuję, że lansowałam Dudę. Powinien stanąć przed Trybunałem Stanu. Przykro było słuchać pani Staniszkis, gdy kilka razy podkreślała, jakim to błędem jest powołanie zastępcy prezes M. Gersdorf, oraz, że ona nie rozumie Kaczyńskiego i PiS. Zwrot retoryczny, wiem, ale to ona uprawia profesję, która daje jej możliwości precyzyjnego tłumaczenia zjawisk społecznych ty, którzy naprawdę nie rozumieją. Pani Staniszkis powinna również przeprosić za poparcie, jakiego udzieliła tej politycznej bandyterce. Posłużyła za klasyczną „pożyteczną idiotkę”. Chyba jest tego świadoma, co?

*

PiS pisze na pewno pokątnie nowy traktat unijny, ale mu nie idzie. Powiedzieliby Jakiemu, to napisałby choćby na wczoraj.

*

Dlaczego ten Kaczyński opowiada publicznie o swoich chorobach, bakteriach w kolanie? To obrzydliwe.

*

Nie wiem, ilu widzów obejrzało wczoraj „Wołyń” w TVP, ale na pewno 90 procent nie kuma, o czym to było.

*

Drugi Komitet Obywatelski przy Lechu Wałęsie może być przydatnym wehikułem dla zwycięstwa opozycji proeuropejskiej. No, chyba że ta opozycja ma już jakiegoś lepszego lidera, a my jeszcze o nim nie wiemy?

*

Kaczyński: do polityki nie idzie się dla pieniędzy. Robi się sensację z pozbawionej sensu wypowiedzi jakiegoś Kaczyńskiego, tymczasem wszyscy wiedzą, że głównym, a nawet jedynym, przedmiotem polityki są pieniądze, czyli dobrobyt.
Nie pojmę, dlaczego media publikują przebieg i treść tego wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego, prezesa PiS. Nie pojmę także, dlaczego ten gość, żeby powiedzieć coś do członków swojej partii przed wyborami samorządowymi, zwołuje konferencję prasową.
Oszczędza w ten sposób na mejlach, telefonach i znaczkach pocztowych? Ma od nas na to dotację z budżetu państwa. Niech z tego korzysta.
To, że dziennikarze przychodzą na „konferencję”, da się jakoś wytłumaczyć. Nie da się nijak wytłumaczyć, dlaczego media posłusznie i usłużnie pełnią rolę posłańców prezesa PiS i roznoszą po kraju i świecie wiadomości partyjne do członków tej partii za pomocą swoich urządzeń produkcyjnych i nadawczych. Jeżeli owe media tak rozumieją swoją misję publiczną w Polsce, to ja to chromolę. Głęboko.

*

Saramonowicz chce, żeby Kaczyńskim zajął się Bashobora. „Na kolano wystarczy ćwierć modlitwy”. A gdyby Bashobora przedobrzył?! Trudno sobie wyobrazić następstwa.

*

Miles Davis – Freddie Freeloader. Muzyka niedzielnego poranka plus herbata liściasta assam.

*

Mundial w Rosji. Kiedy oglądam mecz piłkarski jednocześnie nie myślę. Mózg drzemie.

*

Tak sobie myślę, że błędy quasi-prawników, nawet będących magistrami prawa, biorą się z tego, że z Konstytucji wybierają sobie te fragmenty, które pasują im do ich układanki. Tymczasem Konstytucję można stosować do każdego przypadku wyłącznie w całości. Zwykłe ustawy stosowane są do regulowania kwestii szczegółowych. Pod warunkiem, że nie wychodzą poza Konstytucję.

*

Rząd, prezydent, Zjednoczona Prawica, Kukiz’15 odrzucili Konstytucję, zlikwidowali TK, niszczą sądy – wykluczyli się z Państwa.

*

A moja bura kotka w czasie meczu wbiegła z tarasu z myszą w zębach z okrzykiem: – Zobaczcie, co mam!

*

Podoba mi się pomysł, żeby na 50 wakatów sędziowskich w Sądzie Najwyższym wpłynęło z 5000 zgłoszeń.

*

Czekoladę należy przegryzać kiszonym ogórkiem, wtedy oba smaki uwydatniają się poprzez kontrast.

*

Nikt nie musi pracować w policji. Jest mnóstwo pracy w różnych branżach. I czasami trzeba się naprawdę napierdzielić.

*

Samobójstwo odroczone, rozłożone w czasie można nawet uznać za godną egzystencję. Takie samobójstwo z umiarem.

*

Wygasić kadencję posła Kaczyńskiego ze względu na wiek? To nie jest w jego przypadku istotny powód do wygaszenia. Są ważniejsze.

*

Prof. Zajadło do prawników Dudy: Pleciecie kompletne bzdury przynoszące wstyd prawoznawstwu. Duda plecie, schowany za plecami usłużnych pomagierów.

*

Kłopot z metodami stosowanymi przez Kościół i PiS polega na tym, że od 1989 roku PRL nie istnieje, a oni zachowują się tak, jakby Polska to była wciąż PRL.

*

Zapłodniłoby się przy piątku jakiegoś mohera myślą twórczą, co? Pójdzie w niedzielę na mszą i po ptokach. A tak, to… może…

*

Wszystkiemu winne są żyły wodne. Jeżeli żyły wodne promieniują w taki sposób, jak się potocznie uważa, w co wątpię, to one wywierają wpływ bezinteresownie i bezwiednie, i tylko na tych z podatnością. A cóż z taką podatnością zrobisz? Ma się ją albo nie ma. Pewna pani z pięć razy kazała chłopu łóżko przesuwać z powodu tych żył (w cztery kąty i piec piąty), bo nie mogła spać. Przeniósł się z rozkładanym polowym do innego pokoju i żyły zaraz nie żyły. Zniknęły spod ziemi! Oboje śpią spokojnie i osobno.
Zrzucając winę na niewinne żyły, mam na myśli, że na tej nizinie-równinie, na której Polska dosłownie leży, żyły zalegają strasznie płytko i bardziej przez to narażeniśmy są na ich promieniowanie. Co innego w krajach bardziej górzystych. Podziemna siatka promieniuje na Polskę! Czyżby to skutek antypolonizmu samego Stwórcy?! Nie do wiary.

*

Straszenie PiS Trybunałem Stanu nic nie da. PiS po prostu zlikwiduje lub przejmie TS.

*

[SONDA] Jak oceniasz wystąpienie premiera Morawieckiego na forum Parlamentu Europejskiego? Jakiego premiera? To pomyłka!

*

Ja już nie piszę po polsku! Użyłem na FB zwrotu >cienki pijar< i znów musiałem tłumaczyć się z mojej koślawej polszczyzny. Przybliżyłem Panu Polakowi znaczenie przenośne tego zwrotu, nie wiem, czy zrozumiał, bo się już nie odniósł. ‘Odniósł zwycięstwo’, jak mówią Polacy z maturą i dyplomem, czyli zwyciężył przez samo zmuszenie mnie do tłumaczenia, że znam język polski i posługuję się nim prawidłowo i świadomie.

Wytłumaczyłem, że skrót PR oznacza obszar działań związany z tzw. public relation, angielskim określeniem tego, co u nas funkcjonowało jako propaganda, a raczej kształtowanie wizerunku, opinii o osobie lub organizacji. W wersji mówionej ten skrót przybiera brzmienie „pi ar”, ale coraz częściej wymawia się go jako „pijar” (leksykalizuje się w formach „pijarowy”, „pijaru” itp.; niektórzy publicyści od dawna używają takich form w tekstach pisanych – patrz: https://sjp.pl/pijar). W mojej wypowiedzi >pijar< występuje w znaczeniu przenośnym: pisząc „cienki pijar” nawiązuję m.in. do pojęcia >cienkusz<, czyli napój rozwodniony, niskiej jakości i bez wyraźnego smaku. Jeżeli tego rodzaju skojarzenie zestawiam z nazwą >Kiepscy’15< (parodia Kukiz’15 i serialu „Kiepscy”), to nawiązuję także do obiegowej opinii o upodobaniach gastronomicznych lidera tego ruchu politycznego. I tak dalej. Mam to wszystko tłumaczyć ab ovo za każdym razem, gdy piszę jakiś tekst na FB?
Dawno temu na swoim blogu Obserwatorium Katastrof w podobnej sytuacji umieściłem słownik zwrotów stylistycznych i retorycznych z ich definicjami. Warto podczas czytania tekstów stosować te kategorie stylistyczne, bowiem wielu autorów stosuje w swoich tekstach różne kontekstowe nawiązania i skróty myślowe, licząc, że na pewno ktoś zrozumie wszelkie ich odcienie znaczeniowe.

*

Episkopat tłumaczy księdza błogosławiącego McDonald’s. „Chroni od złych rzeczywistości nadprzyrodzonych”. Rzeczywistość nadprzyrodzona, oksymoron. Sumienie – rzeczywistość nadprzyrodzona z klauzulą. Jak pokropek Mac’a w Nakle. Jak wyłudzenie przez złodziei kasy od księdza metodą „na wnuczka”. I pokropek, i wyłudzenie to fakty, rzeczywistość realna.

*

Beci się skojarzyło, że premier to jest taki urzędnik, który przyznaje premie. Robiła, co do niej należało. Co należało się.

*

Jeden gostek chce dokuczyć sąsiadce z dzieciństwa z żoliborskiego podwórka i z tego powodu angażuje całą Polskę i UE. Co to za zjawisko?! Kaczyńscy i Gersdorfówna w dzieciństwie mieszkali na tym samym osiedlu. Być może Gersdorfówna nie lubiła Jarka albo go wyśmiewała, a on jej to zapamiętał? Dzieci bywają spontanicznie okrutne.

*

Sasin: „Nie można urlopować się z miejsca pracy, w którym się już nie pracuje”.   Nie da się powiedzieć nic mądrego w sprawie, której się nie rozumie. Badania psychiatryczne kandydata przed zgłoszeniem go w wyborach bardzo by Polsce pomogły. Do zgłoszenia świadectwo zdrowia wraz z pozytywną opinią konsylium psychiatrycznego jako warunek zgłoszenia.

W USA czekano jak na zbawienie na ogłoszenie opinii lekarskiej nt. zdrowia Donalda Trumpa. Gdyby była negatywna, musiałby ustąpić. Mają taką furtkę dla pozbycia się zupełnych wariatów. Lekki wariat nawet u nich przechodzi przez ucho igielne.

*

Ś.p. Roman Kłosowski, aktor, podczas swoich recitali wygłaszał podobny tekst: „A mimo wszystko zazdroszczę Wam, że możecie tak swobodnie, tak bez kompleksów, przebywać ze mną„.

*

Gdyby PMM czy PAD byli piosenkarzami diskopolo, wyszłoby na to samo. W pewnych kręgach cieszyliby się uznaniem.

*

Cenckiewicze, kaczyści i ziobryści żyją z własnoręcznej interpretacji historii i cudzych życiorysów. Taka jest polityka polska.

*

Stronnicy i doradcy obozu rządzącego, jak np. mec., sędzia TK Wiesław Johann w „Kropce nad i”, w kwestii prezes SN prof. Gersdorf stoją twardo na gruncie legalizmu – dura lex sed lex. Taka jest ustawa i co mi zrobicie? Ale gdy trzeba pognębić, a nawet opluć przeciwników obozu rządzącego, to legalizm przestaje być dla nich wiodący i zaczynają stosować rygoryzm moralny. Z wysokości tego rygoryzmu cudzą działalność sprzed 40 lat, wiedząc, że błoto fałszywych oskarżeń przylepia się na długo.
Gdy do takich nadużyć etycznych posuwa się np. jakiś historyk na posadzie premiera, to można go zrozumieć – chce zachować posadę. Ale zawodowi prawnicy, a sędziowie tym bardziej, powinni umieć zachować balans między rygoryzmem moralnym a legalizmem prawniczym, gdyż to dopiero świadczy o ich mądrości i niezawisłości.
W tych namiętnych sporach o znaczenie słów przygania kocioł garnkowi, aby wykazać, który pierwszy powinien zostać użyty do pojenia kur w zagrodzie. Wymiotować się chce na taki widok.
Kto nie stawał w stanie wojennym przed sądem, domagając się wstrzymania represji politycznych, ten nie powinien na ten temat wypowiadać się chociażby jednym słowem. Ja stawałem i mogę stwierdzić, że sędziowie, którzy orzekali w moich sprawach przeciwko aparatowi stanu wojennego, zachowywali się rozsądnie i przyzwoicie. Zatem samo orzekanie w stanie wojennym w sprawach osób represjonowanych przez ówczesne władze o niczym świadczyć nie może. Co innego, gdyby zarzuty stawiali sędziom tamtego czasu sami podsądni. A nie jacyś Cenckiewicze, kaczyści i ziobryści, którzy żyją z własnoręcznej interpretacji historii i cudzych życiorysów.

*

PAD przemawia do Polaków ustami Muchy i Dery. Nie ma takich zdań, których nie wypowiedziałyby ich usta.

*

Piszę >Narut<, a czytelnicy z FB mają do mnie pretensje, dlaczego piszę z błędami. Tłumaczę. Jeżeli ktoś eksponuje swój patriotyzm, to jednym z jego ważnych przejawów jest np. znajomość własnego języka i kultury oraz szacunek dla kultury i języka itp. Np. wrzaski narodowców na ulicach i na stadionach podczas świąt państwowych, niszczenie mienia publicznego, zaśmiecanie lasów i gór są przeciwieństwem szacunku dla innych, wywodzącego się z pobudek patriotycznych. Pisząc „Narut” z maksymalną liczbą błędów ortograficznych w maksymalnym skrócie określam swój stosunek do nacjonalizmu i każdej innej odmiany prostactwa. Jest to parodia słowa i znaczenia >naród<. Mógłbym pisać to słowo od małej litery, ale chciałbym także zwrócić na nie uwagę, więc piszę od dużej. Jest to moje indywidualne określenie. Nie jest zastrzeżone, można używać do woli.

*

Jeśli ordynarny cham Brudziński nazywa kogoś ordynarnym chamem, to ja już przestałem rozumieć współczesny świat. To jest kolejny krok Bruździńskiego na drodze do samopoznania.
Kilka wcieleń i może osiągnie neutralność etyczną np. ważki. Na widok Brużdzińskich ewolucja ma deprechę, popada w stan odrętwienia, a nawet cofa się, tracąc wiarę w samą siebie.

*

Ludzie w Europie też już wiedzą, że polski rząd chce wyprowadzić Polskę z UE. Oni nas nie obronią. To nie ich interes. Nigdy nie pojmą, skąd w Polsce taka masowość głupoty, namnażanie się faszyzmu i nietolerancji, fanatyzmu religijnego… Ludzie w Europie wzruszą ramionami i powiedzą, że jeżeli Polacy tak chcą, to nie będziemy ich na siłę trzymać. Ich wola. Patrz: Brexit. Gdyby Angole chcieli ponownie wstąpić do UE, zostaliby przyjęci czy wyśmiani?
Nikogo nie wzruszą informacje, że ponad 70 proc. Polaków chce należeć do UE, a mimo to polski rząd postępuje inaczej. Z miesiąc o tym podyskutują w mediach i zapomną. To jest sprawa wewnętrzna, krajowa. Tylko tutaj można ją rozstrzygać.

*

Kiepscy’15 wyskoczyli jak Filip z konopi z propozycją ustawy o przymusowym skierowaniu w stan spoczynku polityków, którzy ukończyli 65. rok życia. Obłęd w oczach tych amatorów jest przerażający.
Następni – po PAD-zie – którzy kombinują, jak odgryźć ten łańcuch, którym jako burki przypięci są do chromej nogi Prezesa.
Wiedzą, że i tak nikt takiej ustawy nie przegłosuje, to ją zgłaszają. A Narut daje się nabrać na cienki pijar. Żaden projekt ustawy nikogo władzy nie pozbawi.

*

Narut pozwala Dudzie, Morawieckiemu i innym gadać od rzeczy, bo Narut ma z tego kasę.

*

3 czerwca o 21.00 w mieście (70 tys. m.) pod budynkiem sądu jakieś 30 osób wyglądających na spacerowiczów. Bez flag, bez transparentów. Prowincja boi się zemsty sąsiadów, znajomych i nieznajomych. Wstydzi się pokazać, że samodzielnie myśli, decyduje i działa. Nie obawiajcie się, że wszyscy, którzy pójdą pod sądy, staną potem przed sądem.
Erdogan skazał trochę ponad 50 tysięcy ludzi. Zastraszył 53 proc. wyborców, a i to pewne nie jest.

*

Gdyby Pan Krzysztof Kononowicz był lepiej wykształcony, nie opowiadałby takich głupot, jak Panna Krystyna Pawłowiczówna.

*

Urojony antypolonizm Prezesa PiS jako fundament polityki zagranicznej i wewnętrznej. Niepojęte, że tak można! Już Gomułka udowodnił, że można usprawiedliwiać wszystko „oblężeniem” Polski przez RWE, rewanżystów z Bonn i imperialistów z USA. https://wiadomosci.onet.pl/kraj/jaroslaw-kaczynski-mam-dla-tych-ludzi-zla-wiadomosc/becwvzz

*

Wiadomości mówią, że jest dobrze, a nawet coraz lepiej. To ludzi uspokaja, więc przestają je oglądać. Sukces jak z ustawą o IPN.

*

Duda przegryzł właśnie łańcuch, którym był przywiązany do chorej nogi prezesa. Pomogli mu w tym jego „ministrowie”, którzy nie chcą bohatersko ginąć za PiS.

*

Jeżeli w demokratycznym państwie prawnym ktoś likwiduje rozmyślnie i planowo demokrację i prawo (niszcząc konstytucję i instytucje), to to jest raczej zbrodnia stanu. No, chyba że Polacy nie chcą mieć państwa? Wtedy niech to sobie będzie nawet delikt, jak chcą puryści.

*

Już się przestraszyłem, że Jaki – jako prezydent Warszawy albo nawet wcześniej – zlikwiduje warszawski Ratusz, który przecież sukcesów żadnych nie ma, a Warszawę doprowadził do ruiny.
Wówczas Warszawą mogłaby pokierować jego komisja weryfikacyjna, która jest największym sukcesem posła Jakiego.
Największym po ustawie o IPN, która z niczym nie da się porównać.

*

Uprawiałem trawnik przez 20 lat. Po koniecznych robotach ziemnych została mi z niego gliniana pustynia.  Szkoda, że nie mam tego trawnika w Warszawie. Coś by mi może Jaki przyobiecał na odtworzenie, co? W ramach troski o przyrodę. Narodową.

*

W dyskusji nt. skaże/skarze opowiedziałbym się za zapisem bliższym znaczeniowo, czyli z „rz”. Dlaczego? Bo skazanie przez trybunał oznacza wymierzenie, orzeczenie kary. Skażenie, skaza, skazanie – to wyrazy etymologicznie pochodne od wymierzenia kary.
Coś może mieć skazę, bo tak zostało „stworzone” (stwórca z góry przesądził o gorszości tego stworzenia, za karę, że przodkowie mieli np. syfilis, czyli byli grzesznikami). Takie przekonania funkcjonują nawet obecnie (ludzie mówią: Bóg go pokarał).
Ale skazę ma także coś/ktoś, na co/kogo ją nałożono. A wtedy skaza to tyle, co piętno. Napiętnować coś/kogoś to tyle, co wykonać na nim wyrok, skazić go. Odtąd będzie traktowany jak zakażony, trędowaty (będzie dzwonił kajdanami, jak trędowaty kołatką).
Podobieństwa zapisu i wymowy, jedno przez „rz”, a drugie przez „ż”, nie wskazują na odmienność kontekstu znaczeniowego. Historycznie głoski „z”, „ż”, „rz” były zapisywane różnorodnie i zamiennie, szczególnie gdy skryba był niedouczony lub był nieprzyuczonym obcokrajowcem. Trzeba by zbadać w dokumentach pisanych, skąd pochodzi „ż” w słowie „skaże”. Ja sugeruję taki kontekst, jak wyżej. A może to już zostało zbadane i ktoś wie?

SJP PWN, prof. Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski: „(…) każe ma związek z kazać, a karze z karać. Lekarz, który karze pacjenta, jest do wyobrażenia, ale nie mówimy skarać na śmierć, tylko ukarać śmiercią. Przykłady z internetu mogą być ostrzeżeniem, i to podwójnym: żeby uważać pisząc i żeby nie wierzyć bezgranicznie wyszukiwarkom”.

*

Moje koty lubią mnie tak, jakbym też był kotem. Między sobą się kłócą, a ze mną nie. I pozwalają mi posiedzieć tam, gdzie one lubią poleżeć.

*

Najbardziej oczekiwany news lipca 2018: nazwisko kreatury, która zgodzi się wejść na miejsce sędzi Gersdorf.

*

Piszę tu najłagodniej, jak to możliwe. Jak do dzieci. Dzieci zawsze rozumiały. Uda się łagodnie, bez wrzasku?

*

Może ktoś wie, z kim teraz kombinuje Pani Iza? Wypad wakacyjny z jakimś ścichapęk?

*

Nie idzie o obronę Pani Prezes M. Gersdorf. Ona postąpi, jak zechce. Sprzeciw dla braku zasad i przemocy – to jest ważne.

*

Do tej pory funkcjonowała pięta achillesowa, teraz będzie kolano jarkowe.

*

W Polsce zaczęło już pojawiać się to coś, co jest nazywane klasą średnią. Jej główne cechy to niezależność i niezbędność. Bez nich nowoczesne państwo istnieć nie może. PiS jako formacja reprezentująca odchodzące w niebyt klasy społeczne (wg kryteriów marksistowskich) doi klasę średnią, aby utrzymać archaiczny model państwa. Hamuje zmiany, niszczy państwo, sądząc, że ewolucję można powstrzymać. Klasa średnia nie dysponuje jeszcze mechanizmami zorganizowanego oporu, jak jeszcze niedawno pracownicy najemni z państwowych molochów PRL. Jest rozproszona. Poza tym dwie trzecie to klientela budżetu – urzędnicy, specjaliści, nauczyciele i pracownicy nauki, lekarze i pielęgniarki, policja, wojsko, służby, transport itp. Tych można zastraszać do woli, nękać brakiem podwyżek etc.
Pani poseł nie docenia antypostępowej siły „rewolucji”, jaką funduje Polsce Kościół Katolicki i jego miecz polityczny – PiS. To nie są „fochy”, to jest realny terror polityczny z użyciem instytucji państwa. Nie gdzie indziej, jak w Gnieźnie, od ok. 2000 roku kler deklarował otwarcie, że jego celem jest rechrystianizacja Europy, a dokona tego Polska. Właśnie ten proces jest w fazie intensywnych prób, a raczej eksperymentów. Jeżeli się nie powiodą, winna będzie tzw. Historia.

*

Trybunał ogłosi wyrok karcący polski rząd. Rząd PiS go zignoruje. UE nałoży sankcje na Polskę. PiS wykorzysta to w kampanii wyborczej i wygra. Następnie użyje sankcji jako powodu do polexitu.
https://twitter.com/kalwak15/status/1013825534021849088

*

Jest propozycja przyznania Kaczyńskiemu nagrody Jobla Sakiewicza. Popieram.

*

W sklepach żelaznych, w koszach w supermarketach i na pocztach, na stacjach benzynowych walają się biografie Kaczyńskich. Poczekaj, aż stanieje do wartości makulatury.

*

Spódniczki tak! – Z informacji w Kobieta.onet.pl wynika, że chrześcijan w GB dziewczynki w sukienkach i spódniczkach nie gorszą. I to nie z powodu klechów zakazuje się spódniczek, lecz z powodu nietolerancji wśród muzułmanów.
https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=577791795947798&id=100011509478765

*

Razrabotka z ogórcami – Przedmiot rozpracowania operacyjnego podczas spotkań szefa polskich służb specjalnych z oficerem rosyjskich służb specjalnych. I, obowiązkowo, ogórcy! http://www.sluzbyspecjalne.com/szef-polskich-sluzb-ukrywal-kontakty-z-oficerem-rosyjskiego-msw

*

Niezawisłość sędziów i trójpodział władzy są w USA poza dyskusją. Wzorowali się na Konstytucji 3 Maja. Dzięki temu Amerykanie mogą wychodzić na ulice i domagać się wszczęcia procedury impeachmentu wobec Trumpa. Bo ma kto to zrobić.

*

Stosowanie metody ad absurdum powinno kończyć się zastąpieniem wywodu absurdalnego wywodem logicznym. W przeciwnym razie to co najwyżej satyra, literatura.

*

Sędziowie są zwykłymi obywatelami. Sędziowie mogą jednak pełnić funkcje, dla których ustanowiono szczególne zasady. Szczególność, wyjątkowość tych zasad nie jest przypisana do sędziów jako wybranej grupy społecznej, lecz wyłącznie do wybranych funkcji, jeżeli są one niezbędne dla istnienia państwa. Analogicznie: prezydent państwa jest taką (jednoosobową) grupą społeczną, która działa na szczególnych zasadach. Jej wyjątkowość jest tak znacząca, że zasady dotyczące prezydenta zostały opisane w konstytucji. Po co? Aby nie można tego zmieniać zwykłą ustawą.

*

Przejście na emeryturę po osiągnięciu ustawowego wieku tzw. emerytalnego jest prawem, a nie przymusem.

Zamiar przejścia na emeryturę uprawniony musi zadeklarować. Jeżeli tego nie zrobi, będzie pracował nadal.

Umowa z prezesem SN odnośnie długości jego kadencji ma rangę najwyższą – konstytucyjną. Jakaś ustawa emerytalna nie może tego zmienić. Taka ustawa nie może być przyjęta, a tym bardziej stosowana.

*

Jaki obiecuje mieszkańcom Warszawy dopłaty do adoptowanego psa – 1 000 zet rocznie. A dla psa bilety do zoo, zniżki na basen i bezpłatne przejazdy komunikacją miejską. Karta Psa. A przecież psy nie głosują! Kiedyś lewica promowała Kartę Seniora. Chwyciło w wielu miastach.

*

Tezy wstępne:

  1. Nawoływania do konsolidacji opozycji pod hasłem jedności przeciwko PiS-owi oznaczają przyjęcie gry na warunkach ustalanych przez PiS dla opozycji.
    2. Kościołowi i PiS-owi jest na rękę zapędzanie wszystkich konkurentów do jednego kąta (np. poprzez uporczywą dyskusję na tematy prenatalne, co oznacza zapędzanie ludzi do kąta etycznego).
    3. Tymczasem w Polsce obowiązują demokratyczne reguły. Jest pluralizm polityczny, o który walczyliśmy z komuną.
    4. Tego należy bronić, gdyż to upodabnia Polskę do rodziny krajów zachodniej demokracji.

Przerywnik witkacologiczny, autoironiczny:

Co jest cenniejsze – jedność czy wolność?
Jaka jedność?Jedność w wielości czy wielość w jedności?
Bądźmy indywidualni, różni, odmienni, a zachowamy wolność. Et caetera bomba…!!! :-)))

Krótkie uzasadnienie:

  1. Pluralizm światopoglądowy jest w Polsce faktem.
    2. Dualizm polityczny jest celem dwóch wiodących partii (raz my, raz oni u władzy – zabetonowanie sceny politycznej).
    3. Taki dualizm nie jest pluralizmem, nie pozostawia większego wyboru. W rezultacie programy PiS i PO prowadzą do tego samego: przejęcia instytucji przez biurokrację partyjną i obezwładnienia społeczeństwa.
    4. Warunki wstępne konsolidacji niemożliwe do uzgodnienia z powodu argumentacji: a ile macie szabel w każdej gminie. Kto ma więcej, ten decyduje.
    5. PO nie zgodzi się na radykalny antyklerykalizm.
    6. SLD i Razem nie zgodzą się na cięcia socjalne.
    7. PSL nie podzieli się wpływami w wyborach samorządowych tam, gdzie ma realne możliwości.
    8. Ruchy miejskie i obywatelskie nie będą pracować dla struktur partyjnych, bo tworzą własne i sami to finansują. (Partie nie podzielą się z nimi pieniędzmi.)
    9. Jeżeli coś jest możliwe i pożądane, to koordynacja działań, aby uzyskać efekt wielości i samonapędzające się zjawisko pełzającej kontrrewolucji (wg tzw. doktryny Breżniewa – http://www.eioba.pl/…/pelzajaca-kontrrewolucja-jako-pelzaja…).
    10. II Komitet Obywatelski przy Lechu Wałęsie może pełnić rolę ośrodka koordynacyjnego.
    11. Korzystanie z pośrednictwa II KO nikomu nie zagraża politycznie i światopoglądowo. Zapewnia zachowanie tożsamości.

 

*

Kto w PRL w obronie swoich praw powoływał się na konstytucję, był wrogiem ludu. I znów to samo.

*

Do tych, którzy chcą zmieniać konstytucje

Wyjątkowo naiwne i nieprofesjonalne, prostackie wręcz, jest takie myślenie, z którego wynika pogląd, że można – np. w konstytucji – napisać takie zdanie, którego nie można by już interpretować subiektywnie.
Np. co to jest państwo sprawiedliwości społecznej? No, kto wie?

Czy można precyzyjniej zapisać Dekalog? Proszę próbować. Ale co komu da dobrego ten wysiłek twórczy, jeżeli nikt nie będzie przestrzegał przykazań Dekalogu napisanego na nowo, ani też nie obejdzie go napisany po staremu, bo mu oba akurat nie pasują do jego życiowego wątku?

Znaczenie słów jest zawsze kontekstowe. Nawet, gdy próbujemy odrzucić swoje osobiste odczucia i doświadczenia (co jest zawsze nieosiągalne). Kontekstem dla konstytucji jest kultura, cywilizacja, a więc historia i teraźniejszość.

Nadchodzą niekiedy barbarzyńcy i to wszystko, co uznawaliśmy do tej pory za ważne, przestaje regulować naszą teraźniejszość. Rzym upada. Po upadku cesarstwa, brutalnego i niesprawiedliwego, nadeszły stulecia, które określiliśmy jako ciemne. W tym czasie istniały jakieś państwa, żyli ludzie etc.

O kwestiach oczywistych nie ma potrzeby dyskutować, ani ich rekonstruować. No, chyba że ktoś jest Hunem albo rewolucjonistą.

Dbajmy więc o to, co dobre, doskonaląc najlepsze. Jak to się robi? Trzeba przepędzić Hunów.

*

Czy ma sens obrona własnego kiepskiego państwa za wszelką cenę? Wolność osobista jest najcenniejsza.

*

Mama i tata nauczyli go klękać, gdy chce się być – ich zdaniem – kimś.

Sylwy czerwcowe 2018

Trzeba poprosić PiS, to skróci kadencję Schetyny. Ma już wprawę. Ale to nie byłoby po myśli PiS.

*

Piątek. Lato. Mizeria bez kartofli.

*

Co z tych PiS-owców za katolicy, że po radę w sprawie ustawy muszą chodzić do rabina? Rady rabinów nikomu wprawdzie nie szkodzą, ale to przecież zdrada.

*

Jest naprawdę obojętne, kto gra w drużynie, która przegrywa.

Z okazji mundialu znów w użyciu był odpustowy pijar i prezes TVP poległ jak von Manstein na Łuku Kurskim.

*

Narut pozwala Dudzie, Morawieckiemu i innym gadać od rzeczy, bo Narut ma z tego kasę.

*

Kuchciński nie ukamienował Winnickiego za blokowanie mównicy sejmowej. Wyszło na to, że albo to ustawka albo poseł Winnicki nie wzbudza niczyjego zainteresowania, nawet zainteresowania posła Kuchcińskiego. I jako osoba duchowa, niewidoczna, niewyraźna – może wszystko.

*

Przyznanie się do winy nie jest tak ważne, jak uznanie winy.

*

Jeżeli Tusk nie zasługuje na traktowanie go jako polskiego polityka, to ci, którzy mu tego odmawiają, nie zasługują na zaliczenie ich do grona polityków europejskich, unijnych. Zazdroszczą mu? Chcą, żeby mu wszystkie krowy pozdychały?

*

Błąd najpoważniejszy, że UE chce być Unią, a nie zlepkiem przypadkowych interesików.

*

Kulsony protestują, bo liczyli, że za łamanie białych róż na miesięcznicach i zakuwanie Frasyniuków dostaną swoje 30 srebrników. Nie dali, kłamcy!

*

Siemioniak skrytykował rząd za niemoc w sprawie stoczni w Szczecinie. Prawda – prom widmo, mgła, katastrofa. Ale muszę – dla równowagi – przypomnieć plan podatkowy 3×15. Też widmo. W 2005 roku, przed wyborami parlamentarnymi, PO zgłosiła projekt podatkowy nazwany 3 x 15. Po czym VAT został podniesiony z 22% do 23%.

*

Minister policji powinien zdawać sobie sprawę, że oskarżając Frasyniuka o napaść na policjantów ośmiesza policję – https://wiadomosci.onet.pl/kraj/akt-oskarzenia-wobec-wladyslawa-frasyniuka/entjt0n. Ale po paradach z anielskimi skrzydłami po zimowym Szczecinie i po konfetti w Suwałkach wiadomo, że można policję wystawiać na pośmiewisko, jak klowna w cyrku.

*

Pan marszałek Karczyński czy jakoś tak wypowiedział się po ojcowsku o piłkarzach. Jak zawsze „na temat” albo nawet „w temacie”. Któryś z komentatorów rządowo-korytarzowych uznał, że nikt od reprezentacji nie oczekiwał mistrzostwa świata, ale żeby chociaż pięknie przegrali.

W kwestii tego mistrzostwa świata, to ja nie miałbym piłkarzom za złe, gdyby je zdobyli. Jak już walczyć, to o główną stawkę. Wprawdzie Prezes zaleca skromność, ale bez przesady – można jej oczekiwać co najwyżej od panienek na wydaniu.

*

Koncepcja Nawałki – teoria chaosu. Ambitnie, ale czy on się na tym naprawdę zna? Obecna reprezentacja tak czy inaczej przechodzi do historii. Bogoojczyźnianej, bo honor wywietrzał z patriotycznej triady. Którego sierotę można by adoptować?

 

 

 

 

 

 

 

 

*

Wina Kaczyńskiego. To oczywista oczywistość. Wina Tuska jest już nieaktualna. Jest ta Dobra Zmiana albo jej nie ma?!

*

PiS wyprowadza Polskę z UE, a równocześnie będzie pokazywał, że mu na podboju UE bardzo zależy. Chce być moralnym zwycięzcą. Na modłę sarmacko-straceńczą.

*

PiS pisze nowy traktat unijny, ale mu nie idzie. Powiedzieliby Jakiemu, to napisałby choćby na wczoraj.

*

Jeżeli będzie finał Rosja-Niemcy, to komu będziesz kibicował, Prawdziwy Polaku z maczetą i bejsbolem w łapie?

*

Co można zrobić z Narodem, który uprawia seks dla zasiłku 500+? I traktuje to jak akt patriotyczny.

*

Z sejmu. Suski pyta Waszczykowskiego:

Państwo na E?

Enerde – odpowiada Waszczu.

Eeeee, chyba nie ma takiego państwa, Waszczu? Coś ci się popierdzieliło, jak zwykle! – odpowiada Suski.
Jak nie ma, jak jest! Co ty tam wiesz? – wtrącił się Jaki, wykładowca politologii.

*

O nierównościach w Polsce – KRUS 

KRUS jest do likwidacji jako rozwiązanie niesprawiedliwe i preferujące najbogatszych. Mikrogospodarstwa generujące wiejską biedę to już przeszłość i nieliczne wyjątki. Takie przypadki należałoby obejmować indywidualną pomocą socjalną (korzystają już z takiej pomocy), a nie rozwiązaniami systemowymi, które zapewniają przywileje najbogatszym mieszkańcom wsi.

Liczba osób podlegających ubezpieczeniu społecznemu rolników – 1,2 mln, prowadzących jednocześnie pozarolniczą działalność gospodarczą – 81 205 (2017 r.). W tym np. wiele tak barwnych zjawisk, jak właściciele kancelarii prawnych czy firm handlowych żyjący z dopłat obszarowych na 1,01 ha gospodarstwo „obrabiane” przez sąsiada rolnika.

Dotacja uzupełniająca do rolniczych świadczeń emerytalno-rentowych – 14,8 mld PLN.
Dotacja celowa na pokrycie składek na ubezpieczenie zdrowotne rolników – 1,8 mld PLN.
Zadania zlecone – 0,53 mld PLN.
Składki pobierane od ubezpieczonych – 1,5 mld PLN. (Dane sprzed kilku lat, zaokrąglone – https://www.krus.gov.pl/krus/krus-w-liczbach/).

Poziom życia i wartość majątku rodzin rolników na obszarze większości kraju wielokrotnie przekracza zasoby, jakimi dysponują osoby prowadzące pozarolniczą działalność gospodarczą, czyli MSP. To jest krzywdzące dla mikroprzedsiębiorców, którzy napędzają polską gospodarkę i ledwo wiążą koniec z końcem lub żyją w ubóstwie.

Średnia wielkość powierzchni gruntów rolnych w gospodarstwie rolnym w kraju w 2017 roku wynosiła 10,65 ha (ARiMR). Przy cenie za 1 ha ok. 50 000 PLN wartość rynkowa ziemi to 0,5 mln PLN plus dochody z działalności, budynki, samochody i ciągniki, maszyny uprawowe, wyposażenie, zwierzęta, zapasy.

W takich województwach, jak warmińsko-mazurskie, lubuskie, zachodniopomorskie, pomorskie, wielkopolskie, kujawsko-pomorskie, opolskie, dolnośląskie, gospodarstwa są średnio 10-krotnie większe, niż w świętokrzyskim, które kłamliwie pokazuje się jako propagandowy przykład rolniczej biedy. Tymczasem największa bieda panuje w małych i średnich miastach w rodzinach pracowników najemnych z wykształceniem podstawowym i zawodowym.

Im może pomóc podwyższenie kwoty wolnej od podatku do poziomu 12 x płaca minimalna/rok.

*

Nowemu ministrowi rolnictwa do doskonałości brakuje w biografii bycia zakonnikiem w sensie formalnym. Pozycja typu: >trochę zakonnik< to wciąż za mało na to, by lud się ministra słuchał bardziej, niż Pana Boga.

*

Ludzie ulegają kłamstwom polityków, bo nie wyobrażają sobie, że można aż tak kłamać. Albo też by tak chcieli.

*

Kaczyński nie ceni Parlamentu Europejskiego i UE, więc kandydatem PiS do PE może być byle kto.

*

Kulsony z Zielonej Góry mają ośrodek szkoleniowy aż w Świnoujściu?! Tam mogą chlać i wypadać z okien. Co na to wuc, który swoim drużynnikom zaleca skromność?

*

Gliński powinien odkupić od MON tę kolekcję historycznej broni, którą Mac’ kupił dla WOT.

*

Mowa obrończa PMM w sejmie wobec próby odwołania wicepremierki i ministerki była mową kandydata na prezesa PiS. Sondaż dla „Super Expressu”: 56 proc. wyborców PiS chce zmiany prezesa partii https://wiadomosci.onet.pl/kraj/sondaz-dla-super-expressu-56-proc-wyborcow-pis-chce-zmiany-prezesa-partii/3nrv78z … przez @OnetWiadomosci

*

Oferuję słoiki z powietrzem z ziemianek Brygady Świętokrzyskiej, najlepsze roczniki 1944-1945. Półlitrowy weck za jedyne +500 PLN. Każdą ilość. – http://www.rp.pl/Historia/306219944-Ziemia-z-dolow-smierci-jako-nagroda-od-IPN.html

*

Michał „Misiek” Kamiński chciałby, aby opozycja zrozumiała, dlaczego ludzie głosowali na PiS – https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/michal-kaminski-trzeba-zmienic-i-wladze-i-opozycje/btd85n1 …. To wszyscy wiedzą: ksiądz tak kazał.

*

Slow Life w wielkim mieście

 

Pan Andrzej Celiński będzie odbierał głosy Patrykowi Jakiemu – nie ma co biadolić nad rozbijaniem opozycji. Nawet wyborcy PiS zagłosują na Celińskiego. Zagłosują na niego ci pisowcy, którzy mają poglądy lewicowe, zagłosuje także środowisko d. PZPR i „pogrobowcy” nomenklatury, urzędnicy i nauczyciele przed i na emeryturze, którzy na starość znów zaczęli chodzić do kościoła, moczarowcy, konformiści, związkowcy. Jakiś Jaki jest dla tych ludzi za młody, a Celiński w sam raz i pochodzi z warszawskiej inteligencji, co oznacza w tym mieście więcej, niż patent szlachecki.

Pan Celiński nie jest kandydatem opozycji, gdyż był i jest niemal zawodowym opozycjonistą. Po stronie PO mógłby się z nim pod tym względem porównywać co najwyżej Tusk. Celiński ma poparcie SLD, lecz jemu samemu bliżej jest do ruchów obywatelskich, którym nie leżą stare partie.
SLD nie jest partią parlamentarną i nie jest w obozie opozycji, jaki nieudolnie buduje PO. Jest partią nostalgii do czasów, kiedy PZPR stawała się lewicą europejską, czyli trochę liberalną i trochę libertyńską. W wielu kwestiach głosi poparcie dla programu PiS. Centrolewica z SLD uważa, że byliby lepszą partią lewicową od populistycznych katolików z PiS, bo proeuropejską. W zasadzie tylko to ich różni. SLD zastanawiałby się nawet nad propozycją wspólnego rządzenia z PiS, a nawet koalicji w Warszawie. Chciałby powrócić do gry, bo zniknie bez śladu.
SLD czy PSL są samodzielnymi partiami, które mają własne kadry i ambicje, a niekiedy nawet programy. Jak inne, chcą wystawiać swoich kandydatów na ważne funkcje. Oczywiście, pozbycie się faszyzującej kato-lewicy jest celem wszystkich partii spoza układu PiS/Kukiz’15. Takich haseł jednak nie będą dawać na sztandary, gdyż nie są pewni, że nie wierzą w Boga, jak nowe lewice typu Partia Razem. Tym bardziej rolnicy z Marszałkowskiej, symbolizowani przez przekrojonego arbuza z supermarketu na Ursynowie.
W walce o Warszawę jakaś antyklerykalna kontrrewolucja to nie jest jeszcze istotny powód do tworzenia koalicji. Tym niech zajmują się Razem i ruchy miejskie, my usiądziemy z biskupem do okrągłego stołu – ton lekceważenia wciąż napędza liderów starych partii, pomimo że ze świata płyną sygnały o braku alternatywy dla przeciwnego kierunku. Polska to nie jest świat – tak myślą Czarzaści i Cimoszewicze. Warszawa będzie więc poligonem doświadczalnym przed wyborami parlamentarnymi. Sprawdzą i coś zapewne postanowią w sprawie koalicji. Dla Polski można poświęcić nawet Warszawę.

Gdybym mieszkał w Warszawie, postawiłbym właśnie na kogoś tak inteligentnego, jak Andrzej Celiński. Celiński wie, że szkielet ustrojowy demokracji obywatelskiej to samorządy, a kierunek zmian w XXI w. wyznaczają duże miasta. Coś musi zrobić z tym, co wie. W dojrzałym wieku może już zostać radykalnym kontrrewolucjonistą, który chciałby zamienić wielkie miasto w zbiór mikrospołecznościowych komórek, w których sąsiedzi pielęgnują paradyzy w stylu Slow Life, jak na mazowieckiej agroturystyce, przywożonej do stolicy w słoikach. Ruchy miejskie i komuny squatterskie powinny mu w tym pomagać. Jest okazja na odważną zmianę.

*

Kiedy uznamy, że państwo nie działa w oparciu o boską wolę, musimy zaufać ludziom. Że mogą wszystko.

*

Razem i SLD to prawie PiS. Te dwa środowiska chwalą rząd za programy socjalne. I wtedy o innych sprawach milczą albo bezosobowo krytykują liberalizm.

*

PiS w wyborach uzyskał poparcie 19%, resztę poparcia kupuje sobie za nasze pieniądze.

*

Każdy ma jakąś listę osób, które wolałby poszczuć psami, niż wpuścić za furtkę. W tym osoby z pierwszych stron gazet.

*

19 VI 2018 największą porażką była wypowiedź Morawieckiego w Berlinie, że Polska chce być pośrednikiem między Europą a USA.

*

Władza mówi do ludu: Potykamy się, aby z godnością powstawać z kolan. Silniejsi. Nasz heroizm rośnie z każdym potknięciem. Naprawdę, tak mówią. I nikt się nie śmieje. Bo to język ewangelii, język święty.

*

Premier Morawiecki w Spale: Przez ponad pół roku walczyliśmy o opodatkowanie sklepów komercyjnych, które nie płaciły tu podatków i udało się nam to osiągnąć.

On ma wbite do łba peerelowskie paradoksy, siedzi okrakiem na płocie pomiędzy bieda socjalizmem a dobrobytem wolnego rynku. Prosty katol z kolejki do mięsnego w delikatesach.

*

P i L – Polski dwie

Będzie z 20 lat, jak zgłaszałem pomysł, żeby Polaków oznakować – na ich życzenie – literami P oraz L (prawica-lewica). P podlegaliby sądom i prawodawstwu L i na odwrót. Z tym, że sądy P orzekałyby karę śmierci, a sądy L nie. W krótkim czasie jednej z grup by nie było. Zostałaby PL.

*

Ten człowiek, który na swoim podwórku organizuje osiedlowy festyn piłkarski dla dzieci, zabił moją matkę. Mógłbym go zabić albo chociaż nie pójść tam z dzieckiem, ale wszyscy idą. Dziwią się, że chciałbym skrzywdzić swoje dziecko, które lubi futbol, a babci nie zna.

*

Lewica katolicka w Polsce zawsze uważała, że powinna ją obowiązywać tylko ta część prawa wspólnotowego, która im odpowiada. Unia Europejska przetrwa, jeżeli będzie chrześcijańska – to ich podstawowe hasło polityczne. Nie wiedzą, że UE taka jest od początku.

*

W onet.pl  pytanie, czy praworządność w Polsce może być oceniana przez unijny sąd. Oczywiście, jak najbardziej. W zakresie objętym traktatami.

*

O jakości prawniczego myślenia dra prawa Andrzeja Dudy wszystko już zostało powiedziane wcześniej.

*

O wyroku sądu w sprawie drukarza z klauzulą sumienia

 

Zlecenie na druk plakatów można w dzisiejszych czasach złożyć bez wychodzenia z domu, przez internet, i nie wychodząc z domu odebrać gotowe plakaty od kuriera. Drukarz z opowieści sądowej, który odmówił druku plakatów jego zdaniem politycznie wstrętnych, nie był, niestety, profesjonalistą. Był niezdolny do prowadzenia działalności usługowej. Sąd to stwierdził. Stwierdził stronniczość drukarza, niedopuszczalne dyskryminowanie klientów etc. I że odmowa wykonania usługi narusza ład społeczny.

Kiedyś, dawno temu, urząd z Mysiej decydował nawet o treści pieczątek drukarzy. Plakaty też trzeba było zatwierdzać. Ministrowi Ziobro przywrócenie cenzury, jak tej w PRL, bardzo by się spodobało. Wykonywaliby ją drukarze na podstawie drukarskiej klauzuli sumienia, abortując zlecenia od pedałów, ulicy i zagranicy oraz wszystkich wrogów Narodu.

*

Cóż, propagowanie „satanizmu” poprzez muzykę w Piekarach Śląskich niczym nie różni się od podobnych eventów chrześcijańskich, jak np. ten w Warszawie. Ci grają i śpiewają swoje, a ci swoje. Co ma do tego jakaś władza, np. wojewoda śląski? – https://koncerty.chrzescijanskiegranie.pl/koncert/festiwal-chrzescijanskie-granie-2018-warszawa/ …

*

Jeżeli sejm nie działa, to po co tam siedzicie?! – pytam retorycznie posłów od grudnia 2016 roku. Po sparaliżowaniu Trybunału Konstytucyjnego, po „obradach” w sali kolumnowej, nocnych głosowaniach i setkach naruszeń zasad i obyczajów parlamentarnych, co najmniej półtora roku temu posłowie opozycji powinni rozjechać się po swoich okręgach wyborczych i oznajmić wyborcom, że nie mogą pełnić swoich obowiązków poselskich i senatorskich i złożyć, oddać do ich dyspozycji, mandaty poselskie.
W sejmie pozostaliby jedynie posłowie PiS i Kiepskich’15. Wyniki głosowań byłyby takie same.
Ale sytuacja polityczna w Polsce byłaby już całkowicie inna. Nadal możecie to zrobić. Na co czekacie? Lubicie być szykanowani i poniewierani? Mam nadzieję, że jednak nie.

*

Co zrobić, gdy „lepszy sort” nadstawia drugi policzek? Kopnąć go w trzeci.

*

To jest ostentacyjna prowokacja.

Teraz ktoś zapalczywy te tablice zniszczy, obleje farbą itp., i będzie pretekst do skarg, że w Polsce są prześladowania religijne. I okazja do tego, aby kościół mógł wymuszać ustępstwa ze strony świeckiego państwa. W imię wolności przekonań religijnych zagwarantowanych w konstytucji.

https://www.facebook.com/groups/1174082126009009/permalink/1763283727088843/

*

Wbrew temu, co mówił niedorzecznik prezydenta w programie Moniki Olejnik na temat limitu wieku zatrudnienia dla sędziów, Obywatele Polski mają prawo do emerytury, ale nie obowiązuje ich przymus przechodzenia na emeryturę. Jeżeli badanie okresowe potwierdzi zdolność do pracy, można pracować ad mortem fajdanis. To wolny kraj.

Podtrzymywaniem konfliktu Polski z Komisją Europejską zainteresowany jest wyłącznie PiS. Aby uzasadnić w końcu wyjście Polski z UE, do czego dąży.

W wykazie zawodów w Polsce wprawdzie nie ma profesji >zawodowy kłamca<, mimo to zatrudnia się takich i im płaci.

https://www.tvn24.pl/kropka-nad-i,3,m/sedzia-sadu-najwyzszego-odchodzi-w-protescie-protestuje-ale-nikt-jej-nie-usuwa,844843.html

*

Becie i Jurgiele do Brukseli

Prezes Kaczyński i prezes in spe Morawiecki mogliby pozbyć się Beat i paru innych zawalidróg od razu i z hukiem. To by oznaczało jednak potwierdzenie słabości tej ekipy. Becie i Jurgiele są nadmiernym obciążeniem dla nadszarpywanego wciąż wizerunku ekipy z Nowogrodzkiej.
Dają im więc szansę/obietnicę odejścia częściowo ratującego zdewaluowany honor.
Ooooo, jakie my jesteśmy ważne – wysyłają nas do Brukseli! – będą mówiły Becie na spotkaniach w remizach i salkach parafialnych. Ale pod kołdrą będą chlipać: – Wypierdzielają nas do tej Brukseli. OK, ale za co!?

Możliwe jest nawet, że głosów twardego elektoratu PiSo-rydzykowego wystarczy, aby Becie-Jurgiele zostały wybrane. Wówczas usiądą w fotelach brukselskich i będą cierpliwie milczeć, trzymając Mamonę za nogi, jak Pana Boga.

Trudno, bronią swego, jak potrafią. Ale na ich miejsce Zjednoczona Prawica i tak nie ma lepszych kandydatów.

*

Studenci i młodzi naukowcy mają rację: zostali pominięci przy pracy nad projektem ustawy Gowina.

Kiedy w latach 1980/1981 pracowałem nad NZS-owskimi zmianami w ustawie o szkolnictwie wyższym, swoje propozycje zmian mogli zgłaszać zarówno studenci, jak i profesorowie. Wprawdzie na zmiany trzeba było poczekać do upadku PRL, ale te autonomiczne propozycje zostały w dużej mierze zachowane i uwzględnione przy tworzeniu nowego systemu kształcenia akademickiego.

Propozycje Gowina zmierzają do ograniczenia dostępu młodych do wyższego wykształcenia. W tym protestujący też mają rację. Wprowadzenie tych ograniczeń ma wzmocnić najwyżej notowane obecnie uczelnie i wybrane kierunki, aby ich pozycja w klasyfikacji szanghajskiej była trochę wyższa.

Ten punkt widzenia jest od lat krytykowany przez profesorów, głównie dyscyplin humanistycznych, ale projekt Gowina pomija te głosy krytyczne, nastawiając się na krótkotrwałe efekty promocyjne. Autonomia szkół wyższych i nauki w ogóle nie jest przez resort nauki brana pod uwagę jako wartość sama w sobie. Dominuje dojutrkowy utylitaryzm.

*

Moim skromnym zdaniem do porządkowania mediów służy ludziom pilot. Rząd nie musi się tym zajmować.

*

Moi sąsiedzi, imigranci sezonowi z Afryki, mają w tym roku 4 młode.
Sąsiadka powinna otrzymać emeryturę od Morawieckiego. Jak już wydawać kasę Polaków, to na całego.

 

 

 

 

 

 

*

Karą dla katolików za wieczne kłamstwa ma być wieczne potępienie. Oni jednak w takie bajki nie wierzą. Tak samo, jak niewierzący.

*

Popularny skądinąd Misiewicz ukończył podobnież prawo u Rydzyka w Toruniu. Jak mówią, bez żadnego trybu.

Prawo. Prawo? Prawo!

W przedwojennej Polsce powszechny był taki dialog:
– Skończyłeś już jakieś studia, synu?
– Tak, ojcze, skończyłem prawo.
– Prawo, powiadasz. A jaki masz zawód?
– Właśnie w tej sprawie postanowiłem cię, ojcze, odwiedzić…

W PRL wyglądało to tak:
– Towarzyszu rektorze, na którym to ja roku już jestem. Dawno nie widziałem towarzysza… Nie pokazuje się profesor w prostym towarzystwie?
– Zdaje się, że towarzysz dyrektor już jest po dyplomie. Sprawdzę.
– Sprawdzicie, to oddzwońcie. Podeślę kogoś z koniaczkiem po odbiór. A jak nazywa się dokładnie ten kierunek, który studiowałem?
– Prawo, towarzyszu.
– Z panem bogiem, profesorze!
– Czuwaj!

Teraz:
– Nie widziałem cię w sobotę na manifestacji dla Życia, misiu?! Przechodzisz do kodziarzy, co?
– Byłbym, ale studiuję. Mam sesję.
– W soboty?
– I w niedziele.
– W niedziele? Szatan cię opętał!
– Mamy przerwę na mszę, spoko.
– To gdzie ty studiujesz, misiek?
– Prawo w Toruniu.
– No, to szacun! Debeściak jesteś, qrwa!

*

Cierpienia zablokowanego fejsbukowicza to gorzej, niż karcer w Rawiczu!!!

*

Biedroń zwrócił uwagę na to, że kampania p. Jakiego jest nieco przeintelektualizowana. Coś w rodzaju: ‚serce dresiarza’ zamiast ‚ławeczka zwierzeń’. Serce dresiarza, róży kwiat!

*

Schetyna wciąż wybiera uwieszanie się u klamki biskupów jako strategię na kolejne wybory. Boi się tego, co powiedzą wyborcom z ambon, i liczy na to, że KK postawi teraz na PO, aby ratować swoją skórę. Wyborcom PO taka strategia już nie pasuje.

*

Ks. Głódź, człowiek bogaty i sławny, stracił honor. Pracując w Watykanie był informatorem wywiadu komunistycznej Polski. Takie kościół miał i ma kadry. Było mu obojętne, z kim i o czym rozmawia. Zależało mu na tym, aby był traktowany jak ważna persona, jako ktoś ustosunkowany, zorientowany, ze świecznika. Zwykła, prostacka próżność. Służby wiele razy chwaliły się, że miały informatora z najwyższej półki. Opowiadał przy obiadkach z rodakami, co to nie wyrabia się w tym Watykanie.

*

Człowiek jest częścią świata zwierzęcego. Np. zabija foki, bo one też lubią jeść ryby. Negatywny wydźwięk zabijanie fok wywołuje wyłącznie w środowiskach eko. Oczywiście to, że szwedzcy rybacy strzelają do fok, nie usprawiedliwia polskich bestii ludzkich zabijających foki leżące na plażach.

*

W Rosji też rosną podatki. Krym kosztuje. Jak kiedyś Afganistan.

*

Dlaczego normalnych ludzi, mających ludzkie odruchy miłości i szacunku dla wszelkiego stworzenia, szanujących zwierzęta i przyrodę, a więc naturalne otoczenie człowieka, nazywa się lewicą? To jakaś ideologiczna aberracja!

*

 

 

 

 

 

 

 

W tym czasie, gdy wypuszczono na rynek tę „legendę”, poruszałem się VW 1.6, rocznik 1981. Przywieziony „w częściach” z Bawarii przez Czechy. Też legendarny.
Mój kolega kupił nowego „poldka” i oddawał go co rusz do napraw gwarancyjnych, bo fabrycznie łożyska w skrzyni biegów były ustawione niewspółosiowo (powiedział mu to w zaufaniu mechanik w serwisie) i zawsze któreś padało po 10-15 tys. km. W końcu sprzedał i przywiózł sobie „w częściach” Mazdę 323F, oczywiście czerwoną.
Legenda motoryzacji polskiej? Bez przesady! Legenda upadku.

*

Polska na poziomie Ukrainy, Mołdawii, Albanii

Wszyscy pozapominali już, jakimi argumentami Polaków przekonywał Kwaśniewski „Olek Olek” do głosowania w referendum unijnym. „Każdy będzie mógł pojechać do pracy za granicę” – takie było przesłanie. Saksy dla każdego, otwarte granice. Zależało mu na frekwencji i frekwencja była. Durnawa prawica polska poszła głosować przeciwko wstąpieniu do UE.
Zgodnie z przyjętym przez SLD i Kwaśniewskiego kierunkiem rozwoju Polski, studenci polscy i inni prekariusze ruszyli hurmem na zachodnie zmywaki.
Ja wiedziałem, że tak będzie, więc nie pomogłem Kwaśniewskiemu wygrać tego referendum. W trakcie głosowania kończyłem na kwaterze w mieście Hel, na pożyczonym laptopie, pisanie pracy dyplomowej z zarządzania funduszami europejskimi. Upał był wtedy podobny do dzisiejszego.
Po 15 latach wciąż odrzucam tamtą argumentację Kwaśniewskiego za wejściem do UE, który z agenta Wschodu przeistoczył się w agenta Zachodu. Miał z tego kasę.
Ale Unię Europejską powitałem z radością i uznaję, że bez jej reguł, jak to mówią po kościołach – narzuconych Narodowi Polskiemu, moglibyśmy być obecnie co najwyżej na poziomie dzisiejszej Ukrainy, Mołdawii, Albanii.
Cofnąć Polskę do tego poziomu może już tylko rewolucja antyeuropejska, realizowana z wielką namiętnością i poświęceniem przez Kościół Katolicki oraz Zjednoczoną Prawicę.

*

Marszałek uwalił się nam z radości, że sejm znów się zebrał. Czepiają się Prawdziwego Polaka, że był w pracy wypity. Ale jaki wydajny! Ukarał kogo trzeba i kogo nie trzeba nie ukarał.

*

Rząd polski ma się z Polakami dobrze. To jest zasługa Polaków, którzy nie mają innego wyjścia, jak tylko ciężko i mądrze pracować, aby utrzymać siebie i Państwo, rozrośnięte ponad miarę. Rząd i jego klienci są konsumentami rezultatów tej pracy. Zadowolonymi z siebie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

*

Niektóre media w Polsce dyskryminują intelektualistów i artystów diskopolowych. PiS z tym skończy. Dodekafonia, blues, jazz i rock zejdą do podziemia.

*

Czy ktoś wie, co tygodnik „NIE” pisze o pośle Piotrowiczu?

*

Dorota „Martwa Foka” Arciszewska ponosi moralną odpowiedzialność za mordowanie fok na polskim wybrzeżu.

*

Wszystkie burdele pozamykane. Świętują qrwy! Wszyscy dziś świętują. Na chwałę bożą! Wszyscy świętują i świntuszą!!! Tego dnia należałoby paradować odświętnie rozebranym, ciepło jest. Zapytam dra Alzheimera, co to znaczy seks sentymentalny.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

*

Gabriela Łazarek z Cieszyna, znana ze swojego nieustającego protestowania przeciwko władzy PiS niszczącej konstytucję i sądy, ma zostać przesłuchana za zakłócanie spokoju. Policjanci odwiedzili jej matkę i skarżyli się matce na dorosłą córkę. Wyrzuciła ich z hukiem.

Stara esbecka metoda – nękanie starych rodziców za „sprawki” ich dorosłych dzieci. Qrwesyńskie kulsony stosują esbeckie metody stosowane przeciwko opozycji solidarnościowej: nękają najbliższych, bo nie mogą dopaść bezpośrednio swoich ofiar. Kulsony muszą być szkolone przez esbeków, sami by tego nie wymyślili. Kiedy moich rodziców nachodzili mundurowi i cywilni funkcjonariusze w czasach przed i po stanie wojennym, moja mama naprawdę się tym przejmowała. Po ojcu, akowcu i wyrozumiałym antykomuniście, spływało to jak woda po kaczce. Ależ, qrwa, metod znów używają!!! Piotrowicz ich szkoli?

*

Rząd zrezygnował z hodowli koni arabskich na rzecz hodowli ludzi polskich. Przy czwartym miocie samica otrzyma emeryturę rodzicielską. A co z obowiązkiem alimentacji rodziców przez dorosłe dzieci? Zwolnione?

*

Mateusz Morawiecki był gotów w środę po południu znieść w sejmie każdą obelgę pod jego adresem. Zapłatą za to wystąpienie sejmowe może być bowiem funkcja prezesa PiS. O to walczy. I jest bliżej celu, niż był. PMM wygłosił w sejmie mowę godną kandydata na prezesa PiS.

PMM pomylił miejsca i adresatów. Propagandową mowę przeznaczoną na wiec wygłosił w sejmie. W wystąpieniu PMM wielokrotnie pojawiało się rozgraniczenie na „my” i „wy” i zarzuty wobec opozycji, że służy Berlinowi i Brukseli. A na koniec prowokacja słowna: przystąpcie do nas, to będziecie mogli coś zrobić. Premier wykluczający zbiorowość obywateli, którą nazywa „wy”, dla kogo pracuje, czyje realizuje interesy?

*

Racjonalność to realna duchowość.

Kaznodzieje udający filozofów twierdzą, że duchowość to coś więcej. Nic więcej nie ma. Transcendentne jest myślenie.

*

Jeżeli coś dobrego można zrobić dla religii, to doprowadzić kościół do bankructwa

*

Studenci i naukowcy protestują przeciwko reformie nauki wg Gowina. Rząd milczy, czeka aż zmęczą się, jak niepełnosprawni. Sesja się kończy, nadchodzą wakacje. A gdy już będzie po wakacjach, rektorem np. takiego UJ zostanie jakiś duda, jakaś duda. Ojciec lub syn, obojętnie. Nawet jakiś związkowiec. Byle duda.

*

Pisłowie sprawdzili szkodliwość pornografii za pomocą licznych indywidualnych autoeksperymentów i teraz chcą jej całkowicie zakazać?

*

Facebook nie blokował mojego Obserwatorium Katastrof ze 3 miesiące. Miał problemy z samym sobą. Znów chce ode mnie pieniędzy, czy jakiś dyżurny Szachermacher doniósł? Może rząd realizuje już swój program ograniczania wolności w mediach społecznościowych i FB uprzedza fakty? Np. realizują zalecenie Piotrowicza w sprawie pytań potencjalnie szkodliwych dla państwa.

*

Nasz dąb, a właściwie nastoletni dąbek, zeszłoroczne liście zrzucił, jak zwykle, na przełomie kwietnia i maja. I zaraz wypuścił nowe.
Upały tak dały mu się we znaki, że na początku czerwca zaczął zrzucać te nowe liście, uschnięte i zielone. Zmniejsza powierzchnię parowania wody, żeby utrzymać wilgotność pnia i gałęzi na właściwym poziomie. Zachowuje się jak kobieta podczas upałów.
Wyczytałem, że z brzozy w ciągu doby odparowuje ok. 70 litrów wody. No, to z niego pewnie połowa tego.

*

Czarny kot vel Czarnecki vel Makaron miał 40 stopni gorączki i zachowywał się jak nie on. Tzn. nie chciał jeść, nie wyjadał nawet złośliwie porcji z miski Rudej, swojej pręgowanej siostry.
Szybka pomoc świetnego Pana Weterynarza, który dwa lata temu poskładał go i pozszywał po zderzeniu z samochodem, postawi Czarneckiego na nogi. Dostał zastrzyk, tabletkę, coś zjadł.
Jak każdy facet podczas choroby, bezustannie pomiaukuje i domaga się głaskania, konwersacji. Zapewne także smakołyków, ale tego nie słyszymy. Dostanie lekkiego rosołku z kurczaka, to należy się każdemu choremu.
Ksywa Czarnecki pasuje do niego, bo nie jest zbyt mądry, nawet jak na kota. Ale myśliwym jest zawodowym. Jego pręgowana siostra, prócz tego, że też sprawnie poluje, nie potrzebuje pomocy przy otwieraniu klapki dla kotów zamontowanej w drzwiach. On stoi przed drzwiami i miauczy, żeby mu otworzyć, a ona wchodzi sama. A przecież mógłby ruszyć głową.

*

4 czerwca 1989 pracowałem jako mąż zaufania Komitetu Obywatelskiego w komisji wyborczej w Gnieźnie, w szkole podstawowej nr 2. Rano zameldowałem się w lokalu wyborczym ok. 6, wyszedłem stamtąd po 1 w nocy, po ponownym przeliczeniu głosów. Wydawało mi się, że dwie panie liczą po łebkach, i wyszło na to, że ponad 60 głosów nie zostało przeliczone. Ze dwa razy w ciągu dnia wyskoczyłem coś zjeść do domu, miałem ze sto metrów. W komisji byli sami ludzie z pezetpeeru. W takim małym mieście każdy, kto reprezentował opozycję solidarnościową, Wałęsę, był traktowany wrogo. Ale bali się, że ktoś im udowodni oszustwa lub wskaże błędy. Wygraliśmy. Ten typ ludzki, jaki był dobierany do komisji wyborczych, oportuniści i pieczeniarze, powrócił wraz z PiS i koalicjantami tej partii. To oni znów będą przy liczeniu głosów. Trzeba im patrzeć na ręce.

*

Urodziłem się w okolicy, w której na najgorszych piachach sadziło się sady czereśniowe. W porze zrywania czereśni chłopaki po ósmej klasie bili niezłe pieniądze na zrywaniu. Sadownicy płacili po 50 groszy za kilogram, a byli tacy, jak mój kuzyn Maniek ps. Szpak, którzy potrafili od rana do wieczora dobić do 100 kg. Stawka za zerwany kilogram rosła wraz z ilością kilogramów i jakością, za brak ogonków była obniżana.

Każdy smyk po przekroczeniu 10. roku życia chciał być wzięty do zrywania czereśni. Trochę, żeby podjeść, ale i zarobić parę złotych. Pierwszą selekcję robili tacy najemni wyczynowcy, jak Maniek. W każdym razie ekipy zrywające brały tylko takich, którzy potrafią więcej zerwać niż zjeść, i którym nie trzeba było co chwilę przestawiać drabiny, a najlepiej gdy drabinę mieli własną – lekką i długą.

Moje pierwsze zarobki na czereśniach pojawiły się bodaj w piątej klasie podstawówki. Wielkich i regularnych wyników nie miałem, 50 kg to był raczej dla mnie wynik maksymalny. Taka dniówka dawała 25-30 złotych. Jeżeli ktoś spędził na drabinie cały sezon, czyli od czerwca do połowy lipca, i miał wyniki ok. 70 kg dziennie, to mógł w takim czasie wyciągnąć z 1000 złotych. W biednych wczesnych latach 70. to było całkiem sporo. W sprzedaży chodnikowej zerwany owoc szedł najtaniej za 1,50 zł. (Jeśli coś pokręciłem z cenami, proszę prostować.)

Oczywiście, nikt nikogo nie zatrudniał na jakiś papier. Upadki z drabin czasem się zdarzały, człowiek na prostej drodze się potknie.

Kiedy dzieciaki zarobiły trochę kasy na czereśniach czy wiśniach, brakującą część do wymarzonego magnetofonu szpulowego ZK-120 albo do roweru rodzice chętnie dokładali „ze swoich”. Każdy „szpak” kalkulował właśnie tak. Trochę zarobi na szpakowaniu, może coś na budowie u sąsiada, a resztę dostanie. Koledzy, synowie właścicieli wielkich szklarni, zasuwali u siebie równo z pracownikami. Mieli nad nami tę przewagę, że pod wieczór nad rzekę dojeżdżali do nas, cyklistów, nyską i mogli z powrotem zabrać do nyski dziewczyny.

Złośliwi twierdzą, że z powodu zasiłku 500+ dzieci z polskich rodzin otrzymujących ten zasiłek nie będą jadły czereśni. Brakuje chętnych do łażenia po drzewach i dość intensywnej roboty, bo biedne polskie dzieci już nie muszą dorabiać na wakacje czy na nowe książki do następnej klasy. Daje na to rząd, czyli PiS.

Będzie, jak będzie, ale to wydaje się niemożliwe, żeby czereśnie czy truskawki, najsmakowitsze owoce polskich sadów, nie zostały zerwane i wykorzystane. Takie marnotrawstwo byłoby niezrozumiałe. Byłoby grzechem przeciwko naturze.

http://www.polskatimes.pl/strefa-biznesu/pieniadze/a/brak-chetnych-do-zbierania-owocow-duze-problemy-plantatorow-z-wojewodztwa-lodzkiego-ile-placa-wlasciciele-sadow,13227566/

*

Najprawdziwsza młodzież tańczyła na Polach Lednickich z Adrianem Naszym!

*

Kościół jest krytykowany. Łagodnie i z umiarem, w wolnych mediach ostrzej. Na krytykę odpowiada kontratakami, jak z oblężonej twierdzy. Np. ostatnio z ołtarzy Bożego Ciała zaatakował polskich samorządowców, którzy demokrację rozumieją inaczej, niżby to mogło podobać się biskupom.

Kontrataki skierowane są w stronę nowoczesnego zachodniego społeczeństwa liberalnego, jakie z wolna rodzi się w Polsce. Kościół przejął w końcu najważniejsze przyczółki państwa i domaga się posłuchu. Ma we władzy swoje partie polityczne, ma swoich ludzi, posłusznych i gotowych na wszystko. Ma swoje bojówki realizujące faszystowski patriotyzm za pomocą rac, kijów bejsbolowych, strzelb myśliwskich, a nawet maczet.

Dlaczego mieszkańcy jakiejś podlaskiej wioski bronią tak zaciekle księdza, który obmacywał im ich nieletnie córki na oczach dzieci? Bronią w ten sposób swojej kultury i swobód, jakich nie pozwolą sobie zabrać nikomu. Są tworem natury, pod powłoczką religijności ukrywają swój nienasycony hedonizm i libertyńskie przeczucie, że jeżeli nikt nie widzi, to wolno wszystko. Ksiądz też jest z ludu, z sąsiedztwa, dlaczego nie miałby korzystać z okazji.

Zabraniać pasterzowi wykorzystywania owieczek nie można. Brońmy go, bo przyjdzie dzień, kiedy wstawi się także za nami. Taka zmowa jest twardsza i trwalsza od prawa. Kościołowi to odpowiada, rozumie to, bo jest krew z krwi pospolity, jak jego owieczki.

Religia umiera, a więc trzeba znaleźć jakieś inne racje, aby zachować stan posiadania. Na przykład powoływać się na misję miłosierdzia. Etaty w szpitalach za gotowość do ostatniej posługi, domy opieki, wolność od podatków, bo przecież my służymy ludziom. Obywatelom.

Kontratakując, podporządkowując sobie państwo, Kościół Katolicki powołuje się na to, że reprezentuje wolę tych samych ludzi, i ich prawa i poglądy, którzy głosują w wyborach i tworzą struktury ściśle polityczne. Słychać: jako instytucja zachowujemy neutralność, nie wtrącamy się do polityki, ale przecież kapłan ma prawo mieć własne zdanie i je głosić. A ambona, ołtarz to miejsce, z którego mówi o ważnych sprawach do wiernych. Oni tego właśnie chcą, tego oczekują.

Czy papież poradzi sobie z dwulicowością kleru w Polsce, jak w Chile? Wątpię. Bez oporu wewnętrznego będzie to niemożliwe. A może, jak w Bawarii w sprawie inicjatywy władz zawieszania krzyży w urzędach i w szkołach (w założeniu miała to być manifestacja antyislamska), kościół polski stanie w obronie nadużywania symboliki krzyża do celów publicznych, sprzecznych z prawem moralnym? Nie spodziewam się.

Co można zrobić? Kontratakować. Manifestować, wyjaśniać, edukować, żądać. Łagodnie, ale stanowczo. Polacy tak potrafią.

*

Od Szczawnicy widok wiosenny na Tatry (telefon Nokia bez bajerów).

 

 

 

 

 

*

Dane adresowe producenta? Ktoś coś… Która ze spółek skarbu państwa produkuje ten oręż? Polska Grupa Zbrojeniowa może?

 

 

 

 

 

 

 

*

Orła Białego Błaszki nie chcom. Krzysz chcom. Narut wii, czego potrzebuje. Postawiom krzysz, gupie, na kamiyni kupie.

Przez błaszkowski rynek przejeżdża tranzytem z 1000 tirów na dobę. Obwodnicę by zbudowali. Ten wójt Rajewski jest aktywny i bojowy, widać go nawet na scenie krajowej jako samorządowca. Ale z tym rekordowym krzyżem cóś nie tak im wyszło.

W necie mieszkańcy piszą o planie budowy obwodnicy. Jej projekt wisiał w gabinecie burmistrza już w 1990 roku. Jakoś do tej pory tamtejszy Pambuk nie pomógł jej zbudować, niestety.

W gminie Błaszki powstanie 100-metrowy krzyż na 100-lecie Polskiej Niepodległości

polityczek.pl

*

Wzorcowa intelektualistka Kaja Godek znów wyszła z cienia, aby przeprowadzić rozpoznanie walką. Jej nie obchodzi, że ludzie, którzy katolikami nie są, oczekują od katolików, aby nie angażowali całego Państwa Polskiego i jego mieszkańców w swoje osobiste sprawy. Niech problemy wewnętrzne, ów „cyrk”, rozwiązują na własnym podwórku.

*

Aktor Krzysztof Pieczyński skrytykował w Polsacie dualizm nauczania religijnego chrześcijan. To racja. Błąd Pieczyńskiego polega jednak na tym, że odwołuje się do Chrystusa i chciałby go zanegować. Umożliwia w ten sposób swoim oponentom otwieranie furtki do kolejnej dyskusji o „dowodach na istnienie Boga”.

W koncepcji chrześcijańskiej nie kto inny, jak Chrystus, ma być najtwardszym dowodem na istnienie Boga, innych „dowodów” ta religia nie posiada.

Z tego nauczania wynika wprost, że aby doznać zbawienia, trzeba tylko pokonać jedną barierę: uwierzyć w to, że Chrystus to Syn Boży. I to głosić. Nie trzeba nawet w to wierzyć, można mieć wątpliwości. Wystarczy głosić.

Towarzyszące temu rytuały i zaklęcia to Tradycja Kościoła, pustynna obrzędowość przeniesiona do najdoskonalszych i najbogatszych budowli tego świata.
I tak od dwóch tysięcy lat.

*

Ktoś zdeklarował się, że jest ateistą i wierzyw naukę. Dziwne to. To oznacza, że w grawitację wierzy, czy ją odczuwa? Ludzie chcieliby wierzyć w Boga bez religii i kościoła – takie rzeczy wypisują.

*

Przy okazji Bożego Ciała na FB rozpętała się żarliwa, jeśli nie żarłoczna, dyskusja o tym, że Bóg to jedno, a kościół to co innego. Próbowałem tłumaczyć na wszelkie sposoby, że takie rozgraniczenie to herezja, brak zgodności z katechizmem KK, który obowiązuje wiernych (czyt. wierzących).

Jeden ze sposobów: „Kościół na każdym kroku eksponuje wiarę w Boga, jaki jego zdaniem jest, i głosi potrzebę aktywnej wiary, aby człowiek mógł zostać zbawiony, a nie potępiony. (…) Z tych dwu bytów, kościół istnieje na pewno. Kościoły zaś pełne są agnostyków, czyli takich, którzy uważają, że może Bóg istnieje, i na wszelki wypadek deklarują, że w to wierzą. To jest bardzo płytkie i bardzo chwiejne”. Ludzie mogliby kłócić się o to wiecznie, pogrążając się nieświadomie w otchłani paradoksów. (Pascal)

Klechy to jest dość nieliczna i wpływowa grupa społeczna stwarzająca problemy polityczne i praktyczne, a wiara w Boga to jest zagadnienie psychologiczne i filozoficzne oraz metafizyczne.
Kościół to zbiorowość ludzi wierzących w Boga.
Zwracam uwagę na to, że ludzie, którzy chcą „wypisać się” z kościoła i wierzący w istnienie Boga wypisują się ze zbiorowości ludzi wierzących w istnienie Boga.
Myli im się instytucja wyposażona w „durnowate ubranka, paranoiczne gesty, straszliwe obyczaje, tysiące męskich darmozjadów” z transcendencją.
To jest paradoksalne niezrozumienie tego, kim się jest, gdy deklaruje się wiarę w istnienie Boga.
„Wypisywanie się”, które nie jest apostazją (odrzuceniem Boga), to jest dziecięce wyjście z piaskownicy, bo „klechy” zabrały mi wiaderko. No, to – jeżeli komuś tak na tym wiaderku zależy – to niech je im odbierze. A jeżeli nie zależy, to trzeba „wiadereczku” powiedzieć, że już go się nie chce.
95 tez Lutra 500 lat temu skłoniło katolików do 200 lat wszczynania wojen religijnych, z milionami ofiar. Polska przetrwała od XVI w. jako skansen, w którym reforma instytucji i religii nie doszła do skutku.
Obecna przyspieszona okcydentalizacja polskiego społeczeństwa wywołuje reakcję kleru, który „zabiera” wiernym ich kościół i utwierdza ludowo-pogański skansen religijny. Ta działalność kleru jest możliwa wyłącznie dzięki wsparciu finansowemu i prawnemu laickiego – w deklaracjach – państwa. To jest kolejny paradoks.
Lud boży w Polsce jest wobec tych paradoksów i niekonsekwencji bierny i obojętny. Zabiera mu się i „wiadereczko”, i „łopatkę”, tłumacząc mu, że tak jest dla niego najlepiej.
Aby „powiedzieć Bogu, że go nie ma”, trzeba konsekwentnej świadomości i odwagi. A więc tego, do czego nawołuje także religia katolicka.

Dla ludzi, którzy w Boga wierzą, a deklarują „wypisanie się” z kościoła, nie miałoby to żadnego sensu. Po prostu niech go zmienią na lepszy, jeżeli ich oczekiwań nie spełnia. Ci, którzy nie wierzą, po co mieliby się wypisywać? Co by to zmieniło w ich życiu? „Zniewalanie dzieci od kołyski” do czynności religijnych to są decyzje rodziców. Mają wybór. Natomiast podatek kościelny uporządkowałby te kwestie statystycznie i finansowo.

*

Jakiś filozof powiedział, że Polska przyjęła chrzest, ale chrześcijaństwa to już nie za bardzo. Zgadza się. Na przykład: procesja Bożego Ciała w Pszczynie. Katabas wiezie dupę Mazdą MX5, czerwony metalik, kabriolet, a ludziska potulnie kroczą w procesji. Emikspiątka (czyt. Mazda MX5) została – jak to w tym środowisku jest praktykowane – pożyczona od znanego wszystkim bezdomnego biznesmena z parafii, który wygrał ją w karty od bezdomnego włóczęgę Pana Józefa, który niedawno zmarł i nie wiadomo, gdzie obecnie przebywa. A był takim dobrym człowiekiem.
W zamian za przejażdżkę bezdomny otrzyma zbawienie wieczne.
Taka transakcja barterowa, jak te różańce z państwowej fabryki, która nic nie produkuje, w zamian za ogłoszenie w gazecie, której też nikt nie kupuje.

Chciałem sobie kiedyś Emikspiątkę kupić, ale z hardtopem. Ładna jest. Bezdomni taką tanizną nie jeżdżą?

https://youtu.be/UwrfAsnhWUk

*

Prawniczce Przyłębskiej minister Bredziński przyznał rządowych ochroniarzy. Bezpiecznie i komfortowo ona czuje się dopiero w Berlinie z „Wolfgangiem”.

*

Większość respondentów (ok. 60 proc.) uznała w sondażu, że postępowanie PiS wobec niepełnosprawnych protestujących w sejmie jest niewłaściwe. Mimo to nie słychać, aby z tego powodu ludzie występowali z tej partii. Po prostu wstąpili tam z innego powodu, niż moralność, godność człowieka.

*

Adaś Miauczyński 25 lat temu powinien przyłożyć solidnie bejsbolem Ferdkowi Kiepskiemu. Patyczkował się z nim, jak z panem hrabią.

Sylwy majowe 2018

PiS akcentuje, że Polska dostanie mniej pieniędzy z UE, bo jest prymusem rozwoju i liderem bogactwa. Mniejsze pieniądze dla PL to nie jest kara za grzechy rządu – tak mówią.
*
W ponurych czasach drwina jest niewinną księżniczką.
*
Okienka Życia czekają – gdyby w okienkach zaczęło tętnić życiem, zacząłby się wielki biznes adopcyjny.

 

 

 

 

 

 

 

 

*
Gliński wyda 500 mln na rządową propagandę. Rząd ustami swojego ministra zapowiedział, że za pół miliarda wybuduje nam Muzeum Historii Polski. Tzn., że wyda z miliard, przy okazji dosypując do jakiejś świątyni opaczności. To jest muzeum, które jest całkowicie niepotrzebne. W każdym polskim muzeum, a nawet w każdej lokalnej izbie pamięci, pokazywana jest historia Polski. Więcej – prezentowane są szczegółowo dzieje ludzi związanych z Polską i jej historią. To jest znacznie ważniejsze, niż dzieje państwa, które również i równocześnie prezentowane są na wiele sposobów w tysiącach miejsc.
Zapędy centralistyczne PiS zmierzają do ustanowienia scentralizowanej świadomości. Kosztuje nas to zbyt wiele. I będzie kosztować jeszcze więcej.
Warto pamiętać, że „Muzeum Historii Polski zostało powołane 2 maja 2006 roku przez ówczesnego Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Kazimierza Michała Ujazdowskiego (…)” – http://muzhp.pl/pl/c/1141/siedziba-i-wystawa-stala, a – koniec końców, po wstrzymywaniu dalszych prac przez rząd PO-PSL – uchwałę w sprawie ustanowienia programu wieloletniego Budowa Muzeum Historii Polski w Warszawie podejmował poprzedni rząd w lipcu 2015 r.
Czy podjął taką uchwałę w przekonaniu, że nie odda władzy PiS i okolicom, czy podrzucił PiS-owi kukułcze jajo? – o to mniejsza. Ten pomysł to kolejny kosztowny obłęd propagandowy z niezłomną husarią w tle.
Należy o nim dyskutować w zestawieniu np. z tysiącami obiektów gotyckich, renesansowych, barokowych i późniejszych, które Polska doprowadziła do ruiny na Dolnym Śląsku, Pomorzu, Warmii i Mazurach, na Podkarpaciu. I nie ratuje ich przed dalszym zniszczeniem, tłumacząc, że nie mamy na to pieniędzy.
*
Na ten typ niepełnosprawności, jaką prezentuje rządząca Polską koalicja, darmowe pieluchomajtki nie pomagają.
*
Obcięli nam, olaboga! Zęby wybili!
Gdy spojrzymy na listę kryteriów, jakie trzeba spełniać, aby otrzymać pomoc UE w następnym rozdaniu, prócz warunków prawno-ideologicznych (jak praworządność itp.) pojawia się warunek, nazwijmy go dla jasności – „zdrowa energia”.
Niemcy osiągnęli już taki poziom produkcji energii ze źródeł odnawialnych, jakiego Polska nie zamierza uzyskać do roku 2030. Polska postawiła na węgiel. Inni zużycie węgla w energetyce zmniejszają, bo drożeje. Polski rząd utrudnia rozwój energii wiatrowej, zabił w sejmie tzw. energetykę rozproszoną.
Nie tylko Niemcy realizują swoją politykę zgodnie z polityką europejską. Do takich europejskich krajów, które myślą i planują wspólnotowo, pójdą także polskie pieniądze, bo składka Polski obniżona nie zostanie. Jako kraj bogaty, wolny i suwerenny będziemy płacić coraz większe składki. Płatnika z UE nikt wyrzucał nie będzie.
Te 20 i więcej mld euro mniej dla Polaków, których UE nam nie da, to jest realny koszt „wstawania z kolan” i „trwania w postawie wyprostowanej” – ekscesów godnościowych zafundowanych 38 milionom ludzi przez garstkę parafialnych amatorów, którzy zostali wystawieni do rządzenia Polską przez Kościół Katolicki i jego funkcjonariuszy.
Chciałbym, żeby za to zapłacili jakąś formą banicji. Przynajmniej tyle.
*
Spór ideologiczny, nazywany czasem sporem pomiędzy prawicą a lewicą – co jest nietrafne i nieprawdziwe – toczy się obok i z powodu narastającego poczucia, że społeczeństwo obywatelskie w państwie minimum może zbudować sobie lepszy świat.
Mogłoby się to dokonać w oparciu o naturalną skłonność człowieka do bycia dobrym i użytecznym.
Zarówno owa „prawica”, jak i owa „lewica”, to ten sam gatunek: ludzie mający potrzebę dominacji i wymuszania posłuchu za pomocą centralistycznych ideologii państwowych. Społeczeństwa złożone z autonomicznych i samodzielnych grup są przeszkodą dla realizowania potrzeby dominacji i wymuszania. Takie autonomiczne grupy łatwo się ze sobą dogadują i lepiej się znają. Są szybsze.
Należałoby tak organizować społeczeństwa, aby ten agresywny gatunek kultywujący przemoc nie miał możliwości obejmowania przywództwa wynikającego z mechanizmu demokratycznego.
Oczywiście to idealizm, ale jaki piękny.

*

 

 

 

 

 

 

 

 

*
Ludzie są wkurzeni na księży i chcą wypisywać się z kościoła. A mogliby przecież powiedzieć Bogu, że go nie ma, i po sprawie.
*
Jak na zakon żebraczy, to daleko idąca ekstrawagancja. Dominikanie chcą budować komercyjnie jako kto? Jako przedsiębiorca? Ostentacyjne lekceważenie konkordatu przez polskie władze i zakonników. Ich podejście jest zrozumiałe, zostali do tego przyzywyczajeni przez 800 lat.
https://krakow.onet.pl/zakonnicy-jak-deweloper-chca-budowac-bloki-w-krakowie/bhnrkqt
*
Prezydent mógłby chociaż dobrać sobie doradców sprawniejszych intelektualnie i etycznie od siebie. Ale w PiS nie ma nawet takich zasobów.
*
Podobno Pięta z tą panią spotykali się w celu ekstatycznej lektury Biblii? „Pieśń nad pieśniami” czy jakieś lepsze kawałki?
Dupeczka przymilająca się do Adrianów i Pięt na pewno została nasłana przez Tuska i Putina i masonerię. Kocham teorie spiskowe!
*
Niepełnosprawnych też „docisnęli”, Ruch Białych Róż tudzież. Strzeżcie się amoralnych katolików
https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=552633015130343&id=100011509478765
*
Z głupim nie pogadasz. Trzeba było zawiesić protest i poczekać na mądrego. Uznanie za upór i decyzję o zawieszeniu protestu niepełnosprawnych w sejmie!
*
Sejm powinien zostać otoczony różańcem z drutu kolczastego.
*
Przypominam:
1. prosimy o dodatek 500,00 zł na bieżące utrzymanie,
2. prosimy o odpowiedź, co zrobią niepełnosprawne dzieci, także dorosłe, kiedy umrą im rodzice.
Z tymi pytaniami niepełnosprawni i ich rodzice przyszli do sejmu.
Pierwsza prośba wymaga interwencji bieżącej.
Druga prośba wymaga rozwiązań systemowych (być może nawet konstytucyjnych).
Żadnej odpowiedzi nie ma od półtora miesiąca. Są zniewagi i terror. Polska, która najbardziej potrzebuje wsparcia opozycji, jest teraz zamknięta w sejmie.
http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2018-05-24/kopcinska-postulaty-osob-protestujacych-w-sejmie-zostaly-spelnione-jestesmy-gotowi-do-rozmow/
*
Katolicy są zabawni.
Budują drogę i potem uprawiają na niej magię.
Ona ma być od tego lepsza, bezpieczniejsza?
https://www.pulstygodnia.pl/wp-content/uploads/2018/05/o3-1.jpg
*
Polskie taliby kombinują sobie tak: jeżeli Erdogan sprowokował przewrót, zamknął z 50 tysięcy ludzi, trochę natłukł i pozabijał, zniszczył wolne media etc. i nikt mu złego słowa nie powiedział, to tych demukratów i lyberałów można w Polsce też docisnąć.
Ciul nam kto zrobi, c’nie? Prostackie, ale efekty som. Wierni parafianie zrobią dla nich wszystko, co najgorsze i najgłupsze.
*
Degradacja Lecha do V ligi – do poziomu pieszczot zarządu wobec „najzagorzalszych fanów”. Parę lat na pastwiskach i spokornieliby.
*
Jestem zaskoczony, że za pomnik katyński w Jersey ma płacić Polska, a nie ta rozmodlona 12-milionowa Polonia amerykańska.
*
– W kategorii niepełnosprawności są dziś osoby, które byłyby w stanie przebiec maraton. Czy dałby im pan 500 zł? – minister J. Emilewiczowa. https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/jadwiga-emilewicz-ustawa-o-mniejszym-zus-dla-drobnych-przedsiebiorcow-jest/p05qpl3 … Na przykład głusi i oniemiali z niepełnosprawnością umysłową, prawda?
Ludzie nie chcą być agresywni wobec prowokatorów żyjących w tym samym bloku, chodzących do tego samego sklepu itp. Ludzie chcą być mądrzejsi od głupców, nawet gdy ci głupcy im szkodzą.
*
Mem roku – w mojej klasyfikacji. (Pożyczony od Krzysztofa Lipca z FB, autor anonimowy).

Zdjęcie użytkownika Krzysztof Lipiec.

*

Zgadzam się z Lechem Wałęsą, że ze strony zdrowej części społeczeństwa należą się przeprosiny osobom chorym i ich opiekunom. Rząd ma obowiązek znaleźć pieniądze natychmiast i udzielić im stałej pomocy finansowej, naprawiając wieloletnie zaniedbania.
Nadal uważam, że posłowie i senatorowie opozycji powinni koczować wspólnie z protestującymi w sejmie. Wałęsa tego nie wykluczył, ale nie powiedział tego z jakimś wielkim przekonaniem. Czyli nie będzie tam z nimi siedział. To błąd. Powinien to zrobić wtedy, kiedy w budynku sejmowym odbywać się będzie konferencja międzynarodowa parlamentarzystów państw NATO. Mógłby dzięki temu symbolicznie przeskoczyć przez ten płot do stoczni i nikt by tego nie kwestionował.

*

Wygląda na to, że skala i liczba prowokacji, jakie są fabrykowane przez Ojca Wszystkich Ojców z Torunia, ma w jego zamyśle doprowadzić normalnych ludzi do tak głębokiej rozpaczy i bezsilności, aby przeistoczyła się w szaleństwo. Wynika to z obserwacji Toruńczyka i jego pomagierów, że tym społeczeństwem da się poniewierać i manipulować, gdyż przeważa w nim pokojowe nastawienie i dążenie do utrzymania statusu, zachowania spokoju za wszelką cenę.
Ludzie nie chcą być agresywni wobec prowokatorów żyjących w tym samym bloku, chodzących do tego samego sklepu itp. Ludzie chcą być mądrzejsi od głupców, nawet gdy ci głupcy im szkodzą.
Wałęsa powiedział „Gdybym miał stocznię…„. Ale żyjemy już w epoce, w której nie ma wielkoprzemysłowej klasy robotniczej. Jest klasa średnia, która pracuje w prywatnych firmach i administracji oraz klientela różnych form pomocy społecznej. Sytuacja społeczna niemal jak w „Nędznikach” Hugo, ale 200 lat później.
Jak odpowiadać na takie prowokacje? Sprzeciwem, jak w sali BHP wobec kłamstw PMM. Innego sposobu nie ma.

*

Zadymiarze stadionowi, rządowi, sejmowi to ten sam bezimienny sort – niezłomni patrioci z nadania ojca ojców i prezesa prezesów.

*

Dlatego jestem przeciw robieniu przekopu przez Mierzeję Wiślaną: „zagrożenie środowiskowe stanowi także katastrofa morska na Zalewie Wiślanym (…) wody Zalewu mają znikomą zdolność do samoczyszczenia”. Z punktu widzenia gospodarczego to mógłby być obiecujący projekt.

Chociaż wolałbym, aby te pieniądze zostały zainwestowane w gospodarkę morską na Pomorzu Środkowym, które umiera gospodarczo. Nie ma tam nawet jak dojechać z centrum Polski.

*

PiS nie zabierze wynagrodzeń samorządowcom. Przeczeka. Po wyborach zabierze w ramach zemsty za porażkę. Porażkę już wkalkulowali w bilans strat po spływach Beci. Becia wkrótce poleci.

*

Jeszcze dwa miesiące temu ograniczanie wydatków na 500+ nie mieściło się nikomu w głowie.  Szczególnie posłom opozycji oraz SLD. W ostatnich dniach popularne stało się sugerowanie, że wsparcie niepełnosprawnych z tego świętego źródełka już zaczyna mieścić się w politycznych głowach. Usiądą z PiS do stołu i część winy za obcinki 500+ wezmą na siebie? Nie usiądą, wolą nie dać nic tym protestującym, niż mieć na sumieniu „zabieranie dzieciom ich pieniędzy”. Nikt się nie wychyli.

*

PMM uprawia propagandę sukcesu, jakby nie widział, że w powietrzu już wiszą strajki płacowe, jak w latach 70. w PRL. Pierwsze będą pielęgniarki, jak w lipcu roku 1980 w Lublinie? Czy personel pomocy społecznej z dochodami niższymi, niż ich podopieczni? Jeżdżą po kraju z odkryciem, że „Polska jest jedna” . No, chyba PolskaJestBJedna – . https://www.facebook.com/obserwatorium.katastrof/posts/2025049517743198.

*

Któż nie bywa ostatnio w takim nastroju, jak Pani Joanna Jaśkowiak, żona prezydenta Poznania, która ścigana jest za opowiadanie po Poznaniu, że jest wkurwiona? Kto wkurwiony nie jest, ten nasz wróg!

*

„Szkło kontaktowe” już nie nadąża z komentowaniem wypowiedzi tych szczurołapów i epidemiologów, którzy opowiadają, że zbudują Narodowi mosty, porty lotnicze i co tylko kto zechce. Za chwilę będą mówić, że zbudowaliby, gdyby ci protestujący niepełnosprawni nie żądali „żywej gotówki”. I gdyby nie ta „ulica i zagranica”. Czy ja aby nadążam?!

*

Rząd powiada, że w Polsce są opozycyjne bojówki, które przychodzą na spotkania premiera i ministrów i zadają im tendencyjne pytania tylko po to, aby utrudnić rządowi dialog z Polakami. Jeżeli rząd tak twierdzi, to policja sprawdzi, kto te bojówki zorganizował. Będą zamykać ludzi, zastraszać. W końcu powstaną bojówki. Tymczasem po stylu rządzenia nikt by się nie zdziwił, gdyby były to quasi bojówki tworzone przez PiS, aby stwarzać okoliczności do eskalacji terroru. Na początek poszli Obywatele RP, ci od białych róż, tudzież czarnych parasoli.

*

Pisomohery obgryzają paznokcie ze złości i bezradności z powodu nagrody za reżyserię dla Pawła Pawlikowskiego w Cannes. I to za jakąś aluzyjną „Zimną wojnę”!

*

Na polskie ulice powinny wyjść tłumy Polaków z hasłem „My chcemy euro, my poddani!”.

*

Polityk ma wiedzieć, kiedy przeskoczyć przez płot, zatrzymać tramwaj, iść na Bastylię. A kiedy pogrilować. 32. dzień protestu.

*

Wychodzi na to, że opozycja też ma niepełnosprawnych w dupie.
O ile posłowie PiS i koalicji rządzącej traktują protestujących jak coś, co leży im na podłodze i muszą to omijać, to pozostali powinni udowadniać w każdej minucie, że rządzący prześladują ludzi niepełnosprawnych. Taka powinna być taktyka opozycji, gdyby to była opozycja.
Swoją słabość posłowie opozycji pokazali wyraźnie w grudniu 2016, gdy trwała tzw. okupacja mównicy sejmowej, po tym, jak to posłowie zostali potraktowani jak śmiecie przez Kuchcińskiego. Władza doprowadziła wówczas do kompromitacji okupujących (sami sobie w tym nieco pomogli), zostali na różne sposoby wymanewrowani i w końcu publiczność zmęczyła się tym przestarzałym newsem. PiS wygrał propagandowo, nie reagując i „uciekając” do sali kolumnowej, gdzie zrobił, co chciał.
Podobnie jest teraz, PiS ignoruje protestujących, aby doprowadzić opinię publiczną do przyjęcia takiego samego punktu widzenia, jak wtedy: protestują i nic to nie daje, więc niech rozejdą się do swojej roboty, a nie męczą tych swoich chorych dzieci.
Jeżeli tamten protest niczego opozycji nie nauczył, to nie potrafią sensownie wykorzystać tego protestu i bardzo wysokiego poparcia społeczeństwa, jakie mają protestujący niepełnosprawni. Ludzie w Polsce są np. oburzeni na traktowanie Ochojskiej, chociaż jej nie lubią i kojarzą z establishmentem, Unią Wolności, kimś w rodzaju Owsiaka na wózku inwalidzkim. Mało kto wie o jej działalności międzynarodowej w ramach Polskiej Akcji Humanitarnej, bo media koncentrują się na lokalnych skandalach i wypadkach drogowych. Media mówią o tym, czego dowiedzą się od rzeczników prasowych policji i innych służb.
Wyobraźcie więc sobie efekt propagandowy w postaci 200 posłów i senatorów koczujących na sejmowych korytarzach wespół z niepełnosprawnymi. A do tego postulaty wykorzystania pieniędzy z 500+ i z wyprawek na finansowanie dodatku dla niepełnosprawnych etc. Obecnie działają wokół protestu pojedynczy posłowie z różnych partii, każdy robi coś sensownego, ale nie ma to efektu skali.
Ludzie przychodzący pod sejm już nie są interesującym tematem dla mediów, także społecznościowych. Nawet, gdyby strażnicy pobili Ochojską, byłby to news na 30 sekund, ludzie uznaliby, że sama chciała, że prowokowała i na tym koniec.
Gdyby tzw. poseł Tarczyński poszedł na solo z Lechem Wałęsą, o, to byłby news dla mediów! Wisi im, co stanie się z tymi niepełnosprawnymi.
Jak widać, posłów opozycji też to za bardzo nie obchodzi. Przerzucają się newsami o milionowych nagrodach, kto mniej nabrał z budżetu, tego na wierzchu.

*

Morawiecki od miesiąca zmusza nieuleczalnie chorych ludzi do koczowania w korytarzu i spania na podłodze! Znęcanie się nad niepełnosprawnymi to przestępstwo. Kompromitacja to mało powiedziane. Posłowie opozycji powinni od miesiąca tkwić dzień i noc na sejmowych marmurach obok protestujących, a nie jeździć po kraju.

*

Strzelajcie do wróbli!

Pod wieczór w przeddzień Białego Marszu (25.05.1981) w obronie braci Kowalczyków, skazanych za wysadzenie auli WSP w Opolu w roku 1971, przyszedł do mojego pokoju w akademiku roztrzęsiony i prawie płaczący T. W mundurze wojskowym, zziajany. Odbywał wtedy roczną służbę wojskową po skończonej politechnice, pochodził z moich rodzinnych stron spod Wielunia.
Słuchaj, odwołajcie ten marsz – mówił. – Mieliśmy dzisiaj odprawę i wydali nam ostrą amunicję. Mój pluton ma być rozstawiony koło kościoła franciszkanów. Powiedzieli nam, że w razie rozruchów mamy strzelać. My nie wiemy, co mamy zrobić! Ja jestem dowódcą plutonu, zróbcie coś!
Spokojnie. Marszu odwołać się już nie da. – W tym czasie mój udział w szefostwie NZS w Opolu był coraz mniejszy, izolowałem się od nowych twarzy w zrzeszeniu, ograniczając się do kontaktów z kadrą profesorską i pracy nad ustawą o szkolnictwie wyższym. Kończyłem pisanie magisterki o Andrzeju Bursie i jego poetyce. – Jak znam moich kolegów, to taka informacja o wysłaniu wojska do ataku na marsz tylko by zaogniła sytuację. Nie powiesz mi chyba, że będziecie do nas strzelać, bo dostaniecie rozkaz?
A jak dostaniemy? – T. trzęsła się broda, do płaczu pozostawało mu niewiele.
To strzelajcie do przelatujących wróbli. Gówno wam kto zrobi. Oni boją się bardziej od nas, tylko robią groźne miny.
Po wyjściu T., który wracał pędem do jednostki na Damboniowie, spotkałem się z kolegami z NZS. Trochę się przerazili, ale nie było już odwrotu, wszystko było przygotowane. Następnego dnia masy studenckie z WSP i WSI przeszły przez centrum miasta. Na ulicach było widać milicję, ale wojska nie było. Po południu T. odwiedził mnie ponownie i powiedział, że rano akcja została odwołana.
Jak ja się wczoraj bałem – był bardzo ucieszony. – Gdybym odmówił, mogliby mnie posadzić, a wojo kończy mi się w październiku!
Był już żonaty, miał dziecko i załatwioną dobrą pracę w nowoczesnej fabryce. Chciał jak najszybciej być z daleka od tego wszystkiego.

Historia ta przypomniała mi się, kiedy senator Bogdan Borusewicz opowiadał o swojej „rozmowie” z policjantem, który nie chciał go dopuścić na cmentarz do grobu żony Borusewicza, bo ma taki rozkaz. Ten kulson zapytany, czy gdyby dostał rozkaz strzelania do ludzi, to by strzelał, odpowiedział Borusewiczowi, że oczywiście, strzelałby.
W tamtym zdarzeniu widziałem strach i bezradność człowieka stawianego przez władzę pod ścianą, praktycznie bez wyboru lub z wyborem oznaczającym wykluczenie i ruinę wszystkich życiowych szans.
W tej historii opowiedzianej przez Borusewicza mamy do czynienia z bezczelnym i zimnym draniem, któremu wdrukowano do pustego łba pogardę i nienawiść do każdego, kto domaga się wolności i ludzkich praw. Posłuszeństwo i kasa to dla niego wartości bezwzględnie najważniejsze. Tak tłumaczyli się tzw. zwykli Niemcy, którzy „tylko wykonywali rozkazy”, a przecież była wojna.

*

Dzikie zwierzę rozgrzebujące ziemię, aby dostać się do zakopanej padliny, bezmyślnie reaguje na zapach. Nic go nie powstrzyma. Patrz ekshumacje smoleńskie.

*

Wiceminister Szefernaker był uprzejmy ocenić w mediach, że postępowanie tego Gawłowskiego ma zły wpływ na wizerunek Koszalina i okolic. Straty gospodarcze z tego tytułu mogą być ogromne!
Supozycja: Gawłowski jest sutenerem.
Na miejscu tego Gawłowskiego zaproponowałbym temu Szefernakerowi wynajmowanie tego mieszkania w Szczecinie, bo to człowiek wysokiej kultury i moralności i nikomu dupy za pieniądze by nie dawał. Nawet obniżyłbym mu czynsz o te 20%, które mu zabrał prezes z wynagrodzenia.

*

Może dowiemy się, dlaczego kulsony z Pobiedzisk wywieźli tego człowieka do lasu? Dlaczego coś tak głupiego przyszło im do łbów?

Pobiedziska: Policjanci wywieźli mężczyznę do lasu. Tam 36-latek zmarł. Funkcjonariusze usłyszeli zarzuty – gloswielkopolski.pl

*

Wyobraźmy sobie, że prezydent USA przylatuje do Polski i nie jest przyjmowany przez prezydenta Polski! Co chciał osiągnąć Adrian składając kwiaty pod pomnikiem katyńskim w Jersey City po serii awantur wokół ustawy o IPN i po wypowiedzi tamtejszego burmistrza o p. Karczyńskim jako antysemicie? Adrian chciał też załatwić przez ONZ reparacje wojenne od Niemców. Dlaczego znów nie od Rosji!?Nawet mikrofon odmówił mu w ONZ posłuszeństwa.

*

Gdybym dożył tego wieku, co Pani Wanda Traczyk-Stawska, chciałbym mieć taką jasność i pewność myślenia i taką zdolność wyrażania myśli. Mówić tylko to, co trzeba powiedzieć. Przegrali z Panią ci parafialni tchórze. Brawo!
Pani Traczyk-Stawska od 75 lat służy Polsce. Komu służą ci wszyscy, którzy myślą i robią inaczej, niż Ona? I nie wpuścili jej do sejmu.

*

Sukinsyny. Już wiedzą, że Boga nie ma, więc pozwalają sobie na bezkarną przemoc i niegodziwość, bo normalni ludzie są bezsilni wobec bandytyzmu pod państwową flagą.
https://oko.press/szesc-autokarow-zandarmow-poczworne-kordony-policji-na-strazy-smolenskiej-ekshumacji-sp-arkadiusza-rybickiego-zdjecia/

*

W wirtualnych mediach huczy o dealu Polsatu z PiS. Polsat jest repolonizowany w zamian za koncesje na odkrywki węglowe? Od tej pory każda firma przejęta przez Polsat będzie firmą zrepolonizowaną przez prawdziwych patriotów. TVP sprzeda Solorzowi prawa do Waldemara Martyniuka i TVP wyjdzie na Plus, a Polsat sprzeda Dżekowi MMA. Wyjdą na tym, jak Zabłocki na mydle. Polska specjalność – zmydlanie się wartości.

*

Popularność serialu „Kiepscy” była zapowiedzią tzw. Dobrej Zmiany. Adaś Miauczyński przegrał, bo nie rzucił kamieniem w Ferdka.

*

Jeżeli chcesz podbić 38-milionowy kraj, postaw na idiotów. Zniszczą swój kraj za każde pieniądze

*

Jajcarz, a nie ksionc. Powinien promować Polską Fundację Narodową. (Sieroszewice, powiat ostrowski w Wielkopolsce)

 

 

 

 

 

*

Niejaki Nycz, kapłan domagający się dla Polski nowej katolickiej konstytucji, wybrał się do protestujących w sejmie rodzin osób niepełnosprawnych. Chce rozmawiać z nimi o katolickiej konstytucji? A już marzyłem, że nie wpuszczą go kulsony!

*

Petru i dwie panie opuścili partię .N. Kiedy powstawała .N, zapisałem, że „poszła PO do kosmetyczki i wyszła .Nowoczesna”. Teraz odchudzają się na siłce i pospolitują z PO.  Moje wyczulone etycznie panie uznały tamten wpis za antyfeministyczny. Ja za złośliwy. No, to teraz podpadłem już całkowicie.

*

Jeżeli w grupie „Jestem gorszego sortu” na FB oflagowano 2 moje posty, to one musiały być lepszego sortu.

*

Jako najlepszy buddysta wśród katolików i najlepszy katolik wśród buddystów nie będę jednak nigdy tak doskonale współczujący, jak piseł Żalek czy pisłanka Bernadeta Krynicka. Mogłaby się nie odzywać, z wyglądu wypada dużo lepiej.

*

Za każdym razem, gdy uruchamiam FB, tenże FB pyta mnie „Co słychać, Jerzy?„.  Ano, informuję posłusznie, że zaczęło grzmieć.

*

Ameryka w mieście Dżersey, przenosząc pomnik katyński w inne miejsce, odwdzięcza się Polsce za dekomunizację Roosevelta w mieście Łodzi, gdzie uznano go za niegodnego patronowania ulicy.

Jestem zaskoczony, że za pomnik katyński w Jersey ma płacić Polska, a nie ta rozmodlona, prawie 15-milionowa Polonia amerykańska.

*

Rząd z psychopatyczną satysfakcją znęca się psychicznie nad nieuleczalnie chorymi i ich rodzinami, które od trzech tygodni koczują na sejmowych marmurowych posadzkach, w nadziei, że ci narodowi katolicy i socjaliści przyznają im jakieś 500 zł dodatku na codzienne ciężkie życie. Gdybyśmy mieli w sejmie jakąś wrażliwą na ludzi, europejską opozycję, jej posłowie powinni, jak w 2016 roku w okresie świąt, koczować z tymi ludźmi na tych korytarzach, a nie rozjeżdżać się po spotkaniach przedwyborczych. Polska, która ich najbardziej potrzebuje, jest teraz zamknięta w sejmie.

*

Kwiecień 2018 przeszedł do historii jako miesiąc u nas wyjątkowy. Wszystkie trzy panie pozdawały ważne egzaminy. Weronika została doktorem psychologii UJ z wyróżnieniem, Wiktoria została badaczem architektury – egzamin państwowy z wyróżnieniem plus, Elżbieta zdała na sto procent egzaminy zawodowe z technik masażu. Też chciałbym się czymś ważnym wyróżnić, praca intelektualna ożywia i odmładza.

Siadaj i pisz książki, słyszę ciągle. Kolega Wiesław twierdzi, że mam pisać kryminały! Może romanse kryminalne, co? Miłość i śmierć – pestka namiętności. Takie historie musiałyby dziać się w sennym powiatowym miasteczku, w którym wszyscy się znają. Jakieś „Morderstwa w Midsomer” albo ten polski serial, który uśmiercił już pół Sandomierza. Zapewne wyszłyby mi z tego jakieś neo-Skiroławki? To jest jakiś pomysł. Przeprowadzić szeroko zakrojony społecznie eksperyment erotyczny i opisać go ze szczegółami. A potem, gdybym przeżył, część druga – kryminalna.

*

W kwietniu pochowaliśmy kotkę. Mamuśkę dwojga naszych domowych kotów – Rudej i Czarnego vel Czarnieckiego. Powinienem napisać: zakopaliśmy, ale to byłaby nieprawda. Kicia była domownikiem, jak my. Mieszkaliśmy razem w jednym domu. Wystarczyło, że wyjechaliśmy na kilka dni, zostawiając koty same i pod opieką dożywiającej je znajomej, aby jakiś furiat drogowy potrącił to żywe i bezbronne stworzenie. E. znalazła ją sztywną i zabłoconą w rowie. Wiemy, że koty żyjące na wolności, biegające całymi dniami po wsi, nie są bezpieczne.  Ale nie opiszę naszego żalu po Mamuśce i swojej złości. Staram się nie najechać nawet na dżdżownicę, ale raz po raz widzę na drogach kocie i psie trupy, rozjechane jeże i lisy. Husaria, Lisowczycy! Ludzi też rozjeżdżają.

Kicia przyszła trzy lata temu na nasz taras, miała najwyżej osiem miesięcy, jak stwierdził weterynarz. Okazało się, że z tydzień kręciła się pod tesko, wiejskim sklepikiem. Była zabiedzona, wychudzona, chora i brudna. Ktoś nam powiedział, że – w lutym! – wystawili ją na dwór ludzie, którzy pojechali do pracy w Irlandii. Świetny weterynarz postawił ją na nogi. Po kilku miesiącach, zadawszy się z trzema okolicznymi kocurami, powiła sześć kociąt, trzy pary z różnym umaszczeniem. Dwa zostały w domu. Teraz drżę o nie, kiedy długo nie wracają.

Ruda i Czarny wciąż obwąchują miejsca, w których Mamuśka zostawiła swój zapach. To niesamowite, jakie były smutne i zdezorientowane, że jej nie ma. Przeżyły tę stratę razem z nami. Rozumiała wszystko, co do niej mówiliśmy, a swoje dzieci przywoływała do porządku. Ruda i Czarny dają nam do zrozumienia, że cieszą się, że troszczymy się o nie jeszcze bardziej. Są u siebie i to im się podoba.

*

Mój pierwszy i ostatni pochód 1-majowy (1975 rok, przed maturą). Moja klasa nie miała zamiaru iść na pochód, nikt z nas na takie eventy nie chodził, z wyjątkiem dwóch członkiń ZMS, które przed maturą wstąpiły nawet do PZPR. Kilka dni przed 1 maja przyszedł do klasy dyrektor, czerwony padalec: „Słyszałem, że nie chcecie brać udziału w pochodzie pierwszomajowym? Przypominam, że za kilka dni matura„. I poszedł. Po naradzie w ścisłym gronie „konspiratorów” uznaliśmy, że trzeba iść na ten pochód, żeby nikt nie ucierpiał. Postanowiliśmy przypiąć sobie kotyliony ze studniówki i zrobić z tego zabawę. Przed trybuną honorową przeszliśmy z głowami odwróconymi w przeciwnym kierunku, z rękami w kieszeniach. Żadnych szturmówek, żadnych portretów Janka Krasickiego nie daliśmy sobie wcisnąć. Taka była nasza manifestacja, nasze nieposłuszeństwo.
Skąd dyro wiedział, że chcieliśmy nie pójść? Marek ma swoją teorię na ten temat, ja też mam. Obaj zostaliśmy wtedy mocno doświadczeni za „knucie i podburzanie” przez tego nadgorliwego dyrektora. Podczas matury.
Po 25 latach spotkaliśmy się z Markiem, wysokiej klasy specjalistą w niemieckim przemyśle metalowym, wspominając z dumą to niezwykłe w naszym życiu wydarzenie. Pozdrawiam całą moją klasę.

Zdjęcie użytkownika Obserwatorium Katastrof.

Sylwy kwietniowe 2018

Patryk Jaki zgodził się kandydować na prezydenta Warszawy, aby oczyścić ją z grzechu reprywatyzacji i wyzwolić od deweloperów. Deweloperzy, uciekajcie z Warszawy do Puszczy Kampinoskiej. Patryk nadchodzi!

Patryk chciał powiedzieć Powiśle, a wyszło mu Zaodrze. Chciał powiedzieć Siekierki, a wyszło mu Dobrzeń Wielki. Warszawiak pełną, wypasioną gębą! Kandydat Jaki, koniec końców, stał się własnym kontrkandydatem. Spisek! Spisek! Liczni wrogowie, uśpieni w nim samym, włamali mu się do sieci neuronowych i wrzucili mu fotkę mostu z Pragi, stolicy Czech do propagandowego spotu z obietnicami wyborczymi, których i tak nie miał zamiaru spełnić. Deweloperzy i rekiny prywatyzacji zmienili mu świadomość na zlecenie Tuska i HGW.

Gdyby jednak – co zdarzyć się może w tej Nibylandii – został prezydentem Warszawy, po zburzeniu wraz z M. Morawieckim Pałacu Kultury i Nauki przeniesie go do historycznej budowli przy ul. Nowogrodzkiej, gdzie bije źródło wszelkiej mądrości i pomyślności Jakich Misiewiczów.

W PRL unikałem W-wy jako obcego i brzydkiego miasta, w 1. dekadzie po 1989 jeździłem, gdy musiałem, w drugiej z przyjemnością, po 2010 stwierdziłem, że to ładne i wygodne miasto, w którym mógłbym nawet mieszkać. Hanna Gronkiewicz Waltz powinna nadal być tam szefem. Wielkim błędem PO jest, że jej już nie chce i ośmiela takich Jakich.

*

Jeszcze trochę i Polskę trzeba będzie podzielić terytorialnie z powodów religijno-historycznych, jak Ziemię Świętą. A potem mniejszość stanie się większością. Izrael znów walczy o przetrwanie.

*

Abp Hoser o sprawie #AlfieEvans: to bulwersujące, że o życiu dziecka zadecydował sąd. Teolog Hoser nie rozumie, że sąd nie zajmuje się orzekaniem o istnieniu Boga i jego wyrokach. Ale o życiu dziecka sąd orzekać może, gdyż dziecko istnieje.

*

PAD proponuje Polsce suwerenne autoograniczenie własnej suwerenności poprzez taki zapis w przyszłej konstytucji, jak ten: „Rzeczpospolita Polska przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego i europejskiego zgodnego z konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej„. Taki kalambur mógłby polskiej suwerenności zaszkodzić.
Szczególnie, gdyby w międzynarodowej przestrzeni prawnej pojawiły się unormowania korzystne dla polskich obywateli, ale nie zapisane w polskiej konstytucji. Dajmy na to: ONZ proponuje podział kosmosu na strefy wpływu państw, a my wiemy od Pana Twardowskiego, że na Księżycu jest działka wypełniona złotem i innymi rzadkimi pierwiastkami. A w konstytucji nic by na ten temat nie było. I co, mielibyśmy odpuścić sobie udział w podziale Księżyca?
Iluż znalazłoby się nagle purystów krzyczących, że takiego prawa międzynarodowego uznawać nie można, bo nie ma tego w konstytucji? Więc zgody być nie może! Weto!
Oczywiście, prezydentowi idzie bardziej o to, że – są takie opinie – socjalliberalny Zachód, a UE szczególnie, narzuca Polsce prawa obywatelskie i prawa człowieka, z którymi światopoglądowo jest Narodowi Polskiemu nie po drodze. Przed tym „narzucaniem” chciałby Polaków obronić już na gruncie zapisów konstytucyjnych.

Proponuje także, by województwa i powiaty wpisać trwale do konstytucji? Skutek prawdopodobny to m.in. konstytucyjne ograniczenie łączenia się jednostek samorządowych w większe struktury terytorialne – np. gdyby powiaty Pajęczno i Bełchatów chciały być razem, aby lepiej gospodarować obszarem wydobycia węgla brunatnego i całym tamtejszym środowiskiem naturalnym. Obecnie można razem, jak np. w przypadku powiatu czarnkowsko-trzcianeckiego, łączącego interesy dwóch podobnych terytoriów. Nie powinno się tego ograniczać, gdyby mieszkańcy tych jednostek uznali w jakimś referendum, że tak chcą i jest to dla nich dobre.

Może komuś z jakichś powodów potrzebna jest konstytucja ograniczająca demokrację bezpośrednią, zmniejszająca rolę referendum jako mechanizmu wyrażania opinii przez suwerena? I to w momencie, gdy przeciwnicy obecnej konstytucji wmawiają usilnie tzw. suwerenowi, że chcą wzmocnić rolę bezpośredniej opinii obywateli w ważnych sprawach, proponując m.in. przeprowadzenie referendum konstytucyjnego i innych referendów?! Dziwna ta wewnętrzna sprzeczność, ale PAD pokazuje konsekwentnie od początku, że jest trochę wewnętrznie pęknięty. Nie kryje tego, jest naturalnie szczery i nie potrafi nawet kłamać.

*

Znany prowokator Henryk Hoser krytykuje niepełnosprawnych od 2 tygodni protestujących na sejmowym korytarzu. „Wykonują strajk w niestosownym miejscu” (RMF FM). Nazwałem tę prowokację po imieniu. Moja śmiałość musiała kogoś przerazić. Ledwie zamieściłem na FB tego posta, natychmiast dostałem blokadę, w 20 sekund! Setny raz w ciągu roku. Nie wolno tykać Nietykalnych.

Napisałem: „właściwym miejscem do takiego protestu byłby kościół albo kaplica sejmowa. W końcu ten rząd jest organem wykonawczym Kościoła Katolickiego i realizuje jego program społeczny”.

Piszą ludzie ze zdziwieniem na portalach, że księży nie ma w sejmie, aby wesprzeć chorych w ich proteście. Zrozumcie ludzie, że w tej ludowo-socjalistycznej teokracji to sejm chodzi do księży, a nie oni do sejmu. Ludzie się mylą. Wciąż się mylą, coraz bardziej nie rozumieją, do czego doszło.

Wicemarszałek sejmu Terlecki natomiast drwiąco „lituje się” nad losem niepełnosprawnych na sejmowych posadzkach. On by swoim dzieciom tak nie narażał – zohydza ludowi walczące o byt matki. Jakby ich los poza sejmem był na co dzień w czymś lepszy. Ekskluzywizm odbiera rozum nawet agnostykom.

*

Wolna – od handlu – niedziela w PL (PRL Bis). Rzecz dzieje się na budowie:
Jasiu, skocz no po piwo!
Pan majster życzy sobie piwo z poczty, ze stacji benzynowej czy z kasy biletowej?
Byle szybko! I kilo śląskiej, bułeczki etc. Forsę, Jasiu, już ci kiedyś dawałem.
?! Lecę, panie majster…

Po drabinie, Jasiu, po drabinie, bo butelki potłuczesz!

*

Tadeusz Cymański w RMF: zdeprecjonowano moralnie i materialnie pozycję sejmu. Zdeprecjonowano – kto, konkretnie? Pan Cymański uprawia swoje parafialne kuglarstwo w stylu „co złego, to nie ja!„. Taki stand up podoba się starszym paniom z Radia Maryja.

*

Co robi Amerykanin, gdy w końcu znajdzie klucze? Wysyła sms z podziękowaniami do tego dra Alzheimera w Europie.

*

Becia i PiS wyruszyli na gminne eventy z mszą, pokropkiem i wyżerką. To jest ich prawdziwa Polska. Ich naturalne środowisko. Żerowisko. Tarlisko. Redyk.

Jeszcze ją tam sadzają obok księdza, ale i to się rychło skończy.

Następny, po Dunajcu, event plenerowy Beci to będzie spływ Dunajem do Budapesztu.

*

Prawdopodobnie ten rząd nie ma poczucia humoru? Niechby spróbował! Absurd nie wie, że jest absurdalny. https://wiadomosci.onet.pl/kraj/powstala-lodzka-zolta-alternatywa-smiech-wrogom-ojczyzny-nadkaczewnik-na-drabince-i/97byp13 …

*

Niezłomni, zdradzeni o świcie. Faszyści polscy wtrąceni do lochu przez polską policję – https://pbs.twimg.com/media/DbctXwDXcAABkg3.jpg:large …

*

 

Przerażające i groźne jest połączenie naturalnej głupoty z katolickim fanatyzmem! Ludzie umysłowo stabilni nie są po prostu zdolni do fanatyzmu.

 

*

Czy plucie na niedoj….e panny katoliczki w zaawansowanym wieku to grzech? To o Krysi Pawłowiczównie i jej podobnych ekstremalnych, piekielnych przypadkach. Właśnie splunąłem, bo słów już nie ma.

*
Wspinałem się tydzień temu na górę. Przysiadłem na pieńku w partii podszczytowej. Podchodziło niemłode małżeństwo i pan zagadał:
– Pan w fazie wchodzącej czy schodzącej?
– W medytacyjnej – odparłem grzecznie i tajemniczo.
– Co pan wymedytował?
– Aaaa, że z tą kondycją to ja nastolatek na romantyczne zdobywanie szczytów nie mam podstaw podrywać.
– Może pan próbować na intelekt – włączyła się pani.
– Można by, ale te, które nabierają się na intelekt, już wszystkie pozajmowane. Jedna taka, która poszła na intelekt, właśnie wjeżdża na tę górę kolejką gondolową.
– I co teraz?
– Wszystko się wyjaśniło, intelekt podpowiada mi, że trzeba wchodzić. Odwrotu nie ma.
Podpierając się bukowym kosturem doszedłem na sam szczyt. Schodzenie też nie było jakąś wielką przyjemnością. Ale warto było popatrzeć z góry na świat. Zdążyłem w sam raz na obiad.

*

Podczas pamiętnego spotkania Elzbiety II i Lecha Wałęsy brytyjska monarchia potwierdziła rację swojego istnienia nobilitując się w zestawieniu z ludem, który zwyciężył i stał się wolny. Równy wśród równych.

Motłochowi nie spodoba się to nigdy, bo to jest konstruktywne. Motłoch żywi się destrukcją i zawiścią. Niszczy to, czego nigdy by sam nie osiągnął.

https://pbs.twimg.com/media/DbSri96WsAA4aQB.jpg:large

*

PMM zapowiedział, że pieniądze na zaspokajanie potrzeb osób niepełnosprawnych i ich rodzin, protestujących kolejny raz w sejmie, weźmie z daniny od najbogatszych. Legendarny Robin Hood z Sherwood walczył przeciwko daninom nakładanym na poddanych przez chciwego arcybiskupa Yorku. Ściągał je szeryf z Nottingham, za co otrzymywał baty od Robina. Robin oddawał daniny pokrzywdzonym i dlatego jest pozytywnym bohaterem literackim. Wymierzał sprawiedliwość służalcom uzurpatora. Przemyśl to sobie, juniorze Morawiecki!

*

Solidarnościowiec Duda i jewo kamanda chcą, aby niedziela bez handlu rozpoczynała się o godz. 22 w sobotę i trwała do 5 rano w poniedziałek, czyli trwała 31 godzin. Osoby z tak zaawansowanymi zaburzeniami emocjonalnymi i zaburzeniami osobowości nie powinny mieć wpływu na stanowienie prawa. Nawet w Polsce.

*

Nieszczęsny marszałek Kuchciński chciałby Polskę „odgrzybić, odszczurzyć, zastosować środki chemiczne” – powiedział Suwerenowi w Janowie Podlaskim. Suwerenowi to się spodobało, Obywatelom nie za bardzo. Tłumaczy się, że użył przenośni.

Noooo, poeta! Marszałek metafor!

Sebyła „Pieśni szczurołapa”: „(…) Ja jestem szczurołapem, słodko gram na flecie,/ Chodzę, lunatyk nieba, po ogromnym świecie./ Nie strasz mnie, księże, niebem, sądem, ani burzą!/ Bo zagram ci na flecie kołysankę szczurzą (…)„.

*

W Świętokrzyskiem wdrożono pilotażowy program Emeryt+. Na początek posadę dostał były aborcjonista prof. Chazan (74 lata), jako konsultant ds. ginekologii i położnictwa. To jest, oczywiście, prowokacja, zaczepka. Chazan pokutuje i zarabia na zbawienie wieczne za publiczne pieniądze.

*

Po konflikcie z Izraelem i USA polska władza z przytupem obchodzi rocznicę powstania 1943 w żydowskim getcie w Warszawie. Ludobójstwo rządowe w Syrii pokazuje, że przykład Getta w Warszawie niczego ludzi nie nauczył. W takim kontekście cała ta celebra z okazji rocznicy powstania jest drwiną z ofiar przemocy tamtej i tej. W tym czasie Bliski Wschód płonie, ludzie giną nadal z tych samych powodów.

*

Co jest niezwykłego w tym, że prezydent Słupska jeździ w środę po Warszawie? Jacyś dziennikarze czynią mu z tego zarzut. Wiedzą nawet, o czym Biedroń plotkuje w Warszawie. Żyjemy w takim państwie, w którym burmistrz – aby coś załatwić dla swojego miasta – pół miesiąca spędza na ministerialnych korytarzach i musi płaszczyć się przed paniusiami w departamentach.

*

Na TT pojawiała się informacja, że Brat Jarosław i Ojciec Tadeusz spotkali się potajemnie (?) i mają teraz taki deal, że Ojciec poprze Brata, a ten mu zapewni kasę. Do tej pory takie newsy dotyczyły głównie Italii – Kozy Naszej i ‚Ndrànghetty. Polska sroce spod ogona nie wypadła.

*

Prawdziwa, suwerenna, niepodległa Polska może istnieć w Unii Europejskiej tylko pod okupacją Narodu! W narodowej UE.

*

Ziemkiewicz i Michalkiewicz na liście antysemitów ogłoszonej w Izraelu. Ziemniak czy Pan Stanisław – ludzie w swojej klasie wybitni – mogliby dać przykład Narodowi Polskiemu, jak rządzić światem bez zabijania i wypędzania tych Żydów. Niechby sobie obaj nawet byli tymi antysemitami, jak już tak to lubią i mają z tego utrzymanie.

*

Ministerstwo Rodziny chce płacić za szybciej poczęte drugie dziecko. Hodowla podatników od poczęcia do wcześniejszej emerytury. Reszta radochy po śmierci. Byle szybkiej. Jak w „Konopielce”: płodzić po zbiorach, rodzić na wiosnę, żeby baba była gotowa na żniwa do polowej roboty. Ech, Kaziuk – ty prorok jesteś!

*

PAD uruchamia referendum konstytucyjne. Podobałby mi się ustrój prezydencki – prezydent powołuje rząd pozaparlamentarny, 100 posłów ze 100 okręgów jednomandatowych, senat jako izba samorządowa z prawem weta do ustaw i uchwał sejmowych. To poparłbym nawet wtedy, gdyby PAD to sam wymyślił.

*

Dziennikarze „wPolityce” (czyt. „W Służbie Narodu”) są wzorcowi z definicji.

*

Sellin: „Wiedzieliśmy, że załatwiamy bardzo ważną dla państwa sprawę. Sąd polski w 1991 uznał, że ta kolekcja jest własnością prywatną”. Niesamowite, że rząd PiS respektuje wyroki reprywatyzacyjne postkomunistycznych sądów!!! Niektóre. Harry Potter uwierzył, że magia działa. Ale cudów nie ma.

Bez pomocy usłużnych fornali z parafialnego rządu Fundacja Czartoryskich nie dałaby rady wykonać takiego wałka stulecia – paserowi sprzedać „łasiczkę” w kraju, a pieniądze wywieźć z Polski. Kolekcji w Polsce nie dałoby się sprzedać. Państwowy paser to wiedział, więc ją „zreprywatyzował”. Wywiezienie obrazu (kolekcji) z Polski byłoby jednak tak niemożliwe, jak sprowadzenie wraku tupolewa spod Smoleńska. Paser państwowy za cudze pieniądze odkupił to, co kiedyś przemocą przejął. Potrafią robić rzeczy niemożliwe! Cuda na patyku, jak na wiejskim odpuście. Gliński z Selinem na pewno sprowadzą do Polski pół Ermitażu i kolekcję Wazów ze Szwecji. No, fachowcy, maładcy riebiata!

Kontrprzykłady do porównania z pazerną i przebiegłą Fundacją Czartoryskich: Zakłady Kórnickie Zamoyskich – http://fzk.pl/historia/  i Fundacja Ossolińskich – https://ossolineum.pl/index.php/aktualnosci/historia-znio/resustytacja-fundacji-znio/ … . Może minister Gliński odkupi Zamość od Ordynacji? Mimo to nadal uważam, że majątki ukradzione ludziom przez komunistyczną Polskę Ludową należy zwracać albo spłacać. Patrz: zwrot przez Austrię prawowitej właścicielce, Żydówce z USA, „Złotej damy” Klimta. Kto chce obejrzeć, niech jedzie do Nowego Jorku.

*

Po wyjeździe p. Timmermansa krajowa odsłona dialogu między polskimi władzami a Komisją Europejską w sprawie praworządności w Polsce stała się bardzo intensywna. Polska jazda, Lisowczycy – trzeba o tym Europie wciąż przypominać.

*

Przedsiębiorca piwny Jakubiak z Kiepskich’15: „Młodzież, która zrzesza się pod sztandarami falangi, jest bardziej ortodoksyjna w swoich przekonaniach, ale to nie znaczy, że jest to zła młodzież”. Od kiedy bezmyślność jest ortodoksyjna?

*

Rolnicy domagają się odszkodowań od państwa za świnie zaatakowane przez zarazę. Hodowle można ubezpieczać. Ja mam im za to płacić. Wolałbym wydawać kasę np. na książki.

*

Powstała krakowska mapa reprywatyzacji. Na liście znane nazwiska. Dlaczego autor wskazuje tylko osoby świeckie „związane” z prywatyzacją? Brakuje mi mapy związków wyznaniowych z przyległościami, których w Krakowie jest najwięcej.

PRL zabrała nieruchomości porzucone oraz obce klasowo i narodowo i weszła w rolę ich pasera. Przezwyciężanie tych historycznych błędów i wypaczeń oddano w ręce szturmowszczyków narodowych posła Jakiego. Murek do przeskoczenia robi się coraz wyższy!

*

Władysław Frasyniuk‏: „ONR w Sali BHP to zamach na najpiękniejsze karty historii Polski. Do Stoczni Gdańskiej wpuścił ich Jarosław Kaczyński. W Polsce nie ma miejsca na faszyzm. Kaczyńskiego pokonamy w wyborach, ONR zdelegalizujemy”. Po występach ONR trzeba będzie przeprowadzić egzorcyzm defaszyzacyjny Sali BHP w Stoczni Gdańskiej. Odkazić, odszczurzyć, odgrzybić…

Salę faszystom wynajęła „komercyjnie” Fundacja Solidarności. Niejaki Pe Duda nie rozumie, że to nazwa „Solidarność” promuje tę fundację obsługującą jego i jego kolesiów, a nie na odwrót. „S” nie nobilituje ONR, ONR użyto z premedytacją, aby poniżyć i zdewaluować NSZZ Solidarność. Udało się.

*

Polska Fundacja Narodowa to zdaniem jej szefów podmiot/firma prywatna? Za ile można coś takiego kupić? Otwieram licytację, oferuję 1,22 PLN. Ktoś da więcej?

*

No, identiko ten pomnik! Udał się Narodowi! – https://pbs.twimg.com/media/Dae8xMTXkAAqbsk.jpg; https://youtu.be/W0fhQlXsOBE.

*

Życzę sobie 10 kwietnia, aby w Warszawie 19 października został odsłonięty pomnik Obywatela Piotra Szczęsnego. Żaden monument. Coś nowoczesnego w formie i koniecznie z treścią jego przesłania. Uzyskanie wolności do głoszenia i okazywania nienawiści to największe osiągnięcie quasi-Polaków w tych czasach. Uciszyli Piotra z Niepołomic i to ich bardzo cieszy. Postawmy pomnik Obywatela Piotra Szczęsnego w rocznicę jego manifestu.

*

Czy gdyby nie było mgły, to też byłby ten wybuch tego skrzydła? Tak pytam tylko.

*

Tak się przyjrzałem, to z twarzy podobny jest. Rzeźbiarz i performer Paweł Althamer wyrzeźbił podobiznę b. prezydenta Lecha Kaczyńskiego w pniu brzozy; pracę umieścił przed Pałacem Prezydenckim obok przedmiotów upamiętniających ofiary katastrofy smoleńskiej. – Rzeźba ma służyć zadumie – powiedział artysta.

*

Szanowny Panie Zuckerberg! Wypisałem się z FB ok. 3 tygodnie temu. FB wielokrotnie proponował mi wykupienie reklamy mojego konta w czasie, gdy to konto było zablokowane przez FB. FB utracił kontrolę nad samym sobą. https://secure.avaaz.org/campaign/pl/facebook_open_letter_loc_eu/?copy

*

W Krzywaczce pod Krakowem buduje się osiedle dla katolików (Osiedle Fatimskie). Czy muzułmanin narodowości chińskiej, imigrant z Grenlandii z polskim obywatelstwem, jak ja, też mógłby tam zamieszkać? Uściślę pytanie: idzie tylko o pieniądze, czy może o coś więcej?

*

Poszła w lud plotka, że Nadczłowiek jest chory i leczy się na onkologii w Bydgoszczy. Grają na wywołanie współczucia w masach ludowych od czasu spadkowego sondażu. Nie pomogło, to teraz chodzą fejki o zamachu na Prezesa. Walka o tron. Szachermacher działa.

*

Tusk na pierwszym miejscu w ankiecie popularności polityków. Z powodu – bez wątpienia – fałszywych do cna wyników tej ankiety JacKurski gromadzi – na wszelki słuczaj – słoje wazeliny. I to w niedzielę wolną od handlu! A może jednak jako etatowy wróg Tuska i wyznawca JarKaczyńskiego upija się ukradkiem na smutno pod jakimś monopolowym Orlenem?

*

Stanowisko papieża w sprawie komunii osób rozwiedzionych w Kościele Katolickim to zagrożenie dla jego jedności, to herezja?! – twierdzą kościelni dostojnicy. I te ponad 100 tysięcy katolików z Polski napominających pisemnie Papieża Franciszka. No, wyczyn po prostu! K2 zimą zdobyte!

*

Podobnie, jak 10 lat temu, kłamstw, obłudy i bezczelności starcza im co najwyżej na pół kadencji rządzenia. I nagle zaczyna robić się nerwowo na pokładzie.

*

Kaczyński powtórzył w tv swoją tezę, że gdyby nie było rozdzielenia wizyt, to do katastrofy pod Smoleńskiem by nie doszło. Lech Kaczyński nie został zaproszony na obchody przez prezydenta Miedwiediewa. Poleciał tam, bo tak chciał. Oddzielnie. Pamiętamy. Jarosław nie rozumie, że obciąża tym rozdzieleniem wizyt swojego nieżyjącego brata? Zawsze winny będzie ktoś inny, niż on sam. Tusk albo Lech.

*

Obecna konstytucja nie jest groźna dla Polaków, groźni są ci, którzy ją obalili, i chcą zrobić własną.

*

Moi sąsiedzi przylecieli z Afryki. Nie było ich od połowy sierpnia. Imigranci, bo trochę czarni, czy ziomale, bo częściowo biali? Urządzają się w gnieździe.

*

Czy można stracić coś, czego się nie uzyskało? Tak mówią politycy PiS o niepobranym VAT od oszustów podatkowych – państwo go „utraciło”. Przedziwna i pokrętna ta polszczyzna i logika propagandy.

*

Dłużej klasztora, niż przeora. Jasna Góra okupowana przez Narut. Tymczasowo. https://wiadomosci.onet.pl/kraj/przeor-w-sprawie-pielgrzymki-narodowcow-jasna-gora-jest-dla-wszystkich-pielgrzymow/c439emt

*

Nie widzę możliwości współpracy z religijnym fundamentalistą” – napisał Tomasz Cimoszewicz na FB odnosząc się do kandydatury Ujazdowskiego. Co ma religijność wspólnego z samorządem lokalnym, panie polityku Cimoszewicz???!!! Proszę jeszcze pouczyć się trochę od ojca.

*

Obecna władza kradnie? Proszę natychmiast zawiadomić prokuraturę!

*

Łowcy nagród z rządu i spółek SP buntują się, że prezes kazał im oddać kasę Caritasowi. Jeżeli nie oddadzą, niech ich prezes PiS jako pracodawca zaskarży do sądu, że powinni oddać, bo źle pracowali. Taki głupi jest ten Kaczyński, że aż ludzie mądrzeją!

*

Podczas kampanii wyborczej w 2015 Jarosław Kaczyński powiedział, że niech nikt nie oczekuje od PiS postawy kapitulanckiej. Ja to zapamiętałem tak, jak bity słoń pamięta bijącego. No, to mi się zaraz przypomniało, jak PiS odpuścił sobie tę degradację Jaruzela.

*

Szary poseł zapowiedział, że obniży wynagrodzenia samorządowcom. Tyran mści się na poddanych, jak potrafi. Za te pozdejmowane tabliczki z nazwiskiem brata, za wygrywane przez Obywateli wybory uzupełniające na Podlasiu i Podkarpaciu – zabierze im kasę. Wtedy – jak sądzi – poprą PiS, które za poparcie przecież płaci. Da się przekupić wszystkich? To chyba niemożliwe? Przekupić i zastraszyć? To już udawało się za okupacji hitlerowskiej, ale nie wszyscy się poddali.

Prezes trafia w plebejski gust i znów zwycięża. Dla suwerena nie jest ważne, komu Prezes chce zabrać pieniądze, ale że chce zabrać. IM. Bogatszym znaczy. A tym wszystkim wykształciuchom darmozjadom na posadach szczególnie.

Gomułkowska równość w biedzie. Żądać obniżania i zrównywania zarobków w Polsce, kraju o jednym z najniższych poziomie zarobków w UE, to podwójna, potrójna perwersja. https://wynagrodzenia.pl/artykul/wynagrodzenia-w-polsce-na-tle-unii-europejskiej-w-latach-1990-2013 …

*

Niby Szyszki już nie ma, ale rzeź trwa: „Decyzja zapadła” – szpaler przydrożnych drzew na trasie Stróża-Mikoszewo czeka wycinka. Usuniętych zostanie 500 jesionów, klonów i lip. Całkowicie wycięty zostanie szpaler drzew rosnących wzdłuż drogi powiatowej Stróża – Mikoszewo. – To kwestia zapewnienia bezpieczeństwa kierowcom – mówi Andrzej Suszek, dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w Nowym Dworze Gdańskim. Czytaj więcej: http://www.dziennikbaltycki.pl/strefa-agro/wiadomosci/a/na-zulawach-bedzie-wycinka-pol-tysiaca-drzew-znikna-drzewa-przy-drodze-stroza-mikoszewo,13062468/?utm_source=social-media-facebook&utm_medium=przycisk-gora

Podczas podróży do Krakowa widzieliśmy wycinki najgrubszych drzew na całej trasie, przez 5 województw. Tnie się drzewa, bo nie ma pieniędzy na drogi. To na co są pieniądze?

Można by montować bariery i nie wycinać drzew, ale policja za wypadki śmiertelne obwinia drzewa, a nie piratów drogowych. Z 15 lat temu zastępca komendanta głównego policji przed kamerami zapowiadał, że trzeba wyciąć drzewa, to drogi będą bezpieczne. I robiom, co chcóm! Łóne, te ludzie, zrobióm te bariyrki z tych wyciyntych dżew.

*

Stachanowcy są zmęczeni? W 2017 po raz pierwszy od 2011 roku, liczba stron aktów prawnych, które weszły w życie w danym roku, spadła w porównaniu do roku poprzedniego. W 2016 roku nowe prawo zajmowało niemal 32 tysiące stron. To wynik tego pędu reformatorskiego rewolucjonistów z PiS, tych nocnych głosowań.

*

Petru lubię nie mniej od Ujazdowskiego. Czasami jednak ponosi go krasomówstwo: „Paradoksalnie, K. Ujazdowski jest bardziej konserwatywny niż była kandydatka PiSu (…) Różecka na stanowisko prezydenta Wrocławia. Ruch Schetyny to błąd strategiczny opozycji. Większość wyborców nie będzie w stanie poprzeć Ujazdowskiego”.

PiS, panie pośle Petru, nie był i nie jest konserwatywny! To socjaliści, anarchiści. Nie wiadomo nawet, czy ta pani chodzi do kościoła. A Ujazdowski na sicher modli się codziennie rano i wieczorem!!! Schetynie nie idzie o poparcie KMU przez wyborców, lecz przez lokalnego biskupa. Wtedy wyborcy poprą Ujazdowskiego jako porządnego katolika, chociaż nie z PiS-u.

*

Prokurator, który ma wyjaśnić sprawę rzekomej pożyczki Kornela Morawieckiego, spłaca kredyt hipoteczny w byłym banku Mateusza Morawieckiego. Kanadyjski ksiądz, który oskarża K. Morawieckiego o brak spłaty prywatnej pożyczki, wnioskuje do prokuratury o zmianę śledczego. Hi, hi, hi! Opera mydlana, a nie państwo.

*

Nie można w całości jakiejkolwiek grupy ludzi osądzić i jednakowo potraktować; decyzja prezydenta Andrzeja Dudy o zawetowaniu ustawy degradacyjnej była „bardzo dobra” – oceniła doradczyni prezydenta Zofia Romaszewska.

Ależ można. Np. takie wypowiedzi: „- Nie wycierajcie swoich zdradzieckich mord nazwiskiem mojego świętej pamięci brata.” czy „gorszy sort” itp. można by zaliczyć do kategorii zbiorowych osądów. Bez trybu. Ja tak osądzam.

*

Poseł Horała z PiS na temat tajnych nagród dla ministrów itp.: „Co to by dało, jakby PiS i Beata Szydło nie wzięli tych nagród? Emeryci by dostali 1 grosz podwyżki?„. Nie ma takiego zdania, przed wypowiedzeniem którego wybitny umysł Pana Posła Horały powstrzymałby jego szlachetne usta. On ciężko zapracował na najwyższe nagrody.

*

Szeregowy poseł Gamoń przystąpił do ofensywy przed wyborami samorządowymi, tzn. ruszył w Polskę. Uważaj, suwerenie, na czarne, szybkie samochody w różnych Pcimiach!!! To jest typ pojazdu „Spieprzaj, dziadu!”, chroniony przez prokuraturę. Zejdź mu z drogi.

*

Kaczyński w Budapeszcie brał udział w uroczystości odsłonięcia pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej. Biedni ci Węgrzy.

*

Sąd oddalił prywatny pozew wobec Kaczyńskiego za wypowiedź o „gorszym sorcie”. Nic nie szkodzi, Kaczyński już został osądzony przez Polaków. Tzn. wyszydzony.

*

Coś optymistycznego – Metallica śpiewająca w Pradze „Jożina z bażin” (Józika z bagien): https://youtu.be/4CxCprIjpiA

*

KMUjazdowski wciąż łudzi się, że w Polsce jest zapotrzebowanie na idealistów z bagażem pluralistycznego humanizmu. Życzę mu powodzenia za odwagę, która była mu potrzebna do ucieczki z PiS z uzasadnieniem zachowania kręgosłupa moralnego. K. M. Ujazdowski zaprzecza tezie, że z PiS nie ma dokąd uciec.

Ja cenię Ujazdowskiego za łagodność, więc trochę przesadzam z oceną jego osoby i postawy. Pierwszy członek Gabinetu Cieni PO został właśnie ujawniony. Kto ma być następny?

Czy KMU zostanie prezydentem Wrocławia? Wrockowi wsadzono już pisowskiego dyrektora do Teatru Polskiego, a ten położył jeden z najlepszych teatrów w Polsce w tydzień. Wrocławianie nie pozwolą psuć nic więcej nikomu. Tego można być pewnym.

*

W PiS jak w rodzinie patologicznej: jeżeli biją, poniewierają, to znaczy, że im na swoich posłach i działaczach zależy. I przecież żaden z nich nie ma dokąd uciec. Telefony ze skargami na niebieską linię do Torunia przełączane są on line na Nowogrodzką. Weta Dudy mają pokazać, że PiS ma swoją moralność i własne zdanie, że myśli. Poza tym: morda w kubeł, żreć i nie szczekać. Karbowymi są pezetpeerowskie zombies typu Piotrowicza.

*

Dobra wiadomość: saudyjski następca tronu stwierdził, że Izraelczycy mają prawo do własnego państwa. Postuluje też układ pokojowy dla Bliskiego Wschodu.

*

Posłanka Pawłowiczówna skrytykowała emerytów i tych wszystkich, którzy nie uczyli się i obijali, a teraz stawiają żądania finansowe. Ultrakatolicki ekskluzywizm. Powszechna w tym środowisku pogarda dla „maluczkich”.

*

Weto PAD-a do ustawy degradacyjnej to po prostu obłaskawianie elektoratu pezetpeerowskiego (d. SLD), który stanowi co najmniej połowę rynku poparcia dla PiS? To są ci sami ludzie, którzy popierali wprowadzenie stanu wojennego („Wreszcie ktoś zrobił porządek„).

Chcieliśmy już dawno rozprawić się z tymi generałami i esbekami, ale lewica nam nie pozwoliła” – mówi koalicja Kościół Katolicki-PiS do swoich poddanych, którym w tym czasie powyrastały poniżej pleców pozłacane skrzydła ze styropianu. Jutro i tak zapomną, co i kto im nakłamał.

*

Prawda wiary – klasyczny oksymoron.

*

Kiepscy’15 przyłączyli się do pisowskiego zamachu na konstytucję. Postrzegają państwo zza płota. Państwo jest im niepotrzebne, wystarcza im płot. I burek, który obszczekuje obcych narodowo i intelektualnie.

*

Plemię stawia sobie szałasy z marmuru za pieniądze podbitego ludu – http://bi.gazeta.pl/im/54/f6/15/z23031636V,Prace-przy-budowie-pomnika-ofiar-tragedii-smolensk.jpg

*

Kaczyński o PiS: „Aby słuchać i służyć, trzeba mieć polski, wyrosły z chrześcijaństwa system wartości, zrośnięty z zasadą: miłuj bliźniego, jak siebie (…)”. Czytaj: Swój do swojego po swoje, w imię Boże!

*

PAD o sobie: „Kiedy ja zjeżdżam na nartach, to ja muszę myśleć o jeździe na nartach„. Myśleć? PAD przesadził z tą samooceną.

*

Rocznica przyjęcia Konstytucji RP z 1997 roku, dwudziesta pierwsza. PiS pokazało, że do rządzenia państwem nie potrzebuje konstytucji. Zawiesiło ją w wychodku za księżą stodołą. Wystarcza im Dekalog. Używają go jako oręża przeciwko obywatelom i opozycji, czyli wrogom. Sami stosować go nie mają zamiaru. Mają swój faszystowski kodeks plemienny.

*

Gdybym był przedsiębiorcą, wolałbym jednak rozdzielność majątkowo-księgową ze Skarbem Państwa i budżetem państwa. A PMM widzi to inaczej – lubi mieć pełny wgląd w prywatne rachunki i to on line. O własnych i żony opowiadać nie lubi.

*

Nie ma wątpliwości, że proboszcz z Kaczorowa drastycznie przekroczył swoje uprawnienia. Kościół należy do lokalnej społeczności, która po czymś takim powinna zakazać proboszczowi wstępu do świątyni. To jest naruszanie fundamentów polskiej kultury ludowej, w której mundurowi, a strażacy jako pierwsi spośród tych, którzy bronią bezpieczeństwa i dobytku sąsiadów, przy Grobie Pańskim symbolizują tradycje rycerskości. Pan proboszcz sądzi, że panuje nad swoim stadkiem jako lokalny monarcha. Pozwala mu na to polski pokorny ludek, którym kler pomiata jak niewolnikami.

W tle jarzy się ogólnopolski konflikt OSP z PiS w sprawie odmowy obchodów niepodległości na Placu Piłsudskiego w Warszawie.

*

Informacje o poważnej chorobie prezesa PiS (klinika w Bydgoszczy) pojawiły się w momencie, gdy PiS zaczął tracić poparcie w sondażach. Teraz nikt w żadną chorobę prezesa już nie uwierzy, sądząc że pisowscy propagandyści chcą wywołać wzrost poparcia za pomocą odruchów współczucia.

*

W fazie embrionalnej każdy z ludzi wyglądał jak przyszły człowiek, ale po urodzeniu został ochrzczony itd. I sprawy, jeśli chodzi o kryteria człowieczeństwa, mocno nam się pokomplikowały.

Sylwy marcowe 2018

Profesor Michał Głowiński zauważył, jak zwykle przytomnie i celnie, że dzisiejszy polski antysemityzm zawiera się w zdaniu: „Ja nie jestem antysemitą, ale dlaczego ci Żydzi rządzą światem?„.

To nie jest zdanie i postawa świadomie antysemicka. To jest narracja słabych, bezradnych ludzi, którzy nie potrafią „rządzić światem”. Ich nienawiść pochodzi ze słabości i strachu. Jest wieczna, jak kościół katolicki. Profesorowi, Żydowi pokazywać to wprost nie wypada, ale ja mogę. Na takie pytania rozmaitych „tutejszych myślicieli”  zawsze odpowiadam propozycją: zrób coś, żeby rządzić światem, ale bez zabijania albo wypędzania Żydów.

*

Kiedy ktoś, jak jakiś Jaki, obnosi się ze swoim przekonaniem, że „pracuje dla Polski” i to usprawiedliwia – jego zdaniem – każdą niegodziwość i każdy błąd, to ma to dla mnie zapach i smak przetrawionego pożywienia. Religijnymi i narodowo-patriotycznymi motywacjami zasłaniają się ludzie, których przyzwoity człowiek szczułby psem, bo wyjedzą karmę kotu z jego miski. Nachalni katoliccy mediokrążcy i władzokrążcy przesunęli granice ich moralnego piekła na progi polskich domów.

*

Pani Kaja Godek urzekła mnie swoim poświęceniem dla narodowych układów wtryskowych, produkowanych w zapewne ściśle tajnym zakładzie produkcyjnym w Warszawie. Jako inżynierka wysokich ciśnień i Matka Polka w jednym poświęca się za marne 4600 w radzie nadzorczej w zbrojeniówce. To za mała nagroda za tyle poświęceń i upokorzeń dla Życia!!!??? Zasługuje co najmniej na posadę ławniczki na Sądzie Ostatecznym, a nie jakaś marna rada nadzorcza w tej technologicznie zapyziałej Polsce.

*

Rząd obecny chce promować Niepodległą Polskę, wysyłając w rejs dookoła świata nowiutki francuski jacht z Kusznierewiczem i załogą. „Dar Młodzieży” (rocznik 1929/1983) po kapitalnym remoncie nie nada się, bo to komunistyczna jednostka pływająca, znana już zbyt dobrze we wszystkich portach świata.

Promocja 100. rocznicy odzyskania niepodległości i godności prawdziwych Polaków, skierowana do mórz i oceanów. Szczególnie do żarłocznego planktonu unoszonego przez fale.

*

Porównywanie przez panie z Czarnych Marszów zakazu aborcji do odbierania wolności to jak porównywanie kota z ptakiem. Aborcja to działanie ściśle medyczne, etycznie neutralne. Odbieranie wolności to przestępstwo etyczne. Działania medyczne są zawsze OK, kiedy już do nich dochodzi. Nikt nie pozbywa się zdrowej nogi dla jakiegoś widzimisię, to może być tylko wynik błędu. No, może pełny wariat kazałby sobie powyrywać zdrowe zęby? Ale zdrowy na umyśle dentysta mógłby odmówić.

*

Polacy w większości nie popierają degradacji Jaruzelskiego – tak wyszło w jakiejś ankiecie. Zapytać warto Polaków, czy ich zdaniem należałoby pozbawiać obywatelstwa działaczy PiS jeszcze za życia czy dopiero po śmierci. Na jedno wychodzi?

*

Do jakiego gatunku stworzeń żyjących na Ziemi zalicza się ta grupa obywateli polskich, która popiera zdanie byłej Beci w sprawie nagród dla ministrów, że należały im się za ciężką pracę? Gatunek endemiczny, charakterystyczny dla polskiej głuszy.

*

ŁAPCZLIWIE!!! – takie słówko pojawiło się w tytule jakiejś publikacji w Onecie. Koniec języka jest końcem świata, budowniczowie Wieży Babel osiągnęliby sukces, gdyby w drodze od cegielni na dole do murarzy na górze słowo „cegła” nie zmieniało kilkakrotnie znaczenia.

Tak wygląda nowoczesne Piekło Jana Algorytma, któremu w Onecie każą pisać po polsku: „(…) księcia Karola, łapczliwie spoglądającego na królewski tron…”.

*

Pochwała dla zlaicyzowanych Poznaniaków za symboliczne odgrodzenie tamtejszych kościołów taśmami budowlanymi od społeczeństwa, nocą poprzedzającą marsze kobiet! Poznańskie taśmy prawdy to częściowo także zasługa prezydenta Jaśkowiaka i jego twardej i rzeczowej postawy wobec kurii. Obywatele nie są sami. Czarny Piątek to wielki piątek wolnych ludzi.

*

Zagadką jest dla mnie, kto obecnie inwestuje w polskiego Breivika, że tak często udziela się w antyrządowych telewizjach i gdzie się da. Może SLD? Takie pomysły, jak ten z kandydatką Ogórek, bardzo do nich pasują. Ale to by oznaczało, że robi się deal SLD-PiS. Dwie armie katolickich i marksistowskich zarazem populistów w jednym byłyby bardzo groźne dla polskiej wolności.

*

Tenże Szefernaker uważa, że „potrzebne są w Polsce regulacje prawne dotyczące korzystania z mediów społecznościowych i dające pewne uprawnienia obywatelom„. Jego zdaniem, wiele osób nie ma praw do ochrony swojego wizerunku i danych osobowych.

Jak mówi, że chce coś dać, to oznacza, że chce zabrać. Obywatele uprawnienia do korzystania z mediów społecznościowych mają na podstawie faktu, że one istnieją. Po co im jakiś państwowy pośrednik i nadzorca?

*

Dobra Zmiana to Zimna Wojna z obywatelami, którzy wciąż w liczbie ok. 70 proc. oceniają pozytywnie obecność Polski w UE.

*

W mediach nieśmiałe przypuszczenia, że został Prezydentem RP w wyniku nielegalnych manipulacji socjotechnicznych firmy Cambridge Analytica, tej samej, która za rosyjskie pieniądze wspierała Brexit i Trumpa. Dlaczego ja wiem o tych manipulacjach od czasu kampanii Dudy? Nie wiedziałem tylko, że to robiła ta firma. Ktoś robił. Szefernaker sam przechwalał się swoimi sukcesami w promowaniu Dudy w necie. Został za to nagrodzony posadą wiceministra.

Manipulacje były, lecz czy nielegalne? Wybory w demokracjach to od dawna forma , ze wszystkimi socjotechnikami, jakich używa się w tej branży. działała nielegalnie, używając algorytmu bez zgody jego autora, przesłuchania w toku. Trolling w polskich wyborach był co najwyżej nieetyczny. W tym czasie sztab Komorowskiego nie trollował, pomijał sieć w ogóle. Heroizm godny historycznych porażek i legendarnych szarż z szablami na czołgi. A przecież PO mogłaby wystawić Sikorskiego, żeby wygrał. Gdyby przegrał z Dudą, w co wątpię, Schetyna miałby realny powód, aby go całkiem zmarginalizować. Teraz będzie musiał oddać mu partię bez jednego strzału.

*

Wczoraj (19 marca) w końcu zlikwidowałem swoje konto na FB. Cenzurowano mi teksty za PRL i od roku na FB. Żadna strata.

*

Program 500+ zniechęcił do pracy 103 tys. kobiet. Emancypacja wsteczna czy po prostu państwowa hodowla ludzi? A przecież jeżeli te wściekłe emancypantki, które paradują po miastach na czarno, nie mają potomstwa i nie chcą go mieć, to wyginą w ciągu jednego pokolenia. Pozostaną wyłącznie okazy hodowlane.

*

Kiepscy’15 wysunęli „swoich” kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa, przyłączając się do pisowskiego zamachu na konstytucję. Postrzegają państwo zza płota. Państwo jest im niepotrzebne, wystarcza im płot. I burek, który obszczekuje obcych narodowo i intelektualnie.

*

Ksiądz prof. Edward Staniek z Krakowa walnął w kazaniu, że będzie modlił się o mądrość dla Franciszka, a jak to nie zadziała, to o… „szybkie jego odejście do Domu Ojca”. Ksiądz podburzał wiernych przeciwko Papieżowi. Co za odwaga! Mógł napisać list do Franciszka, a potem opowiedzieć parafianom, co zrobił i dlaczego. I czy papież mu coś odpisał.

*

Płód został przez posłów w projekcie całkowitego zakazu aborcji potraktowany jako ciało obce w organizmie kobiety. Zdaniem katolików polskich płód należy do Boga lub nim jest. Tzw. Życie opisywane jest jako forma istnienia Boga. Czy to nie jest herezja? Tzw. obrońcy Życia, używając swojego specyficznego języka, de facto podkładają sobie minę pod własną argumentację o boskim charakterze poczęcia owego abstrakcyjnego Życia. W takim przypadku kobieta mogłaby domagać się od lekarza usunięcia ciała obcego, które może być dla niej groźne, bo pasożytuje na jej organizmie.

*

Po stworzeniu pozorów poważnego i partnerskiego traktowania Merkel może już swobodnie lekceważyć polskie władze i robić swoje. Oni teraz będą miesiącami upajać swoich zwolenników sukcesem w Europie.

W odpowiedzi na to, że Angela Merkel na trzeci dzień od ponownego objęcia urzędu kanclerza Niemiec wybrała się do Warszawy, prowokatorka Pawłowiczówna wykrzykiwała do dziennikarzy „Achtung! Achtung!”.  Od posłanki Pawłowiczówny za jej „Achtung! Achtung!” przeprosin oczekiwać nie można, bo to chora osoba. Ale prezes jej partii oraz marszałek sejmu mogliby A. Merkel i Niemców przeprosić za takie wybryki podyktowane nienawiścią do obcych.

Pani Merkel musi być zadowolona, bo PAD i PMM są bardzo zadowoleni z wizyty p. Merkel. I nie nasłali na nią jakiejś ABW za niezałatwione reparacje wojenne od Niemiec.

*

Prezes PiS przyjął karę komisji etyki poselskiej za „mordy zdradzieckie”. Czyli potwierdził, że tak myśli o tych, których próbował obrazić.

*

Polscy narodowcy w odwecie za oskarżanie ich o faszystowskie ciągoty chcą zdelegalizować Partię Razem za głoszenie marksizmu. Jest znacznie gorzej: Razem prawdopodobnie nie wierzy w Boga!!!

Zagłosowałbym na Razem. Kościół przepędzą, a gospodarki nie zepsują, bo się na tym nie znają.

*

Politycy rozmaici podkreślają, jakim to mocarstwem jest Rosja. Jako mocarstwu przyznają Rosji naturalne uprawnienie mocarza do prezentowania muskułów. Zarazem nie chcą uznawać, że rosyjska forma państwowości wytworzyła własny model tego czegoś, co na Zachodzie opisywane jest jako demokracja. Zżymają się na tę rosyjską wersję ludowładztwa w tym samym czasie, kiedy wiadomo, że demokracją zachodnią i wyborami prezydentów sterują hakerzy zatrudniani przez polityków, używający do sterowania wyborami sprytnych algorytmów. Putin używa algorytmu strachu. Trump sterował umysłami poprzez sieć internetową. PAD zatrudniał Szachermacherów, aby promować moherowe poglądy itp. Wszędzie iluzjoniści wychodzą na swoje.

*

Tzw. Biała Księga opisuje, co katolicki rząd PiS zrobił, żeby katolicka Polska nie pasowała do reszty świata. Zwolennicy PiS nie pasują do nikogo i nie chcą się dopasować. Im jest dobrze we własnych opłotkach z kapliczką na dróg rozstaju.

*

Używam od miesięcy zapisu „Narut” w odniesieniu do zwolenników obecnego katolickiego rządu w Polsce. To, że raz po raz ktoś – w dobrej czy złej wierze – zwraca mi uwagę na błędną pisownię, utwierdza mnie w przekonaniu, że publika jest ślepa i głucha, a rozumienie metafor spadło do poziomu dowcipów o babie u lekarza. Co nie znaczy, że pisać nie trzeba.

W związku z ustawą o karach za tzw. kłamstwo oświęcimskie pojawia się coraz więcej poważnych i popularnych tekstów z pytaniami o znaczenie i zakres pojęcia >naród<. Mój punkt widzenia na tę sprawę potwierdza tekst Adama Chmielewskiego w „Odrze” nr 3/2018:

chmielewski

W AKTUALNYM NUMERZE

*

Wszyscy roztkliwiają się dziś nad wielką stratą, śmiercią genialnego astrofizyka S. Hawkinga. Do historii przeszedł dzięki „Krótkiej historii czasu”, którą czytał każdy, kto lubi też czytać o UFO i w ogóle o tym, nad czym wciąż mozolą się autorzy SF oraz popularyzatorzy nauki. Skoro Hawking i jego koledzy fizycy tak są wysoko cenieni, może warto by było po 100 latach od odkryć Einsteina, które pobudziły do poszukiwań i gier wyobraźni liczne zastępy badaczy (np. hobbystę Kałużę z Królewca), dyskusje o UFO zastępować już lub uzupełniać wiedzą i śmiałymi dociekaniami Hawkinga i innych fizyków? Na przykład teoriami na temat istnienia superstrun i przestrzeni wielowymiarowych, powiązanych z oddziaływaniami grawitacyjnymi.

Opiszmy to może w podręcznikach do fizyki dla podstawówki w ten sposób, że UFO to nie są Obcy, lecz sąsiedzi, którzy technologicznie są bardziej zaawansowani. Różnica na skali czasu mogłaby być podobna, jak zaawansowanie technologiczne syberyjskich Nieńców w relacji do Nowojorczyków. Gdyby ktoś znał literaturę ustną tych pasterzy reniferów i rozpoznawał magiczne sensy ich opowieści np. o kontaktach z sekretarzem obwodu położonego gdzieś na krańcach Syberii, który amfibią przywiózł im urnę wyborczą, aby zagłosowali na Putina, rozumiałby, co mam na myśli?

Pamiętam po prostu swoje skojarzenia po lekturze książek Hawkinga czy Kaku i ciche swoje podejrzenie, że ich zdaniem czas nie istnieje jako wymiar wpływający na wszystkie aspekty Kosmosu. Jeżeli istnieje, ośmielam się szeptem komentować.

Nieńcy żyją w innej czasoprzestrzeni i Nowojorczycy też w jakiejś innej. A nad tym wszystkim dominuje grawitacja, którą Hawking zrozumiał zapewne najlepiej ze współczesnych. To, do czego doszedł, na pewno nie podoba się teologom. To będzie najważniejsza przeszkoda ku temu, aby jego teorie przedostawały się do podręczników szkolnych. (+14.03.2018)

*

Zwariowaliśmy jako społeczeństwo, jeżeli tolerujemy kogoś takiego, jak PAD w roli prezydenta. Gdzieś w Kamiennej Górze, do jakichś przypadkowych słuchaczy powiedział, że Polska w UE to podobnie, jak Polska pod zaborami. On z tym nauczaniem o powstawaniu z kolan objeżdża Polskę już od 3 lat. Reprezentuje jakąś sektę czy korporację, dla których zbiorowe opętanie jest spoiwem konstrukcyjnym. W systemach anarchicznych rządzonych przez mafijne formy korporacyjne zwykle to mafia tworzy własną partię, aby przejmować najważniejsze instytucje państwa. Może być też tak, że słaba partia sprzedaje się mafii za duże pieniądze i zdobywa dla niej władzę. Różnica żadna. Wydaje się, że mafie obawiają się unijnej kontroli i regulacji i tam ich władza nie sięga. Lepiej więc UE osłabiać i marginalizować jej wpływy w państwach, które przechodzą pod kontrolę tajnych korporacji, aby mieć je wyłącznie dla siebie.  Taką organizacją, która podporządkowała sobie państwo polskie jest – według moich obserwacji – wyłącznie Kościół Katolicki.

*

PAD nie odbierając telefonu z USA został groteskowo „uwikłany” w zwolnienie Rexa Tillersona, kogoś w rodzaju premiera rządu USA. Niesłusznie. Skoro to CIA i jej szef Pompeo doprowadzili do zmiękczenia Kima z Korei, to nie mogli pozwolić, żeby negocjacje z Koreą prowadził jakiś nafciarz. PAD chciałby być uwikłany w cokolwiek.

*

Małżonka Morawieckiego Juniora ledwie 2 tygodnie po zarejestrowaniu swojej działalności gospodarczej otrzymała kilkumilionowy kredyt z zagranicznego dużego banku, w którym jej mąż, późniejszy polski premier, był prezesem. Różne newsweeki podnoszą też larum, że ów Morawiecki przekazał swojej żonie część swojego majątku i nie pochwalił się nim w oświadczeniu majątkowym. Mnie dziwi, że nie przekazał jej wszystkiego, co posiada, idąc do rządu, który programowo uznaje zamożność za grzech, a nawet za dowód na przestępstwo.

Co do żony Morawieckiego, to przecież kobieta po zarejestrowaniu działalności musiała kupić te wszystkie dziurkacze i faksy, biurko i krzesło, jakiś regał na segregatory i długopis, a nawet telefon komórkowy. Musiała wziąć na to jakiś kredyt, a bank na pewno potrzebował zabezpieczenia kredytu na nieruchomościach. Kasy w domu nie było, bo mąż po przejściu z banku na rządową posadę nie mógł związać końców. Takie są koszty poświęcania się Ludzi Niezłomnych dla Narodu i Państwa.

*

Czy dzieje się właśnie Polski Marzec’2018? Powinien.

Z Marca’68 najwyraźniej pamiętam siostrę i jej kolegów paradujących na przekór władzy w czapkach studenckich. Aktyw robotniczy z drewnianymi pałami w ormowskich łapach wyłapywał tymi łapami takie i takich w tych czapkach i lał ich bez opamiętania, nie wiedząc za co. Mścili się za swoje krzywdy na młodej inteligencji, która słuchała przedwojennych profesorów i nie miała zamiaru iść naprzód z Partią i Narodem. W tej kolejności ustawiały te wartości „Trybuna Ludu”, „Żołnierz Wolności” i ich odmiany i mutacje. Teraz Naród jest ustawiany przez Partię na czele Dobrej Zmiany.

O szczegółach i tle politycznym Marca kilka lat później opowiadał nam (mnie i Heniowi, koledze z klasy, późniejszym adwokatem) Janek Imach, rówieśnik mojej siostry. W ’68 usunęli go jako „komandosa” z historii na UW, trafił do więzienia, potem do psychuszki. Wrócił opuchnięty do rodzinnego domu po 3-4 latach z zakazem studiowania i zrujnowanym zdrowiem. Już nie pozwolono mu wrócić na jakiekolwiek studia, choć latami pisał do władz i czekał na odpowiedzi, jak jakiś gminny Józef K. Czytał, czytałem, dyskutowaliśmy. W końcu zmarł dużo przed czasem. Po Marcu Imachowie mogliby wyjechać, ale zostali. Szanowaliśmy ich i lubili. Niestety, nie wszyscy.

Po Marcu’68 władza zakazała noszenia czapek studenckich. Już nie wróciły. Po 1990 próbowali je przywracać członkowie prawicowych neo-korporacji na UJ. Może dlatego, że to oni próbowali, nie chciały przyjąć się na nowo.

*

Prezydent i premier, zaplątani w niezłomną wersję historii narodowej, nie potrafią przyjąć do wiadomości, że przez narodowe – różowe i czarno-białe jednocześnie –  okulary IPN nie można wytworzyć z prochów i mgieł przeszłości Polaka lepszego od Polaka dzisiejszego. Lepsze już ich zdaniem było. Chociaż to nieprawda. Liczą na to, że lud polski głupi jest, ciemny i potulny i wszystko przyjmie, co władza nakaże. Naiwniactwo.

*

Nieznani sprawcy zdewastowali nagrobki na cmentarzu w Evesham w hrabstwie Worcestershire w Wielkiej Brytanii. Zniszczone zostały m.in. groby polskich bohaterów wojennych, którzy u boku Brytyjczyków walczyli przeciwko hitlerowskiej armii. Niech ktoś sprawdzi, czy przy okazji nie potruli tych bohaterów jakąś nieznaną substancją. Ten typ nieznanych sprawców używa nieznanych substancji.

*

Premierowi wszystko się ze sobą plącze, jak AK z NSZ.

Premier zasugerował usprawiedliwiająco na UW, że to Izrael spowodował polski antysemityzm w ’68, wywołując wojnę 1967 roku. Atak PRL na Żydów nastąpił pod wpływem i naciskiem ZSRR.

Czy w którymś z krajów satelickich ZSRR i w samym ZSRR wydarzyło się coś podobnego? Nie.
Krucha teza jak na dyplomowanego historyka. Polscy Żydzi nie napadli wtedy na Egipt.
Po 1935 roku władze IIRP szły krok w krok z hitlerowskimi Niemcami w kwestii wykluczenia Żydów ze społeczeństwa. Rok 1968 to była powtórka takiej samej akcji.

Takie było zapotrzebowanie społeczne czy taka propaganda narodowców w PZPR? Propaganda odpowiadająca na zapotrzebowanie społeczne? Na jedno wychodzi.

Głoszącej internacjonalistyczne hasła partii komunistycznej przewodzili nacjonaliści, karmiący prosty lud ksenofobią i zawiścią. Partyjna inteligencja zwalczała inteligencję niepartyjną, sanacyjną i katolicką.
W 12 lat później prosty lud wywoził na taczkach tych komunistów, którzy wykorzystali go do swoich porachunków w ’68.

*

Okazuje się, że najmłodsze pokolenie twórców próbuje przezwyciężyć ograniczenia wynikające z narodowej mitologii i twórczo je wykorzystać. Powstaje cykl filmów „Legendy polskie”, w tym dwa świetne kawałki o Panu Twardowskim – na razie zgrabna kpina, ale kierunek jest rozwojowy: https://youtu.be/M-skpeuYmfE. Dziękuję pani z jednej z grup na FB za wskazanie tych filmów.

Piekło ma w Polsce czarny pijar – https://youtu.be/uKbuFYd468w. A to takie fantastyczne miejsce.

*

Świadek koronny – major Ludowego Wojska Polskiego uzasadniający w polskim sejmie ustawę odbierającą stopnie oficerom Ludowego Wojska Polskiego.

*

To uczciwie zarobione pieniądze, nie oddamy ich – podkreślają W. Waszczykowski z PiS oraz M. Kijowski d. KOD.

Kijowskiego za taką samoocenę jego uczciwości ściga prokuratura i chce wsadzić do pierdla.
Waszczykowskiego nikt ścigać nie będzie. Może kiedyś stanie przed Trybunałem Stanu?

*
Dziadkowie z AK wychodzą z szaf. Właśnie wyszedł dziadek Miśka Kamińskiego. Jeszcze 10 lat temu, jako egzekutor wyroków śmierci na antysemickich patriotach, mógłby być dla posła powodem do wstydu. Bandyta ze służb, który likwidował swoich. Wtedy kiełkowało i rosło na potęgę bohaterstwo Wyklętych, a AK była spychana w niebyt najnowszej historii Wielkiej Polski. Aktualnie wektor sił propagandowych odwraca się i Misiek to wie (to PiS-owi wróży źle). NSZ i inni Niezłomni Wyklęci znów będą zdrajcami i bandytami i powrócą z parad i marszów na stadionowe żylety, gdzie ich zrewitalizowali księża kapelani, aż wszyscy o nich niezłomnie zapomną.
Misiek, opowiadając o swoim dziadku, zrobił AK niedźwiedzią przysługę: akowiec z pezetpeeru stanie się memem symbolizującym wszystkich akowców. To wyznanie to woda na młyn rewizjonisty historii Kaczyńskiego, który chętnie przemilczał działalność swojego ojca i próbował uczynić z matki bohaterkę powstańczej Warszawy.
*

Przy weekendowym długim śniadaniu, łączonym ze śniadaniem drugim i kawą, gdy rozmowa zeszła na polskie aktualności i jak sobie z nimi radzić, przypomniała mi się opowieść o Panu Twardowskim, Belzebubie i Kogucie. Mickiewiczowskiej wersji, z Panią Twardowską w tle, przy paniach nie odważyłbym się przypominać, nie nada, odruchowy feminizm potrafi bowiem położyć każdy żart i każdy flirt. Nie wspomniałem więc o tym największym Polaku w dziejach, który jako jedyny doleciał na Księżyc i tam mieszka z tym Kogutem. Albo w tym Kogucie? Być może Kogut jest zwykłym pojazdem kosmicznym, którego opowiadacze zanimizowali, bo przecież żadna kupa żelastwa nigdzie sama nie poleci, jeżeli ktoś nią z rozmachem nie rzuci? Pewnie dlatego pojawiały się wersje, że Diabeł upuścił Twardowskiego i ten spadł prosto na Księżyc. Ta wersja, niestety, pomniejsza wyjątkowość naszego Sarmaty, więc ją sobie odpuszczę. Poza tym zawiera sugestię, że Kogut i Diabeł to jedno, bo latają sobie swobodnie w przestworzach. Drobiazgowe śledztwo mogłoby wiele rozjaśnić.

Przyjrzyjmy się temu Kogutowi. Kogut w historii Pana Twardowskiego zajmuje pozycję doniosłą i kluczową. Bez niego Twardowski tkwiłby w polskim piekle. Skąd Kogut? – pytanie niewątpliwie hermeneutyczne [patrz: Unde malum? Leibniza]. Szlachcic Twardowski dysponował tym dobrem, jak chciał. Miał je, a inni takiej możliwości nie mieli, więc pionierski lot na Księżyc był poza ich zasięgiem. Za Daenikenem, którego w dzieciństwie czytałem w podobny sposób, jak baśń o Twardowskim, poszedłbym w hipotezy, że Twardowski jest prototypem Istoty Pozaziemskiej – założyciela ludu polskiego, protoplastą Polaków jako narodu wybranego, a nawet protoplastą wszystkich ludzi. Nic mi nie wiadomo, żeby na Księżycu lądowali kiedykolwiek jacyś przodkowie Czechów, Węgrów, Słowaków, Ukraińców, a nawet Niemców. Stąd jego szlachecki strój i legendarne przekonanie o nadzwyczajnych zdolnościach, prezentowanych przy nalewkach w karczmie „Rzym” (na pewno arendowanej przez satanicznego Żyda).

Teolog upierałby się, że Twardowski został wyposażony w to doskonale latające rozwiązanie techniczne przez samego Stwórcę, aby Człowiek miał ostateczny argument przeciwko Szatanowi. Argumentem jest dawanie nóg za pas. Gdy nieskuteczne okażą się fortele i modlitwa.

Zastanawia mnie też to przesłanie z opowieści o Twardowskim, że władza Szatana nie sięga do Księżyca, a na Ziemi jest tak wszechmocny, jak sam Pan Bóg, więc może Twardowskiemu uczynić coś złego. Przez swą piekielną chytrość i energię bywa szybszy od Pana. Domyślamy się, że Pana otaczający go nadmiar Dobra i namiętne słuchanie chórów anielskich najwyraźniej rozleniwiają i Szatan sobie hula po bożym świecie.

Szatańska moc nie ima się jednak Koguta. Tę istotną przewagę Koguta nad poczciwym Belzebubem (patrz np.: Jan Dřda) sprytny teolog uzasadniłby z pewnością tym, że Karmazyn ów pochodzi od Boga. Czyli od Istoty Pozaziemskiej. Sam więc jest istotą lub machiną (ex Deus) pozaziemską. Karmazyn zaś to sarmacki synonim polskiego szlachcica. Czyli wszystko się ze sobą jakoś w tej tradycji szczęśliwie splata. Z tymi teologicznymi rozważaniami nie splatają się jedynie opowieści typu Chłop i Diabeł, w których Chłopu, a szczególnie polskiemu, zawsze udaje się Diabła wyprowadzić w pole, oszwabić albo utopić w bezdennym stawie na pobliskich łąkach, do którego wciąga potem nieostrożnych śmiałków. Szczególnie urodziwe i rozpustne panny, które chodzą się kąpać przy księżycu, gdy spod tafli wypływa czasem korzeń inkuba.

Tą drogą dochodzimy do innego polskiego mitu. Jakby nie patrzeć, symbolizujący szlachecką wolność i polską spontaniczność Mistrz Twardowski, królewski i krakowski alchemik, znający wszelkie tajemnice uczony, uciekł tym Kogutem na wygnanie i prowadzi tam życie samotnika. Wygnanie Twardowskiego z Ziemi trzeba utożsamić symbolicznie z wygnaniem Ludzi z Raju. On poświęcił się za nas wszystkich. Belzebub czyha na niego, więc pozostałych Polaków zostawia w spokoju. Bohaterski spryt Polaka Twardowskiego został wprawdzie doceniony, ale Diabła przechytrzyć do końca nie potrafił. Utracił „Rzym” z tamtejszą dobrą kompanią i nikt już jego sztuczek półdiabelskich oglądał nie będzie. Bój się więc Diabła, zwykły Polaku, bo i ciebie może dopaść, skoro tak zaszkodził temu niezwykłemu Twardowskiemu.

Jako przeciwieństwo polskiego szlachciury fruwającego na kogucie pojawił mi się republikański i oświecony burgundczyk Colas Breugnion. Bohater Rollanda jest spokojny, pewny swego i zadowolony z losu, którym steruje stosownie do własnych potrzeb i możliwości. Jak przypuszczam, hoduje kozy, a na pewno także kury i ichnie Kapłony (znane od dawna na polskich szlacheckich stołach!), które po upieczeniu jada się palcami, bez noża i widelca. Bohater Rollanda nie lata na kogutach, a my, Polacy, potrafimy nawet na drzwiach od stodoły. Czujemy się tym wyróżnieni, jak Pan Twardowski.

Pouczająca moralnie jest ta opowieść o Wielkim Polaku, który jako pierwszy w całym Wszechświecie wspina się zimą na jakieś Nangha Parbat, a nawet wyżej. Ki diabeł?! – ośmielę się zapytać. Tym bardziej, gdy w końcu tę wspinaczkę narodową bohaterski Polak odpuszcza sobie z powodu złej pogody. Po coś lazł tam, skąd inni uciekli?

Czy Polak tym różni się od innych, że nie potrafi być wielkim człowiekiem dzięki stoickiej prostocie? Mógłby udowodnić swoją niezwykłość, gdyby po pracy, którą lubi i robi najlepiej jak potrafi, odpoczął i zabawił się w dobrej kompanii przy kufelku i pieczonym kogucie w karczmie „Rzym”. W takich warunkach to i Diabeł chętnie posiedziałby i posłuchał, co ludzie mają o nim do powiedzenia. Kto Polakom zabrania takiej prozy życia, jakie mity i baśnie opowiadane od kołyski mącą Polakowi rozum?

*

Ile będzie kosztować polskich obywateli kompromitacja wszystkich „polityków” PiS, jeżeli kompromitacja Macierewicza to 15 mln plus budżet MON? Prezes mógłby wykańczać swoich kolegów trochę taniej.

*

Piseł Mularczyk odgraża się, że pojedzie do Bundestagu, aby domagać się od Niemiec odszkodowań wojennych. Może ten piseł podliczy także, ile kosztowały Polskę grabieże i zniszczenia ze strony okupanta sowieckiego, który zajął terytorium uzyskane przez Polskę od Niemiec. PiS chce brać reparacje wojenne zamiast Izraela? Bo przecież Izrael wtedy nie istniał, a Żydzi zamordowani w ramach holocaustu byli głównie obywatelami polskimi. Co tam, oni Prawdziwymi Polakami byli! Taka logika w tym jest, jakby kto Mularczyka pytał.

*

Jakaś niezrozumiała polska niezłomność w kwestii zaglądania pod cudzą kołdrę. – Ale po co pod tę samą kołdrę zagląda PE?

*

Gowin – nowa waluta inflacyjna. Polska odmiana bitcoina.

*

Polscy politycy wybrali się do Izraela. Rzeczniczka rządu powiedziała, że będą tam rozmawiać o kulturze i tradycji obydwu narodów. Będą dyskutować o Nowym Testamencie czy o Torze?

*

Polski obłęd jest nieuleczalny. Z niewiadomego powodu nacjonalistyczna Polska AD’2018 (tzw. IV RP) realizuje i propaguje – w tym na ulicach pod osłoną policji – przegraną 70 lat temu ideologię faszystowskich straceńców z ONR-ABC itp. Stronnictwa narodowe odrzuciły w czasie wojny realia polityczne uznawane przez rząd w Londynie, nie miały jednak sensownej propozycji politycznej na to, co ma być po wojnie. Nie miały także możliwości samodzielnego i skutecznego działania zbrojnego i politycznego. Pomimo to NSZ zbrojne walczyły z komunistami, w tym z Polakami. To środowisko jednocześnie ustawicznie krytykuje AK za doprowadzenie do wybuchu Powstania Warszawskiego jako kroku samobójczego. Walka z ZSRR po II wojnie była również zbiorowym samobójstwem.

PZPR w czasach PRL wtłaczała do polskich głów ideologię przyjaźni z ZSRR i bohaterstwa Berlingów i Świerczewskich oraz partyzantów z AL i BCh. AK i NSZ robiły propagandzie za wrogów ludu i amerykańskich imperialistów. Za sprzeciwianie się kłamstwom historycznym PZPR karała i prześladowała. To można było zrozumieć, skoro Polska była krajem okupowanym przez ZSRR. Mało kto przejmował się tą propagandą, ale niektórzy uwierzyli w przymusową wersję historii.

Obecna ekipa wprowadza swoją wersję historii Polski, odchylając wahadło propagandy w przeciwną stronę. Po co im to, skoro Polska nie jest już pod żadną obcą okupacją?

*

O polityce godnościowej i polityce historycznej Polski opowiada sobie już cały świat. Utracona praworządność i państwowy terroryzm to synonimy Polski w UE. Chciałbym wiedzieć, co wynegocjował polski rząd w sprawie rekompensat dla polskich producentów silników diesla, ponoszących straty z powodu polityki środowiskowej UE. Na pewno nie mieli czasu na takie drobiazgi, jak sytuacja kraju, który produkuje najwięcej diesli w Europie.

*

Antidotum na stosowanie przemocy jest stosowanie prawa. Radni PiS, SLD i Bezpartyjni Radom (w większości b. radni PO) odrzucili większością głosów zaproponowany przez prezydenta Witkowskiego projekt budżetu. Witkowski zapowiedział, że skieruje wniosek do RIO o uchylenie uchwały w części dotyczącej planu wydatków (twierdząc, że one zaniżone). I tak też zrobił, a RIO przychyliła się do jego wniosku.

*

Dorobkiem Dobrej Zmiany w zakresie języka polskiego jest rozdzielenie znaczeń pojęć ‚naród’ i ‚obywatele’. Wskazanie i uwypuklenie różnic. Zaklęcia ministra Sellina, aby te pojęcia ponownie ujednolicić, nie będą działać. Harry Potter nie pomoże.

*

PMM został wyróżniony przez „Wprost” jako Człowiek Roku. „Wprost” od lat ma najlepszy narodowy gust. Na początku lutego Morawiecki został także „Człowiekiem Roku” 2017 klubów „Gazety Polskiej”, a za rok 2016 taki tytuł przyznał mu tygodnik „Gazeta Polska”.

*

Według informacji radia RMF FM kierowca prezydenckiej limuzyny, który najechał rządową beemką na tzw. separator na Starowiślnej w Krakowie, przyznał się do winy. Winy za co? To ciekawe! Prokurator nam powie. Ten sam, który nie godzi się na umorzenie śledztwa w sprawie stłuczki Beci?

*

Ulicę Kaczyńskiego w Gdańsku dla odróżnienia od normalnych ulic oznakowano kolorem czerwonym. To nie mogło spodobać się Gdańszczanom.

ulica_Kaczynskiego

*

KGHM, flagowa firma służb specjalnych, musi „zamrozić” miliardy wydane na zakup firmy wydobywającej rudy miedzi w Kanadzie. Kto i za ile wpuścił KGHM w Quadrę? Indianie stanowczo protestują przeciwko inwestycji – w jeziorze sąsiadującym z terenem planowanej odkrywki mieszkają duchy ich przodków. My muzułmanów też nie wpuszczamy. Indianie nie gorsi. Prawo jest dla każdego, nie ma świętych krów – jak mawiają sprawiedliwi z PiS.

*

Karą honorową dla wojskowego jest degradacja. A więc za pozbawieniem „autorów” stanu wojennego stopni generalskich stoją twarde racje. Nieetyczne byłoby stosowanie takiej kary wobec osób nieżyjących. A Hermaszewski? On wie, co zrobić.

*

Macierewicz bez przeprowadzenia badań lekarskich będzie mógł mówić, że ci jego koledzy z PiS to wariaci.

*

Pan Karczewski jest senatorem niezależnym i jako taki stawia ultimata w kwestii Prawdy Jednej i Jedynej. – wiadomosci.onet.pl/kraj/ultimatum…

*

Ci smutni ludzie są tam na wojnie. https://twitter.com/300polityka/status/969188260449849344

Sylwy lutowe 2018

Absurdalność klipu fundacji Ruderman Family jest odpowiedzią na absurdalność wypowiedzi polskiego premiera. Absurd zwalczany absurdem. Naprawdę nikt już nie odczytuje ironii w prostych tekstach?!

*

Narodowe Siły Zbrojne, przemianowane przez kościół i PiS na Żołnierzy Niezłomnych i Wyklętych, prócz legendy antykomunistycznej mają także legendę antyżydowską, antyukraińską, antybiałoruską i antypolską. Podobnie, jak UPA-OUN, NSZ-ONR usprawiedliwiani są przez państwową propagandę tym, że walczyli o wolną Polskę (przeciwko wolnej Ukrainie, Białorusi, Litwie oraz londyńskiej Polsce). Mordy na Polakach i Żydach z AL oraz współpraca z Gestapo, w tym donoszenie na AK-owców, przez dzisiejszych politycznych historyków z IPN i inne Żaryny tłumaczone są jako odruchy pragmatyczne, w obronie własnej. NSZ da się proporcjonalnie porównywać wyłącznie z UPA. Skala nacjonalistycznych zbrodni NSZ i ich współpraca z Niemcami byłyby większe, gdyby nie przeciwdziałanie polityczne i wojskowe AK. Działania NSZ były kłopotem dla polskiego zbrojnego podziemia w czasie wojny, bowiem zniechęcały ludność do „leśnych” w ogóle i zachęcały ją do popierania sowieckiej partyzantki, która obiecywała zmiany polityczne (reforma rolna). Stalin musiał wykorzystywać ten argument w swoich propozycjach wobec Polski składanych aliantom. Armii Krajowej zarzucić nic nie mógł.

Od Ukrainy polscy nieopierzeni parafialni Herostratesi oczekują nieuznawania banderowców za bohaterów narodowych, bo byli sprawcami ludobójstwa na Polakach. Ukraińscy politycy nie mówią głośno o tym, kogo Polacy mają czcić jako bohaterów i stawiać im pomniki, nie zakazują pamiętania o Brygadzie Świętokrzyskiej. W Niemczech nie stawia się pomników i nie czci watażków z Werwolfu. Nic o tym nie wiadomo, a przecież analogicznie do Polski i Ukrainy mogliby im stawiać pomniki.

*

Władze Polski powinny powiedzieć światu, z którym walczą o wyimaginowane powstawanie z kolan i o godność narodu polskiego, jak rozumieją pojęcie >naród polski

Za miesiąc będzie 50. rocznica Marca’68, antysemickiej akcji rodzimych komunistów, którzy musieli znaleźć jakiegoś winnego dla swojej bezradności. Znaleźli tzw. syjonistów. Jak tę polską hańbę zamierza upamiętnić polski rząd? Nie słychać, aby coś zamierzał.

O polskiej historii nie powinien wypowiadać się już publicznie Mateusz Morawiecki, historyk, ekonomista, bankier i premier. Niech Kaczyński każe coś powiedzieć Beci. Tak powie, żeby nie powiedzieć nic. Będzie smutno i ponuro, ale każdy to przemilczy, bo wiadomo o co chodzi.

*

Panie z ruchów kobiecych i feministki postulują, aby decyzję o aborcji swojego potomstwa podejmowała kobieta w ciąży. Uważam, że nie można oczekiwać, wymagać i przymuszać, aby kobiety obciążały swoje matczyne sumienia odpowiedzialnością moralną za postanowienie o aborcji.

Powinno o tym decydować konsylium lekarskie. Wyłącznie!

Gdyby jednak kobieta wybrała urodzenie dziecka z deformacjami rozwojowymi, niezdolnego do samodzielnego życia, o czym została poinformowana przez lekarzy, odpowiedzialność moralna, prawna i materialna niech spadnie wyłącznie na nią.

*

Pani Z. Romaszewska uznała ustawę o IPN za idiotyczną. Na miejscu duetu prawodawców Jaki-Świrski pozwałbym ją do sądu, że ona ich poniżyła, sugerując idiotyzm. To także obraza dla kilkuset posłów i senatorów PiS oraz prezydenta RP, u którego p. Romaszewska aktualnie zarabia! Jak tak można! Co z tego, że pani R. jest żoną byłego opozycjonisty?! Wszyscy w Polsce są równi wobec prawa, nie ma „świętych krów”!

*

Pewien przedsiębiorca postanowił, że nagrodę roczną za pracę po 24 h/dobę wypłaci sobie z kwoty przeznaczonej dla budżetu państwa. Padło na VAT. PMM uznał, że to były pieniądze na nagrody dla ministrów. I jest konflikt interesów, niestety.

*

Czterej 60-letni panowie w luźnej pogawędce przy kawce i torciku, zgodnie i z aprobatą dla aresztowania Frasyniuka, uznali, że władza po stanie wojennym obchodziła się z Frasyniukami łagodniej, niż ta obecna, ale nic w tym złego. Wszyscy byli kiedyś w PZPR, a właściwie są nadal, chociaż PZPR podobno nie ma.

*

Panowie Kukiz, Macierewicz… – co myślicie o powszechnym dostępie do broni w Polsce i szkoleniu strzeleckim młodzieży? Patriotyczne strzelnice w każdym mieście powstają z kolan?

*

Frasyniuka doprowadzili policjanci do prokuratora, który powiedział mu, że „naruszył cielesność” funkcjonariuszy, którzy swego czasu ciągnęli go i szarpali podczas manifestacji w Warszawie. Co teraz będzie!? Rany boskie!

Tow. Jarosław o tyle łaskawszy jest od tow. Wiesława, że np. takiego Stefana Kisielewskiego nieznani sprawcy od razu pobili, bez prowadzania do prokuratury. Mamy oto 50. rocznicę Marca’68 w polskim stylu. Sorry, w polskim stylisku – od wideł do gnoju.

*

Takie prowokacje, jak przyznanie sędzi Przyłębskiej tytułu Człowieka Wolności, służą znieczuleniu społeczeństwa na wszelkie wcześniejsze i następne prowokacje. Następuje w ten sposób negacja wszelkich reguł i zasad, a w konsekwencji zobojętnienie na stosowanie przemocy w codziennym życiu. Suweren w roli gęsi przełykającej kluski. Ma być zadowolony z tego, że dostaje regularnie kluski i ma przybierać na wadze. Dostaje 500+ i ma rodzić dzieci, a następnie karmić je kluskami. I nie gęgać.

*

CBOS podaje, że dekomunizację nazw ulic popiera 43 proc. respondentów, a 44 proc. jest przeciw. 23 lutego 1945 r. wojska I Frontu Białoruskiego przepędziły z Poznania wojska niemieckie, po długim boju i kilkutysięcznych stratach po obu stronach. Walki polskich żołnierzy i ludności cywilnej zostały upamiętnione na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie napisem na jednej z tablic po 1990 r. „CYTADELA POZNAŃSKA 21 – 23 II 1945″. Wcześniej jedną z ulic w Poznaniu nazwano właśnie: 23 lutego 1945, d. Pocztowa.

Ta nazwa została uznana za wymagającą dekomunizacji.

Biorąc pod uwagę ww. datę i okoliczności należałoby raczej mówić, że 23 lutego 1945 nastąpiła defaszyzacja, dehitleryzacja Poznania, czyli pod tą datą nie kryje się cokolwiek, co miałoby coś wspólnego z komunizmem.

Co w takim razie jest dekomunizowane poprzez zmianę takiej nazwy ulicy na jakąś inną?

Ja tego nie pojmuję, ale domyślam się, że tego dnia rozpoczął się w Poznaniu komunizm i sowiecka okupacja. Data jest więc z jednej strony dobra, ale z drugiej strony niedobra i jako taka nie nadaje się do nazywania ulic. Nie będąc z Poznania, mam ze zrozumieniem tych niuansów jeszcze większy kłopot.

Ale – podążając takim tropem – człowiek spostrzegawczy zauważy, że w PRL czczono w podobny sposób, jak to drugie odniemczenie Poznania w 1945, powstanie wielkopolskie, które odniemczyło Poznań po raz pierwszy w 1918. Upamiętnia to od 1919 roku ulica 27 grudnia 1918 roku, d. Berlinerstrasse. Wychodzi na to, że data jednego odniemczenia Poznania jest lepsza od daty drugiego odniemczenia. W obydwu przypadkach brała w nim udział miejscowa ludność. Poza tym w czasach PRL (2 czerwca 1981) upamiętniono wydarzenia poznańskie z 1956 roku nadaniem nazwy 28 czerwca 1956 fragmentowi ul. Dzierżyńskiego na Wildzie. Co to było? Pierwsza dekomunizacja czy połowiczna?

Co popierają te 43 procenty pytanych przez CBOS?

*

Czekam na inspektora PINB-u, który wejdzie na plac budowy w Warszawie i nakaże w imieniu Rzeczypospolitej rządowi Rzeczypospolitej zaprzestanie budowy pomnika smoleńskiego przed Grobem Nieznanego Żołnierza, gdyż on, inspektor nadzoru budowlanego, nie zgadza się na naruszanie prawa budowlanego. Są jeszcze sądy w Berlinie, rzekł królowi Prus pewien młynarz z Poczdamu, gdy król chciał zająć jego własność i zbudować tam coś dla siebie. Takie rzeczy tylko w Polsce!

*

Ersatz macht frei. W „Odrze” nr 1 jeden z autorów, socjolog z Poznania, nie zrozumiał, o co idzie w tzw. #metoo, i dał upust swoim osobistym impresjom. Groch wymieszał z kapustą, ta mieszanka tylko wygląda na mięsisty bigos.

O ile można zrozumieć (co nie znaczy, że akceptować i nie zmieniać) podatność narodowych przeciętniaków, tzw. zjadaczy kartofli (p. J. Kornhauser), na leniwe i bezmyślne przyjmowanie reguł faszystowskich (generalizacji, stereotypów) w codziennym życiu, to od uniwersyteckich socjologów można wymagać namysłu, krytycyzmu i precyzji.

W eseju Tomasza Kozłowskiego znalazła się naukowa próba wytłumaczenia męskiej skłonności do przemocy seksualnej w naszych czasach. Autor domyśla się, że taka skłonność do szybkiego brania sprawy w swoje ręce wynikać by mogła z uwarunkowań procesów ewolucyjnych. Sprawdzało się to w odległej przeszłości, to weszło chłopom w nawyk, że biorą sobie babę, bo im się spodobała i nie ucieka. Pierwotne odruchy pozostały, pomimo że od czasów prehistorycznych człowiek (a więc i mężczyzna jako gatunek, zapewne nieco odmienny) przebył długą drogę ku kulturze wyższej, najwyższej w globalnej skali, jak chcielibyśmy tę zachodnią cywilizację widzieć. Tak to tłumaczy T. Kozłowski (sobie i własnym wątpliwościom, samoocenie wytrawnego znawcy przedmiotu), badacz rozwiniętego społeczeństwa konsumpcyjnego w tekście „Wokół #metoo, czyli lans na smutno” w ekskluzywnej „Odrze”.

Ku mojemu zaskoczeniu pisze o tych spowiedziach molestowanych gwiazd popkultury jako o „schizofrenii kultury Zachodu”, porównując je do np. japońskich zwyczajów męskich obcowania z gumowymi lalkami, co zakrawa na zdradę prawdziwych kobiet. Groch z kapustą, jako się rzekło.

Bo przecież zarówno te upodobania japońskie do gumowych lalek zastępujących żywe kobiety, jak i te wyznania molestowanych seksualnie kobiet, a niekiedy i jawnie gwałconych, można by przy odrobinie dobrej woli uznać za dowód panującej na tym zgniłym Zachodzie wolności, ludzkich swobód, a nie za przejawy kulturowej i obyczajowej schizofrenii społeczeństw bogatych i sytych. Sytych i znudzonych do tego stopnia, że muszą zabawiać się swoją obłudną „schizofrenią Zachodu”. Obłudy, jak widujemy i czytamy na co dzień, nie brakuje nawet na moralnie czystym Wschodzie, gdzie molestowanie wciąż nie może doczekać się uznania za wykroczenie silniejszego przeciwko słabszemu. Nawet przez studentów socjologii, których na tę okoliczność przepytywał T. Kozłowski, wykładowca akademicki.

Nie znajduje uznania pogląd, że jeżeli swoich praw do równego traktowania domagają się najbardziej te wściekłe feministki, to trzeba by ich równe prawa do niemolestowania po prostu uznać i stosować. Nawet jeżeli prawdziwe, mężne panie wymownie milczą, to dlaczego by mieć za złe tym feministkom, że takie z siebie robią niedotykalskie? Zapewne uwrażliwione są na każde nierówne traktowanie, a najbardziej to z pozycji siły, na nadużywanie przewagi w każdej postaci. Mają prawo do takiej nadwrażliwości, więc prezentują ją i jest w tym odwaga dawnych sufrażystek. Zażartowałem sobie, bo też mi wolno, że przepraszam wszystkie panie, których nie ośmieliłem się swego czasu molestować, pomimo że wypadałoby chociaż spróbować, okazując im tę odrobinę zainteresowania i wdzięczności (zgodnie z formułą podaną przez T. Kozłowskiego jako zwyczaj i konsekwencja ewolucji gatunku). Najwidoczniej udało mi się spotykać takie panie, które mężczyznom poświęcały co najmniej tyle uwagi i uczucia, co kotom, psom, wężom i żółwiom.

Smutny tekst w beznadziejnej sprawie przydarzył się mojej ukochanej „Odrze”. T. Kozłowski drwi sobie z tych społecznościowych protestów, nazywając je lamentem wznoszonym pod niebiosa. Uznaję ten „lament” za dobry krok w stronę kultury respektującej wolność i równość, od której odrywa się lawina obyczajowej obłudy i stacza się po równi pochyłej. Zapewne subtelność relacji damsko-męskich i sztuka flirtowania na tym nie ucierpi, czego tak obawiają się miłe i frywolne Francuzki.

*

Dla Polaków z piętnem narodowym Niemcy to faszyści. Jawni i ukryci, jak ta „ukryta opcja niemiecka”, którą prezes Kaczyński widzi w Ślązakach i w Śląsku w ogóle, domagającym się coraz mocniej autonomii regionalnej. Kaczyński wykonuje prosty zabieg przypisywania innym własnych win, grzechów i słabości. Np. opozycji przypisuje kłamstwo i przemoc, gdy ta dowodzi, że PiS prowadzi Polskę do jawnego faszyzmu. Gdybyśmy zastosowali kryteria, jakimi opisał faszyzm państwowy Umberto Eco, obecna Polska spełniłaby wszystkie. Porównajmy Polskę z roku 2018 z tym modelem, jaki naszkicował włoski erudyta: kult tradycji; odrzucenie modernizmu; działanie dla działania; uznawanie cudzej niezgody za zdradę; obawa przed odmiennościami; indywidualna lub społeczna frustracja; obsesja spisku; uznawanie wrogów jednocześnie za bardzo silnych i bardzo słabych; uznawanie pacyfizmu za zły, a życia za ciągłą walkę; pogarda dla słabszych; wychowywanie każdego obywatela na bohatera i żądanie bohaterstwa; machismo; populizm jakościowy; posługiwanie się nowomową w propagandzie i oświacie.

*

Skoro o niemieckich ministrach i polskich interesach mowa: przyjazne nastawienie ministra Gabriela (np. jego przystanek w Warszawie w drodze z pierwszą wizytą do Moskwy) już było. Teraz może być ktoś ze stajni narowistego M. Schulza. Wynegocjowane po długich tygodniach porozumienie CDU, CSU z SPD musi jeszcze przejść przez maszynkę partyjnego referendum socjaldemokratów, aby Niemcy miały nowy rząd. Pozazdrościć. Gdzieżby jakiejś narodowej partii polskiej w rodzaju PiS przyszło do głowy pytać o zgodę własnych działaczy! Wódz obiecał, że Macierewicz ministrem nie będzie, to Macierewicz ministrem został. Wódz stwierdził, że Macierewicz jest najlepszym z ministrów, to Macierewicz ministrem być przestał.

*

Nieuctwo premiera-historyka i jego rządu czy tylko kłamstwa? Eksperymentalny minister spraw zagranicznych Polski stanął nagle osłupiały wobec reakcji świata na – pozornie drobną – zmianę w ustawie o IPN. Zmianę, jak wielu uważa, zbędną, bo oznaczającą tworzenie martwego prawa, takiego, którego stosowanie możliwe będzie co najwyżej wobec własnych obywateli. A im nigdy do głowy ani na język nie przyszłoby nazywanie niemieckich obozów koncentracyjnych obozami polskimi. Każdy trzeźwy na umyśle człowiek rozumie, że gdy ktoś użył gdzieś na świecie pojęcia „polskie obozy śmierci”, to nie oskarżał w ten sposób Polski za zbrodnie ludobójstwa i holokaust, lecz miał na myśli wyłącznie lokalizację tych miejsc w Polsce, na jej ówczesnym i obecnym terytorium. Oświęcim nie był jedynym takim obozem w III Rzeszy i na terenach przez nią podbitych, ale jest miejscem symbolicznym. Jest w Polsce. Gdybym powiedział np., że w zeszłym roku byłem w czeskim obozie koncentracyjnym w Terezinie, to rząd czeski zamknąłby mnie za to do ciupy po przekroczeniu czeskiej granicy, zakazałby mi wjazdu do Czech po wsze czasy? Nie sądzę. Mam do Czechów szacunek za ich stateczność. Swoje od Niemców wycierpieli, również tamtejsi Żydzi. Rosjanom stawiali się mocniej od Polaków, należy im się za to uznanie. Ale napaści na Polskę w czasie, gdy walczyliśmy z Rosjanami i Ukraińcami o kresy wschodnie oraz z Niemcami o kresy zachodnie, zapomnieć im nie mam zamiaru, jak również pretensji do portu w Koźlu czy do Kotliny Kłodzkiej. Udział mojego ojca w odbijaniu Zaolzia nie przynosi mojej rodzinie wstydu, jest całkowicie zrozumiały, pomimo że w tle pobrzmiewają faszystowskie ciągoty ówczesnego polskiego rządu oraz ścisła współpraca z Hitlerem. Polskę nadal obciążają skutki antyżydowskiej ustawy z marca 1938 o pozbawianiu obywatelstwa i majątków i towarzysząca jej państwowa i narodowa przemoc wobec polskich Żydów. Jakby ówczesny rząd nie rozumiał, co od kilku lat dzieje się za zachodnią granicą Polski! Niebywale selektywna jest polska narodowa pamięć. Kultywuje ją Morawiecki Jr w roli premiera RP, chwaląc państwo polskie jako oferujące Żydom przywileje od Władysława Hermana począwszy. Wyjątkowe przywileje! Nieuctwo premiera-historyka czy kłamstwa, zapytam raz jeszcze?

Wobec tych przygan płynących ze świata polski minister dyplomacji stanął niemy jak łabędź w parku narodowym i dopiero potrzeba było niemieckiego ministra Sigmara Gabriela, aby wyjaśnił temu światu, że ludobójstwa w czasie II wojny dokonali Niemcy, a nie Polacy. Tym sposobem okazało się, że Polska ma swojego ministra dyplomacji w Berlinie, w rządzie Anieli Merkel, uznawanej przez polski rząd za wroga narodu polskiego. Już jako szefowa nowego niemieckiego rządu A. Merkel przypomniała ponownie o niemieckiej odpowiedzialności i winie za obozy i ludobójstwo, wykluczając z tej odpowiedzialności wszystkich innych, w tym Polaków.

Ten świat nigdy, zresztą, nie uważał, że holokaust to była polska robota, ale polski rząd uważa, że ten świat tak właśnie myśli, a w szczególności żydowski świat. Dlaczego tak uważa polski rząd? Bo ten rząd wychodzi od założenia, że „nie będzie Niemiec (Europejczyk, Amerykanin, Żyd, Czech, Francuz etc.) pluł Polakowi do zupy” i wtrącał się do pisania narodowych ustaw broniących dobrego imienia Polski.

Mam nadzieję, że obroną mojego dobrego imienia ten rząd pozwoli mi zajmować się osobiście. Niech nie robią tego za mnie. Zresztą, ja takiej potrzeby nie odczuwam. Również wtedy, gdy nasz szczęśliwy kraj na jakiś czas opuszczam, aby polskie, rosyjskie, żydowskie, angielskie dowcipy opowiadać nieudolnie w jakimś obcym mi języku przy bawarskim doppelbocku albo alzackim rieslingu. Kiedy opowiadam je po polsku w Polsce, coraz częściej jestem nierozumiany. Moja wina. Mówię obcym polskim.

*

Odnarodowienie Polski po trwającej obecnie akcji jej unarodowienia będzie musiało trwać zapewne długo. Nieszczęsna zimowa wyprawa na szczyt K2 jest narodowa, bo finansowana jest m.in. przez Orlen, należący do wszystkich obywateli. Co z tego, że jest międzynarodowa (Francuzka, Ukrainiec)? Orlen jest narodowy częściowo, kto to wie, do kogo należą akcje krążące w obiegu wolnorynkowym, ale już wprowadzając nową nazwę i logo podkreślano jego narodowe pochodzenie, od jakże neutralnego CPN (Centrali Produktów Naftowych). Tenże Orlen lada chwila przeistoczy się w narodowy supermarket, czynny także w te niedziele, które narodowe siły polityczne ustanowiły dniami zakazu handlu dla międzynarodowych i krajowych firm handlowych. Narodowy koncern Polska Grupa Zbrojeniowa jest wprawdzie pod kreską, ale zapewnia narodowi pracę i poczucie dumy z posiadania czegoś własnego. Niewiele waży to, że na jedną z 60 firm należących do PGZ przypada raptem ok. 80 mln przychodów, czyli niekiedy mniej, niż przychody większego supermarketu. A i tak większość tych przychodów finansowana jest z tego, co obywatele wpłacają do budżetu tegoż narodowego państwa. Taki system gospodarczy znamy z PRL, krach tego systemu Polacy odczuwają wciąż po upływie 30 lat. Także w postaci nawrotów do unarodowiania wszystkiego, co słabe i wstydliwe. Jeżeli telewizja jest narodowa, to błędem jest, że koleje są państwowe, a nawet regionalne. Państwowe z nazwy są narodowe lasy, a narodowe na wskroś szkoły są nawet publiczne, wyznaniowe i prywatne. Jakiż brak szacunku dla narodowych dóbr odciska się w tych zmanipulowanych, okrągłostołowych nazwach! To nie do pomyślenia, że rząd na to pozwala.

Sylwy styczniowe 2018

Koncert noworoczny Filharmoników Wiedeńskich (niestety, tylko w tv), a następnie skoki w Ga-Pa.
Rok 2018 można zacząć pozytywnie!

*

Polski rząd Kaczyńskiego wspólnie z Węgrami i Anglią zamierza realizować NATO-bis – pomysł Wałęsy z roku 1992. I EWG-bis. Powiedzą, że to zawsze był ich pomysł, starszy od NATO.

*

Stoch nie skacze przeciwko Niemcom, ale dla siebie. Stoch nikomu „nosa nie utarł”, jak myślą Prawdziwi Patrioci. Wygrał po prostu. Wygrał Stoch, a nie NARUT!!!

*

Kulsony, wyłapywać prostaków w ciemnych uliczkach i pałować, aż zrozumieją. Ksionc nie ksionc.

*

Koniec końców przyjdzie gawędzić samemu ze sobą.

*

Polski polityk roku 2017? Donald Tusk (27:1), Adam Bodnar, Robert Biedroń. Połowa Polaków: nie ma takiego.

*

Do koalicji ‚exit’ Anglia-Polska-Węgry dołączy Rumunia (i Naddniestrze). Międzymorze stanie się faktem. Balaton jako morze nr 4. Płytko, muliście.

*

FB jest niematerialną materializacją mitu o Narcyzie.

*

Prymas Wojciech Polak: Ci, którzy podsycają strach przed migrantami, sieją przemoc

wyborcza.pl. Polak udaje Greka. PiS jest ramieniem wykonawczym polityki KK w Polsce. Być może prymas tego nie wie, ale gdyby nawet, to co to za prymas, który nie wskazuje palcem, kto sprzeciwia się papieżowi?

*

PiS chce przywrócenia kary śmierci. „Dość tego” wiadomosci.onet.pl. Jeżeli tak, to implikuje to zgodę PiS na aborcję. Co to za różnica, czy w sprawie uśmiercenia istoty ludzkiej orzeka sąd czy konsylium lekarskie?

*

Pół biedy, gdy Polacy słowo „Konstytucja” piszą sprayami na drzwiach biur poselskich, a nie wypalają gorącym żelazem na czołach.

*

PO sądzi, że poświęcając Hannę Gronkiewicz-Waltz uratuje partię. Do partii, która nie broni się przed atakami wrogów, nikt zapisywał się nie będzie, ani jej popierał.

*

Pierwszym protektorem diskopolo (tzw. muzyki chodnikowej) po upadku PRL były SLD i „podziemna” SB. Teraz ten kult prymitywizmu wspiera PiS. I też przelicza go na pieniądze.

*

Budżet państwa wg Morawieckiego: mąż rano „pożyczył” stówę od żony. Po południu jej „oddał”. Skąd wziął, jeżeli wydał? Pożyczył od szwagra?

*

Polski ciemniak zostawił dwa psy uwiązane na łańcuchach i pojechał na 2 tygodnie do Niemiec. Petardowcy nie są od niego lepsi.

*

Tanie Państwo już było. Weszło w fazę Państwa Fikcji.

*

Polską kurę stworzył Pambuk, a nie Ewolucja!

*

Dlaczego kłamią? Ludzie z marginesu też chcą przejść do historii. Nawet do dziejów nikczemności.

*

Nowa klasyfikacja rasowa Płaszczaka wg kolorów skóry (po śląsku): leko bioły, bioły, blank bioły, Hanys.

W tłumaczeniu ze śląskiego na polski stopniowanie klas białości: trochę (prawie) biały, biały, całkiem biały, Polak (Janek, ziomal).

Co myślał Płaszczak o kolorze skóry 14-letniej Turczynki bitej w Warszawie? Kolor biały ciemny. Tzw. ciemniak.

*

Rząd rządzi Polską za pomocą ideologii antyelitarnej, populistycznej, która degraduje społecznie warstwy lepiej wykształcone, posiadające wiedzę specjalistyczną, bez których państwo nie może normalnie funkcjonować. Oznaką tego dążenia do degradacji są ataki na sędziów, lekarzy, dziennikarzy, artystów etc.

*

PO wiedziała, że poziom rozwoju Polski (poniżej 75% średniej unijnej) nie daje podstaw do świadczeń socjalnych na poziomie np. Francji. PiS uważa, że jest komu zabierać i można rozdawać. Uznanie błędnego myślenia elektoratu za szansę na zdobycie władzy to nie jest żaden sukces.

*

W trakcie kampanii prezydenckiej A. Dudy: przesunięcie się dyskusji wyborczej do mediów społecznościowych. Nad tą częścią rynku pracowało ok. 100 dobrze przygotowanych osób, które tworzyły tematy dyskusji, fake newsy, grupy społecznościowe itp., aby zwrócić uwagę na Dudę jako na kandydata nowego typu – obytego z nowoczesnością. Równocześnie w necie szła kampania momentami zniesławiająca Komorowskiego, w każdym razie wszystkie chwyty były dozwolone. Uzyskano w ten sposób kilkuprocentową przewagę Dudy nad Komorowskim. Ten sam model kształtowania świadomości został zastosowany w kampanii PiS do parlamentu. Plus autobusy z Beciami, tv i inne media. Miastko z badań dra Gduli nie jest aż tak skomplikowane i wieloznaczne. Z Miastkiem można zrobić, co się chce. Potrzebne są dwie rzeczy: czas i pieniądze. I fejki.

PO przegrała, bo myślała, że nie może nie wygrać. W gruncie rzeczy PO przegrała, bo nie miała klasycznego lidera, ideologa. Największym błędem PO podczas kampanii było tłumaczenie się z błędów ich rządu. I przemilczanie ataków ze strony PSL i SLD, które były w koalicji. Wygrywa ten, kto błędów nie popełnia lub wskaże, kto je popełniał.

I trzeba „docenić” wpływ miesięcznic (czyt. masturbacji) smoleńskich na rozchwianie rynku. „A jeżeli to prawda, to co?” – o takie wątpliwości chodziło promotorom Zagłady.

*

„Polska będzie katolicka albo wcale jej nie będzie” – do tego poglądu ks. P. Skargi, F. Konecznego, Prymasa S. Wyszyńskiego* nawiązuje obecny rząd w swojej polityce europejskiej. Od spełnienia takiego postulatu warunkuje obecność Polski w rodzinie państw europejskich. PiS, jako organ wykonawczy Rydzyk Maryi i Kościoła Katolickiego, realizuje w ten sposób potrzeby tej części katolików, którym jakakolwiek forma państwowości polskiej była i jest całkowicie obojętna, bowiem do szczęścia potrzebny jest im rodzinny zaścianek z figurą na rozstajach. I kieliszek chleba zakąszany dziczyzną z polowania lub kłusownictwa – najwyższy, arystokratyczny luksus na sowiecką modłę. (* Prymas Wyszyński nie używał tego bon motu wyłącznie z pobudek ideologicznych. Ratował suwerenność Polski sowietyzowanej przez ZSRR i PZPR.)

Polska będzie kibolska i katolska albo jej wcale nie będzie. Tak ludzie mówią!

*

Propaganda wmawia Polakom, że Morawiecki to ktoś nowy. A przecież on w tym rządzie jest już 2 lata! Co wnosi nowego? Krawat.

*

Osądzajmy, czy policja pracuje dobrze czy źle. Wszyscy hitlerowcy sądzeni w procesach norymberskich – zauważam dla przypomnienia – twierdzili, że oni nie chcieli popełniać przestępstw, a tylko wykonywali rozkazy przełożonych. Rola policji polega na tym, że jej zadaniem nie jest ślepe słuchanie rozkazów funkcjonariuszy Państwa, lecz ochrona Obywateli. W policji nie ma miejsca dla ślepych, głuchych i bezmyślnych Kulsonów. Polis to społeczność, a policja to jej strażnicy.

*

Morawiecki po raz pierwszy w Brukseli: Panowie, naszą kolację rozpocznijmy od modlitwy. Ja was teraz zrechrystianizuję.

Czy Morawiecki (czyt. Kaczyński) kupi sobie w Brukseli łagodność UE, płacąc zgodą na #NordStream2? W cenie zwrot wraku tupolewa.

*

Rząd PiS tak zapalił się do rekonstrukcji historycznych, że z rozpędu niezłomnie zrekonstrował sam siebie.

*

Sebastiany, Patryki, Dżesiki – imiona królów zgodnych z polityką historyczną przeznaczoną dla Seweryna.

*

Wszyscy chcieliby odwołania Macierewicza, Szyszki, Radziwiłła. A dlaczego nie Ziobro?

Jeżeli zarzuty wobec Polski dotyczą stosowania bezprawia i destrukcji sądownictwa (autor i wykonawca to Ziobro), to o czym Morawiecki chce rozmawiać w Brukseli? O tym, że przesunął Błaszczaka ignorującego zagrożenie bezprawiem uprawianym przez policję do zarządzania wojskiem, a Brudzińskiemu dał w ręce policję? Bądźmy przynajmniej odrobinę spostrzegawczy! Jeżeli media nie wskazywały Ziobry na liście do zmiany, to publiczność sama nie wie, co ma myśleć o tej zmianie – na to zwracam uwagę. W istocie pokazuję, że publiczność jest usypiana tworzeniem pozorów, że usuwane są jakieś nieprawidłowości. Nie są usuwane.

*

Płaszczak jako minister obrony jest wyłącznie idiotą, poprzednik był dodatkowo szaleńcem. Taka zamiana to zmiana jakościowa w armii. #szwejk

*

Dyżurnemu hejterowi z PiS: Ciemnotę o zerwaniu kontraktu gazowego z Norwegią przez Tuska to ty sobie możesz wciskać moherowym dziadom, którzy onanizują się legitymacjami PZPR i ORMO –
Komunikat PGNiG z 2 grudnia 2003 o rozmowach z norweskim Statoil: „Wobec braku możliwości realizacji sprzedaży gazu na rynki skandynawskie, które miały wynosić ok. 3 mld m3 rocznie oraz braku możliwości ulokowania na rynku polskim dodatkowej ilości ok. 5 mld m3 gazu ziemnego rocznie, nie zostały spełnione podstawowe założenia ekonomiczne przedsięwzięcia. Dlatego też strony uznały, że brak jest przesłanek do realizacji umowy z dnia 03.09.2001r”.

*

Zauważmy najpierw, że „Tak” Kaczyńskiego i 57 posłów PiS za projektem obywatelskim w sprawie liberalizacji obecnej ustawy zakazującej aborcji na życzenie, to bezczelne błazeństwo, drwina z błazeńskiego sejmu. Zauważmy również, że Kościół Katolicki po raz kolejny bezceremonialnie wykorzystuje polski Parlament do swoich wojen światopoglądowych, czyniąc z niego pole bitwy pomiędzy Polakami. Posłowie PiS to polityczna armia KK.

Kaczyński po swojemu rozegrał zdezorientowaną i rozczłonkowaną światopoglądowo opozycję, kolejny raz rechotliwie pokazując, że komisje sejmowe są niezdolne do zmiany projektów popieranych i zgłaszanych przez PiS.

Zgłoszenie projektu obywatelskiego było w istocie aktem rozpaczy środowisk, które sprzeciwiają się jawnemu przesuwaniu Polski na pozycję Klechistanu, z jakiej – wydawałoby się – zdołała się wyemancypować po przystąpieniu do rodziny europejskiej. Rozpaczy ludzi zepchniętych do defensywy, którzy znikąd nie mogą uzyskać wsparcia, nawet ze strony opozycji. Pośród posłów PO i .N jest bowiem bardzo wielu takich, którzy słuchają się i boją się swoich lokalnych biskupów. Gdyby poparli aborcję czy in vitro, z ambon poszedłby zawoalowany rozkaz, aby na nich nie głosować. Woleli uchylić się od głosowania lub głosować przeciw, aby ocalić jakiś cień szansy na ponowny wybór. Takich posłów wybraliśmy, innych nie ma.

Na amorficzność światopoglądową zwrócił przytomnie uwagę były prezydent Bronisław Komorowski (w „Kropce nad i” we czwartek 11 stycznia), przypominając po prostu, że partie centrowe, jak PO i .N, nie powstały w odniesieniu do wartości światopoglądowych i nie łączy ich jakaś wspólna nić relacji do religii. To trafna i kluczowa uwaga.

Wielu posłów opozycji uznaje wręcz, że ich postawy wobec religii i kościoła nie mogą być przedmiotem ingerencji jakiejkolwiek ideologii politycznej wynikającej z partyjnych programów. Partie, które reprezentują, nie powinny interesować się tym, w co kto wierzy. Jeżeli do partii należą, to po to, by zajmować się tym, co w państwie powinno być wyłączone spod presji światopoglądu religijnego, a nawet filozoficznego, ideologicznego w odniesieniu do historii politycznej. Pragmatyzm jest postawą najsilniej deklarowaną przez te partie centrowe. Komorowski przypomniał, że centrowość oznacza bardzo szerokie spektrum poglądów i postaw.

Mimo to, trzeba jednak podkreślić, że – nawet wiedząc, że PiS przegłosuje swoją wersję ustawy o całkowitym zakazie aborcji – koniunkturaliści sprowadzają politykę i życie codzienne na etyczne manowce, na których przyzwoitość i kręgosłup ideowy nie występują lub szybko umierają. W takim przypadku pozostaje już tylko modlitwa o przetrwanie do jakiegoś biskupa lub zdrada ideałów, czyli hańba. Ostatecznie – stosowanie takich krętactw i przemocy, jak przeciwnik polityczny, którego krytykuje się z nadzwyczajną łagodnością.

Co pozostanie z opozycji po tej hańbiącej burzy? Już prawie nic. Państwo, w którym ludność została podbita przez kler. Z takiego państwa można tylko drwić i omijać je szerokim łukiem. Albo mu się poddać i zostać jego niewolnikiem. Takiego wyboru dokonali ci posłowie, których umieszcza się już na „ścianie hańby”.

*

PiS chce przyjąć posłów wyrzuconych z PO za głosowanie przeciwko projektowi obywatelskiemu. Przyjmuje każdego usuniętego. Utylizacja czy recykling odpadów.

*

Człowieczeństwo ma wymiar biologiczny i wymiar prawny (kodeksowy). W sensie biologicznym człowiek to istota żywa, jak inne istoty żywe. Nie mam osobiście zdolności do uśmiercania istot żywych, gdyż mam świadomość piękna i dobra ich istnienia.
Wymiar prawny człowieczeństwa wynika z umowy społecznej, która od tysiącleci określa, co jest dobre, a co złe. To zawsze jest związane z zawieraniem kompromisów. Jako pacyfista odrzucam przemoc w każdej postaci. Wolę się dogadywać.
Zakładam, że człowiek sam decyduje o tym, czy zabija – ma wolną wolę. Równocześnie zakładam, że nie ma czegoś takiego, jak grzech, czy potępienie wieczne, piekło itp. Istnienie kary za grzechy po śmierci wmawia ludziom religia. Tego ludzie mają bać się najbardziej. Bzdura!
Ludzie mają wiedzieć, że za świadome i dokonane z premedytacją uśmiercenie istoty żywej grozi im kara określona w kodeksie. Obecne polskie prawo zabrania usuwania niechcianej ciąży i ustala kary za takie przestępstwa, nie dopuszcza swobody w tym zakresie. Uważam to za właściwe.
Jeżeli katolicy w Polsce uważają, że ludzie wierzący nie przestrzegają nakazów i zakazów religijnych zapisanych w ich religii lub nie rozumieją, czego się od nich oczekuje, to niech sobie kościół jakoś z tym radzi. Gdy popełnią przestępstwo, poradzi sobie z nimi państwo, wymiar sprawiedliwości. Zmiana prawa pod potrzeby jakiejś religii to bardzo poważne nadużycie. To niemoralne! A tego właśnie żąda Kościół.

*

Pośród posłów PO i .N jest bardzo wielu takich, którzy słuchają się i boją się swoich lokalnych biskupów. Gdyby poparli aborcję czy in vitro, z ambon poszedłby zawoalowany rozkaz, aby na nich nie głosować.
Woleli więc uchylić się od głosowania za obywatelskim projektem liberalizacji ustawy zakazującej aborcji lub głosować przeciw, aby ocalić jakiś cień szansy na ponowny wybór.
Takich posłów wybraliśmy, innych nie ma.

*

Frasyniuk nie ma już zaufania do leniwych Polaków. Nawet na manifestacje nie chodzą. Władek, zrób coś! – jęczą sprzed ekranów tv.

*

Kościół wykorzystuje Sejm do wojny ideologicznej. Wywołuje wojnę domową Polaków z Polakami. Przegra! Obecny rząd realizuje cele polityczne fanatycznego kościoła i jego fanatycznych wiernych.

*

Masturbacja smoleńska – nowa jednostka chorobowa. Sodomia to przy niej mniej, niż katar.

*

Bomba termobaryczna „Seicento” zajechała tupolewowi drogę i dlatego uderzył w drzewo i się rozwalił.

*

Kurski jest najlepszym w Polsce specjalistą od spadku oglądalności telewizji. Gdzie on się tego nauczył?

*

Żeby nie było, że nabieram się na mądrości ludowe, kupiłem totka na dzisiejszą kumulację –
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=491553407904971&set=a.178791902514458.1073741829.100011509478765&type=3

*

Lepszy sort to są teraz jednorazówki, downsizing. To jest nienaprawialne. Gorszy sort to je ono!

*

Czarzasty krytykując opozycję powiedział o profesjonalizmie SLD i PSL. Cóż, partie tak profesjonalne mają zaledwie kilkuprocentowe poparcie. Dlaczego? – zapytałbym Czarzastego. PSL pozwolił zabrać sobie głosy na wsi. Komu? Proboszczom od Rydzyka Maryi. Superprofesjonalizm, szczególnie gdy rosną dopłaty hektarowe z UE. To są historyczne formacje, których liderzy swój ogonek chwalili w TVN24.

*

PiS nie potrzebował większości konstytucyjnej, aby obalić konstytucję. To jest zasadnicza kwestia, a nie liczba jego posłów w sejmie.

*

Z pochodniami i modlitwą o śmierć sąsiada zmierza Seweryn Polak na Jasną Górę za swoimi przewodnikami duchowymi. Pasterze ci z ludu polskiego, ciemnego i zawistnego.

*

Co zrobimy, my Obywatele, jeżeli Frasyniuk dostanie wyrok (areszt, grzywnę?) z powodu niestawienia się na wezwanie prokuratury? Nie pytam o Frasyniuka, lecz o Ciebie, Panie Obywatelu? Obywatel Pan Frasyniuk już poinformował publicznie Pana Prokuratora, dlaczego nie zamierza stawiać się na to wezwanie. Po prostu Pan Prokurator pomylił Pana Frasyniuka z kimś innym.

*

Taki rząd bez polactwa-buractwa nie miałby kim rządzić.

*

PO zbiera owoce swojej metody doboru i promocji kadr. Nauczycielka, urzędnik, żona policjanta, córka leśniczego, syn księdza – byle był zależny od budżetówki, to będzie głosował i chodził na zebrania. Przypadkiem trafiło na partyjkę, która te same metody stosuje dokładniej i hojniej nagradza. I jest dupa zimna.

*

Plac Zwycięstwa Polski w miejsce Placu zwycięstwa – https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/26230480_1963693543878796_144881300006970997_n.jpg?oh=9f5e9c618b467f2c360e784dc9e0c987&oe=5B1B69F1.

*

A ten Konrad Wallenrod był ministrem obrony w rządzie PiS. Czy jakoś tak się nazywał? I wypieprzyli go, bo sprzedał te francuskie helikoptery Arabom za złotówkę, bo one wszystkie były zepsute. I chciał wprowadzić drony podwodne, ale mu nie pozwolili ci z opozycji. Tak słyszałem… gdzieś albo czytałem… Zresztą, to nieistotne!

*

Nad lotniskiem była wtedy mgła. Gdyby nie było lądowania we mgle, to gdzie nastąpiłby ten urojony wybuch (zamach)?

*

Dlaczego Zieloni uważają, że są Czerwoni? Mowa o akceptacji Zielonych nt. przystąpienia do Porozumienia Lewicy. Lewica to historycznie Czerwoni. W programie Partii Zieloni nie ma lewicowych deklaracji politycznych. To nie jest kwestia podobieństw w 5, 10 czy 50 procentach do jakiegoś historycznego nurtu politycznego, lecz deklaracji politycznej, w tym gestów. Dla mnie nazwa Porozumienie Lewicy to siatka na owady, w którą łapie się je, aby je zasuszyć i włożyć do gablotki. Natomiast Zieloni to raczej kategoria: nowe ruchy społeczne. Jako konserwatywny liberał jestem gotów je wspierać, ale zabetonowane schrony ideologiczne odrzucam, gdyż są sprawdzone jako nieefektywne. Wyborcy (i dziennikarze) w codziennym obrocie informacjami posługują się etykietami. Jeżeli naczalstwo Zielonych samo przykleja sobie czerwoną etykietkę, to Zieloni pozostaną Czerwoni.

Dziwi mnie, że polscy Zieloni nie tworzą silnego bloku wszystkich odmian ekologów, jacy chodzą po polskiej ziemi!!! To jest co najmniej połowa ludzi, a na pewno ci z obszarów smogowych, którzy sami nie trują. Jak wskazują dane z ostatniego raportu Głównej Inspekcji Ochrony Środowiska, określone prawem normy dla stężenia pyłu zawieszonego PM10 przekroczone są na 90% powierzchni Polski. Czyli alarm smogowy jest co najwyżej oznaczony na czerwono.

*

https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-0/s235x165/26908090_494627980930847_8471645185191644027_n.jpg?oh=474e2cd672ebcd8ba83d40abd844eee7&oe=5B1E0AE5

Lewicowość traci odniesienia do rzeczywistości wraz z rozwojem cywilizacyjnym (co wyczuł Marks, że tak będzie). Socjal traci konotacje lewicowe, stał się częścią systemową państwa liberalnego, ale wciąż kapitalistycznego. Ideologią wojującą o lepszy świat jest obecnie ekologizm, ruchy Zielonych, ruchy miejskie. Marksizujący politolodzy uniwersyteccy chcieliby je powrzucać do lewicowego wora, ale ich korzenie się tam nie mieszczą. Uzupełnienie: ich korzenie to indywidualizm i kontrkultura.

*

Keith Mines, amerykański dyplomata i ekspert od wojen domowych, wymienia pięć warunków, które sprzyjają ich wybuchowi (wg Macieja Józefowicza):
– trwała polaryzacja społeczna bez sposobu jej załagodzenia,
– podzielone media i rozdzielne obiegi informacji,
– osłabione instytucje państwowe, zwłaszcza parlament i sądy,
– zdrada lub nieodpowiedzialność przywódców politycznych,
– legitymizacja przemocy jako metody dyskursu politycznego lub rozwiązywania sporów.

No, Polska.

*

Rekonstrukcja rządu to była rewitalizacja nieboszczyka, który nie miał już czym straszyć żywych.

*

Demokracja.PL – taka nazwa dla jednej w całej Polsce, wspólnej listy w wyborach samorządowych i parlamentarnych. Miejsca na liście wyłącznie poprzez losowanie, po jednym dla każdego, kto przystąpi do komitetu wyborczego.

*

Fantazja i oportunizm rozrywają się wzajemnie na strzępy jako wektory sił o przeciwnym kierunku. Równowaga dynamiczna niezłomnego ułana polskiego.

*

Martwa mysz przed domem. Pewnie padła ze strachu, gdy dowiedziała się, że w domu śpią trzy duże koty?

*

Przeczytawszy tekst pisarza obyczajowego Witkowskiego o rodowodach warszawskiej lewicy, utwierdzam się we własnym przekonaniu nt. Razem, iż nie są groźni dla nikogo z powodu swoich nacechowań ideologicznych, a nawet skrajności, bowiem nie posiadają zdolności do samodzielnego zagospodarowania elektoratu na poziomie większościowym. Na razie muszą działać z kimś, by istnieć. Natomiast mogą być przydatni (dla równowagi), gdyż są dość inteligentni i wykształceni oraz nie stoją po pas w historycznej gnojówce, która uniemożliwia swobodę ruchów dawnej lewicy, z SLD i UP na czele.
Te barwne epizody towarzyskie, te legendy miejskie, o jakich Witkowski wspomina, mają znaczenie przy kawiarnianym stoliku w jakiejś KP (Krytyka Polityczna), a za 40 lat będą treścią zgorzkniałych pamiętników w kieszonkowych nakładach. Nie warto sobie tym głowy zawracać. Nie warto sobie również zawracać głowy jakimś SLD, skoro tak nowe formacje, jak PO, szybko tracą na wartości.
Chętnie przeczytałbym, że jakieś wielowątkowe porozumienie wyznaczyło sobie co najmniej ze trzy szybkie sprawy do załatwienia i od jutra zaczynają je realizować bez dyskutowania o tym, co ich dzieli w ich stosunku do przeszłości. Np. wejście Polski do strefy euro, usunięcie KK z instytucji publicznych, czysta energia (kolejność przypadkowa). Czy to jest lewicowe, eseldowskie, UPowskie, PPSowskie czy jakieś frakcyjne – to mi zasadniczo zwisa i powiewa jako Obywatelu.

*

TVN pokazał niebezpiecznych pałkarzy z Wodzisławia, którzy obchodzili urodziny Hitlera poprzebierani w mundury SS. Trzeba by ich jakoś oznakować. Powypalać swastyki na czołach albo jakoś tak? Pozbawić obywatelstwa, skazać na banicję? Ale trzeba zacząć od prowodyrów, którzy bandziorom i zadymiarzom zapewniają osłonę i bezpieczeństwo ze strony policji, prokuratury, służb specjalnych, wywiadowczych, sądów i innych instytucji.
Domagam się raportu wykonanego przez niezależnych ekspertów o tym, w jakim stopniu organizacje faszystowskie i nacjonalistyczne przejęły do tej pory władzę w Polsce; w szkołach, kościele, instytucjach publicznych, środkach przekazu itd.

Faszyści mają Polskę. Mają władzę, policję, prokuraturę, wojsko, donosicieli, posłów, radnych, sędziów, media, stowarzyszenia.

Dziennikarze TVN potwierdzili: Kaczyński ma rację, gdy mówi o „ukrytej opcji niemieckiej” na Śląsku. Ukryta na leśnej polanie.

*

FB, który założył mi kolejną blokadę do 28 stycznia, informuje mnie, że moi znajomi nie mają ze mną kontaktu i mam coś napisać. Piszę. Nawet w takim domu wariatów.

*

Kościół zwalcza satanizm i halloween, zabawę dzieciaków. I w tym samym czasie wspiera faszyzm i nacjonalizm, robiąc z idiotów patriotów.

*

Emigracja polska odrzuca unijną, demokratyczną czy kapitalistyczną ideologię, bowiem po wyjeździe do pracy na Zachód czuje się tam odrzucona bardziej niż w kraju. Awans społeczny trwa zbyt długo lub nie spełnia się wcale. Głosują więc przeciwko zmianom w Polsce, które wymagałyby wysiłku i poświęceń, ale w niej nie chcą mieszkać.

*

Na podstawie mojej struktury genetycznej uznałbyś mnie za jaszczurkę?

*

Panna Pawłowiczówna raczej nie musi obawiać się napaści ze strony tych „niewiernych”, o których tak intensywnie myśli. Jeszcze sztywniejszy system religijny – tak, to mogłoby Pannę P. rozanielić niebosko!

*

Ktoś zrozumie roboty? FB proponuje mi reklamę postu o tym, że FB zablokował mi korzystanie z FB!
Oni chcą, żebym ja im za to zapłacił! To ma swoją nazwę: REKIET. Perpetuum mobile na korbkę. (22.01.2018)

*

Protoplastą tej władzy był przewudniczuncy rady mojej gminy. Dziennikarce PR1 rzekł: „U nos rada stanowi prawo!”. Samorządowiec!

*

Kukiz nigdy nie przeprosi za zrobienie Winnickiego posłem. Uważa to za swoje osiągnięcie polityczne. Demokrata!

*

Te pijane stwory, które w Mielcu rozjechały rodzinę idącą chodnikiem, są etycznie dużo niżej od zwierząt, które hodują i zjadają. A biologicznie to różnica jakiegoś jednego genu.

*

Cenckiewicz odkrywa historię: Mazowiecki uraził Kaczorowskiego, bo się z nim nie spotkał. Z Królem Polski też nie. Jeszcze gorzej!

*

W radiu, jak w czasach PRL, informują o poborze do wojska. Rok 1980. Miałem kat. A. Wezwano mnie do studium wojskowego z książeczką. Odebrałem z wpisem, że jestem skierowany do odbycia s.w. w jednostce Bemowo Piskie. Po godzinie przybiegł do akademika porucznik i kazał dać książeczkę z powrotem i przyjść następnego dnia po odbiór. Odebrałem z wpisem: „Wpis pomyłkowy. Przeniesiony do rezerwy bez odbycia służby wojskowej, art. 19”. Do dziś nie wiem, co to za artykuł, ale to był dobry numer.

*

Jarosław Kaczyński pali kukłę Wałesy (1993 rok) youtube.com. Od tego zaczęła się „duma i nowoczesność, prawda i sprawiedliwość, tradycja i polskość”.

*

Oczekiwania można mieć wyłącznie wyśrubowane.

*

Pani Marcelina Zawisza z Partii Razem wspomniała dziś w Polsacie o 5 pilnych ustawach, które ta partia zechce wprowadzić, gdy wejdzie do parlamentu. W tym 35-godzinny tydzień pracy. Ten cukierek, który będzie wart średnio 180,00 zł tygodniowo, a więc ok. 800,00 zł miesięcznie, to kto nam kupi? Bo kto nam go zechce dać, to już wiemy.
Kupi nam go sejm za pieniądze polskich przedsiębiorców, którzy po 30 latach od reformy Wilczka wciąż nie mogą zebrać kapitału na skuteczne konkurowanie z firmami z Europy Pierwszej Prędkości. Dlaczego go zebrać nie mogą? Są gorsi, czy za dużo pracują? Pani Zawisza uważa, że przepracowują się nadmiernie i powinni więcej czasu spędzać z rodziną i znajomymi. Co na to Zieloni?

*

A dlaczego od roku 2012 odmawia się rejestracji Polskiego Kościoła Latającego Potwora Spaghetti? – https://klps.pl/

*

Ech, pisząc bez patosu, idę na tytonika!

*

Poznań do koni szczęścia jakoś nie ma. Np. taki Tarpan.

*

Sędzia w Bawarii, o której wciąż twierdzi się, że jest katolicka, sądzi muzułmanina, który groził innemu muzułmaninowi śmiercią za to, że przeszedł na chrześcijaństwo. Sędzia usunął krzyż z sali sądowej, za co jest krytykowany przez polityków i prasę.
Co do meritum, jakim jest proces sądowy, zgadzam się z sędzią. Na sali sądowej nie może być żadnej presji prócz presji prawa. Tradycja ukształtowała prawo i to powinno wystarczyć. Symbole religijne nie mogą wywierać dodatkowej presji na nikogo.
Racjonalizm sędziego podnosi wartość wyroku, a każda okoliczność, która sugerowałaby jakieś dodatkowe kulturowe intencje (tradycja), zmienia jego znaczenie. Szczególnie, gdy podsądny w obronie własnej mógłby wykorzystać ten aspekt sprawy. W tym przypadku sędzia mógł się tego spodziewać.
Nie mógł pozwolić na to, aby spór sądowy został wplątany w kontekst religijny. Zarzut dotyczył grożenia śmiercią. Nieważne, że groźba wynikała z przyczyn religijnych. Była groźbą karalną z mocy prawa, a nie z mocy różnic światopoglądowych. To właśnie sędzia musi wykazać oskarżonemu.
Stajesz przed sądem nie dlatego, że w coś wierzysz, lecz dlatego, że nie uszanowałeś drugiego człowieka i jego praw. Idzie o niewykorzystywanie pretekstów i niestwarzanie pretekstów.

Taki mój punkt widzenia nie spodobał się pani, która próbowała mnie obrazić, wątpiąc w mój rozum. Odpowiedziałem: Taka interpretacja to typowe dla Pani formacji umysłowej odwracanie pojęcia występku. Pani uważa, że groźba z tłem religijnym czy rasowym ma większą moc spełnienia się, bo człowiek religijny jest po prostu fanatyczny i jego emocje prędzej popchną go do czynu, niż kogoś, kto fanatyczny nie jest. Pyszności argumentacja!!!
Tymczasem trzeba przyjąć, że każda groźba może być spełniona i właśnie ten stan rzeczy opisuje przepis prawa. Prawo zakłada, że każdy dorosły człowiek jest zdrowy na umyśle i nie będzie komuś groził śmiercią czy pobiciem, bowiem to jest zabronione i grozi za to kara. Gdy okazuje się, że ten ktoś mimo to zastosował groźbę karalną, sąd ocenia stan faktyczny i podejmuje decyzję, czy powinien zastosować dany przepis i w jakim zakresie.
Np. groźba typu „Zatłukę cię katoliku jebany!”, wykrzyczana przez niedołężną bezbożną staruszkę do młodego i potężnego osiłka w koszulce z napisem „My chcemy Boga!”, jest z natury rzeczy jedynie chwytem retorycznym wykraczającym poza normę społeczną, jest groźbą, której ta staruszka nie mogłaby spełnić w bezpośredniej konfrontacji z tym osiłkiem. Tak więc zdrowy na umyśle sędzia każe staruszce przeprosić pokrzywdzonego i zapłacić grzywnę na PCK. Przeproszenie dotyczyć będzie szykan z powodów religijnych, a nie tego, że ona go nastraszyła, że zatłucze go na śmierć parasolką, i on popadł w długotrwałe stany lękowe.
Proszę sobie nie robić wody z mózgu z powodu samozaślepiania się jakąś ideologią, bo może Pani z tego nigdy nie wyjść i nie odzyska Pani zdrowia.

*

W odwecie za żądania delegalizacji ONR tenże zażąda likwidacji wszystkich Obywateli RP. Jojo zlikwiduje obywateli jedną ręką. Jednym pociągnięciem.

*

Anonimowy bezdomny, który Rydzykowi Maryi podarował jakieś wypasione bryki, mieszka na stumetrowym jachcie bez adresu. W raju, jak w komunizmie, wszyscy mają stumetrowe jachty, a raj adresu nie ma lub się go ukrywa, bo nie miałby kto pracować na te bryki i jachty.

*

Kochanieńka, ja tam na niczym się nie znam, ale jak ktoś jest pierdolnięty na jakimś punkcie, to ja to widzę z daleka.

*

Łagodność wobec agresora jest objawem defensywności postaw. Katolickie bandziory zepchnęły bejsbolami, racami, paleniem opon, transparentami, marszami etc. normalnych ludzi na pozycje obronne i nadal napierają na okopy. Biedroń swoją grzecznością (miękką agresywnością) wiele nie zdziała. W każdym razie nie od razu.

*

Mikołaj z opaską ONR w białostockiej świetlicy Caritasu – newsweek.pl. Ci pałkarze z ONR to są ludzie z niezgłębionym poczuciem humoru! Wymyślić św. Mikołaja z opaską ONR na ramieniu, to trzeba mieć tęgi łeb!
A ten Caritas to nie powinien być przy okazji zdelegalizowany? Przecież statut tej organizacji nie przewiduje działań propagandowych o charakterze politycznym i narodowościowym!

*

He, he – Adrian popamięta ciosy od dziennikarzy z USA, którym zarzucił w Davos, że są niedoinformowani. Jemu to wisi, jest tylko robotem.

*

Słupsk będzie miał swoje miesięcznice? Słuchaczki Radia Maryja z różańcami – wiadomosci.gazeta.pl. Będą pikietować antychrysta Biedronia, bo potwierdził w tv, że może zechce zostać prezydentem Polski. Postawiłbym na Adama Bodnara, ale Robert Biedroń ma większe szanse na zwycięstwo.

Patrioto-wnuczku,
zamieszkały w Słupsku,
zabierz babci mohair beret
i nakop po dupsku.

*

Cały świat przeciwko Polsce! Zrób coś z tym Dżezu! W końcu nie po to zrobiliśmy cię Królem Polski, żebyś na to pozwalał!

*

Propaganda kłamstwa wymyka się Kaczyńskiemu z rąk – tak to wygląda w internecie 28 stycznia. Fake no more!

*

Nic nie musisz, Beato. Czy ci nie żal? Wracaj do hal!

*

#ObserwatoriumKatastrof nie ekscytuje się i nie jest też obojętne wobec przebiegu wyprawy polskich himalaistów na szczyt K-2. Jednakowoż uważa, że nie każdy może i musi być we wszystkim najlepszy i najpierwszy. Dla przykładu: to niczego Polakom nie ujmuje, że nie byli pierwsi na Księżycu. Ważne, że ktoś z nas, ludzi, tam doleciał. Co mi z tego przyjdzie, że cały świat będzie wiedział, że Kopernik był Polakiem? Pora więc na obejrzenie, jak radzą sobie polscy skoczkowie w Zakopanem.

*

Zamki Polski – Mapa woj. dolnośląskiego – Zamki Polskie – zamki.res.pl. Polacy wspaniale okradli i zniszczyli na zachodzie Polski to, co otrzymali w zamian za to, co zabrano im, okradziono i zniszczono na wschodzie Polski! – https://zamki.res.pl/woj-dolnos.php

*

Poznań endecki. I drobnomieszczański. Co na jedno wychodzi.

*

29 stycznia – Koniec tego rządu jest bliski. Obalą go sami zainteresowani. Zapędzili się w nieświadomym narcyzmie swoim. W strukturach mózgowych tych gostków brakuje ośrodków samokontroli i hamowania.

*

Polska przechodzi do historii jedną ustawą. IPN zastąpi Centrum Wiesenthala i opisze od nowa II Wojnę. Jaki dumny Narut!

*

Plagiator SF i satyryk bez poczucia humoru. Artyści rządowi ‚2018 – Ziemniak i Wolak. Takich ten rząd ma antysemitów. Jakich takich:

Jaki – z chłopa ‚krul’!?
Sto odgrywa ról!
Boi się go srul.
Czego nie ma, da.
Srala lala la…

*

NARUT POLZKI – cały sens ukryty w błędach.

*

30 stycznia – Powracam wolny na fejsbuka łono, byle mnie za wolność znów nie upieprzono…

*

Aaaaaaktualne! Po podpisaniu wolnych niedziel przez prezydenta podnajmę zakrystie na niedziele! Cały kraj. Oferty na: #ObserwatoriumKatastrof

*

Rząd i parlament PLIV nie ulegną presji rozsądku i przyzwoitości w sprawie zmiany ustawy o IPN.

*

31 stycznia – I wypieprzono na 30 dni bez wyjaśnień. Dyskusje Społeczno-Polityczne. Standardy społecznościowe. Globalna wioska!